Testy

Test Mio MiVue 568 Touch

kamera samochodowa mio Mivue 568 Touch, test

Kilka miesięcy temu wygrałem kamerkę Mio MiVue 568 Touch. Poczytać o tym zdarzeniu możecie w opowiadaniu FOCH.  Przez ten czas „zbierałem doświadczenie” aby dziś z dumą, urbi et orbi, przedstawić mój test tego przemiłego urządzenia.

Włączona kamerka wygląda o tak:

kamera samochodowa mio Mivue 568 Touch, test

Tak łypie oko kamery:

kamera samochodowa mio Mivue 568 Touch, test

A tak wygląda za przednią szybą:

Kamera Mio MiVue za szybą

Dane techniczne

-ekran dotykowy 2,5”, GPS, nagrywanie w full HD 1080, kąt nagrywania 130 stopni (to jest bardzo szeroko), obrotowy statyw, przesłona 1,8, akumulator pozwalający na kilka-kilkanaście minut pracy urządzenia, wbudowany mikrofon. Tu mały ukłon w kierunku „tłumacza” – „bright aperture F1,8lens” przetłumaczył jako „Przesłona redukująca odblaski”. Gratuluję :)

W zestawie mamy uchwyt, ładowarkę, instrukcję ale nie ma karty pamięci. Tak więc należy ją kupić – ja kupiłem kartę 32GB, która jest w zupełności wystarczająca.

Montaż, ustawienie i demontaż

Trwa kilka sekund. Świetna przyssawka – urządzenie jest przyssane do szyby niczym glonojad w akwarium. Można uchwyt zostawić przyssany do szyby a samą kamerkę odpinać – ale sama szyna montażowa jest dość ciasna i osobiście wolę zostawić sprzęt na szybie (z uaktywnionym trybem parkingowym).

Zasilacz ma bardzo długi kabel (można próbować puścić kabel pod podsufitką). Jedyne zastrzeżenie można mieć do przedziwnego sposobu wpięcia wtyczki zasilającej – czemu wygięta jest do góry? To pewno wie tylko producent zgadł Savon – dziękuję!

Kamera włącza i wyłącza się automatycznie po przekręceniu kluczyka w stacyjce.

Wyjęcie/włożenie karty też jest błyskawiczne. Karta jest na tyle mała, że polecam noszenie jej w … pudełku po tic-takach. Możecie się śmiać, ale to jest bardzo skuteczny patent na transport karty w kieszeni.

Samą kamerkę można przenosić w dołączonym do zestawu etui – sakiewce (na pewno ochroni obiektyw przed porysowaniem.

Co kamera potrafi

Kamera nagrywa obraz w pełnym HD. Na obraz nałożone są dane prędkości, pozycji GPS, prędkość pojazdu (tego nie można wyłączyć) a więc jeśli ktoś planuje zgłaszać za pomocą tej kamery wykroczenia, niech uważa, żeby sam nie zadeklarował swoich wykroczeń. Ot, taki „gratis” od producenta sprzętu.

kamera samochodowa mio Mivue 568 Touch, test

Można też robić fotografie (i to wcale nie jest taki głupi pomysł).

Urządzenie nagrywa dźwięk – ale to można wyłączyć.

Kamera ma czujnik przeciążeń, który ma tu wielorakie zastosowanie:

-rozpoczyna nagrywanie awaryjne w momencie silnego przeciążenia (konfigurowalny próg aktywacji),

-w trybie parkingowym, po przekroczeniu wspomnianego progu, kamera również  rozpoczyna nagrywanie,

-wartości przeciążeń są zapisywane równolegle z filmem. Swoista „czarna skrzynka pojazdu”.

Zainstalowana jest baza fotoradarów, mamy dostęp do comiesięcznych uaktualnień ze strony producenta.  O zbliżaniu się do fotoradaru informuje nas sygnał dźwiękowy (podobnie jak o przekroczonej prędkości dla danego urządzenia w danym miejscu). I jest to jedna z najlepszych funkcji tej kamery.

