Rozbieg 21. tygodnia


Wiem, tydzień temu nie było rozbiegu. Mea culpa. Ale tydzień poprzedzający dwa starty w biegach był tak intensywny, że nawet nie miałem czasu na czytanie tego, co blogosfera przyniosła. Permanentny brak czasu. Teraz szybko nadrabiam, co prawda prawda po napisaniu dwóch relacji wrzucanie trzeciego wpisu jest dość karkołomne… Ale z drugiej strony znalazłem ciekawe teksty I chcę się nimi podzielić.


Treścią tygodnia było

Bieganie

Polecam relacje z niedzielnego Wings for Life.

Relacja Wings for Life 2016

I Środowego IV Żorskiego Biegu Ogniowego.

IV Żorski Bieg Ogniowy 2016

Obie relacje pisaliśmy z Tomkiem razem. Każdy z nas napisał kawałek i wrzucił swoje zdjęcia. Bardzo, bardzo jestem ciekaw Waszego odbioru takich wpisów.

A ja? Czuję się … wybiegany. Po prostu porządnie wybiegany. Z życiówką! Życiówka dzięki temu, że moje treningi zostały usystematyzowane – za jakieś dwa tygodnie podsumuję mijający miesiąc.

Bo to właśnie, w absolutnie dowolnym tłumaczeniu, to, co robimy w ciemnościach wystawia nas na światło. 

https://youtu.be/Xh9jAD1ofm4

Znalazłem świetny artykuł biegającego farmaceuty o przyjmowaniu leków przed bieganiem i o skutkach ubocznych. Poczytajcie, bo bardzo warto: Leki w pakiecie startowym.

Polecam też ciekawą relację Marka z bloga drogadotokio.pl  z maratonu w Pradze.

I jeszcze bardzo zgrabną relację z … Wings for Life.  Tak, każdy startujący by napisał inną relację, porównajcie je z naszą, którą napisaliśmy z Tomkiem.

I mały przerywnik, dyskretnie dostarczony przez niezawodnego Savona z Crumbsofboredom.pl.

Polecane

Head Divided poleca cztery książki o Korei Południowej. Sam w środę przekopię lokalną bibliotekę, aby któreś z nich dorwać.

I jeszcze bardzo fajny wpis o unikaniu konfliktów w domu po powrocie z pracy – Harvard Business Revue Polska.

O jeżdżeniu na rowerze do pracy wiele by mogła napisać Blogierka.pl. A tu proszę, Monika z blogu PrawaRęka pisze jak jeździć na rowerze do pracy, żeby się nie spocić. Bardzo ją podziwiam, choć dla mnie taki przejazd nie jest możliwy – 15km nie przejadę w jedną stronę bez kropli potu…

Na koniec „się polecam”. Udało mi się naprawić blender, który postanowił wciągnąć zupę jarzynową. Przez silnik. „Blender w opałach, czyli historia pewnej zupy”.

zupa blednowana

Miłego kolejnego tygodnia Wam życzę. Raźnym, tanecznym krokiem startujemy od poniedziałku, by się spotkać w kolejną niedzielę. Ciekawe czy się domyślicie skąd się wzięła nagłówkowa fotka?


 

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

24 komentarze

  1. Artur pisze:

    Wpis o rowerowej ekstremie genialny :) Piszę ekstremie, gdyż jazda bez zmiany ciuchów do pracy jest dla mnie ekstremalnie niewykonalna. Monik a wykonała jednak kawał dobrej roboty. To przecież nic innego jak kompendium wiedzy :) Relacje biegowe zostawiam sobie na wolny wieczór. Trochę zaległości sobie narobiłem :) Pozdrawiam!

  2. Justyna Rolka pisze:

    Jest już środa, ale w dalszym ciągu życzę również udanego tygodnia;)))

  3. Marta Kraszewska pisze:

    No ale stac nie mogę:)

  4. Uwielbiam takie informacje w pigułce, można się czegoś więcej o autorze dowiedzieć.

  5. Gratuluję ożywienia blendera, dr. Jekyll :) Mam nadzieję, że teraz już nie będzie łakomy na nie swoją zupkę ;)
    A reklama, cóż, daje do myślenia.
    Udanego tygodnia.

