15 kroków do Paryża, Bieganie, Gościnnie

15 kroków do Paryża – tydzień piąty

Piaty krok

Kończy się styczeń, w którym jak na razie, jedyne dwa tygodnie zimy zmieniły się wiosnę. To także koniec miesiąca przygotowań do maratonu w Paryżu, które opisuję w cyklu cotygodniowym.

Do startu pozostało 9 tygodni.

63


Ten tydzień treningowo był nieco inny niż poprzednie. Głównie dlatego, że po raz pierwszy poczułem solidne zmęczenie. Prawie 250 km przebiegnięte od Świąt Bożego Narodzenia zrobiło swoje.

Nie pisałem o tym jeszcze, ale cały mój plan biegowy jest ułożony przez trenera, z którym współpracuję. Szerzej powiem o tym w innym wpisie. Dziś tylko przyznam się, że w poprzenich tygodniach zdarzało mi się biegać szybciej niż było to zapisne w planie. Interwały trochę mocniej, tempówki trochę szybciej, dłuższe wybiegania czasem lekko przedłużone. No i w tym tygodniu zabrakło mocy.

W poniedziałek jak zawsze był masaż sportowy. We wtorek 12 km, w tym interwały pod górę. I już czułem, że coś jest nie tak. Nie było tyle siły co wcześniej. Dwa razy chciałem rezygnować z kolejnego podbiegu. W końcu zrobiłem wszystkie, ale wolniej niż poprzednio.

Środa na siłowni obwodowo, jak co tydzień. Czwartek, to przebiegnięte płaskie 12 km, ale już planowanych sprintów na koniec nie dałem rady. Skontaktowałem się z trenerem, który też zauważył z przekazanych zapisów, że coś jest nie tak. No i dostałem burę!

No widzisz tak się kończy nie słuchanie trenera. Za szybko biegałeś rozbiegania i baki puste. Trzymaj się przedziałów jak mantry, bo to jest ułożone jak w aptece. Jak gdzieś przesadzisz wszystko się posypie jak domino.”

Za karę – odpoczynek :-( bez biegania w piątek i sobotę… nosiło mnie, bo pogoda była super, ale postanowiłem posłuchać.

Za to w niedzielę wynegocjowałem możliwość biegu na 20 km, choć wolnym tempem 6.15. Mogłem przebiec trasę, którą bardzo lubię. Głównie asfalt pod miastem, odrobina lasu i przeplatanie się autostradą „Bursztynową”, którą przecinam wiaduktami.

20160131_123513 20160131_134146


Tydzień zakończyłem z przebiegniętym dystansem tylko 44 km, dużo mniejszym od zakładanego, ale i z wnioskiem na przyszłość, by nie przyśpieszać w przygotowaniach, bo szybko spotkam się z negatywną odpowiedzią organizmu na takie działania :-)


Kilka uwag o butach do biegania

Z cyklu poruszania tematów biegowych, dziś kilka uwag o butach do biegania.

Nie jestem ekspertem. To oczywiste. Ale podczas czasu jaki poświęciłem bieganiu, doszedłem do kilku ciekawych wniosków, którymi chcę się podzielić.

Gdy pod koniec 2013 roku kupowałem pierwsze biegowe buty, nie miałem prawie żadnej wiedzy w tym temacie. Dlatego doradzał mi specjalista. Kupowanie butów kojarzyło mi się dotychczas z rozmiarem, fasonem, materiałem z którego but jest wykonany i ewentualnie kolorem.

Później dowiedziałem się, że biegacz musi dużo więcej wiedzieć na temat swoich stóp, nóg, stylu biegania, wagi, rodzaju nawierzchni po której biega i jeszcze paru innych parametrów.

Supinacja pronacja czy stopa neutralna?