Jakość nagrania

Długo myślałem jak dobrze opisać jakość nagrywanych filmików w zależności od oświetlenia. Przeglądałem kolejne nocne, dzienne, zamglone i zaśnieżone nagrania.

Nie będę wrzucał filmów z przejazdów w różnych warunkach, bo po prostu najlepszym podsumowaniem jest takie stwierdzenie:

Kamera nagrywa dokładnie to co widzi oko kierowcy, choć nie zawsze jest tak dobrze.

Krótko pisząc: jeśli sami potrafimy przeczytać rejestrację samochodu – będzie to dobrze widać na filmiku. Jeśli jest ciemno, jeśli jedziemy pod słońce, w deszczu, będą problemy z odczytem rejestracji. Poniżej minigaleria ilustrująca to co widzi kamera.

[Best_Wordpress_Gallery id=”9″ gal_title=”mio MiVue 568 Touch”]

Producent dostarczył zmyślny programik „MiVue Manager”, który może być bardzo przydatny, bo ma szereg ciekawych funkcji (wykorzystanie GPSa do maksimum).

Mivue manager, kamera samochodowa mio Mivue 568 Touch, test

Po włożeniu karty pamięci do komputera i wskazaniu folderu w programie mamy możliwość (wg dat) przeglądania filmików, trasa jest pokazywana na mapie (maps google) a centralnie mamy historyczny zapis z czujnika przeciążeń – podane są trzy kierunki przyłożenia siły, wg osi: X,Y,Z.

przyspieszenia, kamera samochodowa mio Mivue 568 Touch, test

Na podstawie tych danych świetnie można wyłapać niebezpieczne momenty w czasie naszej jazdy: gwałtowne hamowanie, zmiany toru ruchu, podskoki na dziurach czy przyspieszanie.

jakość dróg w moim mieście pozostawia bardzo dużo do życzenia, więc czujnik potrafi wykryć „sytuację alarmową” podczas przejazdu przez wyboje czy dziurę w drodze.

Tryb awaryjny

Warto o nim wspomnieć aby w razie niespodziewanych wydarzeń mieć poprawną dokumentację video/audio.

Przy konfigurowaniu urządzenia możemy sami wydzielić obszar na dysku dla: zwykłych nagrań, dla zdjęć, dla trybu parkingowego oraz dla trybu awaryjnego. Jest to istotne o tyle, że zwykłe nagrania nadpisują się. Tryb awaryjny trafia do innego katalogu.

W momencie aktywacji tego trybu zapis cofa się o ok. pół minuty – cały zapis trwa dokładnie 1 minutę.  Warto korzystać z tego trybu, bo powtórzę – katalog „emergency” zabezpiecza nasz filmik przed nadpisaniem. Poniżej przykładowy zapis.

Może jeszcze jedna uwaga. Filmiki odtwarzane w oprogramowaniu firmowym czasem lubią „skakać”, takich problemów nie ma przy innych odtwarzaczach – być może to problem kodeków (choć akurat dla tego programu były ściągnięte najnowsze – sam program tak twierdził).

Baza fotoradarów

O dziwo, bardzo doceniłem fakt, że dzięki wbudowanemu GPSowie możliwe jest ostrzeganie o fotoradarach. Wstępnie obśmiałem miejsca ostrzeżeń w mojej okolicy (bo tam już od dawna nie ma fotoradarów – zostały tylko puste słupy bez skrzynek, lub już nie ma śladu po tych słupach.

Ale podczas kilkukrotnej jazdy w kierunku Bielska wielokrotnie ustrzegłem się przed odciążeniem portfela i gry „w punktowe OKO”.

Sposób aktualizacji bazy jest bardzo prosty – ściągamy ze strony producenta niewielki plik i wrzucamy na kartę – resztę urządzenie robi samo. Warto z tej opcji korzystać.

Problemy z kartą pamięci – uważajcie na oszustów

W czasie testowania różnych kart pojawił się jeden ciekawy problem. NIe potrafiłem odtwarzać nagrań z drugiego dnia jazdy i późniejszych. A z pierwszego mogłem. W czym tkwił problem?

