Przed lekturą tego testu proszę Was o zmrużenie oka, co i ja uczyniłem, oceniając taki mały elektroniczny gadżecik, który dłuższy czas nosiłem na nadgarstku. W tekście śmieję się głównie sam z siebie i własnych oczekiwań co do małego, cwanego (smart) urządzonka, które w reklamach aspiruje do Ogromnego Kombajnu wspomagającego Wszystkich Sportowców.

Pacjentem poddanym badaniu jest Diggro QS90, ale przypuszczam, że to co opisuję w tym teście, dotyczy większości opasek, które najlepiej wypadają w reklamach i wpisach sponsorowanych. 

Swoiste CV opaski Diggro QS90

Nastała ostatnio moda na używanie tego sprzętu, sam jestem jej ofiarą, prócz tej opaski są w domu jeszcze dwie inne, w tym kultowa już Xiaomi Mi Band 2. 

W tym teście pokazuję, w jakim stopniu można ufać pomiarom i odczytom „inteligentnych” opasek sportowych,  a jak dalece to po prostu marketingowy chwyt, na który łapiemy się w pogoni za byciem „fit”.

Smartband, a co to po polsku?

Nie znalazłem jeszcze w sieci jakiegoś mądrego tłumaczenia nazwy tego, co jest coraz popularniejszym urządzonkiem noszonym na nadgarstku, zamiast tradycyjnego zegarka. Fit opaska? Opaska inteligentna? Cwana opaska? Opaska sportowa? W każdym razie mowa w tekście będzie cały czas o opasce z wyświetlaczem, która jest najeżona czujnikami i która rejestruje jakiś wycinek naszego życia. Na ile dokładnie — o tym poniżej.

Serio, kupię opaskę sportową za 40 złotych? 

Serio, kupisz. Gdy kupowałem w marcu tę opaskę, to na Aliexpressie kosztowała (z przesyłką) dokładnie 13,02$, z czego jeszcze odzyskałem 4,36 zł za pomocą portalu Planet Plus (tu możesz się zarejestrować z mojego linku referencyjnego i też uzyskiwać zwroty za zakupy internetowe z wielu sklepów). 

AliExpress28-03-2018 13:32:0443.61 zł4.36 złZatwierdzony

Na stronie producenta figuruje cena 33$, na Ali obecnie są oferty za mniej-więcej od 18$ wzwyż.

Co według reklam potrafi opaska sportowa? 

Spójrzcie na wcześniejsze „CV Diggro” czyli umieszczony wyżej obrazek.

Smartband zwany opaską inteligentną potrafi:

  1. Wskazywać bieżący czas i datę. 
  2. Mierzyć bieżącą aktywność. 
  3. Liczy kalorie podczas wybranej aktywności sportowej – 7 rodzajów – (w tym „pomiar” odległości). 
  4. Monitorować sen.
  5. Mierzyć tętno, ciśnienie krwi i saturację.
  6. Znajduje telefon.
  7. Można użyć funkcji stopera.

I to są (zasadniczo) funkcje dostępne bez połączenia opaski z telefonem. Po ściągnięciu aplikacji FunDo i połączeniu poprzez BT ze smartfonem, lista możliwości rozszerza się. Wtedy nasza „cwana” opaska: 

  1. Pokazuje pogodę (odczyt danych z telefonu)
  2. Przypomina o piciu wody i o aktywności (co zadany okres)
  3. Sygnalizuje połączenia przychodzące i smsy (wibracje)
  4. Informuje o mailach, wiadomościach (konfigurowalna lista aplikacji – można włączyć/wyłączyć powiadomienia). Tekst ostatnich ośmiu można przeczytać na wyświetlaczu opaski
  5. Można aktywować funkcję budzika/alarmu.
  6. Można zrobić zdjęcie telefonem.

Technikalia

Opaska chętnie łączy się z urządzeniami wyposażonymi w Android 4.3 (i wyżej) oraz IOS 7.0 z Bluetooth (wersja 4.0). 

Jest wododporna (IP67) – choć nie zaleca się pływania w niej.

Ekran (wygięty w łuk prostokąt) w technologii OLED 0,96 cala (rozdzielczość 128×64), bateria ma 70mAh, całość waży 28g. 

Pod wyświetlaczem znajduje się przycisk dotykowy, krótkie dotknięcie przełącza pozycje menu, długie — uruchamia dany tryb pracy.

Zapięcie jest bardzo wygodne i o dziwo trwałe. Od wewnętrznej strony opaski jest szkiełko, za którym są dwa sensory do pomiaru tętna/ciśnienia krwi. 

Opaskę ładuje się za pomocą specjalnej przejściówki — tradycyjne rozwiązanie przy tego typu sprzęcie, w domu mamy trzy opaski, każda ma inne złącze do ładowania.  

Tyle teoria, a oto jak wyglądało jej zderzenie (oj, tak) z praktyką.

Konfiguracja i zastosowanie FunDo

Aby ożywić opaskę i choćby ustawć godzinę i datę, należy zainstalować na telefonie aplikację producenta. Tu jest to aplikacja: FunDo. Jej konfiguracja i obsługa jest bajecznie prosta.

Opaskę wykrywa chyba wszystko, co posiada na pokładzie BT. Po załadowaniu aplikacji ta sobie sama zmienia język na polski… czego bardzo szybko żałujemy. Tłumaczenie z angielskiego (?) jest koszmarne, trudno zrozumieć, co translator miał na myśli (bo nie był to tłumacz). 

Translacja nie jest też konsekwentna i pełna, naciśnięcie pewnych ikonek wrzuca na ekran szereg pięknych „krzaczków”, czyli liter pewno chińskiego alfabetu. Tak jest też przy próbie odzyskania hasła do konta czy prób założenia go od nowa. Kod bezpieczeństwa to rządek niekopiowalnych znaczków. Trudno, nie mam więc obecnie jak założyć/odzyskać konta, w którym być może mógłbym wpisać moje parametry, choćby wagowe. 

Widoczność odczytów

W krótkich żołnierskich słowach: DNO. W dzień, poza pomieszczeniami zamkniętymi, nawet w pochmurny dzień widoczność jest żałosna. Trzeba się wpatrzyć, aby zobaczyć cokolwiek. Winę za to ponosi mało kontrastowy ekran, jego lustrzaność, oraz wygięcie. 

Ekran opaski sportowej w słońcu
Oto widoczność w pochmurny dzień

Gdy jednak lekko przekręcę dłoń…

Opaska sportowa odbicie światła
… to nie widać już niczego

W sztucznym oświetleniu jest dużo lepiej, w nocy jest perfekcyjnie, ba, tu aktywowany ekran daje na tyle jasną poświatę, że można sobie tu i ówdzie przyświecić ekranem.

Teraz widać

Opaska pozwala na wybór kilku różnych trybów wyświetlania, powyższy jest najwygodniejszy. Pozostałe trzy to widok analogowy, z widokiem szczytu oraz z widokiem kontynentów. Naiwnie myślałem, że ekrany można sobie wgrać, dokonfigurować, ale źle myślałem. 

Ze sportowego punktu widzenia to jest kabaret

Menu sportowe programu FunDo jest przejrzyste, niestety statystyki sportowe, jak i statystyki snu, to zestaw losowych cyferek i wykresów. Na poniższym ekranie widać przebieg aktywności od soboty do wtorku. W sobotę przebiegłem ok. 6km, w niedzielę zawody z rozgrzewką (kilkanaście km), w poniedziałek był dniem odpoczynku, we wtorek ponownie 10km treningu. Co wynika z wykresów? Jakiś absurd, prawda? 

Trening funkcjonalny, jak to rejestrować?

Wczoraj spędziłem na sali gimnastycznej 1,5 godziny, przed uruchomieniem trybu sportowego miałem takie oto opcje do wyboru: 

  • bieganie (to już wiem, że fatalnie zlicza odległość i kalorie),
  • rower (tu chyba liczy kalorie wg czasu, przecież kolarz ma ręce na kierownicy)
  • piłka nożna
  • spacer
  • badminton (!)
  • koszykówka (i to wybrałem)
  • tenis stołowy. 

Jeśli ktoś pójdzie na popularne zajęcia cross fitu, to również natrafi na dylemat, którą opcję aktywności wybrać. Ostatecznie wybrałem koszykówkę (bo w nią pograliśmy sobie jakieś 10 minut przed zajęciami), opaska pilnie rejestrowała moją aktywność, która na wykresie tętna pozostawiła taki oto ślad…

Zmęczyłem się, prawda?

Opaskę miałem ciasno zapiętą, pomiar powinien wyjść wręcz idealnie. A wyszło… no szkoda słów.

Bieganie

Jako biegacz bardzo byłem ciekaw, co też opaska zmierzy podczas biegania. I myślę, że idealnym podsumowaniem testów jest stwierdzenie, że… opaska COŚ mierzy, jest to bez wątpienia AKTYWNOŚĆ, ale bez przełożenia na znane biegaczom lub uczonym parametry.

I teraz szczegółowo, jeżeli chodzi o:

  • przebiegnięty kilometraż jest to jakieś przykładowe 75% rzeczywistego pomiaru, ale jest to i tak nieprzewidywalne odchylenie (czyli nie możemy założyć, że stale opaska zaniża odległość o podobną wartość). Bieg (z rozgrzewką) na 10 km na atestowanej trasie to według opaski ok. 7 km. Wczorajszy przebiegnięty jeden kilometr to było ok. 400m na opasce. I nie ma tu się co dziwić, opaska nie ma GPS-uu.
  • spalone kalorie: to losowe, rosnące cyferki, pewno w funkcji czasu.
  • tętno — tak, to ewidentnie jest mój „hit”. W trybie sportowym następuje pomiar ciągły tętna, ale zaniżony o dobre kilkadziesiąt uderzeń na minutę! Choć opaska była mocno dociągnięta, puls sięgał 90 ud/min. Podczas zawodów opaska coś tam monitorowała, ale puls nie przekraczał 140 ud/min. Za to tętno spoczynkowe jest mierzone dość wiernie. Ciśnienie (tu pozytywne zaskoczenie) jest mierzone dokładnie (porównywalne z atestowanym ciśnieniomierzem ramieniowym). 
  • Saturacja: u mnie jest wartość stała: 99%, nie mam jak tego zweryfikować.
Pomiędzy godziną 12 a 12:45 biegłem zawody na 10km

Współpraca ze smartfonem

Tu zaskakujący, ogromny plus. Dopóki opaska jest w zasięgu BT telefonu, sygnalizuje wszystkie połączenia, smsy, wiadomości i maile. Jest to bardzo wygodne, pozwala to na błyskawiczne sprawdzenie kto dzwoni, bez wyjmowania telefonu z kieszeni. Taka ciekawostka (co występuje chyba we wszystkich opaskach i zegarku Polar M400) urządzenia elektroniczne sygnalizują nadchodzące połączenie, zanim telefon zacznie dzwonić. 

Niestety trzeba mieć świadomość ograniczeń zasięgu BT, w mieszkaniu wystarczy przejść do innego pomieszczenia i opaska traci kontakt ze smartfonem.

W sali gimnastycznej mój smartfon leżał na parapecie okiennym. Ja ćwiczyłem za połową sali — już tam niestety sygnał nie sięgał… 

Nie każdy ma też świadomość, że opaska łączy się z telefonem poprzez aplikację FunDo, która konsumuje baterię i musi działać w tle. Ale coś za coś. 

Zużycie baterii

Opaska nie jest prądożerna, wytrzymuje cztery — pięć dni przy umiarkowanym wykorzystaniu. Niestety, wskaźnik naładowania źle wskazuje niski stan naładowania — wskazanie 1/4 paska oznacza, że należy opaskę naładować. Jeśli tego nie uczynimy, stracimy zapis od ostatniej synchronizacji z aplikacją. Mało tego, trzeba będzie ustawiać od początku jednostki temperatury (F czy C) i widok ekranu głównego. 

No i oczywiście nie naładujemy opaski bez użycia specjalnego łącznika z wystającymi elektrodami… 

Podsumowanie

Jeśli uda się Wam kupić tę opaskę na którejś z licznych promocji czy wyprzedaży, warto ją kupić jako ładny gadżet — wartość jakości do ceny jest wówczas świetna. W cenie katalogowej ani bym na nią nie spojrzał — nie jest warta więcej niż kilkadziesiąt złotych.

Jest przy tym fajnym, ładnym gadżetem (na mój gust), a jej współdziałanie ze smartfonem jest sprawne. Możecie też sobie zawsze zmierzyć puls spoczynkowy czy ciśnienie, otrzymując w miarę wiarygodny odczyt, może Wam przypomnieć o konieczności regualrnego picia wody czy będzie monitorowała Wasz brak aktywności.

Porzućcie jednak wiarę, że opaska nadaje się do czegokolwiek więcej, niż porównywania odczytu kroków czy określanie daty i czasu — zakładając oczywiście, że nie jest to środek słonecznego dnia, gdy ekran jest bezużyteczny.  

Z ciekawości możecie zawsze kliknąć w wyszukiwarkę jak zawsze pomocnego Ceneo i zerknąć, w którym sklepie trwają promocje na opaski. Nie zdziwcie się tylko szerokim rozrzutem cen.