Gadżety biegowe cz.2


Wczoraj Amerykanie świętowali National Running Day. Oczywiście postanowiłem się przyłączyć do świętowania (Polak i przepuści jakąś imprezę??), przy okazji przetestowałem kilka rozwiązań i gadżetów biegowych. Test oczywiście wywołał pragnienie nabycia kolejnych ale właściwie, dlaczego nie?


Etui na klucze

Saszetka biegowaZawsze mam problem z chowaniem drobiazgów na czas biegu. Klucz do mieszkania, do samochodu, dokumenty. Co się da upycham do etui na smartfon. Czego się nie da – no właśnie. Jeśli używam paska na numer startowy to nie będę przecież zapinał dodatkowego osprzętu na pas.

Dlatego kupiłem ostatnio niewielkie etui mocowane za pomocą rzepów do sznurowadeł. Mocny rzep, etui zapinane na suwak. Przez ostatnie dwa 10 kilometrowe wybiegania etui się trzymało spełniając założoną funkcję.



Pętelka na koszulce

Pętelka na słuchawki

Jak wykorzystać dodatkowe dziurki w butach biegowych to już chyba wiedzą wszyscy. Dopiero niedawno dowiedziałem się do czego służy magiczna pętelka na koszulce. A to tylko dzięki temu, że w konkursie PKO BP biegajmy razem wygrałem koszulkę z pętelką przy kołnierzu –  jest to moja pierwsza markowa koszulka.

Otóż pętelka jest na… kabel ze słuchawek. Przed wybiegnięciem przeciągnąłem kabel przez oczko i … się zaczęło. Dwa kilometry wytrzymałem ze zbyt krótko przeciągniętym kablem, ale potem się zatrzymałem i wydłużyłem pętle.

Jeśli kabel jest zbyt krótko przeciągnięty, przy ruchach głowy słuchawki wyskakują z uszu. Do tego moje słuchawki są tak ukształtowane, że kabel powinien być doprowadzony od przodu uszu, nie ze skosu czy z tyłu. Inaczej słuchawki się przechylają i wyskakują z uszu. Do tego wpuszczenia kabla za kołnierz z tyłu utrudnia regulację głośności i uniemożliwia odebranie rozmowy w czasie biegu – mikrofon jest wtedy w okolicach szyi a nie brody (a już kilkakrotnie korzystałem z tej opcji).

Tak więc pętelkę sobie ktoś wymyślił, szkoda, że nie zamontował drugiej, podobnej z przodu.

Bidon z uchwytem

To jest to, czego mi brakuje. Rozpoczęły się upały. Do tej pory przy biegach na 12-15km nie potrzebowałem dodatkowej wody. Teraz niestety potrzebuję – a nie chcę brać pasa z bidonami, bo wolę biec bez dodatkowego obciążenia. Ostatnio biorę ze sobą niewielką butelkę z wodą która niestety kilkukrotnie wypadła mi ze śliskich rąk. Stąd bidon z uchwytem by mi się bardzo przydał. Niektóre mają również uchwyt do zaczepienia za pasek.

Znowu wadą bidonu jest to, że po upiciu części płynu reszta chlupocze. Z butelki można wypuścić powietrze i jest cisza. Choć – jak podpowiada mi Kasia z blogu HPM My Power Project – to tylko kwestia przyzwyczajenia.

Co by tu jeszcze dokupić

Pszczyna prognozaMoże jakąś czapkę żeby słonko nie przygrzało zbyt mocno. W najbliższą niedzielę startuję w Pszczynie w biegu o puchar Carbo Asecura, start w samo południe a prognoza mówi, że temperatura będzie zdecydowanie zbyt wysoka.

Jeszcze jakiś krem przeciwsłoneczny z wysokim faktorem. No i może wreszcie pulsometr. Mam jeden upatrzony, niestety zbyt drogi. I tak z tygodnia na tydzień bardzo staram się go „jeszcze nie kupić”. Zobaczymy ile wytrzymam.

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. Daniel Malinowski pisze:

    Ja biegam regularnie, przeważnie raz w roku :)
    Biegowe gadżety świetnie sprawdzają się również w podróży, dlatego chętnie śledzę nowości, które pojawiają się na rynku.

  2. Ja biegam regularnie, przeważnie raz w roku :)
    Biegowe gadżety świetnie sprawdzają się również w podróży, dlatego chętnie śledzę nowości, które pojawiają się na rynku.

  3. A, to już wiadomo dlaczego nie chcesz spisywać wydatków ;)
    Etui na klucze fajna sprawa. Ja mam zawsze problem co zrobić z kluczami, jak idę biegać. Może sobie takie kupię :) A co do pulsometru też odkładam ciągle ten zakup.

    • Bookworm pisze:

      Póki to jest klucz to problemu nie ma. Jest minikieszonka w każdych spodenkach. Ewentualnie można go wpleść w sznurowadła. Ale już klucze – auto/dom no to mam problem :) Do tego nie lubię frotek z miejscem na klucze więc póki co ten patent jest OK.
      Taaak, wpisowe na biegi, gadżety, gadżeciki, jakieś elementy ubioru, pewno też na nowe buty powinienem odkładać…. Ups, sprawdziłem, w nowych już coś koło 400km nabiegane, może do końca sezonu dadzą radę :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.