Wytłumaczył mi to informatyk. Karta była wątpliwego pochodzenia. I w rzeczywistości miała … połowę deklarowanej pamięci! Została spreparowana w taki sposób, że kolejne pliki zapisywały się, z czego po przekroczeniu rzeczywistej pamięci zapisywały się tylko informacje, że pliki tam są. Można je nawet było kopiować na twardy dysk, lecz nie dało się niczym odczytać (niezgodny format).

Karta wypadała dobrze przy próbach odczytu, nawet prędkość odczytu/zapisu do pewnego czasu była OK. Dopiero długotrwałe testy (zapełnienie pełnej pojemności i to dużymi blokami danych) pokazały anomalię i umożliwiły mi zwrot karty!

Podsumowanie

Kamera jest swoistą „czarną skrzynką” pojazdu. Nagrywa obraz, dźwięk i przeciążenia. Dzięki oprogramowaniu producenta możemy na podstawie tych danych dokładnie zlokalizować wszystkie zdarzenia na mapie jak i rozliczyć kierowcę z dokonań na drodze (np. nastolatka, który miał „jechać eco” rodzinną limuzyną). Z tego punktu widzenia warto mieć kamerę na pokładzie.

Słyszałem kiedyś, że taka kamera „przyciąga wydarzenia na drodze”. Tego nie potwierdzę. Liczba idiotów przed kamerą była podobna. Nie musiałem korzystać z funkcji „donoszenia”. Być może zbyt spokojnym człowiekiem jestem.

Nie odpowiem na pytanie czy to urządzenie jest lepsze od produktów konkurencji. Śmiało napisze, że działa tak dobrze, że zapominam o jego obecności na pokładzie. Na pewno ma świetne oprogramowanie – wykorzystujące do maksimum dane z czujników.

Zauważyłem za to pewien bardzo ciekawy fakt. Jeżdżę z kamerką z włączonym ekranem (jest funkcja wygaszenia ekranu przy zachowaniu nagrywania). I to widać przez moją tylną szybę. Wielokrotnie widziałem w lusterku jakiegoś heroicznego „młodego gniewnego”, który za mną dokonywał haniebnych czynów z punktu widzenia kodeksu drogowego. Dojeżdżał za mnie i … noga z gazu i odpowiedni odstęp. Przez wiele kilometrów. Lub po prostu wyprzedzał w cywilizowany sposób, na dozwolonym odcinku. Przechodziła mu ochota dalszego „rumakowania” w polu nagrywania kamery.

I na koniec, osoby zainteresowane zachęcam do obejrzenia bardzo dobrego testu Mio MiVue 568 Touch  na automotiveblog.pl

4 Comments

  1. Justyna

    A jak sobie radzisz z trybem awaryjnym? U mnie przeraźliwie „pika” i włącza się non stop. Tak- przestawiam czułość na minimum ale po wyłączeniu silnika wszystkie ustawienia się resetują i jak wracam do auta to znów jest maksymalnie czuły, musiałabym po każdym wsiadaniu od nowa ustawiać czułość….

  2. Justyna

    A jak sobie radzisz z trybem awaryjnym? U mnie przeraźliwie „pika” i włącza się non stop. Tak- przestawiam czułość na minimum ale po wyłączeniu silnika wszystkie ustawienia się resetują i jak wracam do auta to znów jest maksymalnie czuły, musiałabym po każdym wsiadaniu od nowa ustawiać czułość….

    • Chyba czeka Cię reklamacja niestety :(
      U mnie nie mm problemu z trybem awaryjnym, włącza się i owszem, przy wpadnięciu w większą dziurę, ale tak to nie kojarzę jakiś częstych włączeń.
      Jeśli kamera „nie trzyma” ustawień, ja bym odesłał do reklamacji.

  3. zasilanie skierowane do góry bo długi kabel bo można spróbować układać w podsufitce.. sam sobie odpowiedziałeś na pytanie w treści :)))

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén