Rozbieg 5. tygodnia


Przy każdym „rozbiegu” dziwię się, jak ten czas szybko ucieka. Z jednej strony chcemy, żeby szybko nadchodził weekend, z drugiej, żeby te dwa dni długo trwały. Może te moje rozbiegi nadają nam zbyt mocny pęd i przez nie sobota i niedziela tak szybko uciekają? Nie wiem, więc póki co … zaczynamy!


Biegowo

Spojrzałem wczoraj z dumą na biegowy kalendarz. Przestałem marudzić, wziąłem się za bieganie. Od razu poprawił mi się humor, mam więcej energii, patrzę pozytywniej na świat. Niecałe 100km przebiegnięte w styczniu, w różnych warunkach pogodowych, z 6km na lodowisku jest ponad 100km. Teraz mogę biegać bardziej tematycznie, wdrożyłem się w cotygodniowe zmagania z pewną górką. 5 razy, 7 razy podbiegi. Rośnie siła :) A do tego mam tajemną broń – maskę filtrującą smog. I pewno w przyszłym tygodniu opiszę jej wpływ na moje bieganie.

Mgr inż. Anioł uczynił kolejny krok na drodze do Paryża. Co opisał tu:

Piaty krok

Zapisaliśmy się też na 24. Bieg Fiata w Bielsku, w maju. Świetny bieg, szybki i bardzo dobrze zorganizowany. Do tego jeden z największych w województwie, z pacemakerami i świetnym pakietem startowym (40zł a w nim koszulka). Jak było rok temu? Poczytajcie:bieg fiata

Żeby zamknąć temat biegania – poczytajcie co Malwina Pe na swoim blogu pisze o podziwianiu biegaczy. Nie piszcie nigdy, że podziwiacie biegaczy. Naprawdę nie ma za co.

Zanim następnym razem powiesz, że mnie podziwiasz i że gratulujesz, zastanów się, czy nie wolałbyś pogratulować samemu sobie.

(Malwina Pe)


Chwila odpoczynku przed następnym tematem? Proszę bardzo:

Czy czytacie Waszym dzieciom książki na głos? Czytam, tak jak i mnie czytano. Obaj z synem uwielbiamy te wieczorne chwile, gdy możemy się uspokoić i wyciszyć. Lub pożartować. Świetny wywiad Kasi na blogu booksandbabies.pl z Ireną Koźmińską inicjatorką akcji „Cała Polska czyta dzieciom”.

Podróżniczo

Może pamiętacie jeszcze mój wpis „Byłem pod Verdun”. Opisywałem wycieczkę w okolice Verdun. Znalazłem bardzo ciekawy wpis o „Zone rouge” czyli miejscu, w którym śmierć nadal zbiera żniwo – gdzie w ziemi nadal tkwią mordercze pozostałości po pierwszej wojnie światowej. Po 100 latach zagrożenie nawet wzrosło. Dlaczego? Poczytajcie.

Zostańmy na chwilę przy temacie podróży. Ewa Zarychta, lektorka, pisarka, pilotka wycieczek, tłumacz, podróżniczka – blogerka i matka Moniki Abdelaziz z którą wydały książkę „Księżyc zza nikabu”. Opisuje ciekawe przejścia z turystami. Polecam tak samo jak blog, którego jest współautorką (z córką): http://polskamuzulmanka.blog.pl/.

To teraz padnijcie na twarz, bo napiszę o jednym z bogów internetu. Nagato. Na dźwięk tego słowa i w Japonii, i w USA a nawet w Australii milkną rozmowy i słychać szmer podziwu. Wreszcie wrzucił kolejny wpis – „Portugalski podryw„. Gdzieś już jego relację czytałem, nieważne. Na blogu jest inna, bardzo smakowita, wersja.

Różne

Znowu przeskok na kolejny temat. „Małe „kłamstwa” wielkich koncernów”  wpis autorstwa Pauliny – mgr farmacji. Jest też część druga. A do tego – tematycznie – dorzucę blog: http://zapytaj-farmaceute.blogspot.com/. Często tam zaglądam.

Kolejny ciekawy wpis: przygodayvette.pl – rzecz o biletach i o kartkach. Jak to niewiele potrzeba, żeby komuś sprawić przyjemność. Prawda?

A propos wdzięczności. Zajrzałem na blog Elli Kuszyk, Personal diet coach – poczytałem stronę z podziękowaniami. I jestem pod wrażeniem :) Kawał dobrej roboty i wdzięczni klienci. To rzadkość. Miło się czyta :)

Na koniec skomplikowana konstrukcja myślowa. Kant wyróżnił najlepszy blog, wpis i komentarz stycznia.  Kogo tam mamy? Samych znajomych :) przynajmniej dwóch.  Wejdźcie a rozpoznacie. I tym optymistycznym akcentem czynię znaczący krok naprzód aby zacząć nowy tydzień. Tylko sprawdzę czy nie stałem na krawędzi przepaści w ubiegłym tygodniu.


A muzyka? Dziś taka zacna staroć – lubię ten klip – Aphabeat Davida Guetty i reklama Renault Twizzy

 

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

28 komentarzy

  1. Co do czytania dzieciom, to ja od niedawna mam ten luksus, że to one mi czytają ;-) albo czytamy po kolei. Czekam aż zaczną mi czytać blogi zamiast książek bo ja już nie nadążam sama, dni za krótkie :D

  2. Monika Dudzik pisze:

    Tempo masz niezłe! I kiedy czytać to wszytsko???

    • Bookworm pisze:

      Hm, to wylosuj kilka, ponoć trzeba mieć w życiu szczęście. Żeby zostać przeczytanym też – a ja dzięki Tobie – tego zaszczytu dostąpiłem :)

  3. Pawel, tajna bron maska filtrujaca smog to tylko gadzet i pryszcz przy tej calej Twojej motywacji, ktora tak brdzo podziwiam u Ciebie. No dobra lece przeczytac ten wpis Malwiny Pe. Pozdrawiam serdecznie Beata

  4. Justyna Rolka pisze:

    Jesteś niesamowity, jesteś motywacją! Uwielbiam czytać jak pracujesz nad kondycją, sama mam ochotę na trening:)

  5. Jedyne co mogę napisać, to boli mnie brzuch ze śmiechu. Po przeczytaniu portugalskiego podrywu moje kiepskie samopoczucie jakby się rozmyło ?:) WOW, fajny blog. P.S Piękne postępy robisz, trenuj dalej <3

  6. Dziękuję, że zrobiłeś mi dzień :) Blog Pauliny – Euceryny uwielbiam i często zaglądam, więc dla równowagi zapoznam się z tym drugim :) Zapisuję też do poczytania blog Malwiny Pe. Dziękuję i pozdrawiam :D

  7. Dzięki za kolejne blogi do obserwowania. Naprawdę, wielkie cholera dzięki, ja już nie będę robił nic innego jak tylko czytał kolejne blogi. Żegnaj rodzino, żegnaj praco, żegnaj stare życie ;)

  8. Artur pisze:

    Czytam ten post trzeci raz i nie mogę doczytać do końca, bo co się wygrzebię z jednego linku od razu atakuje mnie kolejny! Pawle! Zwolnij te rozbiegi i rozłóż je na 7 dni tygodnia! Inaczej nigdy żadnego nie doczytam! :D P. S. Czytanie z synkiem i żarty przed snem to, jak dla mnie, najprzyjemniejsza część dnia :D Dzięki za kolejną porcję świetnych linków! Jak widać mi tez do szczęścia niewiele trzeba :)

  9. Anna Choińska pisze:

    To podziwianie biegaczy często kończy się początkiem miłości do biegania, mój przykład zresztą.

  10. To podziwianie biegaczy często kończy się początkiem miłości do biegania, mój przykład zresztą.

    • Bookworm pisze:

      Coś w tym jest co piszesz. Też przecież byłem pod wrażeniem i wielbiłem kolegów, którzy biegają te 10km… Szok :) A poźniej krok po kroczku… ;)

  11. Iza pisze:

    Czyli mam nie podziwiać i nie gratulować – ale jak komuś wystarcza podziwianie i gratulowanie innym. ;) No przynajmniej w temacie biegowym, bo co ja zrobię, że z biegania to najbardziej lubię te Twoje rozbiegi i relacje z Twojego biegania. :) Ja sama prędzej na rower wsiądę lub na spacer pójdę, ale przyznaję – biegać nie zacznę. Czy przy tak postawionej sprawię, mogę pozostać przy podziwianiu i gratulowaniu biegów Tobie. :D

    • Bookworm pisze:

      Wszystkie miłe słowa przyjmuję zawsze z wdzięcznością ale i pewnym przestrachem – bo za co to tak. Wychodzę, trochę pobiegam, wracam – naprawdę nic wielkiego. Inni trenują, ćwiczą, męczą się a ja tak dość amatorsko do tematu podchodzę. Za to zawsze z uśmiechem :) Miłego tygodnia :)

  12. Monika Fiszer pisze:

    nie podziwiam. Ale gratuluję częstotliwości. I idę oglądać linki :)

  13. BasiaK pisze:

    No nie mogę. Post Malwiny czytałam wczoraj lub przedwczoraj, bo polecił go ktoś na fb. A tu proszę, jest i u Ciebie. :-D Przyznam, że dał mi do myślenia, bo w podziwianiu jestem niezła, a swoją aktywność odkładam na kiedyś tam. :-) Powiem tak. Podziwiam Was biegaczy bardzo i nikt mi tego nie zabroni. Ale najwyższy czas zacząć podziwiać też siebie. :-) I na pewno nie za siedzenie na kanapie lub przed komputerem. ;-) Także w tym tygodniu biorę ostry rozbieg. Udanego piątego tygodnia. Oby był na piątkę. ;-)

  14. Tak szybko biegasz, że nie nie nadążam, ale wreszcie dobiegłam. Widzę, że dziś u Ciebie podróżniczo. Ciekawe te linki. Dziękować :)

    • Bookworm pisze:

      Bardzo proszę :) Ja biegam powoli (ale dokładnie) to mgr inż. Anioł biega szybko i daleko :) A tak jakoś dziś podróżniczo. Właście siedzę na instagramie i oglądam widoczki z różnych świata stron…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.