Rozbiegi

Rozbieg 50

Rozbieg 50

Zimy za oknem za grosz. Wieje, świszcze a na domiar złego powoduje rozmaite bóle głowy. Jak temu zaradzić? Nie wiem. Może pobiegać? Póki co zapraszam na rozbieg. To już 50. tydzień, Święta za pasem.


Polecane

Zacznę od swojego wpisu a dlaczego – to za chwilkę wytłumaczę.

Prosba

Każdy z nas idealizuje dzieciństwo i zabawy z tego okresu. Nasze – z lat osiemdziesiątych – może być zupełnie niezrozumiałe dla obecnych nastolatków. Jedna z zabaw była, okazuje się, bardzo powszechna w całym kraju. Na czym polegała? Poczytajcie u mnie – ale też zajrzyjcie do Witka, bo on to lepiej i szerzej opisał – „Moje pierwsze imperium”. Fajnie tak przeskoczyć do swojej młodości.

Monika z blogu „Moja sztukoteka” zadaje pytanie czy perfumy to taki dobry pomysł na prezent. Temat bardzo na czasie. A ona zna się na rzeczy.

Justyna ze znanego i lubianego blogu Justekmakemesmile analizuje pytania zadawane w jej wyszukiwarce, w analityce bloga. Nie wiem jak ona to robi, u mnie pytania są nudne i trywialne. Dlatego obowiązkowo czytajcie jej tekst. A to już trzecia część cyklu odpowiedzi.

 U Teresy imprezka. Babeczki są i do tego Afrykańskie. I nic więcej nie napiszę, bo zdradzę pointę.

Biegowo

Anna z blogu zabieganna.blog.pl porusza temat biegania w nocy. Też już coś o tym naskrobałem kiedyś, ale ona to zrobiła ładniej.

No musiałem, po prostu musiałem.

Kuba na blogu 100HRMax.pl rozgryza temat golenia nóg u biegaczy. Zwróćcie uwagę na końcu – o tym „zwarciu”. Bo ja z radości fiknąłem.

Dziś przebiegłem Bieg Barbórkowy w Rybniku i wkrótce pojawi się na blogu relacja. Zdjęcie nagłówkowe to był moment sprzed startu. Coś jakby rozbieg? Znajomi „Radliniacy w  biegu”, w takim towarzystwie nawet podbiegi nie są straszne.

A mój wynik i desperacja, żeby dotrzeć do mety przypomniała mi ten film:

Na poważnie

Polecam jeszcze wpis Beaty z blogu vademecumblogera.pl. O tym, że jest rasistką. Ale zanim zajrzycie gotowi krytykować pamiętajcie, że Beata mieszka w Paryżu. Naoglądała się już w swoim emigranckim życiu sporo.

I skoro tak poważnie kończę, to znowu francuska piosenka, voila! Miłego tygodnia, już całkiem niedaleko do Świąt…

43 Comments

  1. U mnie pytania też zazwyczaj są nudne i trywialne, ale czasami trafiają się perełki :P Kiedyś też o tym napiszę :P

  2. :D
    I ja dopiero dziś widzę moje afrykańskie babeczki polecone u Ciebie?
    Niewybaczalne niedopatrzenie, idę się ukarać babeczką ;)

    Dzięki za polecajkę :)

    I smacznego!

    • W końcu i tak je zrobię. No babeczki afrykańskie mają to do siebie, że szybko pewno znikają, część się ukryła u mnie – no ale teraz zwiewają w popłochu, gdy już je nakryłaś ze mną :P

  3. Jako jedyny na tym zdjęciu prezentujesz szeroki, piękny uśmiech:) Tak Cię właśnie widzę. Pozytywny, uśmiechnięty, fajny człowiek;) Dziękuję!

    • Dziękuję Ci ale doceń też inne uśmiechy, są pełne zadumy nad tym co nas na trasie czeka, krzepią i nie tyle śmieją się co subtelnie uśmiechają. ;) Oby ten tydzień do końca był pozytywny :)

  4. Nie ważne w jakim stylu-ważne ze dobiegłeś do mety! ;)
    Zacnych blogerów polecasz- częśc oczywiście juz znam- w końcu wiadomo ze czytamy TYLKO dobre teksty ;).
    Miłego wzajemnie :)
    ps.Ja zaczęłam z przytupem-dziurawiąc kolejna dętkę?! Także zabawa z serwisami rowerowymi- czas zacząć bo ćos tu jest nie tak z moim kołem.

    • A nie jest to wina starej opony? Może zmienisz na jakąś wzmacnianą? Strasznie dużo tego łapiesz.
      Śmieszny temat, najwięcej „gum” nałapałem…. wózkiem młodego. Pompowane koła, w środku dętka, zdjęcie tego z plastikowej „felgi” to był koszmar. Do tego trzy kółka, weź tym jedź na „kapciu” ;) A wymiar tak niestandardowy że pozostawało tylko łatać i łatać…

      • Ide dzisiaj do serwisu-się okaże o co chodzi.
        No to masz przejścia z kółkami!! ;) Aczkolwiek rower na kapciu z przodu to też się koszmarnie prowadzi-aż bolało mnie wczoraj jak ta biegna oponka była mordowana przez koło..tak mam dziwny stosunek do mojego roweru ;)

  5. uwielbiam tę piosenkę, kocham… Bardzo mi się wakacyjnie kojarzy, może przez tę plażę.

  6. I niech Twój tydzień również będzie udany! Fajne te zdjęcie rozbiegowe;)

    • Dziękuję :D Zdjęcie nawet nie wiem kto zrobił, aparat był Darka (czapka Mikołaja), który wszystko poustawiał a na fotce „Radlinioki w biegu” i ja, tak trochę przyszywany do nich. Bardzo spostrzegawczy znajdą też mgr inż. Anioła, ale o tym będzie już w relacji z biegu :)

    • Aa, właśnie- fotka bardzo pozytywna :)

  7. Rozbiegi tygodniowe tak fajnie ci wychodzą, że chyba zacznę ci załatwiać posadkę w newsroomie BBC :) Co ty na to? Tekst Beti tym razem bardzo w sedno, czytałam z wypiekami na twarzy. P.S Golisz nogi ? :)

  8. Poniedziałek kipi u mnie od wrażeń, ale mam nadzieję znaleźć wieczorem chwilkę i z przyjemnością oddać się lekturze polecanych przez Ciebie wpisów :) Dzięki za wartościowy „przegląd prasy” i dobrego dnia CI życzę :) P. S. Jak stan mięśni po biegu? :) Pytanie techniczne kiedy robisz pierwszy trening po starcie i jak on wygląda? Pytam, żeby nie wywalać otwartych na oścież drzwi :)

    • Dziękuję i wzajemnie :)
      Gratuluję Ci pierwszej „oficjalki”. Bardzo mnie to cieszy, tak to zgrabnie opisałeś.
      Mięśnie gdzieś tam czuję, ale nie jest źle. Co do pierwszego treningu, ja robię dwa dni po. Czasem po półmaratonie odpuszczam sobie dłużej. Ale takie łagodne roztruchtanie możesz zrobić zawsze, wszystko zależy od samopoczucia, pęcherzy i pogody za oknem – nic na siłę :)

  9. Iza

    50 tydzień – faktycznie święta blisko. Na tą chwilę bardziej mnie to przeraża niż cieszy, :/ w tym roku zupełnie nie nogę złapać klimatu. :( Oby rozbieg z Tobą zdziałał cuda, bo chyba tylko cud mnie uratuje od zawalenia wszystkiego. :( Udanego tygodnia! :D

    • Trzymam mocno kciuki. Może, tak jak kiedyś Basia pisała, podziel „słonia” na mniejsze kawałki i tak będzie prościej całość skonsumować? A może ktoś pomoże, tylko trzeba delegować zadania? ;) Jakkolwiek by nie było – trzymam kciuki bardzo, bardzo mocno :) Miłego i udanego również!

      • Iza

        Żebym ja jeszcze wiedziała jak tego słonia podzielić, albo chociaż chwycić za kły. :) Może długa nieobecność Męża mi nie służy, a przede mną kolejny tydzień. Chyba w takim okresie trudniej to znoszę.
        Dziękuję za duchowe i kciukowe wsparcie. Wyjścia i tak nie ma, u mnie trudno o zastępstwo i delegowanie zadań, brak dorosłego materiału ludzkiego – zostaje własna osoba, a święta nie chcą poczekać. ;)

    • Iza, mam tak samo, klimatu nie czuję, ale jeszcze trochę czasu jest. ;-) Pewnie też wiele rzeczy zawalę, ale trzeba wyluzować, zrobić to co konieczne i poczuć radość z tego co się zrobić udało. Haha, ale jestem mądra. Zobaczymy jak mi to wyjdzie w praktyce. ;-)

      • Iza

        Oj Basiu, mnie w tym roku jakoś wszystko przytłacza. Perspektywa jazdy do Polski, moje okrągłe urodziny, które wypadają tuż przed świętami i dla wszystkich są „kłopotliwe”. Do tego roszady świąteczno-rodzinne i fakt, że wyjeżdżamy na Sylwestra sami bez chłopców, a ich muszę zostawić w Polsce. Mogę wymieniać i wymieniać, ale to nie miejsce. Mimo wszystko dziękuję, mądre słowa, oby tylko przedarły się przez moje wątpliwe świąteczne nastawienie.

        • Z urodzinami Cię bardzo całkiem rozumiem, też mam okrągłe dwa dni później :) i dzięki temu (?) ich absolutnie nie świętuję, bo i jak? Trzymam kciuki mocno, bardzo to masz skomplikowane, może w miarę upływu czasu się samo rozsupła ;)

          • Iza

            A czy jak się nie obchodzi urodzin, to lata się wolniej naliczają, bo taki układ by mi pasował ;)

          • Tego nie sprawdzałem, faceci mają o tyle prościej, że ich wiek mentalny się ponoć koło ‚nastu” zatrzymuje (kobiety ponoć i tak ten wiek zaniżają, bądź po prostu negują fakt posiadania przez nas mózgu). Ja do tego jestem słaby z rachunków – zawsze się sypnę w liczeniu. W tym roku to też nie jestem pewien czy jest okrągło – zasłyszane info ;)

          • Iza

            Rozumiem, zawsze mogę się sypnąć w liczeniu. ;) Szkoda, że już się przed rodziną i znajomymi wygadałam, a wcześniej dobrze policzyłam. :/

        • Faktycznie sporo masz na głowie. Trzymam mocno kciuki, zresztą jak widać nie tylko ja :-), dasz radę, zbiorowe kciuki muszą pomóc. ;-)

  10. Ten teledysk jest intrygujący, ale i przerażający. We mnie budzi strach. Ale jest odpowiedni do moich obecnych odczuć . :-) Zaczynam rozglądać się za nową pracą i sam fakt, że będę musiała iść w nowe, opuscić swoją bezpieczną, choć znienawidzoną strefę, budzi we mnie przerażenie. W tym tyg. czekają mnie pierwsze rozmowy kwalifikacyjne, więc proszę o kciuki. :-) Chętnie poczytam to co polecasz, żeby za dużo nie myśleć. :-) Rozbieg wzięty, można działać. :-)

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén