… czytał Maciej Stuhr.

Te słowa kończą ponad szesnaście godzin genialnego audiobooka „Czerwonego Kapitana” autorstwa Dominika Dana. Zazwyczaj audiobooków słucham tylko podczas długich wybiegań, racjonuję sobie je oszczędnie, żeby wystarczyły na dłużej. Tym razem audioboka słuchałem również w aucie a końcówki dosłuchałem w domu, po prostu musiałem, musiałem dowiedzieć się jak najszybciej jak się akcja zakończy.

A dlaczego wpis zacząłem od Macieja Stuhra? To proste. Bo dzięki niemu ten audiobook jest genialny.


O autorze

Dominik Dan to pseudonim literacki słowackiego  pisarza powieści kryminalnych. Autor jest obecny już 11 lat na słowackim rynku wydawniczym, jest twórcą bestsellerowego cyklu (21 części) o detektywie Richardzie Krauze. Sam pracuje w słowackiej policji kryminalnej, jest detektywem oraz konsultantem do spraw kryminalnych ministra spraw wewnętrznych. I to tłumaczy znajomość realiów i warsztatu policyjnego. Dba o swoją prywatność i jest postacią wyjątkowo tajemniczą.

„Czerwony Kapitan” – intryga

Czerwiec 1992 roku. Ekipa budowlana, w związku z awarią jednej z sieci przesyłowych, musi przenieść kilka trumien z jednego końca cmentarza na drugi. Jedna z trumien otwiera się i wypadają z niej szczątki ludzkie. W czaszce tkwi wbity gwóźdź. Policja rozpoczyna rutynowe śledztwo, które powinno zakończyć się w ciągu tygodnia. Ale…

Akcja rozwija się bardzo powoli. Przypomina kamyk, który powolutku toczy się górskim zboczem. Obserwujemy jego powolne obroty, zamierający chwilami ruch, ale nasza ciekawość tego, co kryje się w powieści na kolejnych stronach, woła w nas mocnym głosem: „kulaj się dalej, dalej, szybciej!”.  A autor droczy się ze słuchaczem, wprowadzając wątki poboczne, opóźniając akcję, wprowadzając kolejne postaci.

Intryga sięga głęboko, bardzo głęboko – powraca do wydarzeń 1985 roku, do ponurych czasów, gdy wszechwładna służba bezpieczeństwa StB inwigilowała, prześladowała, torturowała i mordowała absolutnie bezkarnie. Nietrudno się domyślić, że siedem lat później, w nowym ustroju, funkcjonariusze nadal mają wpływ na wiele spraw, w tym na dalsze losy ludzi, działania Kościoła, dzięki teczkom i dzięki sprawnej, wciąż funkcjonującej, choć w ukryciu, zdyscyplinowanej sieci  agentów i informatorów.

Ale toczący kamyk wkrótce porusza lawinę niesamowitych wręcz wydarzeń a ta odsłania relikty historii, nawet nie tej sprzed lat, ale sprzed wieków.

Detektyw Krauz, tak jak i jego koledzy, bardzo często odbija się od muru niechęci ze strony osób, które traktują policję jako następczynię służby bezpieczeństwa. Zbyt świeże są wspomnienia czasów komunistycznych prześladowań. Ale Richard Krauz jest tak uparty, prostolinijny a do tego chwilami szalony – że aż prawdziwy. A to przekonuje lepiej niż legitymacja służbowa policjanta.

Podobnie jak cała galeria policyjnych postaci wokół. Każdy ma swoje rodzinne problemy, każdy po służbie chce zaznać trochę relaksu. Całość okrasza świetny, momentami zaskakujący humor. Dialogi są kreowane mistrzowsko. Kilkukrotnie wybuchałem śmiechem w sposób niekontrolowany. A że słucham audiobooków podczas długich nocnych wybiegań, możecie sobie wyobrazić reakcję otoczenia.

