Rozbieg 3.


I już niedługo startuje kolejny tydzień. Dla mnie ten był bardzo intensywny, miałem w planie kilka wpisów, teksty w głowie ale czasu brak na przerzucenie ich na literki na ekranie. Trudno, pozachwalam innych. Bo warto.


Autobiegowo

Dziś przebiegłem 12km podczas pierwszych moich tegorocznych zawodów. W pięknym, zimowym lesie. Co prawda astma zrobiła swoje i brak mi było „dopalania”, ale do mety dotarłem. Nawet już po kilkunastu godzinach oddech wyrównałem!

Medal VIII bieg w Pszowie

I tak na poranny poniedziałkowy uśmiech – kilka moich wyjątkowo celnych fotek biegowych zahaczyło moje wspaniałe buty do biegania w arcytrudnych warunkach. Kocham je, bo wgryzają się agresywnym bieżnikiem w każde podłoże. Są niesamowite. Dziś, kto jak kto, ale ja się NIE ślizgałem. A inni i owszem. Co to za buty? Z Lidla. Sprzed ponad roku. Serio! Więc – reklama butów. Słaba jakość filmu ale mnie rozbawiła. Nie z Lidla ale kto tam na detale zwraca uwagę.

paris_3tA teraz szybka autopolecajkamgr inż. Anioł uczynił trzeci krok na drodze do maratonu w Paryżu. I opisał swoją skuteczną dietę. Woda, woda woda i jogurt. Do popatrzenia oczywiście…

Plany 2016Skonkretyzowaliśmy też nasze plany biegowe na cały rok. W formie wpisu ale też kalendarza, który na bieżąco się przewija po prawej stronie. Jeszcze kilka pozycji uzupełnimy, w niektórych biegach biegnie mgr inż. Anioł (Paris Marathon), w niektórych ja, a w niektórych obaj.

Dziś dowiedziałem się, że najprawdopodobniej kolejna „Górska Przygoda” w Wiśle będzie liczyła więcej kilometrów, niż poprzednio. Czyli nie 17 a 21 (albo i więcej?). Póki nie będzie potwierdzenia, nie będę skakał pod sufit. Ale gdy się potwierdzi… Dlaczego? A poczytajcie jak fajnie było poprzednio. Też byście skakali, nie?

Polecam

Małgosia – Zakochana w bieganiuprzygotowuje się do swojego pierwszego maratonu. I pisze co i jak organizacyjnie. Lektura wciąga. Ja wciąż nieśmiało myślę o moim „pierwszym razie” ale… Zobaczymy.

Jeszcze jeden tekst o bieganiu. Przygoda Yvetteo tym jak zaczynała biegać. Jak bardzo to jest prawdziwy tekst, zaznaczam wszystkimi centymetrami moich stóp. W sumie, na długość z 60cm zaświadczenia będzie!

Crumbs of Boredom wreszcie się ocknął. I pisze. Choćby o tym, jak stał się botem.  Ciekawe, strasznie zszedł na bity od czasu, gdy z nim piwo piłem. Ale pisze też o tym, jak się w naszym kochanym kraju realizuje projekty unijne. Jeśli macie przeczytać tylko jeden z polecanych przeze mnie tekstów, to przeczytajcie własnie ten. To pierwszy przypadek, gdy w moim rozbiegu polecam dwa teksty tego samego autora. Ale warto.

Czas na moje odkrycie, nie jest to link sponsorowany, po prostu dzielę się tym, co znalazłem w necie. Żywność liofilizowana polskiej produkcji. Nie wiedziałem, że to produkujemy, że to na bazie naturalnej. Tylko dolać wrzątku. Dla tych, co prowadzę ekspedycje, lub potrzebują smacznego, zdrowego posiłku z torebki.

Zmieniamy temat. Nie pytajcie, jak na tę stronę trafiłem. Bo nie wiem. Z czegoś przekliknąłem na coś i voila. Już miałem wyjść ale… No to już jestem mądrzejszy. Jak to z przygotowaniami kobiet do randek jest. I ile to trwa oraz kosztuje. Lady Perfekt. Ale nie czytajcie tego z niewydepilowanymi piętami.

Jeśli się pospieszycie, zdążycie na „linkowe party” do Anki. Chodźcie szybko :) jest co poczytać. (rozkminki blondlinki).

Muzycznie

No to czas na akcent muzyczny. Szukając muzyki biegowej znalazłem pewien miks. Fatalnie brzmiał na zwykłych głośnikach laptopa. Barw nabrał dopiero w słuchawkach (bass). Miałem wyłączyć i zapomnieć ale postanowiłem poszukać źródła. I … Znalazłem wykonanie unplugged. Odprężcie się. Załóżcie słuchawki. I pozwólcie myślom odpłynąć – zobaczcie też jak artystę muzyka wciągnęła. Tam nie ma zbędnego dźwięku, skrzywienia ust czy tonu. Uważajcie tylko. Bo można się zamyślić. Otrzeć o melancholię. Ale… może warto?

Instagram, pudełko i … Arya

Na koniec wesoła opowiastka. Zeszły tydzień to były przygotowania do imprezy urodzinowej mojego syna. W konwencji Star Wars. O czym będzie w tym tygodniu, mam  nadzieję. Kurier przynosił coraz to nowe paczki i pudełka. Do każdego ładowały się koty. Rotacyjnie i zmianowo. A że Aryę swędzą ząbki… Zaczęła działać jak dziurkacz. Pracowicie działała nad bokami jednego z pudełek. „Obraz nędzy i rozpaczy” – to dotyczy pudełka. Nie kota.

Bo zapomniałem Wam napisać, że powróciłem na instagram, który żyje trochę własnym życiem. Tam trafiają fotki z krótkim komentarzem, trudno treść powiązać z blogiem. Choć… przecież właśnie to uczyniłem? Zajrzyjcie do mnie, z przyjemnością, jeśli zostawicie ślad, też do Was zajrzę :)

Miłego tygodnia życzę, kolejny rozbieg uważam za dokonany. Skaczemy?

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

25 komentarzy

  1. anjanka pisze:

    bo widzisz pudełko/ karton to spełnienie marzeń kota :)

  2. Artur pisze:

    Genialna reklama :D A i linki interesujące ;) Jak zwykle. Mnie osobiście zainteresował oczywiście ten o żywności liofilizowanej. Coś tam na ten temat niby wiem, ale odczuwam głód rzetelnej wiedzy! Pozdrawiam!

  3. Gratuluję owocnego tygodnia Pawle ;) I dziękuję za wyróżnienie mojego bloga i mojej osoby :) Jest mi bardzo miło :)

    • Bookworm pisze:

      Dziękuję :), z przyjemnością czytam Twoje teksty to też się nimi dzielę z innymi :) Bardzo lubię pozytywne podejście do życia i biegania – jeśli my się takim nie będziemy dzielić, to „hejt” i narodowa smuta nas ogarnie. I jeszcze raz urodzinowo wszystkiego co najlepsze :)

  4. Justyna Rolka pisze:

    Po pierwsze wszystkiego najlepszego dla syna:) Po drugie gratuluję biegu, medalu i determinacji, byłam przekonana, że pokonasz wszelkie przeszkody:) A po trzecie jesteś super facet:)

  5. Ojej! Dziękuję za wspomnienie o mnie, bardzo mi miło! Pozdrawiam serdecznie i zapraszam niebawem na następny wpis o bieganiu… Robię kolejny krok :)

  6. Miłego tygodnia! Coś czuję, że chyba w tym roku zaliczysz swój maraton. Mylę się? Masz sporo czasu, aby dobrze przygotować się np do jakichś zawodów jesienią.

    • Bookworm pisze:

      Wzajemnie życzę Witku :)
      Ten rok – kto wie? Ale jeśli już, to końcówka. Mój priorytet to Poznań w maju – przebiec jak najdłuższy dystans, zanim mnie meta złapie :)

  7. Monika Dudzik pisze:

    Podziwiam Cię z tym bieganiem, serio – niech zatem plany w tym obszarze same się realizaują;)
    Skąd ja znam tą kartonową masakrę – dobrze, że kurierzy całkiem często paczki mi przynoszą, to i koty radość mają:)

    • Bookworm pisze:

      Dziękuję Ci za miłe słowa, ostatnio to się lenię (zrzucając winę na smog), nic tylko się muszę poprawić.
      Z kartonami jest tak jak piszesz – każdy karton to radość. Ale ten ostatni widać zbyt wysoki był – no i trzeba było ząbkami przyciąć ;)

  8. Iza pisze:

    Ostatnio zaczęłam podejrzewać, że z Instagramem jest jak z Facebookiem, tnie zasięgi. :( Wydawało mi się, że na Instagramie powinnam zawsze widzieć zdjęcia obserwowanych kont, ale wcale tak nie jest. Przecież to zgroza! A już myślałam, że na stałe polubiłam się z Instagramem. :(
    Dziękuję za kolejny rozbieg. W głowie zaczyna mi kiełkować myśl, że może ożyję wcześniej niż dopiero na wiosnę. ;)

    • Bookworm pisze:

      No z instagramem nie wiem jak jest, ale muszę mocno pilnować wizyt na zaprzyjaźnionych Insta, bo mi ich nie pokazuje :( A tu nie ma opcji, jak w FB, żeby sobie „ogwiazdkować” najulubieńsze :(
      Ożywaj wcześniej, jedyna szansa na bałwanki, sanki i sam nie wiem co :)

      • Iza pisze:

        Właśnie, a ja naiwnie myślałam, że jak wcisnęłam obserwuj, to mi się już będzie dożywotnio wszystko z tego profilu samo pokazywało. :( Toż to jeszcze trudniejsze do ogarnięcia niż Facebook. :/

  9. Blogierka pisze:

    Dziękujemy i różnież zyczymy Miłego Tygodnia :)
    Ja czekam na relacje z biegu-gratki dla Ciebie i szacun dla lidlowskich obuwi! ;)
    Linki nadrobię następnej nocy a do Anki to zaspałam – nic to next time będzie ;)
    ps. Koty i kartony/pudełka- ta więz jest fascynująca!
    pps. Reklama-boska! A muzyka naprawdę przyjemny beat i wokal :)

  10. mgr inż. Anioł pisze:

    :) właśnie wróciłem z Krakowa, głosu nie mam bo tak dopingowałem naszych ręcznych! Ale teraz siedzę i duszę się ze śmiechu bo Rozbieg musiałem przeczytać :)))) woda, woda, woda i jogurt :)))) no pięknie! Na takiej diecie faktycznie można by rywalizować wagowo z kenijczykami! :)))

  11. BasiaK pisze:

    Oj można się zamyslić przy tej piosence, można. Ale u mnie wywołała takie pozytywne zamyślenie, z ciepelkiem na sercu, uśmiechem na ustach i pozytywnym nastawieniem w głowie. :-) I tak właśnie chcę zacząć ten tydzień. Dzięki za kolejny rozbieg. :-) Poczytam w wolnej chwili polecane teksty. Dziś już czas spać.:-) Dobrego tygodnia Tobie i wszystkim, którzy Cię czytają. :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.