Partner biegacz? 6 razy tak!

 


Wielokrotnie podczas rozmów przed i pobiegowych słyszę pełne melancholii słowa biegaczek i biegaczy o podejściu ich najbliższych do pasji. „Po co ci to, pieniędzy i tak na tym nie zrobisz”, „po cholerę tak rano wstajesz pobiegać”, „daj sobie spokój, siadaj, napij się”. Wyjątkowo motywujące, nieprawdaż? Postanowiłem racjonalnie podejść do tematu i zareklamować biegającego faceta. Spróbuję przekonać was, dlaczego biegacz jest dobrą partią. Mało tego. Bo ten wpis przedstawiałby tylko pół prawdy. Więc do spisku wciągnąłem Kasię z hpmblog.pl, która przygotowała swój wpis. O czym? O tym za chwilę.

Partner biegacz to skarb. Dlaczego?


1. Biegacz nie pije

Do dziś śmieję się z opowieści kolegi o piątkowej imprezie urodzinowej jego przyjaciela. Solenizant zamierzał sponiewierać się alkoholowo w dobrym towarzystwie. Tylko nie przewidział faktu, że na 10 gości 8 to byli biegacze. Z których kilku miało w sobotę bieg, kolejni biegli w niedzielę. Alkoholu nie ruszyli, potraw grzecznie spróbowali, po 22.00 się odmeldowali, żeby się zregenerować przed biegiem. Szlag go trafił ale… za pół roku sam zaczął biegać. I biega do dziś.

Facet biegacz, jeśli do biegania podchodzi poważnie, to nie pije, bądź pije symbolicznie. Jego świat jest dość bogaty bez alkoholu.

2. Biegacz nie bywa zmęczony

A w każdym razie, nie bywa zmęczony w tradycyjny, kanapowy sposób. Partner biegacz i owszem, bywa zmęczony w chwilę po treningu. Czy po finiszu biegu. Wygląda wtedy jak siedem nieszczęść, ale trwa to przez minutkę. Później jego oczy odzyskują figlarny blask i natychmiast zaczyna kombinować. Najczęściej, w którym biegu znowu wystartować.

Biegacze to wspaniali tancerze. Maraton to kilka godzin biegu. Bez przerwy. Więc założyć można, że facet biegacz będzie tańczył do rana. I poprosi o jeszcze :)

I tu podpowiem wam wspaniałe, domowe rozwiązanie. Jeśli chcecie takiego faceta wdrożyć w prace domowe, wieszanie prania, wynoszenie śmieci, skopanie ogródka czy może wycieczkę do sklepu po poranne ciepłe bułeczki – oto co musicie mu powiedzieć. Otóż mówicie, że niech to zadanie potraktuje jako … trening. Obwodowy, uzupełniający, specjalistyczny, rozwijający mięśnie niezbędne do biegania. Że dzięki temu poprawi życiówkę.

I macie temat z głowy. Tylko dopilnujcie czy nie będzie wyrzucał śmieci do śmietnika 15 kilometrów dalej. W ramach wieczornej przebieżki.

3. Granica możliwości

To co dla innych facetów będzie powodem do wiecznej chwały i w ich mniemaniu osiągnięciem („spociłem się, patrz”!, „przejechałem na rowerze 20km!”), dla biegacza jest chlebem powszednim. Każdy kolejny bieg, w którym startuje, przesuwa jego granicę możliwości. W biegu startuje się po to, żeby przeżyć dotarcie do totalnego wymęczenia fizycznego a wtedy dopiero zaczyna się prawdziwa walka ze swoją psychiką. Bo można szybciej, można dłużej i dalej. Biegacz, może prócz elity biegowej, de facto zawsze walczy sam ze sobą.

Gdy będzie trzeba, zagryzie zęby i będzie walczył z przeciwnościami losu. Bo wie jak to robić.

Więc jeśli trzeba będzie skoczyć do domu po coś, czego zapomniałaś, po prostu poproś. Zniknie i za chwilę wróci. Szczęśliwy, że była okazja do biegu. Smutny, bo jeszcze się rozgrzać nie zdążył, a już musiał wrócić.

4. Prezenty dla biegacza

Ach to nudne uczucie, gdy zawsze kupujesz idealny prezent dla swojego biegacza. Urodziny? Bingo! Imieniny? Znowu dziesiątka! Dzień mężczyzny? No tak, 100% szczęścia. Bo jeśli masz faceta biegacza to logicznym jest, że nie masz problemu z kupnem prezentu.

Każdy gadget związany z bieganiem będzie zawsze idealnym i wymarzonym prezentem. Buty, ciuchy, opaski, kominy biegowe, suplementy, izotoniki, karty podarunkowe – wszystko. A do tego z przyjemnością zauważysz, że używa prezentów, intensywnie czyniąc miejsce na nowe.

5. Biegacz jest szczęśliwszy

Partner biegacz gdy sobie pobiega, jest szczęśliwy. I odwrotnie, będzie szczęśliwy, gdy sobie pobiega – więc zrobi wszystko, aby móc iść pobiegać. Chcesz mieć 2h spokoju w domu? Zapytaj go czy już biegał. Nawet nie musisz wyglądać za okno, jaka jest pogoda. Zasadniczo każda pogoda jest biegowa.

6. Biegacz jest zdrowszy

Biegacze chorują sporadycznie. A jeśli już zachorują, to błyskawicznie zdrowieją. Muszą, bo szkoda czasu na chorowanie – przecież trzeba biegać!

Ostatnie badania dowiodły, że partnerzy biegacze żyją dłużej o trzy lata od tych, którzy nie biegają. I to obojętnie ile kilometrów tygodniowo biegają, po prostu żyją dłużej.

Partner biegacz zdecydowanie zna się na jedzeniu. Najczęściej omija fastfoody, je zdrowo, sam też potrafi to i owo upichcić. Zna się na witaminkach i odżywkach. Jeśli troszeczkę nad nim popracujesz, może przejść na wegetarianizm.

Uwaga na podróbki

Muszę  was jednak przestrzec. W całej modzie na bieganie bywają też osobniki pozujące na biegaczy. „Podryw na bieganie”. Markowe ciuchy i puste wnętrze.

Na początek znajomości przygotujcie chytre pytania weryfikacyjne. Niech podadzą swój czas „na dychę”. Jakich butów do biegania używają. Jakie tempo mają przy WB1. Czy tętno Hr max też mają takie wysokie jak wy? Pytań są dziesiątki, w razie czego napiszcie do mnie. Natychmiast zwrotnie otrzymacie zestaw pytań i prawidłowych odpowiedzi.


Biegaczka to najlepsza partiaI na koniec obiecana wisienka na torcie. Kasia z hpmblog.pl przygotowała swój punkt widzenia na temat: Biegaczka to najlepsza partia


Zachęcam do wizyty u niej na blogu. Warto.


Dlaczego poslubic judoczkeAle to nie koniec! Po przeczytaniu tego tekstu Anna z blogu Nieidealnaanna napisała swój tekst pod groźnym tytułem: 10 powodów dla których warto poślubić judoczkę?

No. Pozostaje sobie przypomnieć jak to się miękko ląduje na tatami :) Polecam.

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

28 komentarzy

  1. Anonim pisze:

    Coś w tym jest… ;) RAZEM :)

  2. Narwany pisze:

    Przynajmniej może pieniądze przeznaczyć na sprzęt do biegania, chociaż ja żyję i bez tego i bez alkoholu. Ciekawe jaki czas bym uzyskał przy takim zdrowym trybie życia w treningu: „przekop cały ogródek” :D

  3. Nieidealnaanna pisze:

    Super poradnik,zainspirowałeś mnie do napisania poradnika dlaczego judoczka to wspaniała kandydatka na żonę :P a że wczoraj nasze dziewczyny przywiozły srebro z MŚ to uczynię to z największą radością :) Opcja 2 godziny spokoju byłaby idealna, gdy biegacz miał specjalny wózek do biegania z dzieckiem i zabierał ze sobą pociechę na trening… Widziałam takich osobników i ich atrakcyjność momentalnie wzrosła o 100% . Mam taki jeszcze powód: biegacz ma super kondycję również do seksualnych maratonów i misji specjalnych :P

  4. Nieidealnaanna pisze:

    Super poradnik,zainspirowałeś mnie do napisania poradnika dlaczego judoczka to wspaniała kandydatka na żonę :P a że wczoraj nasze dziewczyny przywiozły srebro z MŚ to uczynię to z największą radością :) Opcja 2 godziny spokoju byłaby idealna, gdy biegacz miał specjalny wózek do biegania z dzieckiem i zabierał ze sobą pociechę na trening… Widziałam takich osobników i ich atrakcyjność momentalnie wzrosła o 100% . Mam taki jeszcze powód: biegacz ma super kondycję również do seksualnych maratonów i misji specjalnych :P

    • Bookworm pisze:

      No to ja się nie mogę doczekać Twojego poradnika :D
      Są, są specjalne wózki biegowe, na półmaratonie praskim było kilku tatusiów z pociechami w wózkach – niecałe 2h mamusia miała wolnego :D

  5. Monika Dudzik pisze:

    Życie pasją to jest to! Podsunę tekst ukradkiem małżowi :DDD

  6. LIFESTYLERKA pisze:

    To ze mnie jest niezły materiał na biegacza, bo nie piję;). A podrywacze rzeczywiście zdarzają się. Miałam już przypadki z puszczaniem oczka, machaniem i nawet jedno zaproszenie na kawę:).

    • Bookworm pisze:

      No tak, mój kolega biegacz neofita to co idzie pobiegać, to wraca z kolejnymi numerami telefonów biegaczek. No ja nie wiem gdzie tu sprawiedliwość, na mój widok to kobiety raczej uciekają a tu taki młodzian kosi równo :) Czyżby te nędzne 15 lat różnicy i fakt biegania we Wrocławiu (a nie nocą po hałdzie) coś zmienia?

  7. Ideał! Oby na świecie było coraz więcej takich facetów :)

  8. Anna Ch. z KolorowaMatka.pl pisze:

    Ideał. Ale zapomniałeś, że medal ma dwie strony, a ideałów nie ma :)
    Teraz czekam na tekst o tej ciemnej stronie biegaczy. Jasną już znamy i kochamy :) Zobaczymy czy rachunek wyjdzie na plus :)
    Pozdrawiam

  9. Ideał. Ale zapomniałeś, że medal ma dwie strony, a ideałów nie ma :)
    Teraz czekam na tekst o tej ciemnej stronie biegaczy. Jasną już znamy i kochamy :) Zobaczymy czy rachunek wyjdzie na plus :)
    Pozdrawiam

    • Bookworm pisze:

      Nie. Nie zapomniałem, ja te ciemne strony znam. Ale dosyć się biegacze nasłuchają o tym, jacy to nie są (od kierowców, rowerzystów, znajomych itp. itd.) więc ten tekst jest „ku pokrzepieniu serc” :D… Chociaż, po dłuższej chwili zastanowienia, jeśli uzbieram odpowiedni materiał badawczy, to tekst powstanie.

  10. BasiaK pisze:

    Czyli tak: zaczynam biegać i wkręcam się w bieganie. Potem zarażam nim mojego faceta. Ja jestem idealną kobietą, on idealnym mężczyzną, tworzymy idealny związek.:-)
    I mam kolejną motywację do biegania. :-)

  11. Blogabella pisze:

    Nic tylko się za takich brać. Normalnie ideały :D

  12. Blogabella pisze:

    Nic tylko się za takich brać. Normalnie ideały :D

  13. Blogierka pisze:

    Buehehe- uwielbiam Twój styl pisania!! Po przeczytaniu postu zdecydowałam- mój facet/mąż musi być biegaczem ;). A tak na serio- pasjonowanie się sportem oprócz zdrowotnych korzyści wnosi naprawdę dużo do naszego życia (been there done that ;).

  14. Każdy człowiek z pasją to skarb. Dlaczego? Jest szczęśliwy :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.