Maciej Stuhr

Audioteka znana jest ze swoich superprodukcji. Są to pełnowymiarowe nowoczesne słuchowiska, w których biorą udział najlepsi aktorzy; słuchowiska, które są profesjonalnie udźwiękowione – właściwie brakuje w nich tylko obrazu. „Czerwony Kapitan” zasadniczo nie jest superprodukcją, ale interpretacja Macieja Stuhra podnosi audiobook właśnie do elitarnego grona superprodukcji. Sam jeden interpretuje tyle głosów, w tak różny sposób – gra barwą głosu, tempem mówienia, intonacją, pauzami, przeciąganiem samogłosek – jest to dzieło mistrza! Słuchałem już wielu audiobooków. Ale tak perfekcyjnie zrealizowanego teatru jednego aktora jeszcze nie słuchałem. Maciej Stuhr jest genialny. I kropka!

Najgenialniejszym dowodem tego co piszę, jest pewien moment, gdy akcja rozkręca się i zmierza do kulminacji. Autor spowalnia ją jednak, wprowadzając  jeszcze jedną postać – pewnego profesora historii, który musi policjantom wyjaśnić tło historyczne, związane ze znalezionym artefaktem. Myślę, że wszyscy pamiętamy jak genialnie Maciej Stuhr, podczas kabaretowych występów, naśladował głosy osób znanych. W tym aktorów. Nie zdradzę Wam czyim głosem odtwarzał kwestie profesora. To trzeba samemu posłuchać. I zachwycić się.

A oto co sam Maciej Stuhr mówi o nagrywaniu „Czerwonego Kapitana”. Posłuchajcie i podelektujcie się jego grą aktorską:

Polecam też zapoznanie się z darmową próbką „Czerwonego Kapitana” w aplikacji Audioteki – ponad godzina i czterdzieści minut słuchania, później musimy podjąć decyzję czy kupimy audiobooka. Uwierzcie mi. Pytanie „czy kupić”, to jest pytanie retoryczne.


Mam znajomych Czechów. Jeden z nich jest polskiego pochodzenia, mówi czysto po polsku ale łatwo wychwycić jego lekki obcy akcent. Charakterystyczne przedłużanie dźwięków samogłosek. Dokładnie to samo czyni Maciej Stuhr. Dzięki temu zabiegowi idealnie podkreśla, że bohaterami są Słowacy i Czesi. I teraz uwaga – na podstawie kryminału Dominika Dana powstał film, w którym główną rolę zagrał właśnie Maciej Stuhr.

Warto jednak przygodę z kryminałem Dominika Dana rozpocząć właśnie od audiobooka Audioteki – zresztą sam Maciej Stuhr wspomina w pierwszym filmie o swoim zaskoczeniu pewnymi zwrotami akcji, których nie ma w scenariuszu filmu.

Tło polityczne

Zakończę recenzję tym, co mi najwięcej dało do myślenia, po przesłuchaniu całości „Czerwonego Kapitana”. We wszystkich materiałach na temat kryminałów Dominika Dana podkreśla się fakt, że opisywane przez niego wydarzenia oparte są na faktach, z którymi zetknął się podczas swojej służby w policji. Fakty oczywiście są umiejętnie obudowane fikcją literacką, ale jeśli choć niewielka część jest prawdą, choćby na temat metod działania FsB, czyli służby bezpieczeństwa, tego jak ingerowała w życie kraju, to jak to wyglądało i wygląda u nas, to możemy się bać. Ile jest jeszcze nieodkrytych tajemnic i zamkniętych w sejfach teczek?


Dziękuję Audiotece.pl za udostępnienie mi „Czerwonego Kapitana”. Nie tracę nadziei, że Maciej Stuhr stanie ponownie przed mikrofonem, aby nagrać inne części cyklu kryminalnego Dominika Dana, wcielając się w ponownie w postać detektywa Richarda Krauza.

Audioteka.pl