Bieganie, Testy

Maska do biegania Totobobo – test

Totobobo test maski

Jestem astmatykiem, mieszkam na Śląsku, w jednym z utopionych w upiornym smogu miasteczek. A jednak chcę biegać, chcę być aktywny, stąd decyzja o zakupie maski. Skąd maska do biegania Totobobo, opiszę w poniższym teście.

O samym smogu  już kiedyś pisałem, tak jak i o tym, jakie powietrze wdychamy przez 24h na dobę:

Rybnik SMOG

Maska do biegania Totobobo wpadła mi w oko po bardzo długim przeglądaniu informacji w internecie i po długim namyśle. Wreszcie po gruntownym przemyśleniu kwestii biegania w okresie największego zapylenia powietrza podjąłem decyzję o zakupie.

Czy maska spełniła moje założenia – na to staram odpowiedzieć się w poniższym tekście. Jedno jednak napiszę już na samym początku. Kto liczy, że w jakiejkolwiek masce można komfortowo biegać, niestety rozczaruje się.

Test nie jest przez nikogo sponsorowany, są to wyłącznie moje przemyślenia na temat tej maski oraz sposobu dystrybucji w Europie. Bo niewiele brakowało, żebym ją kupił we Francji, nie w Polsce.


Okularnik z brodą w masce

Wybór maski był dla mnie trudny bo dochodziły jeszcze dwa czynniki utrudniające wybór. Noszę okulary i … zarost. Wiele masek dostępnych na rynku jest obszernych, zakrywają nos, na którym ja zwykłem nosić okulary. Do tego wydychanie powietrza mogło powodować zamglenie okularów. A broda, choć krótka, mogła rozszczelniać maskę u dołu.

Przepytałem gruntownie znajomego, który kupił rok temu maskę i używał jej do biegania. Jego zdaniem maska nadaje się do powolnych wybiegań, pod warunkiem, że zaakceptujemy wilgoć skraplającą się wewnątrz. Zaletą też jest ochrona twarzy przed mroźnym wiatrem.

Po długich poszukiwaniach znalazłem maskę, która w recenzjach miała bardzo pozytywne opinie. Do tego w bardzo prosty sposób można było ją dopasować do twarzy. Kolosalną zaletą – i tu dojrzałem światełko w tunelu – była możliwość odcięcia części nosowej, przy zachowaniu filtracji powietrza – wdech ustami a nie nosem. Żegnaj wilgoci?

Ogólne informacje

Maska do biegania Totobobo

Maska jest bardzo lekka (20 g) a jej budowa jest bardzo prosta. Maska, dwa ponoć bardzo skuteczne filtry (http://totobobo.com/ – zakładka „tests”), regulowany przezroczysty pasek mocujący, dwie gumki do mocowania paska.

Filtry proste do wymiany (w zestawie niestety nie ma zapasu), odpinamy dwa zatrzaski i wyjmujemy okrągłe gąbki – filtry. Na okładce przesyłki krótka instrukcja co i jak:Maska do biegania Totobobo opakowanie

Maskę możemy myć pod bieżącą wodą. Jakość wykonania dobra, choć obawiam się o trwałość paska oraz zatrzasków filtra. Czas pokaże, w internecie znalazłem informację, że ktoś ją użytkował intensywnie przez dwa lata, wszystkie elementy maski wytrzymały.

Dopasowanie maski

Dopasowanie jest bardzo proste. Możemy wydrukować z papieru specjalny szablon maski, skleić go i przypasować do twarzy. Następnie dociąć go tak, żeby wszystko dobrze przylegało. Szablon następnie wsadzamy do maski, bierzemy nożyczki i ucinamy maskę, tak, żeby wszystko było dobrze uszczelnione.

Producent zastosował specjalny patent, jeśli namoczymy twarz wodą i założymy przed lustrem maskę, możemy obserwować czy dobrze przylega do twarzy, czy jest szczelna. Miejsca, gdzie przylega, na skutek wilgoci, robią się przezroczyste. Szczególnie musimy zwrócić uwagę na część nosową i na samą brodę.

Mało tego, maska jest elastyczna i można ją odkształcić używając suszarki bądź zanurzając ją na chwilę w gorącej wodzie. Tak jak to jest pokazane na filmiku. Przy okazji na filmie możemy obejrzeć maskę.

Suszymy:

Używamy gorącej wody:

Cały czas mówimy o masce „classic” czyli pełnej. Jeśli chcemy odsłonić nos, możemy skorzystać z jeszcze innego szablonu, odcinając część nosową – przekształcając ją w wersję „SuperCool”.

Maska wtedy ściśle chroni usta, nos możemy używać tylko do wydychania powietrza. O tym niestety nie przeczytacie na stronie polskiego dystrybutora. Dystrybutor francuski oferuje nawet przycięcie maski wg tego wzoru i sprzedaż takowej! Jaka jest różnica między maskami? Rzućcie okiem:

Maska do biegania Totobobo cool classic różnice

Wspomnę jeszcze o różnych możliwościach zaczepienia pasków mocujących. Można je owinąć wokół otworów filtrów, mocno skracając pasek – wtedy maskę zaczepiamy o uszy. Standardowo pasek zaczepia się o tył głowy i taki sposób preferuję.

Bieganie w Totobobo classic (pełnej)

Dopasowałem maskę (nie musiałem jej ucinać), dokształtowałem korzystając z suszarki, chodziło o ukształtowanie części nosowej. Przed wyjściem zrobiłem zdjęcie filtrów na tle białej kartki. I poszedłem biegać. Noc była chłodna, wiał wiatr. Rozpocząłem powoli, oddech powoli przyspieszał by przyjąć stały rytm. I wtedy niestety zaczęły parować mi okulary i to bardzo, bardzo mocno. Każdy wydech pokrywał je parą, w miejscach gorzej oświetlonych nie widziałem dokąd biegnę! W biegu przecierałem szkła, ale po jednym kilometrze musiałem zatrzymać się na chwilkę dłużej na porządne oczyszczenie okularów. Później było już lepiej, bo wiał silny wiatr.

Maska do biegania Totobobo classic

Potwór z bagien. A wody coraz więcej

Po kilku kilometrach biegu poczułem wilgoć na brodzie, skraplająca się woda zrobiła sobie strumyczek. Temperatura nie była ujemna, ale ciekaw jestem jak by się temat skończył przy mrozie.

Oddychało się swobodnie do momentu podbiegu. Przyspieszenie oddechu skutkowało „przytykaniem się”, niestety czułem lekki opór przy wciąganiu powietrza. Zatrzymałem się, żeby wyrównać oddech – cała twarz pod maską była mokra. Głębsze oddychanie bez maski i mogę biec dalej. Pod koniec 10km biegu z okularów zaczęła mi kapać woda. Do tego miałem wrażenie, że jeszcze chwilę to wciągnę do środka maski filtry – rezultat głębokiego oddychania. Wdech, maska wgina się do środka, drobinki wilgoci wpadają do ust,  wydech, poduszka powietrzna i rozszerzenie maski. Zdjęcie ilustruje jak bardzo byłem „zaparowany”.

Maska do biegania Totobobo

To wybieganie przekonało mnie do przycięcia maski, zgodnie z szablonem.

Bieganie w Totobobo supercool

Fajna nazwa, prawda? Przyciąłem maskę w kilka minut. Najpierw sprawdziłem jak to będzie funkcjonowało za pomocą szablonu, który ściągnąłem z internetu. Później przyciąłem maskę i odciąłem zbędne boki maski – wyraźnie mogłem zauważyć, które odcinki maski nie są do niczego potrzebne. Dociągnąłem paski i ruszyłem biegać.

Przez dłuższą chwilę miałem problem z synchronizacją oddechu. Wdech ustami, wydech nosem, jednak organizm chciał albo odwrócić tę kolejność, albo wciągać powietrze i nosem i ustami. W każdym razie, po przycięciu maski, było znacząco lepiej. Choć po kilkuset metrach pojawił się inny problem – nos wykorzystywany do intensywnego wydychania wymagał oczyszczenia. Kataru nie miałem, ale zamieniłem się w „smarkacza”. Co ok. 2 km, a więc co kilkanaście minut, musiałem oczyszczać nos.

Biegło się znacząco lepiej, żadnego parowania okularów, rytmiczne wdechy i wydech nosem. Próbowałem też wydychać powietrze ustami – żaden problem, wilgoć osadzała się na dużo mniejszym obszarze twarzy. Wróciłem do domu po 12km wybiegania, cały dystans wytrzymałem w masce. Choć przy podbieganiu pod górki musiałem zrobić przerwę na wyrównanie oddechu. No i obowiązkowo co pewien czas czyszczenie nosa.

Kolejne wybieganie było ambitniejsze – 300m podbiegi. W masce wytrzymałem tylko pierwszy podbieg, po prostu zaczynałem się podduszać, potrzebowałem więcej powietrza! Na moje szczęście w okolicy nie było smogu, mogłem biegać też bez. Do maski powróciłem na powrotne 4km, z dużą przyjemnością, bo okoliczni mieszkańcy dorzucali właśnie przed nocą węgiel do pieca – okolica była zasnuta dymem. W domu szybko wyjąłem filtry do wysuszenia a maskę umyłem wodą z mydłem.

Podsumowanie

Moim zdaniem maska spełnia swoją funkcję przy powolnych, nawet długich wybieganiach. Problemem jest jednak wilgoć i w wypadku osób noszących okulary – ich parowanie. Można to ominąć przycinając maskę – pozbywając się części nosowej.

Obsługa maski jest niezwykle prosta. Zmiana filtrów również. Trwałość myślę też będzie wystarczająca. Na ile starczą filtry?

Tak wyglądał filtr nowy:

Maska do biegania Totobobo filtr przed bieganiem

A tak wyglądał po przebiegnięciu 10km

Maska do biegania Totobobo filtr po 10km

Po trzech godzinach biegu w masce filtry są wyraźnie przyciemnione, wkrótce będę musiał je wymienić.

Czy polecam tę maskę? Tak. Nie testowałem innych, nie mam porównania, ale osiągnąłem to, co chciałem – zabezpieczyłem się przed tym co wisi w powietrzu. Maska też pomaga podczas biegania przy silnym wietrze. Wreszcie nie muszę chować twarzy pod kołnierzem, maska świetnie izoluje od podmuchów lodowatego wiatru w twarz.

Gdzie kupić?

Temat obecnie nie jest prosty – polskiego dystrybutora już dziś brak, póki maski były dostępne, kosztowały 123zł, koszt dodatkowych 10 par filtrów (o skuteczności 96%) – za 123zł.

Maski możemy kupić w Europie w Wielkiej Brytanii, Francji w Polsce i na Węgrzech. U każdego niby to samo, ale inaczej.

Bo na stronie dystrybutora francuskiego http://totobobo.fr/ możemy kupić 3 wersje maski: za 28E (standard), 28E (supercool), 26E (earloop), mała 29E.

Prócz tego są 3 rodzaje filtrów 92% skuteczności (16E) 94% skuteczności (22E) i 96% skuteczności (30E) skuteczności Rozpiętość cen filtrów jest więc olbrzymia – za 4% skuteczności więcej dopłacamy 14 euro! Można też dokupić zapasowe paski czy … możliwość ściągnięcia pliku z szablonem maski. Przesyłka kosztuje 4,5euro.

Mało tego, przewidziano możliwość zakupu pakietów rodzinnych małych i dużych i nie tylko. U nas takiej opcji zdecydowanie brak.

Jeszcze inaczej jest w Wielkiej Brytanii (płacimy w funtach) a najciekawiej na Węgrzech (płatność w dolarach – przesyłka koszt 5$). Różna liczba zestawów filtrów, różne ceny i przeliczniki jak i koszt wysyłki. Do tego trzeba też sprawdzić, które filtry są w komplecie, to też wpływa na cenę.

Podsumowując, najtaniej wyjdzie nam zakup maski u polskiego dystrybutora, jeśli jednak chcemy kupić tańsze filtry – niewykluczone, że sens ma zakup na Węgrzech czy we Francji. Radzę tylko sprawdzić skąd jest nadawana przesyłka i po ilu dniach możemy się jej spodziewać.


