Kategoria: Opowieści pogodne

Pierz cholero 51

Pierz cholero!

Zegar na wieży okolicznej bazyliki wybija godzinę dwunastą. Samo południe. Z oddali słychać narastający acz niesprecyzowany hałas. Na parking pod centrum handlowe z fasonem zajeżdża czerwony dżip ciągnący na długim łańcuchu… poobijaną pralkę. Kierowca zatacza dwa kółka i staje, pralka jeszcze przez chwilę smętnie podskakuje na nierównościach betonowej kostki. Nieruchomieje. Obraz nędzy i rozpaczy –...

92

Imigranci, kocia ich mać!

Przyjmujemy ich pod dachy naszych domostw, nie bacząc na kolor i rasę. Wiemy, że potrzebują pomocy, że cierpieli niedostatek, głód, często doznawali nieludzkich krzywd. Ale już w dzień po przybyciu wyżerają zawartość naszych lodówek i wiecznie im mało. Często są zapchleni i posiadają „bogate życie wewnętrzne”. Ich maniery pozostawiają dużo do życzenia. Włażą brudni do naszej czystej...

57

Węch binarny

Znacie gorączkę przedświątecznych wigilijnych zakupów. Prezenty, prezenty, prezenty. Niestety bardzo często męska inwencja zaczyna się i kończy w perfumeriach, które w okresie przedświątecznym przeżywają zmasowany najazd Hunów. Konsultantki omdlewają od oparów zapachowych, kasy pęcznieją a półki szybko pustoszeją. Trywialny temat do momentu, gdy pojawia się zadanie specjalne. Wygląda to prześmiesznie, tabuny mężczyzn z obłędem w...

16

Jak (nie) robić referendum

Ażeby patriotycznym akcentem zakończyć niedzielę szóstego września, poszedłem zagłosować w referendum. Tak, bo to dziś jest referendum, fakt ten skrzętnie ominęły wiodące portale i media (spójrzcie gdzie jest jakiekolwiek info w necie). Dla Waszej informacji – na czterech wiodących portalach jest po jednej maleńkiej wzmiance o PKW. I tyle. Poszedłem również dlatego, że skoro już ktoś...

40

PKP Polskie Koleje Przygodowe – reaktywacja

Miałem ostatnio niewątpliwą przyjemność wyjazdu do Warszawy. Jechałem tam w obie strony pociągiem. Raz już opisywałem dlaczego uważam, że skrót PKP należy rozumieć jako Polskie Koleje Przygodowe. Myślałem że cokolwiek się zmieniło na plus – Pendolino, nowoczesność, internety, Unia. I wiecie co? Myliłem się. W części pierwszej opisywałem wesołe przygody, które były moim udziałem, podczas...

15

Ja, Sowa

Bardzo żałuję, że nie posiadam magicznego głosu Krystyny Czubównej. Ten wpis powinien być odczytany właśnie jej głosem. Skupcie się, uruchomcie wyobraźnię, może wam się uda. A ja zaczynam czytać na głos. Osiedlowe życie Mieszkam na osiedlu złożonym z rzędów pudełkowatych bloków. Kilka lat temu administracja wpadła na genialny plan i wycięła większość krzewów i przycięła...

Ingress z pamietnika gracza 20

Ingress – z pamiętnika gracza

Ingress jest grą społecznościową, o której można poczytać choćby na wikipedii. Słownictwa ani zasad gry szczegółowo nie tłumaczę, dosyć to skomplikowane, a nie sama gra jest bohaterem tego wpisu. Dziennik biegowy: Dzień pierwszy Na zaprzyjaźnionym blogu znajduję spis aplikacji, które ożywiają długie wybiegania. Zombies, run! i jakaś gra „Ingress”.  To pierwsze wcześniej czy później kupię,...

20

Mroki miasta. Po hiszpańsku

Noc to taka dziwna pora, gdy nawet znane drogi stają się mniej znane, gdy nawet prosta trasa powrotna potrafi się skomplikować. W świetle reflektorów samochodowych dotychczas miłe i sympatyczne w świetle słonecznym uliczki straszą swoim wyludnieniem i mrokiem. Miękkie mruczenie silnika przestaje być kojące, a błądzący kierowca ma ochotę wyjść z pojazdu na środku ronda,...

Perseidy okiem XXI ojca 12

Perseidy okiem Kapitana Gwiezdnej Floty

Wczoraj wieczorem moja domowa młodzież, pewno na skutek bombardowania informacyjnego mediów, zażądała podania informacji, w których godzinach będą spadały gwiazdy. Gdzieś tam okiem wcześniej przeskoczyłem po nagłówku internetowym, że gwiazdy będą się sypać z nieba od 20.00. Była 20.32. Bardzo lubię konkretne pytania, na które mogę, jako klasyczny Polak, udzielić szczegółowej (acz najczęściej wymyślonej) odpowiedzi....

Pudel czyli kaluza, bwotr.pl 18

Pudel czyli kałuża

Miłe popołudnie 1953 roku*, idziemy ze znajomymi chodnikiem i omijamy starszą panią z pieskiem, przyglądającą się budowie Pałacu Kultury i Nauki. Pieseczek zerka miło w moim kierunku, automatycznie wyciągam w jego stronę rękę aby pogłaskać i … … ledwo ratuję rękę przed odgryzieniem. Tak. I rękę, i traumę mam do dziś. Inna rzecz, że pudel...

5

Najpiękniejszy bieg Minorki

Wakacyjne bieganie to wspaniała okazja do poznania okolicy, jak również jej zwiedzanie. I to w dwukrotnie przyspieszonym tempie. Trochę to przypomina oglądanie filmu na podglądzie, gdy przewijamy nudniejsze momenty. Jest sobie ładny budynek, zatrzymuję się, podziwiam, robię fotkę i bzzzz tempo skacze do 5min/km i znowu – piękna zatoczka – oglądam, fotografuję i bzzzz tempo biegu...

Zorbing 12

Hydro zorbing

Ośrodek, w którym wypoczywaliśmy na Minorce, miał trzy baseny.  W jednym z nich odbywały się animacje. O, na przykład – tak to wyglądało. Pewnego dnia, na brzegu największego z basenów, pojawił się zagadkowy … dywanik. Wiedzieliśmy, że czeka nas jakaś wyjątkowa rozrywka. W ślad za dywanikiem, na brzegu basenu pojawił się… Prokurator!   No nie, niezupełnie taki...

26

Ten trzeci

Startujemy w różnych konkursach. Ale czasem liczy się sportowy duch, no i wola walki do końca. Bo nie zawsze jupitery są zwrócone na zawodnika pierwszego na mecie. Historia czasem przewrotnie kaligrafuje w swoich annałach złotymi zgłoskami nazwiska sportowców z dalszych lokat. Finisz biegu maratońskiego podczas igrzysk 2004 roku ulokowano na Panathenaic Stadium w Atenach. Na przepięknym antycznym,...

Mroki miasta. Po czesku 31

Mroki miasta. Po czesku

Śmigaliście kiedyś w charakterze drogowego NOLu czyli Niezidentyfikowanego Obiektu Latającego po nocnych ulicach obcego miasta? Ale takiego obcego-obcego, a nie po czterech ulicach miejscowości obok, z której nadal był widoczny dach waszego kościoła parafialnego? Słyszeliście też złośliwe tik-tak coraz szybciej uciekającego czasu, gdy musicie zdążyć w nieznane miejsce? A wiecie co to „false friend”? Jakich słów absolutnie nie...

13

Do trzech plaż sztuka

Gdzie jest najbliższa plaża?  Za każdym razem padało to pytanie, za każdym razem w innym języku. Miejsce akcji: Minorka. Gdzie jest najbliższa plaża? Po przyjeździe do hotelu, po pierwszym porannym bieganiu mogłem już dumnie odpowiedzieć Żonie na to kluczowe pytanie. Pod hotelem mieliśmy kilkudziesięciometrowe klify. Natomiast zejście do wąwozu prowadziło do czegoś plażopodobnego (u wylotu szerokość...

7

Żółta piżama

Końcówka lat dziewięćdziesiątych. Staż. Hotel w Saint-Etienne. Pokój dwuosobowy. Codziennie, wraz z kolegą, późno wracamy z zajęć. Łazienka, skok pod kołdrę, sen. Rano wstajemy i staramy się zasłać łóżko tak perfekcyjnie, żeby nie trzeba było poprawiać. Jednak gdy wracamy, widzimy, że łóżko jest jeszcze perfekcyjniej zasłane – bez jednej zmarszczki. Nie poddajemy się, może nastąpi...