  6. Piotr Stanek pisze:

    Co do rowerów i pracy to chętnie poczytam. Sam tak jeżdżę.
    Do pracy jest ok, bo z górki. Po pracy już jest trochę potu bo jest solidna górka.
    No, ale to już prawie pod koniec, pod domem.

    Pewnym rozwiązaniem są rowery elektryczne. Miałem przyjemność jeździć takim i po prostu bajka ;)

    • Bookworm pisze:

      Żebym miał możliwość wzięcia prysznica w pracy to bym się zastanowił. A tak nawet sie nie zastanawiam :) Z tymi elektrycznymi to ponoć bardzo zaporowe są cła, chyba w Chinach te rowery są po prostu tanie. Po doliczeniu cła, mamy to co mamy…

  7. Iza pisze:

    U nas dzisiaj wolne. Mamy długi majowy weekend chociaż krótszy od poprzedniego. I tylko dzięki temu mogłam rozbieg wziąć w poniedziałek. ;) Dziękuję i biegnę sprawdzać linki. Udanego tygodnia! :D

  8. Hyhy.. ja 7km bez spocenia się nie przyjadę:) chociaz teraz wlasnie oddalam rower.na użytkowanie innym. Gratuluję zyciowki!! Milego dnia!

  9. Blogierka pisze:

    Wyczuwam prztyczek w nos :P. Ale jak ja am pisać o jezdzie na rowerze? To tak jakbym miała napisać: jak chodzić żeby się nie spocić..no bez jaj :P. To moje nogi i nic nadzwyczajnego w tym nie widzę :). Widać Monika jest ekspertem :).
    Recka z Wingsów- genialna! :D A blender story przezabawna ;).
    Miłego tygodnia Wormie :)
    ps. Ale miałeś produktywne świątki ;)

  10. BasiaK pisze:

    Zaczęłam od rozbiegu, bo wiedziałam, że tu będą przekierowania do relacji. Tyle czytania o bieganiu. Bardzo się cieszę. :-) Przerywnik bardzo pouczający, będę uważać na schodach ruchomych… na sznurówki. :-P Mogłam się spodziewać krwistego finału, bo Savon to osoba, ktora chce robić z biegaczy kiełbasę. :-) Podobno nawet konsultował to z Tobą. :-)
    Resztę proponowanych wpisów poczytam, ale dopiero po relacjach.
    Ps. Składam zażalenie na ostatni tydzień. Bez rozbiegu był ciężki. Popraw się. :-P
    Ps. 2 Absolutnie nie mam pojęcia skąd wziąłeś fotkę nagłówkową.;-) Bardzo ciekawy teledysk Kroke. :-)

  11. Monika Fiszer pisze:

    O raju, oglądałam ten filmik Zoochosis z wypiekami na polikach, miałam nadzieję na jakiś happy end, bohaterski rycerz (choć jak ja go szczerze nie lubiłam za ten obrzydliwy podstęp) miał uratować swoją księżniczkę. Byłam aż zawiedziona.
    Z polecanych linków bardzo po pierwsze dziękuję za rekomendację mojego wpisu. Mnie się bardzo przyda przeczytać o tych konfliktach w domu po pracy. Niestety to już taka tradycja, że po powrocie do domu kłótnia popołudniowa musi być.Już sami zauważyliśmy że tak jest, świadomość to pierwszy stopień do naprawy sytuacji. Drugim stopniem niech będzie ten artykuł.
    Miłego tygodnia.
    P.S. Kroke bardzo lubię, poznałam ich dzięki płycie, którą nagrali z Edytą Geppert. A u mnie jutro wpis o muzyce właśnie :)

    • Bookworm pisze:

      Ja cały czas czekałem na jakiś niespodziewany zwrot akcji, bo dobrze znam Savona :)
      Kroke też bardzo fajnie grał ze Stańko :D Miłego tygodnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.