Włochy, Lido di Spina, kemping „Mare e Pineta”, godzina późnowieczorna. Na ganku jednego z mobile home’ów obok dmuchanego żółwia Stefana siedzi mroczna postać z twarzą podświetloną upiornym błękitnym blaskiem. Na stoliku przed nią mruga czerwony ognik, przy jej stopach dogasa zielona świeczka. Upiór ów zastyga na długie minuty, by niespodziewanie zrywać się i uderzać otwartymi dłońmi o rozmaite części ciała.

Idealna scena grozy wprowadzająca do antologii opowiadań, nieprawdaż?

Tak, na ganku siedziałem ja, zaczytany bez pamięci w antologii „Skafander i melonik” autorstwa śląskich mistrzów fantastyki. Z olbrzymią przyjemnością wkroczyłem na ścieżki wyobraźni autorek i autora dziewięciu opowiadań.

Lekturę antologii odmierzały kolejne krople krwi sączone przez hordy włoskich komarzyc (na nic świeczki antykomarze), ale warto było się poświęcić, wątki i postaci z opowiadań pozostały mi na długo w głowie — a tak dzieje się tylko z dobrymi tekstami.

Za co lubię antologie?

Antologie opowiadań są wyjątkowe, lubuję się w nich od dekad. Klucz doboru opowiadań bywa różny: wg roczników, tematyki, konkursów, nagród. To co mnie zachwyca w takich zbiorach, to jakość tekstów i ich różnorodność. Krótsza forma dopuszcza też zaczynanie lektury od środkowego opowiadania czy wręcz ostatniego. To taka przewrotna przyjemność dla kogoś, kto stara się zawsze nie zaglądać na zakończenie książki, prawda?

Antologia jest takim zestawem najlepszych dań przyniesionych z różnych lokali. Choć nie jestem wegetarianinem, ani zwolennikiem kuchni tajskiej, to z przyjemnością spróbuję każdej potrawy szukając nowych smaków, połączeń przypraw oraz doszukując się przemyślnie zmiksowanych znanych składników powodujących nowe doznania. Antologia winna drażnić kubki smakowe, czasem pozostawiać pewien niedosyt. A nade wszystko ma pozostawać w głowie, akcja opowiadań powinna toczyć się nadal w umyśle czytającego.

I taki właśnie jest zbiór opowiadań twórców Sekcji Literackiej Logrus Śląskiego Klubu Fantastyki, są to opowiadania najlepsze z najlepszych, których motywem przewodnim są…

Skafander i melonik

Opowiadania pochłaniałem w łapczywy sposób, oj brakowało mi podczas wakacji słowa drukowanego. Kilkukrotnie złapałem się na tym, że przecież w każdym z opowiadań miał wystąpić motyw skafandra oraz melonika. I, yyyy, gdzie on był, do kroćset?! A był w każdym.

Czy też czasem los tak Was doświadcza, że szukacie czegoś bardzo intensywnie, przekopujecie miejsca mniej lub bardziej oczywiste i wciąż obiektu poszukiwań nie znajdujecie? A potem okazuje się, że zguba leży dosłownie pod nosem, w miejscu, które przetrząsaliście wielokrotnie?

Tak jest właśnie w niektórych opowiadaniach i z tytułowym skafandrem, i z melonikiem – podczas lektury pamiętajcie o tym wesołym aspekcie zabawy.

Sekcja Logrus dostarcza nam dziewięć świetnych opowiadań:

Detektyw Fiks i sprawa mechanicznego skafandra – Anna Hrycyszyn

No tak się nie robi – proszę pani autorki – nazwiska bohaterów odwracają uwagę od wydarzeń! Jeśli detektyw nazywa się Fiks, jego asystentka to Jasmina Gorol (!), a właścicielem tytułowego skafandra jest hrabia Eydziatowicz („Sposób na Alcybiadesa” się kłania), to jak tu można skupić się na lekturze?

Otóż można. Przednia zagadka kryminalna osadzona w realiach steam punku, wyraziste charaktery postaci, szczypta niewytłumaczalnych zjawisk, ot i materiał na cykl osobliwych przypadków detektywa Fiksa i Jasminy – nieustraszonej pogromczyni maszyn parowych.

Ślady w popiele – Karolina Fedyk

Trudno opisać to opowiadanie tak, aby nie pozbawić czytelnika przyjemności powolnego odsłaniania tajemnicy ukrytej w historii zaginięcia pewnego naukowca. Powiew grozy i zimnej obcości – tak, właśnie to poczujecie, pomimo upału.

La Estrella –  Aleksandra Sokólska

Walka wręcz w wydaniu kobiecym na kosmicznej arenie. Pamiętajcie, że „estrella” to po hiszpańsku gwiazda, ale również przeznaczenie. Ciekawy klimat opowiadania na długo pozostaje w głowie.

Zwierciadło w dziurce od klucza – Marta Magdalena Lasik

To bardzo rozbudowane opowiadanie, które śmiało mogłoby być zupełnie odrębną książką. Klucz do rozumienia ukryty jest w przeszłości, a klucz do zrozumienia tkwi w świecie równoległym. Czy nasz język jest wystarczająco sprawny by przenieść wszystkie znaczenia i niuanse tego, co nam zagraża ze strony obcego przybysza?  Jego obecność jest zagrożeniem dla naszego świata, nadchodzi moment wyboru, który zadecyduje o przyszłości nie tylko ludzkości. Czy jesteśmy skazani na zagładę?

Ekonomia to dolina niesamowitości – Anna Łagan

A może rzucić to wszystko i … polecieć na Marsa hodować lamy? To opowiadanie jest przewrotne w swej istocie, wszyscy jesteśmy strzyżonymi lamami, do opieki nad nami wystarczą bardzo proste Sztuczne Inteligencje. Jesteśmy do tego stopnia przewidywalni, że SI z dostępem do internetu i odpowiednią mocą obliczeniową mogą dojść do zaskakujących rozwiązań – dla naszego dobra (i lam, rzecz jasna) szykuje się społeczna (r)ewolucja…

Jeden spalony rzut – Krystyna Chodorowska

Ile potrzeba odwagi, aby skoczyć ze sterowca ze spadochronem w płonący las, ten tylko się dowie, kto przeczyta to opowiadanie. W tle stereotypowy podział ról oraz uprzedzenia.

Matki płaczą solą – Alicja Tempłowicz

Ależ ciekawe połączenie fantastyki z nauką i z antycznymi religiami. Dwóch naukowców, młodość i doświadczenie wyruszają wyjaśnić zagadkę zatrzymania wydobycia litu spod boliwijskiej ziemi. Przyda się tu zarówno znajomość prajęzyka, jak i precyzyjna aparatura pomiarowa. Nie czytajcie tego tekstu przed opowiadaniem „La Estrella” – dlaczego? A to wyjaśni się już na pierwszych kartkach.

Flaun –  Marta Potocka

Ekspedycja naukowa gdzieś na końcu kosmosu, w zamkniętej i bezpiecznej bazie na planecie Zaccaria I tak pełnej adaptacyjnego życia, że flora jest tożsama z fauną – stąd „flauna”. Tu należy spodziewać się niespodziewanego. Nie wiem dlaczego, ale Flaun z jednej strony przypomniał mi „Szpital kosmiczny” Jamesa White’a (wątek z poszukiwaniem ciepła) oraz „Niezwyciężonego” Lema. Ciekaw jestem czy wyłapiecie te echa powiązań.

Pościg  – Michał Cholewa

Czyli piracka flaga na maszt, pałasze w dłoń, nabity pistolet za pas! Nader wciągające opowiadanie – jest gubernator, forty, działa, świst kul, zagrabiony łup i zgrabne zwroty sytuacji. Świat jest pięknie osadzony w rzeczywistości tak lubianej przez korsarzy, niemniej każdy ma tu swój odcień prawdy, niekoniecznie zgodny z przekazem oficjalnym, dla której warto walczyć, w imię ideałów, które niestety przechodzą do lamusa…

Skafander i melonik dostępny za darmo!

Antologię możecie pobrać w wersji elektronicznej ze strony Sekcji Literackiej LOGRUS, Sekcja Literacka ŚKF Logrus

wersję papierową możecie natomiast zakupić na tej stronie.

Skafander i melonik

Na koniec wspaniała wiadomość, będą kolejne zbiory opowiadań.

„Antologia „Ścieżki wyobraźni: Skafander i melonik” jest drugą tematyczną antologią, którą przygotowała sekcja literacka Śląskiego Klubu Fantastyki „Logrus”, po tym jak zdecydowaliśmy, iż rezygnujemy z dotychczas drukowanego NOL-a (Nieoficjalnego Obiektu Literackiego), w którym do tej pory prezentowaliśmy naszą twórczość. W założeniu raz do roku – latem – ma się ukazywać zbiór opowiadań, opatrzonych tytułem serii i tytułem danego zbioru, pokrywającym się z tematem, który wybieramy wspólnie na forum sekcji w roku poprzedzającym wydanie zbioru.

I już nie mogę się doczekać kolejnych antologii, będę również pilnie śledził twórczość autorek (i autora) opowiadań – choćbym ponownie miał stać się łupem grasujących o zmierzchu owadzich krwiopijców…

Długo zastanawiałem się czy podać moich faworytów w powyższej antologii, ale z jednej strony to może zmienić perspektywę Waszego czytania, z drugiej – moi ulubieńcy po prostu trafiają w nastrój na dany dzień, godzinę i w moje zainteresowania.

Ale mój wybór zadziwiająco zgadza się z wyborem Moniki z blogu mojasztukoteka – skoczcie też do jej recenzji antologii, zwróciła uwagę na kilka ciekawych aspektów, o których ja zupełnie nie pomyślałem.


Jeżeli spodobał Ci się ten tekst, lub jeśli masz do niego uwagi – zapraszam na fanpage bloga – zostaw komentarz, polub profil lub napisz do mnie prywatną wiadomość.

Będzie mi bardzo miło, jeśli udostępnisz tekst dalej, korzystając z którejś z poniższych ikonek.