Na wielu portalach o bieganiu znajdują się informacje, że stopa może być supinująca, neutralna, bądź pronująca. Z początku, wszystko to wydaje się dość skomplikowane, ale już po krótkim zapoznaniu się z teorią, okazuje się dość logiczne :-)

pronacja neutralna supinacja(rys. ze strony http://natural-born-runners.pl )

pronująca neutralna supinująca(rys. ze strony http://bieganie.pl )

Dobór złych butów, może nie tylko utrudniać bieganie, ale również prowadzić do kontuzji. Dlatego każdemu polecam odwiedzić specjalistyczny sklep biegowy by dowiedzieć się więcej o tym, jakich butów potrzebuje.

Jeśli ktoś z jakichś powodów nie chce, lub nie może z takiej porady skorzystać, można przynajmniej spróbować odpowiedzieć sobie na kilka pytań i przeprowadzić proste eksperymenty korzystając z jednego z dostępnych w sieci wizardów, których zadaniem jest ukierunkować nas na zakup butów. Dają one również podstawową odpowiedź jakiego typu są nasze stopy. Dobrze jest przecież wiedzieć czy jest się supinatorem czy pronatorem :-) A może całkiem przeciętnym neutralem, jak ja, co w sumie upraszcza sprawę :-)

Przykłady takich wizardów, które pokazują jak wykonać testy, znajdują się między innymi na stronie Mizuno precision fit, czy doradcy w SklepieBiegacza.pl.

Szerokość butów też jest ważna

Mój przypadek był jednak ciekawszy. Nawet profesjonalnie dobrane w specjalistycznym sklepie buty, po około 200 km zaczęły sprawiać problem. Niby wszystko było ok, poza tym, że czwarte palce w stopach bolały coraz bardziej.

Owszem, buty były odpowiednio większe na długość. Ale jak się okazało nie na szerokość ! Skończyło się utratą paznokci i sporym bólem podczas biegania.

I wtedy dowiedziałem się, że buty biegowe mają również szerokość !

I tak, zwykle oznaczenie dla butów męskich, mówiące o szerokości to :

2A – bardzo wąskie

B – wąskie

D – standardowe

2E – szerokie

4E – bardzo szerokie

Dla butów damskich:

4A – bardzo wąskie

2A – wąskie

B – standardowe

D – szerokie

2E – bardzo szerokie

Oznaczenia mogą różnić się zależnie od producenta.


Cóż nam Polakom jednak z tej wiedzy, skoro w przytłaczającej większości, na naszym rynku sprzedawane są jedynie buty o standardowej szerokości. Chcesz mieć człowieku szersze, musisz kupić większe na długość, bo tylko to zagwarantuje odpowiednią przestrzeń na palce.

W moim przypadku oznaczało to bieganie w rozmiarze 46 przy stopie 43, co było nie do przyjęcia :-(

Początkowo z pomocą przyszła mi rodzina za oceanem. USA bowiem, pod tym względem, biją Europę na głowę. Można tam wybierać buty o dowolnej szerokości. I tak, otrzymane paczką Brooks’y Ghost 7 okazały się pierwszymi butami, w których biegałem bez bólu palców :-)

brooks-ghost-7-silver-left

Później okazało się, że firma NewBalance, jako jedyna sprzedaje na polskim rynku buty szerokie 2E. Niech nikt nie myśli, że to kryptoreklama :-) Po prostu moje szerokie poszukiwania pokazały, że są jedyni.

I od tego czasu biegam w NewBalance. Kupuję kolejne modele butów 1080. Właśnie czekam na nową parę, w której pobiegnę w Paryżu. Wcześniej, muszę w nich przebiec co najmniej 200 km, żeby dobrze ułożyły się do stopy.

nb_FFJak często zmieniam buty ? Po przebiegnięciu 700-800 km. Potem amortyzacja już nie ta, a podeszwa się zdziera.

Z mojego doświadczenia wiem, że biegacz może oszczędzać na wszystkim, tylko nie na butach :-) Między innymi ta zasada sprawia, że póki co nie musiałem odwiedzać ortopedy :-)


Czy to wszystko o butach ? Oczywiście, że nie. Są przecież osobne do biegów górskich czy terenowych. Mają inaczej rozłożone strefy amortyzacji i inną podeszwę. W terenie i na śniegu używam Salomonów Speedcross 3.

salomon_SC

Ponieważ jednak, internet jest pełen informacji i artykułów, poprzestanę na ostatniej wskazówce dotyczącej…. sznurówek. Nie raz widziałem biegaczy z rozwiązanymi. Nie muszę dodawać, że może to spowodować całkiem groźny upadek, zwłaszcza na zawodach, w tłumie.

Są różne sposoby, mnie jednak zaprzyjaźniony doświadczony biegacz pokazał prostą rzecz. Zawiązane sznurówki przewlekamy w sposób jaki pokazuję na zdjęciu. Nie ma szans by się rozwiązały !

jak przewlekać sznurówki


Przede mną kolejny tydzień treningów, który jeśli wszystko pójdzie ok, będzie zakończony długim biegiem na 30 km. Styczeń kończę z kolejnym straconym kilogramem. Przygotowania do maratonu są więc na dobrej drodze :-)

PS. Linki do danych z dwóch moich treningów :

Wtorek – http://www.movescount.com/pl/moves/move91326401

Niedziela – http://www.movescount.com/pl/moves/move91633821

17 Comments

  1. Odpowiednie dobranie butów do stopy jest bardzo ważne – zminimalizujemy ryzyko kontuzji :) A Salomon dobra firma :)

  2. I kolejny tydzień za nami. Dziękuję za link do testu mizuno. Tego nie znałem. Żeby było jeszcze ciekawiej to zaproponowali mi buty jakich sam bym sobie nigdy nie wybrał. Ciekawie. :)

    • mgr inż. Anioł

      Chciałem biegać w ich butach, ale w polsce szerokich nie kupię… będę więc musiał poczekać, aż rozszerzą asortyment i to dosłownie „rozszerzą” :)

  3. Chyba sobie siądę i policzę, ile w moich butach nabiegałem. Może już czas na zmianę? Pamietam jak mierzyłem je w sklepie (a kupowałem LD czyli te na biegi 21km+) to czułem amortyzację, jakbym na sprężynach chodził. Co do P/N/S to cały czas jestem nieufny czy to nie spisek producentów butów. „Bo kiedyś tego nie było a ludzie biegali i było OK”. W końcu marketingowiec jestem z wykształcenia. ALe fakt faktem, test Mizuno, na który mnie nakierunkowałeś, dał mi do myślenia. I jeszcze raz potwierdzam i polecam – sposób chowania sznurowadeł działa, od czasu gdy mi go pokazałeś ani razu, podczas żadnego biegu nie musiałem poprawiać wiązania butów. A często mijałem tych, którym buty się rozwiązały :)

    • mgr inż. Anioł

      Wiesz jak ja sobie to tłumaczę ? Często w tłumie biegaczy patrzy się na tych z przodu. I wtedy widzi sie jak ludzie śmiesznie stawiają stopy ! Jedni do środka, jedni na zewnątrz. Są tacy, którzy czasem się dziwię, że się nie przewracają :) a jednak biegną. Myślę, że te buty trochę im pomagają. A co do tego jak było kiedyś… liczba biegaczy rośnie dramatycznie. Kilkanaście lat temu biegacz na ulicach wzbudzał zdziwienie. A biegi długie całkiem to potwierdzają. Pierwszy maraton w Polsce z tego co wiem odbył się w Dębnie w 1969 roku, wystartowało w nim 24 uczestników :) w 1980 było ich 141 w tym jedna kobieta ! A w zeszłym roku 1862 zawodników stanęło na starcie, w tym 247 kobiet. Zakładam więc, że kiedyś biegali zawodnicy. Teraz biegają również amatorzy i żeby sobie całkiem krzywdy nie zrobili potrzebują dedykowanych butów :)

      • Coś w tym jest. Ja jednak jestem nieufny, a do tego podejrzliwy :) Że to kolejny spisek marketingowców ;)

        • mgr inż. Anioł

          No to pozostaje zbadać to empirycznie. Założyć buty na przeciwny rodzaj stopy, pobiegać pół roku i zobaczyć co będzie :)

          • To, że jestem podejrzliwy, nie znaczy, że jestem aż tak głupi, żeby odłączyć od stada i biegać w skarpetkach :P

    • Co do sznurowadeł to polecam też wiązanie na dodatkową kokardkę, też działa.

      • No, a próbowałeś kiedyś wiązać podwójne kokardki, gdy się ma dwie lewe ręce? Frustracji można dostać albo nerwicy… To już wolę, po mojemu – o, juz się aż z tych emocji zdenrwowałem i literkki mi przeskakkakują.

      • mgr inż. Anioł

        Ja się muszę przyznać, choć to wstyd, że nie specjalnie umiem wiązać buty :) Tzn. wiążę, ale tak jak dziecko w podstawówce… dwie kokardki itd… wolę więc nie eksperymentować z kolejnym supełkiem bo pewnie bym ich potem nie rozwiązał :)

  4. Było zmęczenie? Uff, to dobrze, bo już myślałam, że jesteś cyborgiem. :-) Dobrze, że masz trenera, to kolejny dowód na to, że jesteś profesjonalistą. Bo jesteś! Nie kłóć się! :-P Amatorem to ja mogę się nazwać. To znaczy będę mogła jak zacznę biegać. No dobra, ostatni raz piszę, że zacznę. Za tydzień zdam relację jak mi poszło. O ile to przeżyję. :-) Dzięki za te wszystkie rady. Na razie butów kupować nie będę, ale jeśli bieganie mnie wciągnie, wrócę do tematu. Udanego tygodnia. :-)

    • mgr inż. Anioł

      Ok, nie kłócę się :) Widzę, że i tak nic nie wskóram :) ja tylko jak coś robię, to lubię to robić dobrze :) Powodzenia w pierwszych treningach !

  5. Hej! Gratuluję postępów i jestem pod wrażeniem! Ale w sumienie mam co chwalić, biorąc pod uwagę fakt, że masz raczej problem z wypoczynkiem niż z motywacją do biegu :D Jestem pod wrażeniem przygotowania tekstu o butach. To, jak piszesz, kluczowa sprawa w bieganiu. Na szczęście coraz więcej osób zdaje sobie z tego sprawę. Wybór kilku par butów, dobór butów ze względu na tęgość stopy, rozróżnienie obuwia ze względu na kształt stóp i sposób ich stawiania to nadal wiedza tajemna. A przecież buty to podstawowy element zapobiegania urazom. Buty poprawiają dynamikę biegu, zapewniają jego komfort wpływają na samopoczucie podczas długich i intensywnych treningów. Dzięki za podawane prze Ciebie informacje. Zwłaszcza, że korzystasz z butów rożnych marek, więc Twój obiektywizm nabiera wiarygodności :) Pozdrawiam! P. S. Jak oceniasz współpracę z zegarkiem? Planujemy z żona zakup Ambit Run 3 każda informacja będzie więc cenna :D

    • mgr inż. Anioł

      Dzięki za dobre słowo :) Co do zegarka Ambit 2R to planuję napisać o korzystniu z niego w jednym z wpisów przed maratonem. Ale już teraz powiem Ci jedno, jestem z niego bardzo zadowolony. Poleciłem go ostanio kumplowi, który startuje w maratonach. Kupił 3R i teraz mu zazdroszczę, tak pozytywnie oczywiście :) Nie dość, że zapłacił dużo mniej, bo relatywnie w ciągu 2 lat te zegarki potaniały o 30% to ma jeszcze więcej funkcji, jak choćby komunikacja ze smarfonem. Używa go od 2 miesięcy i same pochwały słyszę.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén