Rozbieg lipca – polecane teksty


Gdy pojawi się ten wpis na blogu, od kilkunastu godzin będę siedział w samochodzie kierując się na południe Europy. Czas na odpoczynek od pracy i blogowania, ale tak sobie pomyślałem, że jeszcze podzielę się z Wami ciekawymi tekstami na innych blogach, które zrobiły na mnie ostatnio wrażenie.

Nie wiem czy pamiętacie cykl „Rozbiegów”, które przygotowywałem swego czasu co tydzień, dwa – czas wrócić do tradycji, ale w cyklu comiesięcznym.

Poczytacie o bieganiu ultra, o naszym bieganiu, wraz z Tomaszem, skoro wakacje to polecę teksty o bieganiu w upale, na koniec zapowiem recenzję ciekawej, śląskiej antologii tekstów SF.

Bo jak dobrze wiecie, bookwormy lubią biegać ale lubią również pochłaniać dobre teksty. Tak więc – smacznego życzę i Wam, a fotka nagłówkowa niech ukoi oczy działkową, letnią zielenią.

Uważni obserwatorzy wypatrzą na niej pewnego nieproszonego gościa, który uważa, że nasza działka jest JEGO. Miau! (to jest też bohater fotki nagłówkowej dość znanego tekstu o… imigrantach, ale to tak na marginesie piszę).

Bieganie ultra

Bardzo lubię czytać teksty, które albo pojawiają się na blogu Jakuba 100hrmax.pl, albo które poleca.

Tu linkuję najgenialniejszy tekst ultra, który do tej pory czytałem autorstwa Anny Witkowskiej. Taki tekst jak relacja Anny ze Stumilaka jest wydarzeniem z kategorii absolutu biegowego i relacyjnego. Miałem okazję rozmawiać z Anną podczas ostatniego Biegu po Moczkę i Makówki, szkoda że nie mam okazji cofnąć się w czasie i wyrazić mojego podziwu dla jej relacji…  Uwaga – tekst jest na jej FB, stąd nie zdziwcie się przekierowaniem.

Drugi tekst to również dystans stu mil (czyli Stumilak) okiem Gniewomira. Relacja pisana lekko, z niewiarygodną pogodą ducha i pogodzeniem się z trudami i przeciwnościami trasy. Taki sposób pisania jest bardzo zachęcający do biegania ultra, więc uważajcie przy czytaniu czy Was nie zacznie rwać na dystanse ponadmaratońskie.

Jeśli już wspominam o ultra, to jakże nie wspomnieć tu o tekście Tomasza z Biegu Wierchami – 58 kilometrów wciągającego tekstu

Teksty na naszym blogu

Tak oto przebiegliśmy gładko do tekstów na bwotr.pl :)

Na blogu polecam jeszcze dwa teksty, pierwszy z nich jest relacją z trasy rybnickiego IX Półmaratonu Księżycowego. Idealne warunki biegowe przełożyły się na pobicie rekordu życiowego o ponad sześć minut. Perfekcyjna organizacja i rewelacyjna atmosfera – tak się biega w Rybniku!

Drugi tekst jest ważniejszy. Rzecz o „Programie dla szkół”, dzięki któremu dzieci z klas I-V w 6400 szkołach korzystają od lat z darmowych porcji świeżych warzyw, owoców i nabiału. Mój syn również z niego korzysta i bardzo sobie go chwali. Fajnie, że ten program będzie funkcjonował w przyszłym roku – budowa sławnej piramidy żywienia powinna zacząć się już we wczesnych, szkolnych latach.

Chrumas Program dla Szkół

 

Bieganie w upale

Nadchodzi kolejna fala upałów, dlatego na koniec polecę jeszcze dwa teksty o bieganiu, ale bardzo zgodne tematycznie. Rzecz o bieganiu w upale w dwóch ujęciach:
  • Jakuba ze 100hrmax.pl  który podpowiada jak rozpoznać stopień odwodnienia przy długim wysiłku,
  • Pawła czyli Biegaczalubelskiego.pl – który podpowiada jaką poprawkę przyjąć na tempo biegu w zależności od temperatury.

Na początku mojego biegania uważałem, że ważenie się przed biegiem, a szczególnie po treningu nie ma w moim przypadku sensu. Nic bardziej błędnego, po dłuższych wybieganiach różnice na wadze są spore, to świetny sposób na kalkulację tego, ile jeszcze wody musimy wchłonąć, żeby nie mieć deficytu. Tu się oczywiście kłania temat ile wody może się wchłonąć bez problemów w jednostce czasu (czyli jak nie czuć się jak Smok Wawelski po wypiciu Wisły), ale to zupełnie odrębny temat…

Ścieżki wyobraźni – Skafander i melonik

Na koniec zupełny odskok tematyczny na dwa blogi: do Moniki oraz do Doroty – polecam ich przedpremierowe recenzje antologii śląskiej SF „Skafander i melonik”.

Skafander i melonik

Co ciekawe antologia ta będzie dostępna po premierze zupełnie za darmo, jako fan tego typu tekstów już obgryzam palce w oczekiwaniu… Jak się pewno domyślacie, jako Bookworm również przyłączę się do grona recenzentów.


 

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. Pociąg do życia - Basia pisze:

    Jasne że pamiętam rozbiegi. :-D Odliczały mi tygodnie. :-D Teraz już wypadłam z blogosfery, tak jak wypadłam z biegania. No cóż. Mam obecnie inne rzeczy na głowie. Ale sentyment do obu dziedzin pozostał. Kto wie, może na stare lata do nich wrócę? :-)

  2. Pomysłowa pisze:

    Jak nie czuć się jak Smok Wawelski po wypiciu Wisły? Chętnie bym doradziła, ale odkąd dbam o odpowiednie nawodnienie, to to uczucie całkiem często mi towarzyszy Masz w planach taki temat może? Podzielenie się swoimi wskazówkami i doświadczeniami?

    • Bookworm pisze:

      temat picia płynów, to temat rzeka (!). Wiesz, że od pewnego czasu ważę się przed wybieganiem i po powrocie, żeby oszacować ilość utraconych płynów?
      Piję (wody) dużo, yerby oraz wody z leciutkim carbo…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.