Żelazna porażka


..miałem nadzieję, że platforma taka jak Netflix i marka Marvel daje jakąś gwarancję jakości.. niestety po raz kolejny się zawiodłem.. po całkiem niezłym Daredevilu, przyzwoitym Luku Cage’u i Jessice Jones przyszła kolej na Iron Fist’a ..i powiem szczerze, że gdybym nie miał tego serialu w abonamencie platformy, tylko musiał za niego extra zapłacić, jak w normalnym VOD, to byłby to bardziej Iron Fisting…

Żelazna Pięść to totalna porażka i trzeba być bezkrytycznym fanem Marvela, lub serialowym masochistą żeby dotrwać do końca.. ja jestem czymś pomiędzy, ale Wy naprawdę nie musicie sobie tego robić ..po prostu przeznaczcie ten czas na coś bardziej konstruktywnego ..nie wiem.. na obserwowanie jak biała farba zmienia kolor pod wpływem światła słonecznego, albo  jaki przyrost ma drzewo przed waszym domem.. dlaczego tak potraktowałem ten serial ? powodów jest kilka..

– po pierwsze scenarzysta ewidentnie miał coś lepszego do roboty w trakcie pisania scenariusza ..może w telewizji były jakieś rozgrywki sportowe ..na pewno coś, bo fabuła nie ma równego tempa i wątki są po prostu nudne, przewidywalne i cholernie ale to cholernie naciągane ..nie pamiętam innego serialu w ostatnim czasie przy którym tyle razy bym zasnął.. z jednej strony mamy tych złych jednych i tych złych drugich, mamy też tytułowego bohatera szkolonego w klasztorze Kung-Fu ..ale to wszystko jest poskładane na szybko i bez jakiegoś głębszego ładu.. raczej na zasadzie „BAM! teraz tak, bo tak i nie pytaj dlaczego”

– po drugie słabe kreacje postaci ..tytułowy bohater irytuje ..jego postać nie może się zdecydować czy być wojownikiem, synem bogacza czy przedszkolakiem ..no ewentualnie gimbusem ..bo niektóre (większość) jego zachowań przejawia głęboką niedojrzałość.. przynajmniej ja go tak odbieram ..może pobyt w klasztorze odcisnął się na psychice ..nie wiem ..reszta też jakoś tak nie do końca.. trochę tak jakby na każdego był pomysł, ale – jak wspomniałem wcześniej – wieczorem w telewizji był mecz, więc scenarzysta dopisał to na mega szybko.. tak na dwie linijki i następny.

– po trzecie ..szczerze powiem to nawet nie chce mi się pisać dalej ..takie to było fatalne

..i jeszcze ten symbol – jak krzywy Batman z wężem.. w dodatku główny bohater wygląda, jakby mu to zrobili henną na nadmorskim straganie.. obraz nędzy i rozpaczy..

Jedyne co trzymało mnie przy ekranie, to Jessica Stroup – ale powiedzmy sobie szczerze – nie za wybitną grę aktorską, choć jako kreacja i tak wypada całkiem nieźle na tle reszty, ale za zjawiskową urodę ;)

Iron Fist – szczerze odradzam


Więcej tekstów Savona znajdziesz na jego nowym blogu Savoniq.pl

Savon

to co mnie otacza nie może zostać bez komentarza.. ale bez napinki i przesadnej powagi ..ze szczyptą niestosownego humoru ..albo cynizmu ..w każdym razie naskrobie coś od czasu do czasu i mam nadzieję że ktoś to jednak czyta

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. Iriska pisze:

    Zgadzam się w stu procentach z tym co napisałeś.

  2. Bookworm pisze:

    Prawda, że Savon potrafi idealnie zrecenzować serial? Jaka szkoda, że jego blog jest gdzieś zarchiwizowany, a nie wisi w blasku i chwale na jakimś elitarnym serwerze ;)

  3. Pomysłowa pisze:

    Dawno się tak nie uśmiałam przy recenzji :-D A Agentów T.A.R.C.Z.Y. znasz? 4. sezon nabrał takiego rozpędu, że i na Iron Fista by jeszcze starczyło ;-) Tutaj wyraźnie scenarzyści mają pomysł i konsekwetnie prowadzą wątki. Aż głowa boli, tyle tego jest i tak zawiłe – a oni się nie gubią.

    • Bookworm pisze:

      Prawda, że Savon potrafi idealnie zrecenzować serial? Jaka szkoda, że jego blog jest gdzieś zarchiwizowany, a nie wisi w blasku i chwale na jakimś elitarnym serwerze ;)

    • Savon pisze:

      niestety znam tarcze.. to serial o ludziach ktorzy znaja superbohaterów.. to troche jak to – https://youtu.be/3K2StVcV1Yo?t=1m27s

      • Pomysłowa pisze:

        Ja bym tego tak nie określiła :-) Jeśli ktoś lubi Marvela, tych wszystkich Kapitanów Ameryka i Iron Manów, ten serial jest całkiem fajnym uzupełnieniem ich historii. Co prawda, przez pierwsze dwa sezony wkurzała mnie Skye, która na wszystko reaguje otwarciem gęby, ale serial z czasem rozbujał się i na tyle wciągnął mnie swoją historią, że już nie zwracam uwagi na takie drobnostki. Scenariusz to jego mocna strona i umieszczam go na tej samej liście, co „Detektywa”,”The killing”, „Sherlocka” czy też „Limitless” – i mam nadzieję, że tak już pozostanie :-)

  4. Piotr Stanek pisze:

    Heh, zdjęcie doskonale ilustruję to co napisałeś o głównym bohaterze, taki jakiś nijaki na nim jest i do tego ten „tatuaż”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.