Rozbieg 9.


Szybko ten czas gna. Dziewiąty tydzień się już zaczął, więc szybko, szybko czas na rozbieg. Dziś sporo różnorodnych tematów. Zacznijmy jednak od… odrobiny rozrywki. Ten teledysk puszczam co wieczór, jako formę dobranocki synowi. Na jego życzenie. Mania Gwiezdnych Wojen obejmuje wszystkie dziedziny życia, w tym dziecięce pasje również.

Tak, tydzień temu też było o Star Wars. Więc pewno za tydzień też będzie.


Bieganie

Tomek jest po kolejnym tygodniu budowania formy na Maraton w Paryżu. A jeszcze bardzo ciekawie pisze o tym, jak się żywi i czym poi podczas biegów. Osobiście przypuszczam, że obecnie to już tylko kerozyna, czyli paliwo lotnicze, ale pewno zaprzeczy. Poczytajcie:

collageT9

Przebiegłem wczoraj Bieg Tropem Wilczym. Żory to świetne miasto do biegania, kolejny rewelacyjny bieg, choć na krótkim dystansie. Za to historyczny. Jeśli jesteśmy przy patriotyzmie to uwielbiam ten film – JWK – Jednostka Wojskowa Komandosów dziedzicząca tradycję AK – Parasola i Miotły.

Wracając do biegania – forma już jakaś jest a to mnie bardzo cieszy. No i w lutym przebiegłem 125km, a wszystko dość logicznie ułożone.

Moją uwagę zwrócił test wydolności, któremu poddał się Warszawskibiegacz.pl. Bardzo bym chciał kiedyś coś takiego przejść ale po lekturze komentarzy… Sam już nie wiem.

Zerknijcie też na wpis u Małgosi, oj dała mi tym wpisem do myślenia. Niby mój zegarek Polara sygnalizuje, że czas się ruszyć ale nie zawsze to robię. I tak siedzę… I siedzę za biurkiem. I tracę formę.


Jeszcze informacja dla osób, które chcą wziąć udział w ciekawym biegu. Na wybranym dystansie – 5 lub 10km. Bieg SGH. 17 kwietnia. Warszawa. Jest to bieg charytatywny, zebrane środki trafią na „Fundację Spełnionych Marzeń”. Zapisały się już 284 osoby. O wszystkich szczegółach biegu można przeczytać na stronie www.biegsgh.pl. Polecam, bo to świetnie zorganizowany bieg. I jeszcze będę Wam o nim przypominał. W pakiecie koszulka New Balance, taka miła niespodzianka.

Bieg SGH 2016

Zaraza pierogowa

Zmiana tematu na kulinarny. Tak jak już onegdaj wspominałem Artur z PowoliPoprostu.pl prowadzi świetne gawędy kulinarne. Mnie zafascynowały pielmieni. Musiałem, po prostu musiałem też zrobić pierogi (bo pielmieni to jeszcze nie teraz), najpierw z kaszą gryczaną i fetą, później z mięskiem no i na końcu – a to znowu wszystko przez Justka z Justekmakemesmile.pl – pierogi ruskie. Wszystko fajnie powychodziło i się zjadło. I Wam życzę smacznego, jeśli się zdecydujecie zrobić pierogi.

Pierogi

I wiecie co? Uważajcie na blog Artura. Bo zrobiłem też wg przepisu z jego strony cantuccini. Bardzo wszystkim smakowało.  A teraz to już Artur zupełnie przesadził z tym ostatnim wpisem. Sami zerknijcie na jego blog. Znowu wieczór w kuchni mnie czeka…

Jeszcze wesołe spojrzenie na kaszankę jako na superfood. Tako rzecze Kasia. A ja się zgadzam!

Lekarsko

Zacznę wpis słowami Basi z blogu Pociagdozycia.blogspot.com:

Czy potrafilibyście udzielić komuś pierwszej pomocy? Ja nie wiem, nie jestem pewna czy umiałabym. Coś tam niby wiem, ale nigdy nie byłam w sytuacji, kiedy musiałabym swoją wiedzę zweryfikować. Tym bardziej jestem dumna z mojego syna, który śpiesząc się pierwszego dnia do pracy, udzielił pomocy kobiecie, która straciła przytomność w tramwaju. Reanimował ją do przyjazdu karetki. Lekarz powiedział, że zrobił to prawidłowo i że uratował kobiecie życie. Piszę o tym, bo jestem z niego baaardzo dumna.

Brawo! Jej syn już swój życiowy egzamin zdał. To dzięki jego sprawnej akcji gdzieś ktoś tego dnia nie opłakiwał utraty bliskiej osoby. Ponoć najprościej umrzeć właśnie w otoczeniu obojętnego tłumu.

Warto się więc szkolić z pierwszej pomocy – równo rok temu o tym pisałem. Nie znamy dnia ani godziny:

Pierwsza pomoc warto się szkolić

Kant z Historii Kanta swoje w szpitalu przeszedł, a właściwie to jego Kobieta. Bo trudno rozsądzić po której stronie szpitalnych drzwi jest łatwiej przebywać. Czy tam, gdzie kroją, czy w poczekalni, gdzie się słyszy krzyki pacjentów. Lub gdy nagle robi się cisza.

Lekarzu pacjent to człowiek! kilka miesięcy temu apelowała Ehdi Mars. I co? Historia się powtarza. Taki mamy system. I klimat.

Blog roku

Tak, jednak wystartowałem. Głosowanie smsowe co prawda, ale cel szczytny. To dzieci otrzymują ostatecznie środki zarobione z głosowania.

Bardzo dziękuję za wszelkie oddane głosy na mój blog. B11629 na numer 7124 (koszt 1,23zł z VAT) i już. Z jednego numeru można wysłać 1 głos na dany blog.

Do akcji przekonywania włączyły się moje koty. Ale im to tylko chrupki w głowie… Stworzyłem dwa odcinki komiksu. I całkiem mi się to spodobało (im zresztą też).:

Część pierwsza:

Komiks Arya i Mocca konkurs blog roku

Część druga:komiks Arya i Mocca blog roku 2015

Dziś wstawałem w kwestii chrupek o 4:55. Chyba wiosna idzie i szybciej słońce wstaje (w Tunezji pewno) czy jak?


Zaczarował mnie genialny utwór Genesis „Home by the sea”. Warto zerknąć wcześniej w tekst, niesamowita historia – włamywacz trafia do nadmorskiego domu, gdzie otaczają go zjawy, które zapewniają mu rozrywkę do końca życia. Niech ten tydzień będzie wolny od pułapek – teraz oficjalnie uważam tydzień za rozpoczęty!

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

25 komentarzy

  1. Asia | Króliczek Doświadczalny pisze:

    Uwielbiam Home by the sea! <3 Moja ulubiona piosenka Genesis.

  2. Uwielbiam Home by the sea! <3 Moja ulubiona piosenka Genesis.

    • Bookworm pisze:

      Czy moja ulubiona… No sam nie wiem. Bardzo lubię ich teledyski, stąd trudno mi przyznać palmę pierwszeństwa. Bo jeśli na samego Collinsa patrzeć, to oczywiście In the air tonight ;)

  3. Blogierka pisze:

    Phill Collins <3, a teledysk ze Star Warsami- mega!
    Szacuneczek za formę Wormie i to nie tylko na drodze ale i w kuchni ;D A ta zaraza pierogowa dopadła i mnie ;).
    Czytałam przygody Kanta i jego połówki- masakra niestety z naszą służba zdrowia..:/
    Dzięki za cynk o tym biegu! Sprawdziłam i to jest od 9.30 albo od 10.30 no cholera ale cel charytatywny..rozważam poświecenie się i wstanie na tak nieludzką porę do aktywności fizycznej ;)

  4. Wiedźma Wie pisze:

    Gratulacje kondycji, biegów, przygotowań i pierogów. Nieprzerwanie bawi mnie Twoje „wracanie do biegania” dla odmiany od pisania o bieganiu <|:^)

  5. Hai Le pisze:

    Gratulacje kondycji, biegów, przygotowań i pierogów. Nieprzerwanie bawi mnie Twoje „wracanie do biegania” dla odmiany od pisania o bieganiu <|:^)

  6. Monika Dudzik pisze:

    Szczerze podziwiam tych, co biegają!
    Jak widzę, pierogowe szaleństwo ogarnęło blogosferę;)

  7. halmanmonika pisze:

    Gratuluję:
    1. Kondycji i udziału w biegu w Żorach
    2. Pierogów, które wyglądają pysznie!
    3. Świetnego komiksu o kotach i chrupkach :D

    Jak zwykle bardzo czekałam na rozbieg i nie zawiodłam się. Ciekawy tekst, praktycznie do schrupania (jak pierogi) i ciekawe odnośniki. Najbardziej poruszył mnie wpis Kanta. To rodzaj takiego tekstu, kiedy nie wiem, czy mam płakać, czy śmiać się, jest w nim dużo emocji, ale wszystko ubrane w żart, ironię, czy… cokolwiek, jak zwał tak zwał. Mnie ten tekst zasmucił, choć i śmiałam się pod nosem.

    A jeśli chodzi o Star Wars, to ja chętnie oglądam wszelkie filmiki z tymże tematem przewodnim :) Pozdrawiam i udanego tygodnia!

  8. Justyna Rolka pisze:

    No to ładnie na siebie działamy:)…Może założymy „Blogerskie Stowarzyszenie jarania się wzajemnie pierogami”?:)

  9. BasiaK pisze:

    Dziękuję za przypomnienie tej akcji z ratowaniem życia. Syn ma 21 lat, jechał wtedy do pracy, pierwszy dzień, nowa praca, nowe miasto, musiał pilnować drogi, żeby nie poblądzić, był wystarczająco przejęty. W tramwaju nie był sam, ale był najbliżej pani, która nagle osunęła się z siedzenia, nie oddychała, nie wyczuł pulsu. Ktoś zatrzymał tramwaj, ktoś zadzwonił po karetkę, ale to on dokonał reanimacji. Tego dnia przeżył to bardzo, ale na chwilę obecną przeszedł nad tym do porządku dziennego, jakby to było coś oczywistego, że pomógł, nic wielkiego. :-) A ja jestem dumna. Bardzo. Nawet teraz się wzruszam, pisząc o tym. :-)
    Syn przyznal, że pamiętał ćwiczenia ze szkoły, na fantomie. Zastanawiam się czy ja udzielilabym pierwszej pomocy, skoro miałam tylko szkolenia teoretyczne. Może tak, tylko czy zrobiłabym to prawidłowo? Uważam, że szkolenia z zakresu pierwszej pomocy powinny być obowiązkowe dla wszystkich i to nie w formie pitu pitu, gadka szmatka, tylko konkretnych ćwiczeń.
    Świetny ten teledysk na początek. Ten film o JWK też. Ty to zawsze coś ciekawego wynajdziesz. :-) Ja się tylko zastanawiam, skąd Ty bierzesz czas żeby to wszystko obejrzeć, przeczytać, zrobić zestawienie w formie rozbiegu, tu pobiegać, tu napisać relację. Chyba ciągle jesteś w biegu? A teraz jeszcze kocie komiksy tworzysz. Tak. Chcę takich więcej. :-) Na podane strony zajrzę w wolnej chwili. Udanego tygodnia. :-)

    • Bookworm pisze:

      Z rozbiegiem był problem, bo czasu nie było na napisanie, powinienem był szybciej go przygotować :)
      A linki gromadzę cały tydzień. Wiesz, ze szkoleniami to jest tak, że czasem można skorzystać z darmowych – są specjalne akcje. Ja korzystałem m.in. podczas „dni otwartych” Opla – PZU fundowało. I było znikome zainteresowanie, tak to dość smutno szkolący podsumowali, bo przyjechali specjalnie na Śląsk aż z Warszawy.

    • Blogierka pisze:

      Basieńka- raz jeszcze gratulacje dla syna! :*

  10. Artur pisze:

    Dziękuję za kolejny rozbieg :D Dziś bardzo mnie poruszyło przypomnienie wpisu Basi. Wspaniałą robotę zrobił jej syn. Basia opowiedziała moje życzenie i marzenie. Każde dziecko od pierwszych dni edukacji ma wpajane poczucie obowiązku niesienia pomocy. Każde dziecko uczone jest technik niesienia pomocy. Każde dziecko umie wykorzystać wiedzę teoretyczną w praktyce poprzez systematyczne ćwiczenia. Tak powinno być. Dzięki temu takich bohaterów jak syn Basi nie trzeba by było nagradzać oklaskami, gdyż odruch rzucania się z pomocą byłby czymś naturalnym. Jak odruch pchania się w kolejce po darmowe prezenty. Przeczytałem dzięki temu Twój wpis o pierwszej pomocy. Zdanie licealnego nauczyciela PO powinno wisieć w każdej klasie :) Pozdrawiam i dziękuję za polecanie :D

  11. Polecam nie tylko tę jedną piosenkę, ale cały album „Genesis”. W ogóle ich całą dyskografię. Ciekawe historie można też spotkać na koncept albumie The Lamb Lies Down on Broadway. A Trick of the Tail to pierwszy album po odejściu Petera Gabriela. A jak jesteś bardziej sentymentalny to polecam album Wind & Wuthering drugi z Philem Collinsem a na nim piękny utwór Your own special way. O muzyce progresywnej mogłabym całymi godzinami pisać :-D Pozdrawiam A i koci komiks świetny pomysł. Powinieneś pomyśleć o stałej, kociej rubryce :-D

    • Bookworm pisze:

      Tak, bardzo, bardzo lubię i Genesis i Collinsa solo. Ale też nie chcę zamęczać publiki, nie wiem czemu ale sporo osób go nie lubi. Cóż, są gusta i guściki. I ja pozdrawiam :)

  12. Pawel Twoje koty rozlozyly mnie na lopatki, jaka szkoda, ze z zagranicy nie moge wyslac sms a. Mialbys moj glos. Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznnie Beata

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.