Rozbieg 22. tygodnia


Kolejny tydzień nadchodzi ale lekko ułatwiony długim weekendem. Bardzo lubię takie tygodnie, bo się kończą niespodziewanie i są zdecydowanie prostsze do przetrwania.

Zapnijcie pasy i pulsometry. W razie przekroczenia zalecanych przez terapeutę liczby uderzeń na minutę zbijcie młotkiem szybkę. Najlepiej tę w telewizorze lub smartfonie. Zaczynamy!


Bieganie

Przewrotnie zacznę od spotkania z Savonem i Nagato w Poznaniu, przed Wings for Life World Run. Dla mnie spore przeżycie a do tego świetna rozrywka. Jak było na tym spotkaniu? A tak było, jak to Savon opisał w tekście Agora.

Jakże zgrabnie teraz jest mi zapowiedzieć cudowną relację z tegoż biegu kreśloną przez 82 kilometry w Kanadzie, przez Bartosza Olszewskiego (drugiego na świecie!) czyli Warszawskiego Biegacza.  Śledziliśmy z Tomkiem jego bieg, podczas powrotu z Poznania, to były emocje! Jego relacja składa się z trzech części, macie to szczęście, że są już wszystkie trzy. Gdy ja je znalazłem, musiałem czekać na tę najwspanialszą, trzecią część.

I jeśli chcecie poczytać o bieganiu rozkręconym na najdrobniejsze inżynierskie trybiki, poczytajcie tekst Tomka. Polecam: „Pomiędzy piątką a czterdziestką dwójką„.5to42

Za tydzień o tej porze będziemy już po kolejnej „dyszce”, tym razem w Bielsku Białej. Rok temu po raz pierwszy złamałem tam 50 minut… Czy za tydzień to jest możliwe? Wątpię. Bo będzie zbyt ciepło.


Teraz muszę Was na coś przygotować. Na całe szczęście niezawodny Savon uraczył mnie rozśmieszającym linkiem, też to czynię. Na końcu linku, za fotkami, znajdziecie filmik – on wszystko wyjaśnia. Facet wydrukował ileś bardzo kontrowersyjnych okładek do książek, które to niby studiował w metrze powodując… Obejrzyjcie.

Gotowi na wszystko? To proszę. Małgosia z blogu zakochanawbieganiu.pl podesłała mi kilka dni temu link do pewnego artykułu na katolickim portalu. O biegaczach i zagrożeniach duchowych związanych z „biegactwem”. Mało który tekst doprowadził mnie do takiej irytacji. Wchodzicie na własne ryzyko, świat się nie zawali, jeśli tam nie wejdziecie. Bieganie, jogging „ezoteryczny” i „biegactwo”.  Wiecie jak bardzo ciężko pracowałem nad sobą, żeby nie napisać jeszcze raz tego, co już na swoim profilu o episkopacie sądzę?

Zresztą idioci są wszędzie. Dla rozrywki poczytajcie o genialnym pomyśle bankierów, którzy postanowili zawiadomić klientów o zmianie pewnych taryf i dokumentów. Brawo dla nich!

WBK regulain

Polecane

Chcecie wygrać milion? Dizajnuchowi się prawie udało. Czytałem tę relację z zapartym tchem. Cholera, gdybym wiedział, że gra, to bym kciuki trzymał – poniekąd się czuję winny…

Teraz temat poważniejszy. Bezpieczeństwo naszego dziecka, ten tekst musicie przeczytać. Masa ważnych porad jak rozmawiać z dzieckiem, jak je przygotować na to, co jest niebezpieczne.

Pod tym klikiem czeka na Was bardzo długi tekst o pewnym wyjątkowym lekarzu. Bardzo lubię pozytywne teksty, o fajnych ludziach. Trochę ten temat wiąże się z bieganiem… Ale tylko trochę. Poczytajcie.

Dla kontrastu tekst ze Sty Fly o służbie zdrowia, jak starała się go wyprawić na „tamten świat” poprzez leczenie ucha. Jak zawsze u niego, nie tylko tekst jest ważny ale i komentarze. Uwierzycie, że dostałem dziesięć „lajków” za mój? :D
Tak patrzę, że czas już chyba wyhamować trochę, bo linki mnożą się jak lista usprawiedliwień przed klasówką z budowy rosyjskiego promu kosmicznego. Więc…

Żeby Wam osłodzić niedogodności uprzejmie donoszę, że Basia z blogu pociagdozycia.blogspot.com produkuje coś takiego. Jak? To wie tylko ona oraz ci, którzy przeczytają przepis. Choć ja mam wrażenie, że to niemożliwe, żeby takie dzieło powstawało z tak prostego przepisu! Dlatego ja tam dziś grillowałem. Ale… nie powiem. Coś słodkiego też bym zjadł.

Chatka Baby Jagi by Basia z pociagdozycia.blogspot.com


Na koniec muzyczny kawałek. Hey. Nowa płyta. Kupiłem Małżonce i obojgu nam się podoba. Aż boję się liczyć ile dekad temu byliśmy na ich koncercie w Katowicach…

Miłego i pracowitego (jak ta pszczółka!) tygodnia!


 

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

37 komentarzy

  1. Justyna Rolka pisze:

    10 lajków? Ja bym Ci zawsze dała 100:) Udanego tygodnia, chociaż już środa – mam coś ostatnio opóźniony zapłon we wszystkim:)

  2. Iza pisze:

    O! to,to! :D Myślę, że nawet większą grupę da się zebrać, to już wyjścia Paweł mieć nie będzie. :D Ale wyobrażasz sobie tą książkę, ja bym pewnie niektóre akapity musiała kilka razy przetwarzać, co by się nadelektować i pojąć. ;)

  3. Iza pisze:

    Bardzo dziękuję za propozycję i nawet z chęcią bym skorzystała, ale nie mam sumienia – obstawiam, że koszt przesyłki dziesięciokrotnie by przewyższył wartość herbatników. :( Do nas znajomi, wszystko wolą sami dowieźć niż płacić za przesyłkę. ;)

  4. BasiaK pisze:

    Ostrzegam, komentarz będzie długi, tak dla równowagi, bo tydzień krótki. :) Po kolei:
    Jaka fajna fota z pszczółką. :)
    Na agorze byłam. :)
    Relację Bartosza chętnie przeczytam, bo śledziłam transmisję z wypiekami na twarzy. Nawet już czytałam pierwszą część, ale postanowiłam poczekać na całość. Dzięki za przypomnienie, bo pewnie by mi to umknęło.
    Tekst Tomka zaczęłam czytać wczoraj w nocy i stwierdziłam że takie rzeczy to tylko po kawie, gdy już umysł chodzi na wysokich obrotach. ;) Zaraz poczytam.
    Akcja okładkowa świetna. Podziwiam poważne miny czytających, ja turlałabym się tam ze śmiechu widząc jakie reakcje wywołuje moje czytanie. :D
    Ten artykuł o zagrożeniach duchowych – totalna bzdura.Wiesz, ja myślę, że z episkopatem jest tak jak z naszym rządem, steruje nim jakiś oszołom. (nie wiem, czy za to zdanie nie zamkną Ci bloga, jakby co daj znać, jako winna będę się tłumaczyć :))
    Z tekstu o bezpieczeństwie dzieci: „19 na 20 dzieci w każdym wieku oddaliłoby się na bok z jakąkolwiek osobą, która zawołałaby je po imieniu”. Pisałeś kiedyś o tabliczkach z imieniem dziecka w samochodzie. Coraz więcej widzę takich.
    Tekst o lekarzu warto przeczytać, choć brzmi trochę jak bajka. ;) Chcielibyśmy bardzo mieć takich obok siebie.
    U Stay Fly masz już 12 polubień komentarza. :)
    A ta chatka? Phi…łatwizna. Nigdy nie wychodzi zakalec. :)
    A Hej? Wielkim sentymentem darzę utwór „Teksański”, a od kiedy prowadzę bloga nabrał dla mnie nowego znaczenia:
    „Herbata stygnie zapada mrok
    a pod piórem ciągle nic.(…)
    Gdyby chociaż mucha zjawiła się
    mogłabym ją zabić a później to opisać.
    W moich słowach słoma czai się,
    nie znaczą nic.
    Jeśli szukasz sensu prawdy w nich
    zawiedziesz się.” ;)
    HEJ! :)

  5. Zaniczka pisze:

    Oj tez pierwszy raz na koncercie Hey byłam w Katowicach w Spodku – lata temu :) Chatka Baby Jagi to dość leciwy przepis, kiedys namiętnie robiony u mnie w domu w czasach wyrobów czekoladopodobnych :D

  6. Socjopatka pisze:

    Ta chatka Baby Jagi mnie powaliła! :D

  7. Iza pisze:

    Ja już przepis u Basi ze dwa razy podglądałam, tylko nie wiem jak go ugryźć, bo u nas oczywiście części składników nie ma. Mi mi najwyżej jakaś rozsypująca się ruina może wyjść z tego, co tutaj w sklepie dostanę. ;) Inne linki podpatrzę. Jak zwykle bardzo dziękuję. Udanego weekendu, u Was będzie długi. :)
    PS. „linki mnożą się jak lista usprawiedliwień przed klasówką z budowy rosyjskiego promu kosmicznego” – nikt, nikt inny nie potrafi tak zakręcić stylistycznie jak Ty. Uwielbiam. :D

    • Bookworm pisze:

      Daj adres, to Ci wyślę nasze polskie twarde jak skała herbatniki :D Dziękuję za życzenia wypoczynku, będzie biegowo mam nadzieję, jeśli temperaturę w Bielsku wytrzymamy :)
      A z tym promem, no fakt, zakręciło się, sam nie wiem jak ;)

      • Iza pisze:

        Bardzo dziękuję za propozycję i nawet z chęcią bym skorzystała, ale nie mam sumienia – obstawiam, że koszt przesyłki dziesięciokrotnie by przewyższył wartość herbatników. :( Do nas znajomi, wszystko wolą sami dowieźć niż płacić za przesyłkę. ;)

    • BasiaK pisze:

      Iza, ja też myślałam o wysłaniu herbatników dla Ciebie, ale sera wysłać chyba się nie da, może nie dolecieć w takim stanie jak powinien. A i herbatniki mogłyby się zmielić w trakcie podróży. :) A styl Bookworma – ja to już się nawet na ten temat nie będę wypowiadać. Bo już chyba wszyscy wiedzą, żem ja fanką Jego twórczości jest. :) Musimy go namówić na książkę, dla nas będa egzemplarze przedpremierowe, ze specjalną dedykacją i autografem. :)

      • Iza pisze:

        O! to,to! :D Myślę, że nawet większą grupę da się zebrać, to już wyjścia Paweł mieć nie będzie. :D Ale wyobrażasz sobie tą książkę, ja bym pewnie niektóre akapity musiała kilka razy przetwarzać, co by się nadelektować i pojąć. ;)

        • BasiaK pisze:

          Hahaha, masz rację. :D Będziemy książkę trzymać przy łóżku, nosić zawsze w torebce, co by się nią delektować i przetwarzać w odpowiednich momentach. :D

  8. I mi przywaliło na wieczór smakowitą słodką chatką ;)
    Mniam, będę śnić w nocy o czymś dobrym :D

  9. Królowa Karo pisze:

    O, kilka bardzo wartościowych dla mnie linków! Lecę poczytać!

  10. Ale ciachoooooooo!! Chcę cukru!! Pożądam!!

  11. Dola pisze:

    Ja tu przechodzę na zdrową żywność, a on mi z ciastem… Paweł jak możesz?! :D Z tymi bankami same jaja. Długi weekend, oby pogoda dopisała!!! :)

  12. Blogierka pisze:

    Tekst Staya czytałam i płakałam ze śmiechu- chociaż nie powinnam ;)
    A ciasto Basi mam zrobić- i trochę się już boję..
    Ja się nie zdziwię jak kościół razem z pisowcami zabronią wszelkiej aktywności fizycznej?! Paranoja!
    A te książki- MEGA! Gay Garfield <3 :D

    ps. Nie wiem czy wiesz ale mrówki i pszczoły to ĆPUNY dlatego tak harują :P

    • Bookworm pisze:

      Też uważam, że aż tak pracować się nie powinno. Do tego zdjęcie pszczółki zrobiłem w NIEDZIELĘ i nikt mi nie wmówi, że ona sobie tak rekreacyjnie bzykała po tych kwiatkach…

  13. Babok pisze:

    Ojoj zazdroszczę krótkiego weekendu, przede mną klasyczny pełen tydzień bez wolnego święta ;/ wrrr. chciałabym żeby już był piątek :P
    dzięki za linkorozbieg, wybrałam z listy coś dla siebie ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.