15 kroków do Paryża – tydzień trzynasty


Od opisanego przez Pawła półmaratonu w Żywcu minęło 5 dni. Trwa ostatnia część moich maratońskich przygotowań. W cyklu wpisów opisywałem treningi, dietę, sprzęt którego używam. Teraz gdy do biegu pozostało już tylko

9

dni, opowiem jeszcze o miejscu startu, przygotowaniach logistycznych i odżywianiu, planowanym na ostatni tydzień przed startem.


Żeby jednak było systematycznie i zgodnie ze zwyczajem, kilka słów o treningach w bieżącym tygodniu. „Treningi” w tym przypadku to zbyt duże słowo, teraz było to tylko zwykłe bieganie. Tak żeby odpocząć, nabrać świeżości i głodu wyzwań, a przy tym, żeby ciągle być w ruchu i pilnować wagi.

W poniedziałek tradycyjnie gościłem na kozetce masażysty. Po biegu w Żywcu nogi były dość sztywne i było z czym walczyć jeśli chodzi o rozluźnianie. We wtorek przebiegłem wieczorem 10 km w spokojnym tempie 6,15. Środa to typowy regeneracyjny bieg na 8 km jeszcze wolniej i już wyjątkowo bez ćwiczeń na siłowni. Następnie w czwartek znów spokojne 10 km w tempie 6,05. Piątek wolny.

Sobotę planuję nieco ciekawszą, bo bieg na 20 km, przy czym pierwsze 12 km w tempie 6,15, zaś ostatnie 8 km szybciej w tempie maratońskim 5,20. No i na koniec tygodnia, na świąteczny deser 14 km znów easy-run około tempa 6,00. Wg trenera sobota i niedziela miały wyglądać odwrotnie, ale ze względu na świąteczne wyjazdy i brak czasu w niedzielę, musiałem te treningi odwrócić.

Podsumowując przebiegnę 62 km, a zdecydowaną większość w bardzo mało wymagającym tempie.


A skąd w ogóle pomysł na Paryż?

Chciałem wystąpić w dużym biegu, poczuć jak to jest współuczestniczyć w wydarzeniu gdzie zawodników będzie nie kilka, ale kilkadziesiąt tysięcy. Tak się składało, że w Europie, z największych maratonów, do wyboru był Londyn i Berlin, gdzie zapisać się trudniej i wreszcie Paryż, gdzie zapisy trwają błysk szprychy, ale przynajmniej kto pierwszy ten lepszy, zamiast losowania.

W dniu zapisów zapędziłem więc do pracy kilka komputerów, na których od momentu rozpoczęcia, przez 2 godziny, próbowałem się zalogować na stronę biegu i złożyć swój akces. I tak właśnie się udało.

Efekt ? Jestem wśród 57 000 osób zapisanych na bieg. Ilu z nich wystartuje ? Tu mam pewną wątpliwość. Pojawiła się u mnie po ostatnich zamachach w Brukseli. Nawet z naszej 4 osobowej grupy wykruszył się w tym tygodniu jeden zawodnik, argumentując to obawą o bezpieczeństwo.

Czy ja się obawiam ? Mam świadomość ryzyka. Jednak ono towarzyszy nam każdego dnia. W samochodzie w drodze do pracy również. Pozostaje mi więc wierzyć we francuskie służby bezpieczeństwa i liczyć, że to biegowe święto przebiegnie bez zakłóceń.

Statystki biegu wyglądają na dziś bardzo ciekawie.

stats_Paris

Imponuje również sama organizacja biegu. Jako uczestnik otrzymałem od organizatorów szereg informatorów, poradników, nie tylko dotyczących samych zawodów, ale również zaleceń, na przykład dla treningów i diety.

Perfekcyjnie wygląda przygotowanie samego startu

start_Paris

schedule_Paris

Opublikowano nową mapę trasy ze wskazaniem stref dla kibiców, oraz jej profil.

route_ParisLink do szczegółowej mapy biegu

profil_Paris

Biegowi towarzyszy wiele event’ów, takich jak strefa Expo z wydawaniem pakietów startowych, śniadanie dla biegaczy o poranku pod wieżą Eiffla, świętowanie po biegu w kilkunastu lokalach na terenie Paryża czy wreszcie bieg dla dzieci.


Nie dziwią więc również ciekawostki dotyczące organizacji, takie jak choćby:

  • 3000 wolontariuszy
  • 32 pacemakerów
  • 8 punktów pomocy
  • 380 masażystów i fizjoterapeutów
  • 32 tony przygotowanych dla biegaczy bananów
  • 16 ton pomarańcz
  • 7 ton jabłek
  • 42 000 litrów izotoników
  • 482 000 litrów wody
  • 11 000 żeli energetycznych
  • 48 000 batonów energetycznych

Jednym zdaniem, trochę mieli pracy przy organizacji tego wydarzenia :-)

Chcącym poznać trochę atmosfery tego biegu polecam świetny film, którym sam się nakręcam :


Z punktu widzenia pojedynczego biegacza organizacja wyjazdu nie była trudna. Zakupiłem kilka miesięcy temu bilety lotnicze z Krakowa do Paryża i z powrotem. Wylatuję w sobotę 2 kwietnia około godziny 15:00, powrót wkrótce po zakończeniu biegu, a wiec o 17:00 następnego dnia.

Pokój hotelowy wynajęliśmy ze znajomym na dwie doby, żeby spokojnie wziąć po biegu prysznic przed wyjazdem na lotnisko. Mieszkać będziemy w 14 dzielnicy w rejonie Montparnasse, a więc kilka stacji metra od startu.

hotel_Paris

Ponieważ przylatujemy dość późno, pakiety startowe dla nas odbiera w sobotę inny z biegaczy. Wymagało to przygotowania upoważnienia, kopii dowodu oraz załączenia dokumentów, takich jak opisywany przeze mnie w innym wpisie certyfikat medyczny, czy zgłoszenie do biegu, przygotowane do wydruku na stronie organizatora.


Ostatni tydzień przed biegiem to również nieco zmienione odżywianie. Będę się więc intensywnie nawadniał, jednak bez przesady w ostatnim dniu, żeby w czasie biegu nie tracić czasu w toi-toi’ach :-)

Posiłki będą oparte na kaszach, makaronie z pełnego ziarna oraz ciemnym pieczywie.

dieta

Pozwoli to naładować się węglowodanami złożonymi, aby zbudować zapasy glikogenu w mięśniach. Będę unikał wszelkich eksperymentów z jedzeniem. Wykluczę z diety pokarmy tłuste, słodycze, a przed samym startem ograniczę również błonnik,  który może obciążać układ pokarmowy.

Jednym zdaniem, tydzień ten poświęcę na najlepsze jak potrafię przygotowanie organizmu do zmierzenia się z maratońską trasą. Wierzę, że w połączeniu z odbytymi treningami pozwoli mi to biec z uśmiechem, przeżyć fajną przygodę, a przy okazji poprawić życiowy rekord na tym dystansie.


W sobotę przed biegiem napiszę ostatni wpis o przygotowaniach, a potem obiecuję jeszcze relację z samych zawodów :-)


mgr inż. Anioł

...tak zostałem "ochrzczony" po jednym z biegów. Mgr inż. jestem prawdziwy. Anioł ze mnie żaden :-) Zostałem zarażony przez przyjaciela pisaniem o swojej pasji i od czasu do czasu popełniam jakiś wpis związany z bieganiem i tym co wokoło i przy okazji.

Może Ci się również spodoba

19 komentarzy

  1. O mój Boże… Obejrzałam film i normalnie mi włosy na głowie dęba stanęły… Co za moc… Ja w tym samym czasie będę biegła połówkę w Warszawie – około 15 tysięcy ludzi i też będzie moc, ale ten Paryż… Robi wrażenie. OGROMNE. I ta organizacja! Ostatni start półtorej godziny po pierwszym! Szok!!
    Przyznam się też szczerze,że ewentualność jakiegokolwiek pomysłu zamachu też mnie nieco mrozi…
    Biorę sobie do serca Twoje uwagi na temat diety ostatniego tygodnia – odstawiam słodycze!
    Trzymam wielkie kciuki!!!!!

    • mgr inż. Anioł pisze:

      Wielkie dzięki ! W ja będę więc w zamian trzymał za Twoją połówkę, z pewnością też będzie wspaniała impreza :) A jak z temperaturą w Warszawie wg prognoz… już patrzę… o pięknie :) 10 godzin słonca i 12 stopni… zazdroszczę :) mnie w Paryżu wróżą też słońce ale 23 stopnie, więc będzie ciepło… za ciepło… ale cóż, z tym nic nie zrobię :)

      • 23 stopnie… Cieplutko ;) Mam nadzieję, że wodę i izotoniki podadzą schłodzone! A po biegu – duże lody!!

        • mgr inż. Anioł pisze:

          A ja mam nadzieję, że będą gąbki :) pamietam jak mnie ratowały w Pradze. Picie też, ale co sobie wody wylałem na głowę to moje :)

          • Gąbki?! Kurczę, w pierwszej chwili pomyślałam, że co?! Ale w sumie, po namyśle – to genialne!!

          • mgr inż. Anioł pisze:

            Taka zwykła mokra gąbka to świetne „urządzenie”, można nią przemyć twarz, wycisnąć na głowę, albo… włożyć pod koszulkę na kark lub pod czapkę, żeby zapewnić dłuższe chłodzenie :D

          • Takie proste… a takie genialne!!

          • Bookworm pisze:

            Teraz dopiero sobie zdałem sprawę, że kurczę, sporo tych biegów już przebiegliśmy, bo gąbki – takie novum dla mnie w zeszłym roku – traktuję już jako coś naturalnego :) Do tego stopnia, że zapomniałem gdzie je dawali – w Pszczynie bodaj i chyba na Praskim? W jednym biegu były gąbki i nawet specjalne miski, w których się je namaczało, w drugim chyba dawali na każdym punkcie już namoczone. Tak jak Tomek pisze – genialna sprawa, choćby żeby odświeżyć twarz, zmyć z niej sól no i schować pod czapkę :D

          • Wiesz co? A ja sobie muszę zapisać, żeby kupić i zabrać gąbki w góry. Zawsze w potokach się chłodzimy ale z rąk dużo wody się gubi a gąbka… Genialne!! :D

  2. Piotr Stanek pisze:

    Organizacyjnie maraton w Paryżu to świetny przykład. Bardzo dobrze ogarnięte.

  3. BasiaK pisze:

    Na świąteczny deser 14 km. Hmm, ale świątecznego obżarstwa to raczej nie będzie co? Nie wiem czy Cię z rodziny nie wypiszą, jak nie będziesz chciał kosztować świątecznych przysmaków. ;-) A co do ryzyka,masz rację ono towarzyszy nam każdego dnia. Moim zdaniem możesz spokojnie jechać. Intuicja mi mówi, że nic oprócz wspaniałego biegu tam się nie wydarzy. Poza tym gdzie może być bezpieczniej jak na biegu w którym udział bierze Anioł. Mgr inż. Anioł. ;-) Statystyki biegu imponujące. Liczby robią wrażenie. Filmik też. Będzie się działo. :-D Już nie mogę doczekać się relacji. :-)

    • mgr inż. Anioł pisze:

      Jeśli chodzi o świąteczne przysmaki to walczę ze sobą :) na razie jest remis, ale jutro będzie najtrudniej :) Na szczeście jestem tak zdeterminowany, żeby na koniec niczego nie zepsuć, że nie martwię się o siebie, tłumaczę sobie, że święta jeszcze będą, a start w Paryżu pewnie już nie…. jest jeszcze tyle innych pięknych miejsc gdzie są maratony :)

  4. Tych bananów to jednak trochę mało. Ja bym strzelił focha i nie biegł. Naprawdę. Nie pozwólmy się tak traktować. Wolontariusze i pacemakerzy zjedzą pewno większość i nic nie zostanie dla biegaczy.
    Weź sprzedaj pakiet startowy póki jeszcze możesz. Znam kogoś kto go chętnie łyknie ;)

    • mgr inż. Anioł pisze:

      Racja :) zwłaszcza, że jeśli nawet wolontariusze i pacemakerzy nie dadzą rady to z pewnością elita je dokończy :) a dla mnie biegnącego w którymśnastym tysiącu biegaczy z pewnością nie starczy :)

  5. Bookworm pisze:

    Jestem pod wielkim wrażeniem. Liczba pacemakerów mną wstrząsnęła. Pal licho banany. TIRa sobie jestem w stanie wyobrazić. Ale 32 pacemakerów nie. Trzech widziałem w jednym miejscu i o tym samym czasie. No dobra, na praskim było ich więcej, ale nie stali razem :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.