Synchronizowałem dziś mój zegarek biegowy Polar M400 HR (a więc z paskiem pomiaru tętna) z portalem Polar Flow. Rzuciłem okiem na zbiorcze zestawienie treningów i okazuje się, że właśnie dziś rano ukończyłem trening numer 400. A więc po ponad dwóch latach intensywnego użytkowania modelu M400 osiągnąłem siostrzaną cyfrę treningów.

Polar M400 HR 400 treningow

Zegarek towarzyszy mi wiernie na co dzień, pływał ze mną w oceanie, w morzach o różnym zasoleniu, w basenach, towarzyszył mi wiernie podczas maratonu w Wenecji i podczas czterech biegów górskich.

Polar M400 HR komunikował się za pomocą Bluetootha z czterema modelami telefonów (Android i Iphone) oraz z kodowanym paskiem H7, w którym właśnie dziś wymieniłem baterię.

Zegarek lojalnie mi przed ostatnim półmaratonem w Raciborzu zgłosił, że potrzebowałby tej wymiany. Więc za kwotę 5zł nabyłem nową baterię (CR 2025) i w 20 sekund została zmieniona.Wymiana baterii Polar H7

Czas więc napisać kilka słów co sądzę o Polarze po 400 treningach – nie jest to tekst sponsorowany czy reklamowy.

Testy i teksty

Już po półrocznej eksploatacji Polara M400 pokusiłem się o napisanie trzyczęściowego testu.

Polar M400 jako Smartwatch

Polar m400 smartwatch tytuł

Zegarek noszę na co dzień, ale nie korzystam ze stałego połączenia z telefonem, bo nie odczuwam takiej potrzeby. Powiadomienia telefoniczne wystarczająco mnie irytują, żeby jeszcze miał mnie irytować swoim popiskiwaniem zegarek.

Polar M400 jako zegarek sprawuje się świetnie. Lubię jego delikatne podświetlenie, czasem używam funkcji budzika. Doceniam jego wodoszczelność i czytelny ekran.

Polar M400 jako monitor aktywności

POLAR m400 monitor aktywnosci tytuł

Bardzo ciekawa funkcja, która daje użytkownikowi do myślenia. Pracując w biurze i niewiele chodząc podczas dnia bardzo trudno jest osiągnąć zalecane 100% aktywności. Porzuciłem windę, uwielbiam chodzić po schodach. Dokąd się da – idę. Zegarek mnie do tego dopinguje, przypominając po dłuższym bezruchu, że mam być aktywny. Ale bez biegania w ciągu dnia rzadko osiągam zalecane 100%

Polar M400 HR z pasem do pomiaru tętna H7

nagłówek wpisu Polar M400 test i pulsometru H7

Czyli Polar M400 podczas treningów i podczas pomiarów tętna. Sprawdza się rewelacyjnie. Różne ekrany z prawie dowolnym wyborem wyświetlanych informacji.  Czytelny ekran. Szybkie łapanie FIXa GPS. Pomiar tempa, kadencji, tętna. Możliwość szybkiego zgrania treningu poprzez telefon do portalu Polar Flow. Ładowanie kablem USB przy jednoczesnym zgrywaniu danych na wspomniany portal. Polecam i wciąż jestem bardzo zadowolony.

Próbowałem bawić się w programowanie konkretnych treningów poprzez portal Polar Flow, ale wolę sobie wszystko korygować ręcznie podczas biegania. Wprowadzam na miejscu dane do interwałów czy sprawdzam przebiegniętą odległość.

Portal Polar Flow

Zalety hardware to jedno. Użytkownik docenia również software, czyli oprogramowanie. Użytkownicy produktów Polar mają do dyspozycji potęgę portalu Polar Flow, na który trafiają wyniki treningów. Możemy sobie analizować biegi pod różnymi kątami, ustawiać zegarek, to co wyświetla, jak chcemy trenować. Możemy również ustalać sobie plany treningowe, przeprowadzać testy.

Miarą skuteczności portalu jest to, że wyprowadziłem się na stałe z Endomondo i nie czuję najmniejszej potrzeby, żeby na ten portal i do tej aplikacji wrócić.

Wady

Po dwóch latach musiałem mocno wysilić się aby te wady wyróżnić.

  1. Po pierwsze Polar M400 nie jest swoim mocniejszym bratem V800. Dlatego nie znajdziemy w nim powiadomień wibracją. Również nie znajdziemy funkcji Pacemaker. Co prawda jest zbliżona funkcja – blokowania stref tętna (np. strefa II tętno 130-149ud/min) oraz stref tempa (np. 5.45-6.00 min/km) – ale ustawia się je z poziomu portalu Polar Flow. Ręcznie się tego nie ustawi, a szkoda.
    Jedynie podczas biegu można daną strefę zablokować – zegarek poinformuje pikaniem o wyjściu poza ustalony zakres tempa bądź tętna.
  2. Powolna komunikacja po Bluetooth. Gdy kończę trening, włączam na telefonie aplikację Polar Flow i synchronizuję dane. Po ostatnich poprawkach jest już dużo lepiej, ale uprzednio synchronizacja trwała kilka minut (!) a do tego bywało, że wyskakiwały błędy.
  3. Nie do końca wygodny pasek Polar H7. Tu nie stawiam kategorycznie tego stwierdzenia, być może niewygoda wynika z mojej budowy fizjologicznej.

Z jednej strony na pasek nie mogę narzekać – bez namaczania elektrody paska H7 łapią prawidłowy puls. Niestety, żeby pasek się nie zsuwał podczas biegu trzeba go mocno zaciągnąć. Gdy się biegacz spoci, to pasek ma tendencję do schodzenia coraz niżej. Dwukrotnie kończyłem zawody z paskiem na ręku, bo go zgubiłem – raz się zsunął, drugi raz odpiął.

Być może to wina wagi modułu elektronicznego? Tego nie wiem. Z kilkoma użytkownikami Polara z paskiem H7 się konsultowałem, mieli podobnie mieszane odczucia. Że działa świetnie, ale trzeba się owinąć bardzo ciasno. Mi to przeszkadza – może dlatego, że jestem astmatykiem i czasem muszę celowo bardzo mocno oddychać podczas biegu, a napotykam lekki opór paska.

Jest już wyższa wersja paska – Polar H10, o innym kształcie, z wygodniejszym paskiem i innym zapięciem – coś musiało być na rzeczy skoro wprowadzono takie zmiany.

Czy kupiłbym Polar M400 jeszcze raz?

Tak, kupiłbym ten zegarek, bo jest to świetna konstrukcja, z bardzo dobrym wsparciem producenta, w rozsądnej cenie. Może wybrałbym do kompletu pasek H10, a gdybym miał większy budżet – kupiłbym wersję V800.