Bieganie

Fotki w życiu biegacza

Fotki, bieganie, wodzisław

Niniejszy wpis powstał na podstawie moich własnych doświadczeń i jak najbardziej ma na celu nieobiektywne przeanalizowanie pewnego fenomenu, który również obserwuję u siebie. I u swoich biegowych znajomych też.

Bez wątpienia jako bloger potrzebuję większej liczby fotek niż „niepiszący” biegacz, ale gdy spoglądam na „fejsbuki” znajomych to… Cofam ostatnie zdanie. Oni mają więcej a przede mną jeszcze dużo rzeczy do zrobienia. PSTRYK.


W poszukiwaniu własnych fotek

Brzmi dwuznacznie ale chodzi o czasem trudny do zrozumienia dla organizatorów fakt, że my biegacze uwielbiamy znajdować po biegu swoje fotki w internecie. Jednym ze wskaźników udanego biegu są liczne fotogalerie pobiegowe.

Ankietowani o wyznaczniki dobrej organizacji biegu wymieniają ten czynnik już na czwartym miejscu (!)*

I teraz tak, w przypadku niewielkich, lokalnych biegów, przy dobrym nagłośnieniu imprezy, można liczyć na kilka a czasem kilkanaście swoich fotek. Jeśli się tylko pamięta gdzie, w którym miejscu stało i obok kogo biegło.

W przypadku imprez masowych, przy kilku tysiącach uczestników, „łowy na fotki” stają się konkurencją samą w sobie. Pomocne mogą być nagrania z mety i analizowanie wyników osób o zbliżonym czasie na mecie – jeśli są fotki osoby, którą kojarzymy wizualnie, to patrzymy na jej wynik, w końcu może się udać trafić na własną.

Tu z pomocą przychodzi firma, która rozstawia na trasie swoich fotografów i która oferuje kupno pojedynczych fotek, bądź całego „pakietu”. Wrzucają w komputer kilka tysięcy fotek i specjalne oprogramowanie sczytuje numery startujących przygotowując indywidualną ofertę. Kiedyś też opiszę jakich w tym wypadku technik należy użyć aby znaleźć więcej swoich fotek, niż oni znajdą. Pamiętajcie tylko, że aby mieć swoją fotkę, nasz numer musi być prosty do odczytania z przodu.

Jeśli przypniemy numer na plecach, bądź na udo (dość często spotykane rozwiązanie) będzie bardzo trudno znaleźć nasze zdjęcia. Trafią pewno do folderu „nierozpoznane”.

Najfajniejsze są biegi, w których używa się przebrania. Tak było choćby w przypadku biegu po moczkę i makówki w Stanowicach w roku 2014 czy podczas biegu po moczkę rok później, w roku 2015. Biegacz przebrany jest dużo częściej fotografowany, niż biegacz nieprzebrany (a do tego dużo mniej awanturujący jest – ale to już inny film był ;)).

Jeśli możecie ubierzcie się kontrastowo. Załóżcie jaskrawego buffa, czapkę czy opaskę. W tłumie szaroburoczarnych biegaczy będziecie z daleka rozpoznawalni. Mam taką pomarańczową czapkę, która jest idealna do tych celów.

czapka

Daj szansę fotografowi

Słyszałem kilka razy narzekania niektórych biegaczy, że ich nigdy nikt nie fotografuje. Nawet na przyjacielskich biegach, które są wydarzeniami medialnymi. Tymczasem inni biegacze są niekwestionowanymi biegowymi gwiazdami. Więc jak to jest?

Ano tak, że sami spróbujcie zrobić fotkę biegaczowi i spójrzcie na wynik usiłowań. To nie takie proste. Popatrzcie na proces fotografowania ze strony fotografa.

A więc:

  • pojaw się przed obiektywem z odpowiednim wyprzedzeniem. Jeśli tylko „migniesz w tłumie” albo wyskoczysz przed obiektyw w ostatniej chwili, to marne szanse na zdjęcie. Pomachaj wcześniej do fotografa, pokaż kciuk,znak „Victory!” (tylko nie pomyl palców).

JA8

  • Podskocz, stań na rękach, cokolwiek. Byle przewidywalnie. Fotograf też człowiek i musi zdążyć „złożyć się do strzału” a aparat też tych ułamków sekund potrzebuje żeby wpuścić światło na kliszę… Czy matrycę, whatever

ja5

  • jeśli widzisz fotografa po zewnętrznej/wewnętrznej, a jesteś blisko tej strony, to przebiegnij na tę stronę – wysuń się z tłumu. Prosty manewr, niewiele nakładu sił i proszę – mam fotkę:

me11

  • biegnij obok, za, przed charakterystyczną osobą. Jest ktoś przebrany w strój ludowy, za ufoludka bądź niesie na plecach flagę Socjalistycznej Republiki Bananowej? Ustaw się odpowiednio! Podobnie jest z członkami grup biegowych – oni mają zawsze „swój serwis prasowy”. Albo prawie zawsze ;) Ta zasada zna jeden wyjątek – nie biegnij obok Kenijczyków bądź Etiopczyków. Przez te ułamki sekund, w których dotrzymasz im kroku nikt nie zdąży cię uwiecznić. Uwierz mi.
  • uśmiechnij się, biegnij „ładnie”. Ewentualnie zrób dziką minę.  Nikt nie robi fotek osobom umierającym na trasie, bo to … tak jakoś nie fair. Fotki są do chwalenia się a nie do dobijania uczestników biegu. No chyba, że to znajomy ujrzy wyraz Twojej twarzy i postanowi Ci spłatać psikusa. O tak:

XI Bieg Barbórkowy w Rybniku za linią mety

  • pokaż się podczas finiszu, to właśnie tam warto zrobić „samolot”, stanąć na rękach, podskoczyć, podnieść ręce w geście zwycięstwa… Oczywiście, jeśli chcecie mieć tę fotę, nic na siłę – bądźcie sobą.

Jak to drzewiej bywało

 Całość podsumowuje dobrze ten demotywator:

bieganie demotywator

Kiedyś (i to nie tak dawno) biegało się w celu biegania. Uzyskania formy. Zdrowia. Ewentualnie jakieś tam zawody i … kropka. Dla niebiegaczy bieganie było jakimś stanem chorobowym. Biega – to trudno. Może kiedyś przestanie, albo umrze. Do tego była to tak wstydliwa czynność, że fotki biegaczy występowały tylko w czasopismach branżowych. Pewno ułożonych w kioskach, poza zasięgiem nieletnich.

Teraz bieganie powoli robi się „trendy”, choć ponoć jeszcze nas czeka prawdziwy „boom” na bieganie. Więc, jeśli biegacz chce być „cool” to musi robić fotki aby tę „zajefajność” innym (a może sobie?) udowadniać. Jak dowiodłem powyżej, trudno trafić w internecie na zdjęcia robione nam przez kogoś innego…

Więc…
Poniżej kilka podpowiedzi, co należy fotografować i czym (koniecznie!) należy w necie się podzielić…

Słit focie

Foto, bieganie, pszowski bieg

Głupawka przedstartowa aż się prosi o uwiecznienie. Koniecznie, bo potem to już będzie tylko pot i łzy (krew też czasami). Współstartujący, linia startu, mety, tłumy rozgrzewających się biegaczy – obowiązkowo!

Buty

Buty2

Najlepiej odpowiednio ubrudzone jeśli to cross lub bieg rzeźnika czy twardziela. Zawsze to jest +10 do „szacunu na dzielni” dla biegacza, który dopuścił ubrudzenia swojego nieskazitelnego ubioru. Wrzucanie do netu fotek czystych butów mija się z celem – chyba, że to akurat jest test obuwia biegowego. Więc zalicz najbliższą kałużę, wskocz w błotko i PSTRYK.

