Bieganie

Smog zabija bieganie

Smog zabija bieganie

Sezon grzewczy to smutny czas dla biegaczy na Śląsku i dla tych z Małopolski. Od czasu, gdy zostaliśmy dokładnie „oczujnikowani” wiemy niestety jakim powietrzem oddychamy. Lekarze mówią jednym głosem: przy takim stanie powietrza nie powinno się wychodzić na zewnątrz, a już na pewno nie powinno się uprawiać żadnego sportu. Tak więc bieganie w smogu nie jest dobrym pomysłem.

Bardzo często aplikacja Airly ostrzega mnie w ten sposób:

Airmageddon

Rzut oka na mapę zanieczyszczeń odbiera chęć na oddychanie czy bieganie w smogu, to faktycznie jest „airmageddon”:

Spójrzmy na raport WIOŚ za luty 2018, z którego wynika, że w tym miesiącu normy w Rybniku nie były przekroczone tylko przez DWA DNI!

W październiku 2017 roku brałem udział w konferencji pn. „Wpływ zanieczyszczeń powietrza na zdrowie” zorganizowanej przez Polską Izbę Ekologii w Katowicach – pilnie słuchałem prelegentów, w tym lekarzy, czego możemy spodziewać się po naszym powietrzu.

W tym tygodniu (luty 2018) uczestniczyłem w rybnickiej konferencji o czystości powietrza, na nim ponownie wysłuchałem ostrzeżeń przed skutkami biegania w smogu.

Smog zabija powoli…

Na początek odrobina pozytywów: badania potwierdzają, że na smog nie można umrzeć, takiej przyczyny do aktu zgonu nie wpisze nam żaden lekarz.

I tej wersji mogą trzymać się wszyscy miłośnicy spalania śmieci, zarówno frakcji „palnej w dzień” i tej ukrytej pod zasłoną dymu (i nocy) – „frakcji palnej w nocy”.

Powszechne są przypadki zgonów palaczy, którzy dostarczają bezpośrednio do płuc trujący dym – wiemy jakie są opisy na paczkach papierosów. Palacze mają wybór, mogą palić, lub nie. Niestety przy smogu wyboru nie mamy – oddychać musimy. A każdy oddech skażonym powietrzem (trudno delikatniej je nazwać przy przekroczeniach norm rzędu 2000%) zabiera nam zdrowie, za każdym oddechem gramy w rosyjską ruletkę nie wiedząc co może zostać obudzone w naszym organizmie, na co za lat kilka będziemy musieli się leczyć z winy takiego a nie innego powietrza.

Niestety, choć znamy rząd przekroczeń norm, nie wiemy jak bardzo szkodliwa mieszanina wypełnia nasze płuca – przed cząstkami PM10 organizm jeszcze się broni, przed PM 2,5 ochrony (poza maskami) brak, mamy też jeszcze benzo(a)piren oraz te najmniejsze cząstki PM 1, które wnikają do komórek doprowadzając do uszkodzeń naszego DNA.

Oddychać musimy, w stanie spoczynkowym nasz oddech dostarcza nam przez dobę do płuc około 10,5 metra sześciennego powietrza.

Jeśli choć odrobinę zagłębimy się w teorię (polecam z serca strony alertów smogowych) bez problemu znajdziemy informację o szkodliwości smogu. Przekopałem się przez całą otrzymaną literaturę, spójrzcie na te schematy:

gdzie trafiają zanieczyszczenia

żródło: http://www.polskialarmsmogowy.pl/files/artykuly/1346.pdf

na co wpływają zanieczyszczenia PM

żródło: http://www.polskialarmsmogowy.pl/files/artykuly/1346.pdf

A na co nasz kochany, dokarmiany z niskiej emisji smog wpływa?

To nie są bajeczki dla niegrzecznych dzieci, takie niestety są fakty i taki jest udowodniony wpływ zanieczyszczeń na nas organizm.

A teraz spójrzcie na te zdania, które padły podczas konferencji z ust jednego z profesorów kardiologii:

Skutki biegania w smogu

źródło: http://www.polskialarmsmogowy.pl/files/artykuly/1346.pdf

… ale biegacz oddycha szybko!

I teraz przechodzę do sedna całego problemu.

Podczas wysiłku fizycznego częstotliwość naszego oddechu wzrasta 10-15 razy.

Tyle razy więcej serwujemy zanieczyszczeń, z którym nie poradzi sobie nasz organizm. Jeśli biegamy godzinkę-dwie, organizm dostaje koszmarną dawkę trucizn, porównywalną z wypaleniem kilku paczek papierosów!

Po treningu wzrośnie ciśnienie, mogą pojawić się silne reakcje alergiczne, kaszel, łzawienie oczu, podrażnienia i zapalenia dróg oddechowych. Astmatycy będą musieli sięgnąć po silniejsze dawki leków, w krańcowo nieprzychylnym zbiegu okoliczności wystąpią powikłania kardiologiczneniewydolność krążeniowa, udar, zawał.

I taka jest niestety okrutna prawda o uprawianiu sportu w naszych smogowych warunkach.

