Czy lubicie się bać?

Nie wiem skąd się wzięło przekonanie i uwielbienie dla bajek, które straszą; po lekturze których dzieci (nawet te starsze) mają koszmary. Moim zdaniem dzieciństwo powinno być wypełnione słodkimi, pysznymi i optymistycznymi opowiastkami, zawsze z happy endem. Wszyscy co prawda wiemy, że życie jest niesprawiedliwe, że występują w nim potwory i straszliwe drapieżniki, ale na nabycie tej okrutnej wiedzy jeszcze przyjdzie czas.

Gdy przypadkowo w moje ręce trafiła bajka „Charlie Ciuch-Ciuch”, zazgrzytałem zębami z aprobatą. Bo dla dziecka to właśnie taka milusia bajka, która widziana oczyma dorosłego jest tak podstępna, jak jej autor. I pełna zaskoczeń. Zaraz wyjaśnię dlaczego.

Charlie Ciuch-Ciuch okiem dziecka

Dla dzieci jest to przyjemna bajeczka z przesłaniem w klimacie „Tomka i przyjaciół„, znanej i bardzo lubianej kreskówki.

Samotny po śmierci żony maszynista Bob Brooks prowadzi lokomotywę, która pewnego dnia przemawia do niego ludzkim głosem. W bajkach od słów do przyjaźni nie jest daleko, więc kilka zdań później już widzimy parę przyjaciół beztrosko podróżujących po torach.

Sielanka niestety szybko się kończy, pojawia się na horyzoncie postęp w osobie Burlingtona Zephyra – lokomotywy dieslowskiej. We wspomnianym „Tomku i przyjaciołach” trwała odwieczna wojna pomiędzy parowozami i nowoczesnymi dieslami. Tu jest bardzo podobnie.

Maszynista Bob nie chce opuszczać swojego przyjaciela, skazanego na rdzawy smutny los na samotnym bocznym torze, walczy o pozostawienie kompana na aktywnych szlakach, ale nic z tego. Kolejowe koło historii toczy się nieubłaganie.

Czyżby pozostawały im już tylko wspólne wspomnienia na zapomnianej kolejowej bocznicy? Czy przemijanie wpisane w odwieczny porządek świata i tym razem pokryje kurzem i smutkiem przedstawiciela epoki węgla i pary?

Charlie Ciuch-Ciuch okiem rodzica

Pierwsze co przykuwa uwagę rodzica, to wyjątkowe ilustracje. Szeroki uśmiech Charliego Ciuch-Ciucha zawiera w sobie ukrytą groźbę, niesie ze sobą poczucie zagrożenia i pewność, że już za chwilę stanie się coś strasznego, że ktoś zginie.

Na prawie wszystkich ilustracjach uśmiech lokomotywy przywodzi na myśl dorosłemu czytelnikowi paszczę rekina, który dochodzi swojej zdobyczy. Jedynie ilustracje Charliego odstawionego na boczny tor przynoszą chwilową ulgę. Charlie ma zamknięte oczy i cierpi.

Umysł wyłapuje tę grozę, coś tu wyraźnie nie pasuje do słodkiej historyjki o parowozie, który mimo wieku, powróci na tory. Potwierdza to zresztą ostatnia ilustracja, gdzie Charlie pędzi po torach, a w wagonach, które ciągnie widzimy twarze krzyczących dzieci. Na żadnej z nich nie ma jednak uśmiechu, to przerażenie.

A wiesz dlaczego tak jest?

Stephen King dla dzieci

Bo książki nie napisała Beryl Evans tylko Stephen King. A ta piękna bajeczka jest składową trzeciego tomu cyklu „Mrocznej wieży” – czyli „Ziem jałowych”!

Stephen King posunął się nawet do małego żarciku, otóż na Comic Con w San Diego, w roku 2016, aktorka Allison Davies wcieliła się w rolę pisarki Beryl Evans, podpisując 150 książek „Charliego”.  O całej akcji promocyjnej możecie poczytać na stronie serwisu Stephenking.pl

„Charlie Ciuch-Ciuch” jest oczywiście jak najbardziej skierowany do dzieci, co potwierdza przewrotnie sam autor w rekomendacji na okładce:

Gdybym kiedykolwiek napisał książkę dla dzieci, to dokładnie taką, jak ta!

Stephen King

Lecz swoje wiemy. To taka sprytna gra, w końcu z małych czytelników wyrosną kiedyś duże mole książkowe. Karmione od młodości prozą Kinga, jak myślicie czyje książki będą czytać w dorosłym życiu?


Wpis powstał w ramach akcji 6 na 1, czyli sześcioro blogerów recenzuje jedną książkę. Poniżej znajdziecie linki do pozostałych pięciu relacji:

  1. Pan Czyta (głowa i mózg projektu)
  2. Dizajnuch
  3.  Ruda
  4.  Tak sobie czytam
  5.  Bookmoment.pl