Początek


Poniższy wpis wysłany na konkurs TVP pozwolił mi cieszyć się wygraną książką Jerzego Skarżyńskiego „Biegiem przez życie”. Co ciekawe, książki wcale nie było w wykazie nagród…

„Ludzie dzielą się na tych, którzy biegają i na tych, którzy jeszcze nie biegają.

 Czerwiec, rozmowa internetowa z kolegą: „lekarz odstawił mi leki na nadciśnienie, wyniki krwi też dużo lepsze. Biegam. Co drugi dzień 10 kilometrów. W nocy śpię i się nie stresuje. Stary, spróbuj, warto”.

 Lipiec, wybrzeże Bałtyku, początek urlopu.

Boso na plaży przy morzu. Całe 600m. Ogień w płucach. W uszach brzmią słowa „nie spiesz się. Zwolnij. Przejdź do marszu, odpocznij i znowu pobiegnij”. Spróbowałem. Kilometr, później drugi. Radosna myśl w głowie: „to ja też mogę biegać?”.

 Lipiec, końcówka urlopu. Wybiegane łącznie 35km. Codziennie. Kilometr, dwa, nawet pięć – z przerwami. Wieczorna bryza mile chłodziła płuca, zimna woda stopy. Ostatni wieczór –  6km – ścieżka rowerowa. Podbieg i wyprzedzam rodzinę jadącą powoli na czterokołowcach na pedały. „Patrz Heniu, tak się wleczemy, że nas pan wyprzedza na piechotę”.

Wrzesień. Biegam co dwa, trzy dni 5km. Chodnik. Droga. Las. Wolność. Radość. Spokój. Bieg.

2014-09-24 16.53.09

Książka jest absolutnie genialna, pełne vademecum wszystkich informacji potrzebnych biegaczowi. I to od tych, którzy zaczynają biegać (mój przypadek) po biegaczy bardziej zaawansowanych.

Autor odpowiada na wszystkie pytania, które mogłyby pojawić się w głowie biegacza. Są podane plany treningowe, rozpiski czasowe, ostrzeżenia przed kontuzjami jak i ich szczegółowe opisy wraz ze sposobami leczenia. Po prostu wszystko.

Do kompletu dodawana jest płyta z filmami ilustrującymi rozgrzewkę i rozciąganie.

Zajrzyjcie też do Jerzego Skarżyńskiego na jego portal http://skarzynski.pl/ – to powinno być obowiązkowe miejsce pielgrzymek biegaczy.

Całość jest napisana wspaniałym, żywym językiem, ta książka nie może się znudzić. Stańcie na głowie i ją kupcie albo… wygrajcie – czego serdecznie życzę.

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. BasiaK pisze:

    Fajnie wiedzieć jak to się u Ciebie zaczęło. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.