Testy

500 km w butach z Lidla

zdjęcia butów biegowych z Lidla po 500km

Aż trudno uwierzyć, proste, zwykłe buty do biegania z Lidla za 50zł służą mi już przez … pół tysiąca kilometrów. Kupiłem je, żeby nie inwestować w „superbuty”, nie wierzyłem, że bieganie stanie się moją pasją. Po co więc było przepłacać? Czy była to dobra decyzja? Czas na… Ale zanim przystąpimy do tekstu, mała aktualizacja. Wziąłem te buty, z racji bieżnika, na mój pierwszy górski bieg – Górską Przygodę II  w Wiśle.

Gorska Przygoda Relacja


Buty do biegania z Lidla – test

Kupiłem je po wakacjach, po tym gdy biegając na plaży nabawiłem się kontuzji. Szybka decyzja, kilka przymiarek w sklepie i wylądowały w koszyku. Wcześniej doktoryzowałem się, jakie warunki winny spełniać buty do biegania – prawdę mówiąc byłem głupszy po tym co przeczytałem, niż przed.

Nawet nie wiedziałem, po jakiej nawierzchni będę biegał. Łudziłem się, że będą to głównie ścieżki leśne, co pierwsze biegi dość szybko negatywnie zweryfikowały. Asfalt, chodnik, asfalt.

Jak dobrać buty?

O tym jak dobrać buty można poczytać tu oraz tu. Oraz na youtube – jest masa filmików. Z mojego punktu widzenia było istotne, żeby:

  • buty miały twardą podeszwę, dobrą do biegania po leśnych ścieżkach,
  • miały wzmacniane przody (moje buty sportowe niestety zaczynały się rozsypywać właśnie na czubku),
  • miały nieślizgający się bieżnik,
  • były trwałe, dobrze przeszyte i wykończone.

Teoretycznie te wszystkie punkty buty z Lidla spełniały.

Problem z rozmiarami

Niestety w sklepie pojawił się problem nr 1. Rozmiary były do 45. Ja noszę 45. Ale jedną stopę mam minimalnie dłuższą – noszę obuwie od 44-46, zależnie od numeracji. Wkładałem but i zdejmowałem. Myślałem, chodziłem, zdejmowałem znowu. Ostatecznie kupiłem. Ale co to za kretynizm, żeby nie było większych rozmiarów?

I tak zaczęło się bieganie

Zacząłem biegać w lecie, już po pierwszym biegu czułem, że w tych butach jest mi ciepło. Stanowczo zbyt ciepło. Natychmiast kupiłem lżejsze skarpetki do biegania – tzw. „stópki”. Zrobiło się trochę lepiej, ale po pierwszym kilometrze i tak miałem wrażenie, że noga mi się gotuje. Biegaliście kiedyś w kaloszu? Podobne wrażenie. Uznałem, że noga się przyzwyczai – i przyzwyczaiła się. W każdym razie buty nie odprowadzają ciepła.

Z drugiej strony buty były wygodne. Co prawda na jednym palcu pojawiał się regularnie bąbel i jeden z paznokci zaczął podejrzanie zmieniać barwę ale biegać się dało, bólu nie było. Wygodę oceniłem pozytywnie.

But ma twardą podeszwę.Jest odporny na jakiekolwiek skręcanie, w niewielkim stopniu zginający się. Dla mnie to zaleta, ale wiem, że totalny brak amortyzacji (tak to odczuwam) może się odbić w dłuższym czasie na stawach. Stąd moje obawy choć póki co skutków brak. Ale… Ok. Amortyzacja bardzo symboliczna.

Buty do biegania z Lidla

Bieżnik: w butach biegałem i po kałużach, i po błocie, i po śniegu, i po lodzie. Poślizgnąłem się tylko i wyłącznie na czystym lodzie. Buty mają agresywny bieżnik, są świetne do biegania w trudnych warunkach. Kilkukrotnie zbiegając z zaśnieżonych górek próbowałem zjechać a nie zbiec. Nie dało się. Biegacze biegnący obok mnie zjeżdżali jak na nartkach. Więc bieżnik jest świetny. Mało tego – po 500 przebiegniętych kilometrach wielkich ubytków w podeszwie nie widać. Trochę na palcach, trochę na pięcie – nic wielkiego. Jak za buty za 50 zł… Brać i się cieszyć.

Buty do biegania z Lidla

Buty do biegania z Lidla bieżnik

Nieprzemakalność. Krótko: zerowa. But jest mokry po pierwszej kałuży. Choć w gruncie rzeczy to nie ma żadnego znaczenia przy dobrych skarpetach. Biegam w tych butach w zimie i schną szybko. Jest tylko jedno „ale”. Kto i po co przymocował metkę „waterproof”? Może ta metka jest wodoodporna?

buty do biegania z Lidla, waterproof

Sznurowadła. Bardzo dobre, wytrzymałe – co w porównaniu do markowych butów mnie bawi. Buty za 50 pln mają wytrzymałe sznurówki, czego nie mogę powiedzieć o innych, 4x droższych, gdzie ze sznurówek zostały strzępy – a nie mogę dokupić ich w żądanym kolorze.

Odblaski – są, na piętach. Odbijają światło tak sobie. W butach Ecco mojego syna są w porównaniu do tych odblasków halogeny. Niemniej są.

buty do biegania z Lidla odblaski

I chyba na tym czas zakończyć test butów do biegania z Lidla. Nie spodziewałem się takiej wytrzymałości butów, które kupiłem w cenie chińskich tenisówek. Buty są bardzo dobrze wykonane, są wzmacniane w newralgicznych punktach, bardzo dobrze przeszyte. Przemoczone szybko schną. Dobry bieżnik. Wiem, że Lidl co pewien czas dystrybuuje kolejne partie butów do biegania – nie wiem czy się między sobą czymś różnią. Te moje mogę szczerze polecić. Muszą wytrzymać ze mną do wiosny, kolejne, tym razem już markowe buty czekają. Ale te nowe nie posiadają tak agresywnego bieżnika – więc zostaję w butach z Lidla. Za 50pln…


5 Comments

  1. tatabeba

    a zapomniałem wspomnieć o wytrzymałości butów z Lidla… są bardzo wytrzymałe… guma twardsza i cięższa…

  2. tatabeba

    „wojna butowa” – jak ktoś chce walczyć – niech walczy… biegam prawie od zawsze… ale kilometry zacząłem robić tak naprawdę od kilku lat… biegałem w różnych butach i niech mi nikt nie mówi, że buty z marketów są takie same jak buty „markowe”… też biegam w butach z Lidla (powód cena)… ale głównie używam ich do bieganie po lesie, szutrach itp. gdzie jakość nie ma większego znaczenia… ale przebiegnijcie maraton albo coś więcej po asfalcie w butach z marketu… życzę powodzenia… ja też polecam buty z Lidla , ale osobom , które biegają krótkie dystanse… ale 42.195 i więcej…

  3. Trudno się nie zgodzić. Tak sobie myślę, że buty z Lidla można rozważyć właśnie na początek biegania, gdy się nie jest pewnym czy się będzie biegać dalej. Teraz po przejściu na markowe buty czuję zupełnie inną stabilizację stopy i przestały pojawiać się odciski. Są po prostu lepsze.

  4. tatabeba

    a zapomniałem wspomnieć o wytrzymałości butów z Lidla… są bardzo wytrzymałe… guma twardsza i cięższa…

  5. tatabeba

    „wojna butowa” – jak ktoś chce walczyć – niech walczy… biegam prawie od zawsze… ale kilometry zacząłem robić tak naprawdę od kilku lat… biegałem w różnych butach i niech mi nikt nie mówi, że buty z marketów są takie same jak buty „markowe”… też biegam w butach z Lidla (powód cena)… ale głównie używam ich do bieganie po lesie, szutrach itp. gdzie jakość nie ma większego znaczenia… ale przebiegnijcie maraton albo coś więcej po asfalcie w butach z marketu… życzę powodzenia… ja też polecam buty z Lidla , ale osobom , które biegają krótkie dystanse… ale 42.195 i więcej…

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén