Koszty cz.2

 

taxes-226718_640

Nasz stan konta, mam nadzieję, urósł od poprzedniego wpisu o kosztach.

Do pewnego momentu koszty biegania traktujemy jako koszty ubioru czy drobnego wyposażenia, które nam się może przydać. Jednak już po kilku biegach wiemy, że sprawa nie jest taka prosta, jak to przedstawialiśmy rodzinie… 

„Wsiąkamy” w tematykę biegania. Zapisujemy się na nasz pierwszy bieg – najczęściej na 10km. Pojawia się opłata wpisowa… 20-40zł. I wtedy do nas dociera, że bieganie to mogą być REGULARNE koszty. Wspomnianego wpisowego. Na bieg trzeba również dojechać oraz zaparkować. Żeby osiągnąć dobry rezultat to trzeba trenować a nie tylko „biegać”. A jeśli trenować to … Koszty będą rosły… Do treningu przyda się pulsometr. Taki skuteczny, bo z pasem na klatkę piersiową do prawidłowego odczytu tętna. Jeśli pulsometr, to może od razu z modułem GPS i z możliwością komunikacji z komputerem? A może… No w każdym razie skończy się to tak, jak w tym znanym dowcipie. „Panie Boże nie pozwól mojej żonie sprzedać po mojej śmierci felg do auta za tę cenę, co ja jej podałem, że te felgi kupiłem”…

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Kasia pisze:

    Mozna i bez gadzetow, pol zycia w ten sposob przebiegalam :) I za zawody placic nie trzeba byo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.