A wszystkie możliwe testy, opinie i filmiki instruktażowe możecie znaleźć podążając za linkami ze strony głównej totobobo: http://totobobo.com/

Jednym z celów testu maski było również zwrócenie uwagi na problem, jakim jest zanieczyszczenie powietrza. Czerń filtrów po ledwie kilku godzinach biegania o tym świadczy. Na fanpage bloga wrzucałem etapami informacje o postępach w testowaniu maski. Szkoda tylko, że niektóre reakcje czytających były takie jak poniżej:

smog dyskusja

Śmiech, śmiechem ale żniwo zanieczyszczeń powietrza jest niewiarygodne, szczególnie wśród dzieci. Ale cóż, znaniem niektórych, jeśli nam to tak doskwiera, warto rozważyć emigrację:

smog dyskusja

Problem w tym, że w innych rejonach kraju wcale nie musi być lepiej tylko po prostu nie jest prowadzony wystarczający monitoring.

Zresztą, w masce zacznę chodzić do pracy. Oto czystość powietrza, gdy temperatura spadła poniżej -19’C. Tak, ponad 3000% normy PM10.

Rybnik PM10


 A mgr inż. Anioł, czyli Tomasz zakupił maskę do biegania, chwali ją sobie i przygotował test z jej użytkowania.


65 Comments

  1. Agnieszka

    Jestem przestraszona stanem naszego powietrza. Właśnie wróciłam z biegania :(

    • No mam nadzieję, że nie biegasz na Śląsku, bo to zdrowe zbyt teraz nie jest :(

      • Agnieszka

        Nie, na pomorzu, ale tu wcale nie jest lepiej, bo ludzie palą śmieci w piecach. Myślałam nad osłanianiem twarzy nie maseczką, tylko materiałem :)

  2. to trochę smutne, że musimy używać takich gadżetów, ale super ze istnieje i że o tym piszesz

  3. Stężenie chyba też jest wyższe w porach popołudniowych, prawda? Ja zwykle biegam do południa i nie mieszkam w Rybniku ;-) więc mam nadzieję, że nie będę musiała się w takowe cudo zaopatrzyć. Ale fakt, faktem braz zanieczyszczonego filtra nieco przeraża …

    • Stężenia są najgorsze po 6.00 (pierwsze dołożenie do pieca), po powrocie z pracy (16-17.00) i potem po 22.00 (ostatni „dosyp”). Życzę Ci jak najwięcej świeżego powietrza do biegania :)

  4. Jako że Wawa też zasmogowana, możliwe że na rower będe musiała w masce gazowej, albo takiej jak Twoja :D
    ps. Czy biegasz zimą w oksach i kominiarce? Nie uwiera?

  5. Ciekawy gadżet!

  6. Marta Stankiewicz

    nie wiem czy dałabym rade biegac w czyms takim.

  7. Naturalnie_Witalni

    Na szczęście mieszkam nad morzem i tu smog mi w tak dużym stopniu nie grozi. Ale swoją drogą… czy w zeszłym roku, też było takie nagłośnienie sprawy? Czy był badany poziom smogu w miastach? Osobiście nie przypominam sobie… a nie sądzę, żeby poziom zanieczyszczenia był znacząco niższy od obecnego :P Nie wiem, czy się cieszyć, że świadomość ludzi jest coraz większa? Czy może martwić się, że do tej pory nikt nas nie informował o tak dużym zagrożeniu?

    • Właśnie trafiasz w punkt. W ubiegłym roku nie było takiego mrozu, stąd stężeni niższe. Monitoring był, ale tak naprawdę to temat ruszył po tym, gdy smog dotarł do stolicy. Smutne, ale prawdziwe.
      Problem też w tym, że nie wiele miast nie ma monitoringu i mieszkańcom się wydaje, że tam nie ma problemu. A jest. Całkiem spory.

  8. To straszne, że żeby się nie udusić, musimy używać specjalnych masek… Dobrze jednak, że są osoby takie jak ty i pokazują rozwiązania, które pozwalają wychodzić z domu! Pozdrawiam i życzę mniej smogu :)

  9. Daria @ bezgrzesznarozpusta.pl

    Wow to juz tak zle z tym powietrzem w Polsce….

  10. Baba Jedna

    We Wrocławiu nie widziałam jeszcze biegaczy w maskach.

  11. Wow to juz tak zle z tym powietrzem w Polsce….

  12. We Wrocławiu nie widziałam jeszcze biegaczy w maskach.

  13. Dzisiaj w Poznaniu w niektórych szkołach był zakaz wychodzenia na boisko podczas przerwy. tutaj też smog osiągnął wysoki stopień. Niestety.

  14. Monika Rąba

    Mieszkam w Krakowie i takie maski u nas to codzienność. :( Niestety, takie czasy :(

    • Mam w Krakowie rodzinę. Potwierdza to co piszesz. Ale z tego co podglądam na aplikacji, to często nasze okolice biją Kraków na głowę :(

  15. Iwona Siekierska

    Jak zobaczyłam ten filtr po Twoim biegu, to zamarłam. Zaczynam chodzić w masce! Maskę już mam, ale jak mi się zniszczy, to chętnie przetestuję tą, o której piszesz. P.S. Urocze to zdjęcie z zaparowanymi okularami :)

    • Dziękuję :)
      Powoli mnie korci, żeby przeprowadzić ten test z filtrem i odkurzaczem, obawiam się tylko wyniku. Że będę jeszcze bardziej zdołowany po obejrzeniu czym oddychamy.

  16. Rytmy Natury

    Jakież to paskudne czasy nastały aby biegać w masce….

  17. Jakież to paskudne czasy nastały aby biegać w masce….

  18. Only Tenerife

    Bardzo ciekawy opis a opisane tutaj informacje przydadzą sie każdemu kto pragnie biegać w tak zanieczyszczonym mieście jak Śląsk. Nawet nie myślałam, że takie maski są w sprzedaży. Super.

  19. Bardzo ciekawy opis a opisane tutaj informacje przydadzą sie każdemu kto pragnie biegać w tak zanieczyszczonym mieście jak Śląsk. Nawet nie myślałam, że takie maski są w sprzedaży. Super.

  20. KeepCalmMarlena

    Wpis w temacie obecnych zdarzeń, gdzie to np. w Warszawie są przekroczone normy smogu w powietrzu. Może faktycznie taka masa to dobre rozwiązanie, choć słyszę o tym pierwszy raz.

  21. Wpis w temacie obecnych zdarzeń, gdzie to np. w Warszawie są przekroczone normy smogu w powietrzu. Może faktycznie taka masa to dobre rozwiązanie, choć słyszę o tym pierwszy raz.

  22. Kasia | Kiedy mama nie śpi

    Pierwsze słyszę o czymś takim. Na szczęście mieszkam w małym miasteczku na Mazurach i do biegania w lesie nigdy nawet nie rozważałam zakupu takiej maski.

  23. Pierwsze słyszę o czymś takim. Na szczęście mieszkam w małym miasteczku na Mazurach i do biegania w lesie nigdy nawet nie rozważałam zakupu takiej maski.

    • I niech ten stan pozostanie jak najdłużej, Mazury ostatnią ostoją czystej przyrody, może jeszcze Bieszczady?

  24. Nie sądziłam, że w naszym kraju zmuszeni będziemy do używania masek, a jeszcze z perspektywy biegacza ma to swój ironiczny wydźwięk.

  25. Magdalena Stołtny

    Też wydaje mi się, że nie wiem czy dałabym radę w niej biegać. Ale tak jak mówisz, kwestia przyzwyczajenia.

  26. Magdalena Stołtny

    Też wydaje mi się, że nie wiem czy dałabym radę w niej biegać. Ale tak jak mówisz, kwestia przyzwyczajenia.