Zegarek

digital-clock-161817_1280

Jeśli uważasz, że instagramowa fotka przebiegniętego przez Ciebie dystansu  ma być ciekawa – koniecznie zrób zdjęcie ekranowi zegarka. Pamiętaj o ekspozycji nazwy firmy! Garmin, suunto, smartwatche – biegaczu do dzieła! Wyjdź ponad przeciętność „screenshota” z endomondo. Ewentualnie użyj wyobraźni i programu graficznego…

Google glass

Gadgety

wyposażenie na półmaraton, gadgety

Pas biegowy kryje wiele niespodzianek, takich jak bidony, kieszonki, zaczepy i szlufki. Poupychaj i ponalewaj co się da i PSTRYK. Czy muszę przypominać o widocznym logo? Frotki, opaski, przypinane kieszonki – w dowolnych kombinacjach też PSTRYK. Słuchawki, latarki czołówki (oczywiście włączone!) paski i kamizelki odblaskowe.

Ubiór

clothes-311745_640Wieczór przed biegiem wszystkie ciuchy od slipów po czapkę należy równo ułożyć, bądź ułożyć „chłopka” i PSTRYK. Nudny będę z tym firmowym logo – ale oczywiście nie można zapomnieć o pochwaleniu się, że to nie ciuchy z Lidla ale choćby z Kalenji.

Numer startowy i medal

Medal i numer

Oczywista oczywistość. Najlepiej na jednej fotce. Jeśli jesteś członkiem grupy biegowej – zwołaj wszystkich i PSTRYK medali zespołowo. Pokażcie Waszą siłę!

Krajobraz

krajobraz

Tu, szczerze napiszę, jest problem. Bo jak biegać i robić fotki? Przy biegach rekreacyjnych to jeszcze pół biedy, można zatrzymać się, odpiąć słuchawki, wyjąć komórkę i zrobić zdjęcie. Ale czasem człowiek biegnie w tak pięknych okolicznościach przyrody, że powinno się robić relację filmową live a nie tylko strzelać fotki. I czasem jednak zależy mu na czasie. Cóż, stąd tak mało fotek krajobrazów przy ścieżkach biegowych.

Gdy już mamy fotkę, poświęćmy jeszcze minutę na dopracowanie jej. Jeśli mamy się nią chwalić, może warto trochę ją poprawić? Przyciąć? Może zrobić jakiś „kolaż” z innymi? I nie zamęczajmy znajomych dziesiątkami fotek, może wystarczy wrzucić w media społecznościowe ich kilka?

Collage

Co jeszcze warto fotografować?  WSZYSTKO cokolwiek odda atmosferę biegu. Szukajcie ciekawych ujęć i ciekawych obiektów. Bieg to nie tylko my ale też to co mijamy w biegu i co być może warto innym pokazać.

Liczę na Wasze komentarze co fotografujecie a czego nie :)


 

* No dobra, tu ściemniam, nie znam żadnych takich wyników badań, ale co, mądrze zabrzmiało więc tak to opisałem. Do tego jest spora szansa, że mam rację, w przeciwieństwie „badań” na które powołują się niektóre reklamy.

26 Comments

  1. To trzecie zdjęcie jest mega! Idealne na profilowe ;)
    A tak z ciekawości, czemu nie podajesz autorów/źródeł zdjęć?

    • Ze zdjęciami to mea culpa. Zazwyczaj po biegu siadam i „poluję” na fotki, na których jestem, zgrywając je. Pół biedy, gdy kupuję na fotomaratonie, ale najczęściej jest to gdzieś wyciągnięte z jakiejś galerii. A potem zapominam czyjej no i jest klops,żeby po śladach dojść do celu. Teraz tego bardziej pilnuję, ale ze starymi zdjęciami już się nie poprawię.

  2. Genialny post! Uwielbiam – od początku do końca!!

    Szczęśliwie my mamy w Łodzi Foto Doktorka, który jest na każdej imprezie i napierdziela tyle zdjęć, że każdy ma kilka i to takich, że gify można układać :D A miny… bezcenne.
    Ja zdjęć podczas treningu nie robię, bo telefon mi się zawiesza i strasznie długo to trwa – no chyba,że MUSZĘ. Jak muszę to muszę. Ale zazwyczaj robię zdjęcia po.
    Zdjęcie zegarka zrobiłam jeden jedyny raz – z moim najdłuższym biegiem, bo przecież TAKI bieg WYMAGAŁ odpowiedniej oprawy, hahaha.
    Buty na zdjęciach – uwielbiam. Ale pstrykam nie tylko te do biegania – odkąd pamiętam robiłam foty stóp i butów na wyjazdach i wycieczkach :D
    Też mam jaskrawe wdzianka – baaardzo widoczne.

    A teraz muszę lecieć – jak mi się coś przypomni to dopiszę, pa!
    P.S. Załączam klasyczne zdjęcie – kciuki w górę, koło króla. Piękne ujęcie :D

  3. Krajobrazy… fotografowałam. :-) Medale… dopiero na nie pracuję. :-P Słitfocie… no przecież nie będę straszyć ludzi! Buty… o tak, teraz czas na buty i nogi. :-D A tak w ogóle jak ktoś lubi fotografować to będzie fotografował wszystko co robi. No prawie wszystko. ;-)

  4. Grzesiek DietaMistrza.pl

    Świetny artykuł. Nie wiem czy ktokolwiek o tym w ogóle pisał, a sprawa wydaje się nie taka błaha. Kilka razy próbowałem zacząć biegać ale jednak wolę szybkie marsze;)

  5. Również to zjawisko obserwuje. Niedawno pracowałem przy organizacji biegu we Władysławowie. Kaszubskie stroje, fajna atmosfera i tysiące zdjęć :P Jak na moje, to jest subkultura osób biegających, ale to przecież super, dzielić się radością z innymi i mieć poczucie przynależności :)

  6. Angelika / a dreamer's life

    Tez uwazam, ze fotki z biegu to swietna pamiatka. Jednak czesto ich ceny sa kosmicznie wysokie!

  7. Tez uwazam, ze fotki z biegu to swietna pamiatka. Jednak czesto ich ceny sa kosmicznie wysokie!

    • O tak właśnie. Raz do tej pory się złamałem i kupiłem, promocja na fotomaratonie była :) ALe czasem się też trafi bieg (np. Bieg Fiata) w którym sponsor funduje fotki. To dopiero była radocha :)

  8. Fajnie napisane, poczucie humoru się ceni :) Chyba zmobilizuję się i zacznę biegać… :)

  9. Katarzyna Mierzwa

    No przecież tak dobrego poradnika to ja jeszcze nie czytałam :D Masz fajne poczucie humoru ;), a ja głupia w ogóle nie pomyślałam o robieniu fotek w trakcie biegania, a może by tak zacząć znowu biegać żeby jakieś jednak mieć ;) :D

  10. No przecież tak dobrego poradnika to ja jeszcze nie czytałam :D Masz fajne poczucie humoru ;), a ja głupia w ogóle nie pomyślałam o robieniu fotek w trakcie biegania, a może by tak zacząć znowu biegać żeby jakieś jednak mieć ;) :D

    • Dziękuję :) No rozważ, rozważ, choć prościej fotki robić przy spacerach. Podczas biegania to wyciągnięcie aparatu czasem kosztuje tyyyyyle wysiłku, że aż trudno uwierzyć. I rezultaty bywają… rozmyte.

  11. Uśmiałam się! Serio, już się bałam, że te badania były na prawdę! :) Mnóstwo prawdy o słit fociach, widzę to u biegających znajomych. Ale bez hejtowania, to na swój sposób zabawne i urocze :D.

    • A to się cieszę, że się uśmiechnęłaś :) Cóż, też jestem chory może nie tylko na słitfocie ale na focenie tych wszystkich fajnych momentów i miejsc, które się podczas biegu przewijają przed oczyma :)

  12. Ale ściemniacz :D Zabawne! Ale rzeczywiście, jesteś usprawiedliwiony, tekst jest dzięki temu bardzo wiarygodny ;) I też bardzo odkrywczy – nie wiedziałam, że biegacze mają takie problemy ;D Świetnie to rozgryzłeś!

  13. Jak biegałem to w ogóle nie robiłem fotek. Nie miałem do tego serca, zdrowia ani głowy. Na szczęście w czasie zawodów w Lublinie nie brakuje ludzi, którzy uwieczniają wszystko co ma numer startowy, więc jest szansa, że coś się trafi. Najfajniej wspominam fotki robione przez kolegę prowadzący fanpage Biegowa Przygoda. To super zawodnik sam startuje, ale w trakcie biegu jest w stanie zrobić dziesiątki zdjęć z innymi biegaczami. Dla nas to fajna pamiątka.

    • Ostatnio biegłem z takim malutkim aparacikiem ale nie mam jeszcze wprawy, słabe zdjęcia wyszły :) Pozostaje mi ćwiczyć do upadłego ;)

  14. Look_Up_To_Life

    Tak się składa, że miałam robić zdjęcia temu biegowi, ale zlecenia nie dostałam :( Zamiast tego robię coś zupełnie innego.. Następnym razem będę argumentować, że znam gwiazdę biegu i muszę robić fotki eventom sportowym :) Twoje porady odnośnie dania szansy fotografowi są bardzo cenne. Dobre zdjęcia na evencie sportowym bardzo ciężko zrobić :)

    • O, któremu biegowi? :D Napisz może w takim razie Twój poradnik „z drugiej strony aparatu” :D
      Mnie zirytowały zdjęcia z Półmaratonu Praskiego, bo serwis obsługujący bieg wrzucił fotki poklatkowe z finiszu (czyli 8 podobnych), do tego część fotek wg estymacji czasu (bo ja się na żadnej z nich nie znalazłem a miałem charakterystyczną czapkę). Więc zdjęcia były do … Do niczego :)

      • Look_Up_To_Life

        Liczyłam na maraton. Prawda jest taka, że do tego typu eventów agencje zatrudniają amatorów, a nie profesjonalistów, więc wszystko zależy jak dana osoba podejdzie do zadania. Niestety zdjęcia z takich wydarzeń nie są zbyt „chodliwe”, chodzi tylko o kilka fotek do lokalnej prasy i najczęściej są to zdjęcia finiszu :D :D Tak więc, nie mam co pisać poradnika „z drugiej strony aparatu”, może lepiej zamiast męczyć biednych redaktorów lokalnych gazet, podesłać im gotowego posta z ciekawymi zdjęciami. W gazecie pewnie się nie ukaże, bo za duży, ale może w wersji online ma szansę ;)

        • Ech, to przykro mi, że Cię nie zatrudnili :( Ale to już wiem w takim razie jak to działa. Głupio gazety działają, bo biegacze polują na fotki, przy okazji wchodząc na ich portal. Przykładowo – za tydzień bieg w Żorach, niby „głupie” 10km a już jest ponad 1000 zgłoszeń. Niech zajrzy tylko co drugi, plus rodzina (szukając swoich fotek) to i wyświetlanie reklam wzrośnie, i przeglądanie okolicznych artykułów. Pozostaje wierzyć w wolontariuszy i „dobre dusze” robiące fotki w czasie biegu (np. „połów” z połówki bytomskiej miałem tak obfity, jak nigdy – a jeszcze dosyłałem znajomym biegaczom :))

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén