Audiobooki

„Zły”, L. Tyrmand (audiobook)

Zły Tyrmanda audiobook Audioteka recenzja

„Zły” Leopolda Tyrmanda w formie audiobooka trafił do mnie dzięki ubiegłorocznej promocji Audioteki, premiującej zakupy w paczkomatach. Prawdę pisząc rozpocząłem słuchanie i po raptem kilkudziesięciu minutach zrezygnowałem z dalszego słuchania. Dlaczego? Bieg był dynamiczny a ja nie mogłem się skupić na skomplikowanych opisach warszawskich ulic. Dopiero gdy wszedłem w fazę długich wybiegań przed maratonem w Wenecji, powróciłem do tego audiobooka i zatopiłem się w nim bez reszty.

Warszawa da się lubić

Bardzo lubiłem felietony Wiecha (Stefana Wiecheckiego), jak też trylogię Stanisława Grzesiuka. To one ukształtowały mój obraz międzywojennej Warszawy, z barwnymi galeriami „charakternych”, cwaniackich postaci. Sam nie wiem dlaczego nie trafiłem wcześniej na „Złego” Tyrmanda. Może po prostu nie stał na półce w rodzinnej bibliotece?

I może dobrze, że trafił do mnie audiobook a nie książka, bo tylko dzięki temu, że podczas biegu trudno przewijać audiobooka, było mi dane zapoznać się i ostatecznie rozsmakować we wspaniałych epickich opisach Warszawy. Opisach ulic, budynków, pojazdów, postaci – wszystkiego co wprawne oko reportera mogło zauważyć w dynamicznie powstającej z ruin stolicy. Stolicy, która miała zniknąć z mapy Europy. Która autor opisał z niewiarygodną dbałością o detale. Wraz z bohaterami podróżujemy ulicami Warszawy, poznajemy codzienny pracowity trud jej mieszkańców, ich rozrywki, radości, nadzieje, plany i troski. Ale z narastającym zaciekawieniem słuchamy też o prężnie działającej organizacji przestępczej przygotowującej wielki skok.

„Zły” Tyrmanda to kryminał pierwszej wody

Już na początku powieści uwagę naszą przykuwa para niezwykle jasnych, jarzących się oczu należących do samozwańczego stróża prawa, który – niczym bohaterski szeryf na Dzikim Zachodzie –  wypowiada wojnę chuliganerii, której nie brakuje na licznych placach budowy i w ciemnych zaułkach stolicy.

Na jego trop wpada redaktor „Expresu Wieczornego” ale nie tylko on. Do akcji włącza się porucznik Dziarski, pełnomocnik do spraw walki w chuligaństwem na terenie stolicy. W miarę rozwoju akcji do pościgu dołączą również inne, zdecydowanie bardziej niebezpieczne indywidua.

Ukryty świat stolicy

„Zły” Tyrmanda przeprowadza nas przez świat pełen wyrazistych postaci i arcyciekawych miejsc. Rozpoczynając słuchanie dajemy się zaprosić do wyprawy obfitującej w niespodzianki: a to trafiamy na komendę Milicji Obywatelskiej, to znowu stołujemy się w rozmaitych restauracjach, obserwujemy klasę robotniczą pijącą piwo w podejrzanych spelunkach, ale trafiamy też na wystawę filatelistyczną czy do redakcji „Expresu Wieczornego”. Bawimy się na ślizgawce, poznajemy tajemne intrygi i machinacje. Zaglądamy też w kryminalną przeszłość niektórych bohaterów.
Bo są takie miejsca w stolicy, w których rządzi pieniądz, wódka i siła pięści. Są tacy, którzy knują pajęczyny intryg i pociągają za sznurki, dzięki którym upragniony wielki skok będzie szansą na zbicie bajecznej fortuny.
Poznajemy Warszawę z punktu widzenia ambitnego chuligana, wytrwałego milicjanta, niebezpiecznego przestępcy, kobiet zakochanych do szaleństwa i tych niepewnych uczucia, czy też detektywa amatora. Zbliżamy się do rozwikłania pewnej intrygi, żegnamy się z pewnymi bohaterami a końcówka… Cóż, jest majstersztykiem.

Audiobook dla maratończyka

„Zły” towarzyszył mi w najdłuższych, ponad dwudziestokilometrowych wybieganiach. Zanurzałem się życie mieszkańców Warszawy, podróżowałem z nimi po charakterystycznych miejscach stolicy. Wstrzymywałem oddech w momentach kulminacyjnych, podziwiając kunszt i warsztat pisarski autora.

Sama końcówka przypadła na najtrudniejszy odcinek jednego z wybiegań. Musiałem przekroczyć po raz kolejny w ciągu trzydniowego cyklu długich wybiegań dwadzieścia kilometrów. Gdy akcja przyspieszyła, niosąc mnie do finału, przestałem odczuwać ból i zmęczenie. Pamiętam tylko uciekające mi spod nóg nocne parkowe ścieżki. Miałem wrażenie, że biegnę przez nocną Warszawę, że obserwuję całą akcję, towarzysząc bohaterom, będąc gdzieś tuż, tuż, na wyciągnięcie ręki.

I jeszcze o samym audiobooku

audiobook to 38 godzin słuchania

Cały Audiobook to ponad 38 godzin słuchania. Czyta go Adam Ferency, który jest jednym z najlepszych głosów, który mógłbym przypasować do czytania tej książki. Jego głos jest zdecydowany, charakterystyczny, twardy i nieustępliwy. Tak jak postaci na kartach powieści.

Tradycyjnie, Audioteka.pl udostępnia do wolnego odsłuchania prawie czterogodzinną część audiobooka. Dzięki temu możecie sprawdzić czy was akcja wciągnie tak, jak zauroczyła mnie.

Warto wspomnieć, że ten audiobook został (po raz pierwszy!) w całości nagrany na telefonie – użyto Nokię Lumię 930.

Każdego, kto chce posłuchać jednego z najlepszych kryminałów lat powojennych, zapraszam na portal Audioteki.pl – tam znajdziecie audiobook „Zły” L. Tyrmanda.

Audioteka.pl


5 Comments

  1. Justyna Szafran

    Dawno żadnych audiobooków nie czytałam :) Sporo tego narobiło się u nas w bibliotece, więc chyba warto skorzystać. „Zły” będzie dla mnie dobrym wyborem na ferie.

  2. Dawno żadnych audiobooków nie czytałam :) Sporo tego narobiło się u nas w bibliotece, więc chyba warto skorzystać. „Zły” będzie dla mnie dobrym wyborem na ferie.

  3. Roman Sidło

    Jakieś dwa miesiące temu przeczytałem „Złego” po raz drugi w swoim życiu. I po raz drugi zachwyciłem się. Ta powieść jest niesamowita, dlatego tym bardziej budzi moje zdziwienie, że trochę o niej zapomniano w tym szerokim mainstreamowym strumieniu polskiej literatury. Jak dla mnie „Zły” powinien być lekturą szkolną, na przykład w liceum.

    Co do audiobooka jednak, pewnie nie dałbym rady przesłuchać aż trzydziestu ośmiu godzin. Nawet pomimo olbrzymiej sympatii do Ferencego jako aktora i lektora. Podziwiam, że Tobie się udało :) Swoją drogą – połączenie audiobooków z bieganiem? Brzmi kapitalnie :)

  4. Wstyd przyznać, ale jeszcze nie czytałem tej książki. Na pewno jednak sięgnę po próbkę na Audiotece (przede wszystkim dla Ferencego, który zawsze wymiata i dla Grzesiuka – bo też lubię ten klimat – choć wiem, że między nim a Tyrmandem istnieje hmm… pewna różnica ;)

  5. Uwielbiam kryminały. Dzięki za pomysł!

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén