Spędziliśmy sobotnie popołudnie na poszukiwaniu butów dla Juniora, który wyjeżdża na wycieczkę i potrzebował wygodnych butów na kilka dni zwiedzania. Zakup był bardzo udany, Młody skakał zachwycony lekkością butów i ich trzypaskową markowością (sam bym skakał mając takie buty).

Ja przy okazji rozlicznych wahań i rozterek nad rodzajem butów godnych Juniora, przekopałem się przez kilogramy przeróżnych dorosłych butów do biegania, które były wystawione na sprzedaż, ale niestety, nie w moim rozmiarze, bądź rozmiar był (jeden na sklep) ale kolor jakiś taki… nieżyciowy.

Patrząc na Młodego ćwiczącego przebieżki i ostre hamowania w sklepie doszedłem do wniosku, że fajne buty biegowe to już połowa sukcesu do wciągnięcia delikwenta do biegania. Tylko skąd mieć tę cierpliwość, do znalezienia sklepu z wybranym rozmiarem?

Buty do biegania gwarancją nałogu!

Ostrzeżenie, jak powyżej, powinno widnieć na wszelkich pudełkach z butami biegowymi. Do tego jeszcze kolorowe, dające do myślenia fotografie zmęczonych (ale zadowolonych) biegaczek i biegaczy na linii mety.

Pamiętam stwierdzenie z jednej z popularnych książek lat 90tych o sztukach walki, że wystarczy wieczorem wyjść w dresie i tenisówkach na dwór i chęć do trenowania pojawi się sama.

Coś w tym jest, bo gdy widzę moje buty biegowe, które stoją w przedpokoju w bardzo prowokującej pozie, to jakkolwiek bym nie był zmęczony całym dniem, to gdy je włożę i gdy stanę przed klatką schodową gotów do biegu, to chęć na trening pojawia się sama.

Wystarczy w nich wyjść i rozpocząć przygodę z bieganiem. A reszta dzieje się sama.
Ale ostrzegam (to już taka świecka tradycja) – bieganie wciąga. Nie znam ludzi, którzy kupili buty do biegania i którzy ich nie używają.

Zerknąłem na mój profil Polar Flow – powolutku zbliżam się do przebiegniętnych pięciu tysięcy kilometrów. A nie biegam jakiś kosmicznych odległości. I nie pytajcie mnie skąd się wziął ten dystans i ile par butów zużyłem do tej pory…

Jak wybrać buty do biegania?

Sytuacja na całe szczęście jest z roku na rok coraz prostsza, możemy wybrać się do dowolnego sklepu sportowego, lub skorzystać z internetowych sklepowych poradników – tak jak ten poniższy, wyczerpujący kwestię wyboru butów dla obu biegających płci:

-buty do biegania damskie,

buty do biegania męskie.

Zakup butów przez internet umożliwia nawet bezpłatny zwrot, jeśli się nie trafi z rozmiarem czy fasonem – a ma tę kolosalną zaletę, że to co jest widoczne na ekranie jest dostępne „od jednego kliku”.

Sam niestety niejednokrotnie zgrzytałem zębami w sklepie sportowym, gdy doradzono mi dany rodzaj butów, pochwalono się systemami, które ten but posiada – oraz kolorystyką, buty własnie zaczynały mi się podobać, no i… nagle okazywało się, że „niestety nie mamy pana rozmiaru i właściwie w tym rozmiarze mamy tylko klapki na basen„.

Teraz wystarczy odrysować stopę, zmierzyć i pogrążyć się w internetowych rozkoszach dobierania tego, co będzie nam towarzyszyło na stopach przez kilkaset kolejnych kilometrów. Klik, klik i po dwóch dniach kurier przynosi pachnące świeżością wymarzone obuwie.

Dzięki któremu (niewykluczone) przeniesiesz się w czasie i odległości w najdalsze biegowe zakątki globu – te moje przebiegnięte 5000km to kawał fajnej wyprawy by był, prawda?

Kalenji konkurs buty biegowe

Co jeszcze nam do szczęścia biegowego potrzeba?

Ostatnie dwie rozmowy z adeptami sztuki biegowej zeszły niespodziewanie z butów i wkładek do butów biegowych na… słuchawki dla biegaczy. To jest ten tajny gadżet podtrzymujący zainteresowanie bieganiem.

Taka jest naturalna kolej rzeczy, że najpierw całą naszą biegową uwagę skupiamy na biegu, odległości, zmęczeniu, oddechu i tym czy nasze buty biegowe dobrze niosą (i czy aby się nie zakurzyły), a później, gdy to powszednieje, gdy pojawiają się nasze stałe trasy biegowe – szukamy dodatkowej rozrywki. A tu bardzo przydatne są słuchawki.

Słuchawki dla biegaczy

Do pewnego czasu na rynku dominowały słuchawki z kablem, które jednak są wypierane przez słuchawki bezprzewodowe, sam się na takie skusiłem i prawdę pisząc – nie wyobrażam sobie biegania w słuchawkach z kablem.

I tu znowu podeprę się poradnikiem: jak wybrać słuchawki do biegania.

Po prawie roku użytkowania słuchawek bezprzewodowych mój sprzęt wciąż pewnie gra, akumulatorki trzymają cztery godziny (dwa solidne dwudziestokilometrowe wybiegania), jakość dźwięku jest wystarczająca, a przy tym podczas przygotowań maratońskich nie nudzi mi się, choć wokół przewija się kilka razy w tygodniu ten sam śląski dość monotonny krajobraz…

monotonny śląski krajobraz hałda


Czego jeszcze biegacz potrzebuje do szczęścia podczas biegania?

Fajnej pogody, żeby nie trzeba było suszyć butów po powrocie z treningu, no i dobrej playlisty, bądź też ciekawego audiobooka do posłuchania na słuchawkach, ale to – jak rzekł klasyk biegania długodystansowego – to już zupełnie inna biegowa historia…