  27. Kamila

    Szkoda, że w naszym kraju są takie zanieczyszczenia, że trzeba używać masek … ale jakoś musimy się ratować. Powodzenia

  28. Kamila

    Szkoda, że w naszym kraju są takie zanieczyszczenia, że trzeba używać masek … ale jakoś musimy się ratować. Powodzenia

  29. Nie mieszkam na Śląsku, mieszkam na mazowieckiej wsi. Kiedy teraz zimą zdarza mi się wychodzić z domu wieczorem, często muszę zasłaniać twarz szalikiem, bo dym z kominów snuje się nad ulicą. Niestety ja też ogrzewam swój dom węglem. Co mogę zmienić w tym temacie? Nic. Mogę tyle, że nie palę śmieci tylko je segreguję i oddaję tam gdzie trzeba. Niby nic wielkiego. Czy wszyscy tak robią? Wątpię. Podejrzewam, że spory procent ludzi po prostu je spala. I to jest smutne. Smutne też jest to, że po Twoim postem na fb pojawiły się głupie komentarze. Wychodzi na to, że świadomość społeczna odnośnie zagrożenia z powietrza wciąż jest niska. A nawet jeśli ktoś tą świadomość ma, to co może zrobić? Nie ogrzewać domu zimą? Żeby nie truć środowiska, kiedy wokół wszyscy trują? Nierealne. Ale jest szansa na zmianę, za jakieś 5 lat powinniśmy mieć gazociąg. :-) Bieganie w masce wydaje mi się trudne, ale dla chcącego, nic trudnego. :-) Dobrze, że dbasz o swoje płuca.

    • Dla węgla mamy niewielką alternatywę. U Ciebie nie pali się za to najgorszymi rodzajami, których nie opłaca się wywozić poza Śląsk. Do tego można nauczyć się rozpalać od góry: http://czysteogrzewanie.pl/jak-palic-w-piecu/jak-palic-czysto-weglem/
      Samo niepalenie śmieciami to już by była wielka ulga dla naszych płuc. Ale to trzeba czasu na przestawienie mentalności, wyedukowanie palaczy. My tymczasem wciąż inhalujemy się niestety.

  30. Nie wiem czy byłabym w stanie biegać w takiej masce… Czasem w pracy zakładam taką zwykłą maseczkę chirurgiczną i muszę ją natychmiast zdjąć, bo mam wrażenie, że się duszę – a jest z włókniny, nie jest w ogóle szczelna…

  31. Szkoda, że powietrze jest takie okropne i ten filtr to obrazuje. Jesteś jednak dzielny i radzisz sobie, podziwiam. :)

    • Dziękuję, ale nie ma za co podziwiać. Choć taki trening jest niepełny, zatrzymywać się, czyścić nos, zwalniać pod górkę, to nie jest OK. Ale dziś przynajmniej nie wróciłem do domu zaczadzony z tej mgły i smogu :)

  32. Dla mnie bieganie, to jest wyczyn wysiłkowy, nie wyobrażam sobie, że jeszcze miałabym mieć na sobie maskę, ale rzeczywiście jeśli powietrze jest tak zanieczyszczone u Ciebie, to nie ma co ryzykować.

  33. Anna Choińska

    Ciekawa sprawa, sama jestem alergikiem i zauważyłam, że jakość powietrza ma znaczenie. Nie wiem tylko czy dałabym radę biegać w masce.

  34. Ciekawa sprawa, sama jestem alergikiem i zauważyłam, że jakość powietrza ma znaczenie. Nie wiem tylko czy dałabym radę biegać w masce.

    • Pewno kwestia motywacji i uporu. Miałem poprzestać na cotygodniowym bieganiu w lesie, ale to było za mało żeby jako-taką formę utrzymać. Ale wiesz, są też bardzo ładne maski innych firm, kolorowe, miękkie, kto więc wie? :D

  35. Przykro mi, że biegając musimy się chronić przed smogiem…Zastanawiam się czy bieganie w masce podczas mrozu może produkować lód na brodzie? Obawiam się, że tak….Na samą myśl o soplach z nosa zrobiło mi się gorąco:)

    • U mnie sobie tego nie wyobrażam, podczas zwykłego, leśnego i mroźnego wybiegania na wąsach i brodzie pojawiał się szron. Ale tu – wątpię, bo na tyle paruję i grzeję otoczenie (mam słuszne parametry wagowe), że to nie jest możliwe. Chyba…

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén