Poprzednia część opowieści mierzona była rytmem porannego biegu po ustrońskim szlaku, wzdłuż Wisły oraz kroplami potu podczas treningu w ośrodku Fitness w Uzdrowisku Ustroń, pod okiem Mateusza Wantuloka, trenera personalnego, poniższy link Was do niej zaprowadzi.

Ustron Uzdrowisko aktywnie

Teraz zapraszam Was na relację z wyprawy do krainy relaksu i regeneracji w Medical & Spa Prestige Club, które znajduje się w Uzdrowisku Ustroń.

Relaks w Medical & Spa Prestige Club

Ze strefy fitness przeszedłem do strefy SPA.

Medical Spa Prestige Club Ustroń recepcja

miłe, klimatyczne wnętrze Medical Spa Prestige Club w Ustroniu

To dosłownie kilka kroków, ale gdy zamknęły się za mną szklane drzwi, znalazłem się w innym świecie – przytłumione światła, nastrojowa muzyka, płynąca po ściance woda, przemiła pani, która szybko powiedziała mi co i jak – w końcu w strefie SPA byłem również pierwszy raz w życiu.

Medical Spa Prestige Club Ustroń

w tak przyjemnym wnętrzu można się zrelaksować w oczekiwaniu na powrót lepszej połowy z zabiegów SPA

W tej tajemniczej lokalizacji czekała na mnie…

Kąpiel borowinowa

Poszedłem przebrać się w otrzymaną jednorazową bieliznę, zawinąłem się w, hmmm, prześcieradło i wszedłem do pomieszczenia z uroczą drewnianą wanną.

wanna do kąpieli w borowinie Uzdrowisko Ustroń

Okazała, dębowa wanna, robi wrażenie, prawda?

W środku której była taka dziwna ciecz. Borowina.

borowina w Uzdrowisku Ustróń

borowina – to takie błotko, ale całkiem sympatyczne, jakby z drewnianymi, pachnącymi wiórkami

Już sama wanna była dla mnie zaskoczeniem – dębowa, stylowa. Kilka razy w życiu, przy problemach z kręgosłupem, miałem okłady z jakiegoś leczniczego, podgrzanego błotka. Ale było one podkładane tylko pod plecy, a tu miałem do dyspozycji całą wannę terapeutycznego, gęstego płynu. Z ogromną przyjemnością wsunąłem wszystkie moje zmęczone ćwiczeniami członki w gorącą borowinę, na zewnątrz wystawiłem tylko głowę.

…Relaks…

Czułem miarowe uderzenia serca, oddychałem głęboko, ładowałem się energią z ciepła borowiny, przyjemnie pachnącej i rozgrzewającej. Po kwadransie dolałem odrobinę chłodniejszej wody, bo zacząłem się pocić, niczym w saunie. Jak później doczytałem na stronie – to właśnie magia działania borowiny. Moje ciało powoli, ale stopniowo się ogrzewało. Każda komórka czerpała to co najlepsze z borowiny, a równocześnie organizm wraz z potem pozbywał się zbędnych produktów przemiany materii.

Gdy minął czas mojego seansu borowinowego wstępnie opłukałem się z błota w wannie, skorzystałem z prysznica obok, zawinąłem się w prześcieradło i ręcznik, no i poszedłem na spotkanie małżonki. Rozluźnione mięśnie czekał teraz już tylko masaż.

Tymczasem w świecie równoległym moja Żona zażywała kąpieli w pudrach.

Kąpiel w pudrach

Podczas gdy Paweł wygrzewał się w borowinie, ja zanurzyłam się w pachnących odmętach bulgocącej wody z dodatkiem pudrów o zapachu białego piżma. W ofercie SPA były jeszcze kąpiele w kozim mleku oraz w algach, ale byłam ciekawa relaksującego efektu pudrów. Zresztą nie tylko relaksującego, pudry działają na skórę nawilżając ją (bez pozostawienia tłustego filmu), łagodząc podrażnienia, uelastyczniając i pozostawiając efekt elastyczności na długie godziny.

Czy może być coś przyjemniejszego niż zanurzenie się w odprężającej, pachnącej i masującej kąpieli? Mogłam przymknąć oczy i relaksować zmysły. Ciepła woda bulgotała, kolory koiły oczy, zapach otaczał mnie z wszystkich stron. Kąpiel trwała i trwała, czas wydawał się zatrzymywać, myśli przestały biec i mnie poganiać, nareszcie mogłam być tu i teraz i się rozluźnić.

Najśmieszniejsze było to, że mój małżonek był pewien, że kąpiel w pudrach polega na zanurzaniu się w pojemniku z pudrem, czyli nie w cieczy ale w granulkach pudru. Cóż, pewno przypuszczał też, że jego borowina znajduje się w ustrońskich bagnach, gdzieś głęboko pod ośrodkiem, w jakimś podziemnym chodniku (a w rzeczywistości przyjeżdża do Ustronia ze Strumienia).

Masaż relaksacyjny

Po półgodzinnej kąpieli nadszedł czas na masaż relaksacyjny. Przeglądając dostępne zabiegi wybrałam ten rodzaj masażu, bo moim zdaniem świetnie komponował się z kąpielą w pudrach. Dodatkowe, kompleksowe pobudzenie mięśni, skóry, układu krążenia, a równocześnie wygaszenie skumulowanych napięć w mięśniach wywołanych stresem i codzienną gonitwą pozwoliło mi na osiągnięcie pełnego relaksu i wyciszenia.

Nie wszyscy wiedzą też, że dobrze przeprowadzony masaż relaksacyjny wpływa na rytm serca oraz na ciśnienie krwi, uspokaja, pomaga w walce z bezsennością.

Co prawda jeśli ktoś pierwszy raz doświadcza masażu, z początku czuje skrępowanie dotykiem obcej osoby, jednak to doznanie szybko znika, szczególnie gdy masażysta trafia w kolejne spięte i naprężone mięśnie, gdy udaje mu się rozluźnić całe obszary, w których nagromadzony stres i zmęczenie utrudnia codzienne funkcjonowanie.

Masaż kompleksowy

Wskoczyłem na stół do masowania (elektrycznie regulowany, jak się chwilę później okazało), zostałem przykryty podgrzanymi (!) ręcznikami, no i zaczęło się masowanie. Mięsień po mięśniu, splot po splocie, kawałek po kawałku, począwszy od nóg, a na karku skończywszy. Największym problemem było rozluźnienie moich spiętych mięśni łydek. Z tym zawsze miałem problem, nawet przy głębokim rolowaniu trudno jest dostać się w głąb zmęczonych, spiętych mięśni. Teraz umiejętnie masowane przestawały być naprężone i napięte. Odpoczywałem i relaksowałem się po dotychczasowym wysiłku.

Gdy zszedłem ze stołu, poczułem się jak dobrze naoliwiona, sprawna maszyna. Wszystkie mięśnie działały gładko, bez przykurczy, nic nie bolało, nic nie trzeszczało – za to pojawiło się bardzo znajome uczucie. Tak, był to…  głód.

A to znak, że czas najwyższy udać się do hotelu Wilga na obiadokolację. Oczyma duszy już widziałem te mięsiwa i chrupiące surówki…

I tu się przyznam – byłem tak głodny, że zjadłem podwójną porcję. Po intensywnym wysiłku fizycznym zawsze atakuje mnie kilka fal głodu. Tym razem nie mogłem wrócić do lodówki, więc wolałem zjeść tyle, żeby pierwsze dwie fale przetrwać. Zakończyłem małe co nieco kawałkiem domowego ciasta :)

Kolejnym falom dałem odpór w pokoju – moja kochana Żona podczas przedpołudniowego spaceru kupiła w centrum Ustronia wspaniałe ciasto, mieliśmy czajnik i herbatę, więc ze smakiem wgryźliśmy się w pachnące ciasto, przy filiżance herbaty. Klasyczny „five o’clock” w wersji beskidzkiej.

Sauna, baseny i jacuzzi w Medical & Spa Prestige Club

Niedzielny relaks rozpoczęliśmy od obfitego śniadania. Na co dzień często brakuje czasu na takie celebrowanie posiłków. Menu hotelu Wilga jest przebogate, nie da się zastosować wariantu “spróbuję wszystkiego po trochę”, raczej trzeba podejść do posiłku metodycznie. Ja wybrałem ponownie wersję “na ciepło” czyli jajka sadzone, plus dwa plastry pasztetu (pycha!), ciemne pieczywo i twarożek, moja Żona jadła zdecydowanie bardziej “fit”.

Po śniadaniu krótki spacer w kierunku Leśnego Parku Niespodzianek – to raptem kilkaset metrów od hotelu, zeszliśmy też do Pijalni Wód, która również znajduje się blisko – trzeba przejść tylko ścieżką obok hotelu i już jesteśmy na miejscu.

Pijalnia wód w Ustroniu

Pijalnia Wód w Ustroniu

Wypiliśmy po dwa kubki wody, to jak się okazało później był świetny pomysł, w saunie traci się sporo wody.

wnętrze pijalni wód w Ustroniu

a tak wygląda pijalnia wód wewnątrz

Sauny

Jak SPA długie i szerokie,Medical Spa Prestige Club Ustrońtak my mieliśmy trudny wybór – którą saunę wybrać i ile czasu spędzić w każdej z nich. Do wyboru mieliśmy saunę fińską, saunę parową i saunę infrared. Przed wejściem przestudiowaliśmy z uwagą “instrukcję obsługi”, jak i listę przeciwwskazań do tego typu zabiegów. A później zagłębiliśmy się w gorące i duszne wnętrze sauny parowej.

Sauna w Uzdrowisku Ustroń

Jeśli wierzyć wyświetlaczowi przed wejściem, w saunie fińskiej prawie gotowaliśmy się w temperaturze 99 st. C. Założenie było takie, że mieliśmy spędzić w saunie kwadrans, schłodzić się, chwilę odpocząć, wejść do kolejnej i tak trzy razy. W saunie fińskiej byliśmy krócej, w saunie parowej też nie wytrzymałem pełnego kwadransa, natomiast z lubością powracaliśmy do sauny infrared.

Sauna infrared Uzdrowisko Ustroń

Nie było tu upalnego powietrza ani pary (temperatura zaledwie 51-54 st. C), a ogrzewały nas specjalne lampy. Na moich ramionach pojawiały się coraz większe krople potu, przypominało mi to jeden z treningów biegowych w Hiszpanii, podczas którego temperatura nie była z gatunku tych niewiarygodnych, ale wilgotność – i owszem.

Dzięki specjalnej klepsydrze z zaznaczonymi odcinkami czasu wiedzieliśmy kiedy minie założony kwadrans.

Gościnne centrum Medical & SPA dysponowało również dystrybutorem z chłodną wodą, podczas przerw w nagrzewaniu się dostarczałem kubeczki z chłodną zawartością Żonie i sobie.

Wnętrze sauny sprzyja kontemplacji, wyciszeniu, odpoczynkowi – niektórzy twierdzą, że to okazja do “wygrzania kości”, inni że to rytuał oczyszczenia. Dla mnie był to czysty, spokojny relaks, doświadczanie upływającego powoli czasu.

Po saunie czekała nas ostatnia, dość zagadkowa przyjemność – kąpiel w basenie solankowym.

Baseny solankowe

Podczas sobotniego biegania obiegłem budynek Uzdrowiska Ustroń dwukrotnie zastanawiając się gdzie jest wspomniany w ofercie basen. Miałem wrażenie, że co jak co, ale basenu to w tym budynku upchnąć się nie da.

Myliłem się!

Wejście do części basenowej jest w tym samym korytarzu co do bazy zabiegowej Medical & SPA. Z korytarza wchodzi się do szatni damskiej, męskiej, w głębi są szafki i część z natryskami.

Część basenowa robi wrażenie.

Baseny solankowe w Ustroniu Dwa spore baseny z solankami oraz dwa z masażami wodnymi. Jeden z basenów ma cieplejszą wodę, drugi chłodniejszą. Solanka i w jednym, i w drugim jest podświetlana, a dzięki ukrytym pod powierzchnią dyszom nad jej poziomem unosi się solna mgiełka – jak podczas sztormu na Bałtyku.

Basen solankowy w Ustroniu

Pływa się rewelacyjnie, zasolona woda wypycha pływaka ułatwiając unoszenie się na wodzie. Każdy oddech to świadoma inhalacja, zmieniające się kolory relaksują, dysze masują strumieniem solanki, cudo.

Pływaliśmy, wraz z Żoną, niestrudzenie przez pół godziny, później przeszliśmy do jacuzzi. Jeszcze cieplejsza solanka, strumienie wody masujące kręgosłup na różnych wysokościach, masujące również stopy i moje wiecznie przeciążone ścięgno Achillesa, to był relaks i masaż najwyższej próby.

Z ogromnym żalem opuściliśmy baseny po 45 minutowym pływaniu, z mocnym postanowieniem, że będziemy tu przyjeżdżać tak często, jak to tylko będzie możliwe.

Pelokosmetyki
Pelokosmetyki próbka

próbki pelokosmetyków

Ten detal by pewno umknął mojej uwadze, ale warto jeszcze z kobiecego punktu widzenia wspomnieć o Pelokosmetykach. W naszym pokoju czekały na nas próbki kosmetyków. Moją Żonę bardzo rozbawił fakt, że uznałem je za… czekoladki (szczególnie takie fajne mydełko w kształcie serduszka). Po moim sobotnim treningu istniało spore ryzyko, że to serduszko nadgryzę, w ramach poszukiwania kalorii.

Ale zstąpmy z tematów jedzeniowych i wróćmy do Pelokosmetyków. To ustrońska marka stworzona przez Uzdrowisko. Do produkcji kosmetyków wykorzystano naturalne składniki (borowinę i solankę) oraz dodano ekstraktów ziołowych. Już w sobotę Żona przetestowała krem, chwaląc jego skuteczność.

Szafa z pelokosmetykami

W wielu miejscach Uzdrowiska Ustroń możecie kupić Pelokosmetyki

Kosmetyki te można nabyć w każdym punkcie Uzdrowiska Ustroń (recepcje hoteli, centrum Medical & SPA), a także w pijalni wód. Jest również możliwość wysłania ich w każde miejsce w Polsce dzięki sklepowi internetowemu: http://www.pelokosmetyki.pl/.

Po basenie wymeldowaliśmy się z gościnnego hotelu Wilga i zjechaliśmy do centrum miasta, aby skorzystać z oferty jednej z restauracji, której potrawy pamiętaliśmy jeszcze sprzed lat.

Podsumowanie

Ustroń to świetne miejsce na wspólny, rodzinny wypoczynek o dowolnej porze roku.

Uzdrowisko Ustroń – czyli baza noclegowa, SPA, fitness i baseny to miejsce idealne dla osób aktywnych i tych, które po prostu chcą się zrelaksować. Personel stanowi młody, zgrany i ambitny zespół, zarażający entuzjazmem – wielkie brawa dla Mateusza Wantuloka trenera personalnego, ukłony dla przemiłej obsługi Medical & Spa Prestige Club.

Medical & Spa to miejsce czarujące wyjątkową atmosferą, wystrojem i serdecznością personelu, to centrum z taką ofertą zabiegów, że gdyby nie praktyczne podejście mojej Żony, to ja do dziś bym kontemplował i zestawiał na nowo różne warianty zabiegów i aktywności, po czym zmieniałbym opcję i wyszukiwał jeszcze raz.

Hotel Wilga to polecane przez nas miejsce odpoczynku, w którym panuje rodzinna, ciepła atmosfera, a które oferuje wysoką jakość za dobrą cenę (warto poszukać w promocjach i gotowych pakietach), gdzie rewelacyjnie karmią (śniadania jakby przewidziane dla wygłodniałych po porannym treningu biegaczy; obiadokolacje są sycące, a przy tym serwowane na tyle długo, że można je łatwo wpisać w plan dnia).

Dobry biegacz, to “biegacz zrównoważony” czyli ten, który wspiera bieganie dodatkową aktywnością fizyczną – siłownia, core stability, masaż, basen, spacery, nordic walking, rower ale też taki, który dba o regenerację.

Biegacz szczęśliwy, to ten, który potrafi tak umieścić w życiu swoją pasję, aby harmonijnie wpisywała się w życie rodzinne. Nasz wspólny wypad z Żoną był odskocznią od monotonnej codzienności, pozwolił na docenienie ciszy, dobrej kuchni. Krótko mówiąc – pełen relaks!

Pewnym jest, że będziemy regularnie jeździli na baseny solankowe. Skorzystamy też z łączonych promocji, np. z krioterapii. Na Żonę czeka jeszcze wiele zabiegów SPA, mnie zainteresowały też specjalistyczne badania dla biegaczy, które mogą wiele powiedzieć o moim stanie zdrowia i formie, w której się znajduję.

Zachęcam Was do odwiedzenia fanpage mojego bloga na Facebooku, na którym starałem się w miarę na bieżąco relacjonować nasz pobyt w Uzdrowisku Ustroń, teksty tematyczne znajdziecie bez problemu używając hasztagu: #UzdrowiskoUstron – z powyższego linku.

Sam pobyt jak i relacjonowanie go sprawiło mi ogromną przyjemność, bardzo podobnie było podczas wyprawy na maraton do Walencji – to co łączy oba pobyty, to aktywność fizyczna, wysiłek, smak potu oraz fakt odkrywania nowych obszarów i aktywności.


jeszcze obiecana niespodzianka! Chcecie poczuć się jak ja i skorzystać z zabiegów w Medical&SPA? Nic prostszego. Najpierw zapraszam na stronę www.spa-ustron.pl Wybierzcie zabiegi, na które macie ochotę. Bez ograniczeń! Zaplanujcie swój wymarzony relaks do końca kwietnia. Za wszystko co wybierzecie w Medical&SPA (zabiegi, sauna, basen solankowy, siłownia, zajęcia fitness) na hasło: Bookworm on the run zapłacicie 10% mniej.

Jeśli skorzystacie też z noclegów ze słynnymi śniadaniami w Hotelu Wilga, rabat liczy się od ceny dla gościa hotelowego. W pozostałych przypadkach – od ceny podstawowej.