Bieganie w smogu – jak ograniczyć ryzyko

Ano po prostu zmniejszając ekspozycję na smog:

  • Wycieczka na bieżnię mechaniczną. Oblicza się, że w pomieszczeniach zamkniętych (mieszkania, sale fitness itp.) poziom smogu jest niższy o ok. 30%. Tyle tylko, że jeśli za oknem mamy 1100% normy, to zejście o 1/3 nadal daje 700% trucizn w powietrzu, które  wdychamy. Wycieczka na bieżnię mechaniczną do klubu fitness, który nie ma filtrowanego powietrza jest pewną alternatywą, ale niekoniecznie znacząco zdrowszą.
  • Wyjazd do lasu. Najmądrzej jest wsiąść do auta i pojechać w możliwie bezludny, leśny rejon. Poziom smogu jest bardzo zróżnicowany – pomiary wykonywane przez ekopatrole w różnych miastach podczas okresu grzewczego wykazywały, że na przestrzeni raptem kilku kilometrów poziom wahał się od górnych granic normy, po siedmiokrotne przekroczenia – wszystko w zasięgu dwudziestominutowego biegu! Warto więc po prostu unikać okolic osiedli domków jednorodzinnych. W zimie drzewa nie mają liści, więc co prawda wpływ ich na redukcję smogu nie jest aż tak znaczący, ale w lesie nie ma emitorów zanieczyszczeń.
  • Używanie masek filtracyjnych. Na blogu znajdziecie testy trzech masek filtracyjnych (Totobobo, Respro, Naroo), żadna z nich niestety nie zapewnia pełnej filtracji, żadna z nich nie pozwoli na intensywne treningi – filtrowanie wymusza spowolnienie oddychania. Ale da się w nich biegać dłuższe wybiegania mocno ograniczając wchłaniane szkodliwe składniki.
  • Rezygnacja z treningu. Przy pewnych stężeniach smogu zdrowiej i mądrzej będzie zamienić trening biegowy na wycieczkę na basen, lub po prostu trzeba pozostać w domu, z dobrą książką w dłoni, przeczekać najgorsze stężenia.

Smog – wnioski na przyszłość

Mówi się, że dopóki nie wymrze pokolenie, które uważa palenie śmieciami w piecach za gospodarność, z naszym powietrzem nie będzie lepiej. Mówi się, że jedynie odejście od indywidualnego użycia węgla na rzecz spalania i grzania przemysłowego, czy też ogrzewania gazem lub prądem w specjalnych taryfach polepszy sytuację.

Podczas konferencji nasłuchałem się propozycji wielu skutecznych rozwiązań, które jednak wymagają działań władz centralnych – tak się składa, że Europa już dawno poradziła sobie z jakością powietrza, niestety my wciąż udowadniamy, że się nie da niczego zrobić. Ciekawe tylko, że wciąż kolejne rządy nie potrafią zerknąć na pełen bilans kosztów związanych z leczeniem pacjentów dotkniętych smogiem: choroby układu oddechowego, układu krążenia, nerwowego, onkologiczne – smog jest bardzo kosztownym zjawiskiem.

A dzieci od smogu cierpią najmocniej

Warto działać, bo stawką jest zdrowie naszych dzieci, które cierpią z powodu smogu już na etapie życia płodowego. To bardzo szeroki temat, zakończę ten tekst tylko jedną, bardzo wymowną fotografią slajdu z  prezentacji autorstwa dr nauk med. K. Musioł – ordynator oddziału dziecięcego w Rybniku, onkologa i pediatry.

Tak znaczący jest wpływ smogu na sam układ oddechowy, choć jak się pewno domyślacie, na tym działanie smogu się nie kończy.

Wpływ smogu na układ oddechowy dziecka


Jeżeli spodobał Ci się ten tekst, lub jeśli masz do niego uwagi – zapraszam na fanpage bloga – zostaw komentarz, polub profil lub napisz do mnie prywatną wiadomość.

Będzie mi bardzo miło, jeśli udostępnisz tekst dalej, korzystając z którejś z poniższych ikonek. 


6 Comments

  1. PigOut

    Ziom, ty tu odwaliłeś taką dziennikarską robotę, że to przerasta bloga. To do jakiegoś poważnego czasopisma powinno trafić.

    • Miło słyszeć, to jest niestety wiedza powszechnie dostępna, ale dla niektórych absolutnie nieakceptowalna – w pewnym sensie – wyklęta… I cholera, lepiej to już pewno było…

  2. Nieidealna Anna

    Tak sobie myślę jaką byłam szczęściarą, że większość życia przemieszkałam w Białymstoku, prawdziwych Zielonych Płucach Polski. Pamiętam, że moje kuzynki z Pawłowic wychodząc z pociągu kaszlały z powodu czystości podlaskiego powietrza… Ten smog w Wawie to nic z waszym smogiem :( nie dziwię się, że zabija chęć biegania, szkoda że nie zabija chęci palenia szitem, wśród wydawało by się dorosłych i rozsądnych ludzi…

    • Własnie to jest jakiś paradoks, ludzie idą do sklepów, wybierają eko jedzonko, kupują eko produkty, ale rano podpala się w piecu PETami, bo tak fajnie się palą… A potem na pierwszy wkład lecą plastyki inne badziewia, w końcu wszyscy tak robią, nie? :(
      No i ciekawa sprawa, byliśmy w lutym w Warszawie, smog jak na nas lekki, wróciliśmy do Rybnika i po wyjściu z pociągu dostaliśmy ataku kaszlu…

  3. Monika Dudzik

    Ludzie są często niestety pozbawieni wyobraźni i świadomości, jaką krzywdę robią środowisku – a tym samym sobie.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén