Książki

Dzień e-booka

Zmierzch książki

23. kwietnia to „Dzień Książki”. Żeby było sprawiedliwie, to wszem i wobec ogłaszam, że

ustanawiam dzień 24 kwietnia „dniem e-booka”!

No bo jak to jest, święcimy dzień książki a dnia e-booka nie? Gdzie tu postęp? Gdzie równość (i braterstwo!). Więc takie święto państwowe,  będzie jak znalazł.

Tymczasem pomyślmy perspektywicznie.

Książki są przestarzałe

Rozumiem, że historia i przywiązanie do tradycji. Ale przecież mamy „izby pamięci” książek, czyli biblioteki. Kiedyś już udowadniałem tezę, że biblioteki zabijają czytanie – przecież właśnie tak jest.

  • Książki są drogie. Stanowczo zbyt drogie. Co ciekawe, tak kształtuje się struktura kosztów książki: (za czytnia.pl)
ceny

http://www.czytnia.pl/onas.html

Stąd niektórzy autorzy sami korzystają z alternatywnych źródeł dystrybucji – świetny przykład to „XIII moich lat w GROM” czy ostatni przykład „Finansowego nindży” czyli Michała Szafrańskiego. Autorzy wydali książki nie poprzez wydawnictwa, lecz sami – i bardzo dobrze na tym wyszli.

  • Książki są trudno dostępne. Że niby nie? Idźcie do księgarni i poproście o książkę, która was interesuje. I albo właśnie „wyszedł” ostatni egzemplarz, albo jeszcze nie ma albo już nie ma. Podobnie z biblioteką, ktoś wypożyczył a nie oddał. Rekordowo czekałem pół roku na zamówiony egzemplarz.
  • Książki są nieporęczne. Czytam dużo, czytam szybko, czytam kilka książek naraz. I co? Wszystkiego ze sobą nie zabiorę na delegację, do autobusu, do samolotu. Poza tym książki leżą na półkach, do pewnego momentu stanowią dekorację. Później blokują miejsca dla nowych. Poręczne są tylko do czytania w wannie. Póki co czytniki nie są wodoodporne.
  • Przez książki giną lasy. O tak. Czytelniku czy kartkując książki słyszysz ten szum liści drzew, które musiały paść od piły spalinowej aby zaspokoić twoją zachciankę? Te biedne zwierzątka, które w popłochu musiały uciekać…

Dlatego, na mocy powyższych stwierdzeń śmiało obwieszczam, że:

E-booki są nowoczesne

Bo są. Kupujemy czytnik e-booków. Najlepiej taki „wypasiony” z dobrym ekranem, wystarczającą ilością pamięci. I podświetleniem ekranu. Przyzwyczajamy się do niego błyskawicznie. Kilkadziesiąt stron i już nie czujemy różnicy – czytnik/książka.

Czytnik e-booków

Jakie są zalety czytnika?

Wygoda czytania (!!!x1000) a na nią składają się:

  • Jego lekkość.
  • Pojemność – możemy mieć 1000 książek albo i więcej. Dołóżmy kartę pamięci – no to już możemy mieć książek i milion.
  • Dostępność e-książek. Klasyka jest dostępna legalnie w sieci i są to tysiące pozycji. Nieprzebrane bogactwo we wszystkich językach świata. Gratis! A jeśli chcemy kupić daną książkę, kilka klików i mamy ją na czytniku. Nie musimy czekać na kuriera. Klik, klik, klik – załadowane, czytamy!
  • Przystępna cena. Nawet jeśli to nowość, to cena ebooka to 1/2-1/3 ceny książki. Do tego są fajne promocje, przeceny, bony zwrotne, hulaj dusza – piekła nie ma.
  • Możliwość czytania w każdych warunkach oświetleniowych. Jesteśmy od źródeł oświetlenia absolutnie niezależni.
  • Zmiana czcionki i jej wielkości. Mamy problemy ze wzrokiem? Potrzebujemy do czytania okularów? Po co. Zwiększamy wielkość liter i po temacie.
  • Czytanie jedną ręką. Śmieszna rzecz ale cieszy. Spróbuj trzymać książkę jedną ręką i ją czytać. Powodzenia. Ja potrafię ale przewijanie stron jest uciążliwe. Wielokrotnie łapałem się nad tym, że czytnik obsługiwałem jedną ręką, naciskając klawisz przewijania strony. Drugą mieszałem zupę, odsmażałem kotlety, głaskałem kota. Twój kot doceni czytnik!
  • Zakładki! Ktoś dobija się do drzwi, dzwoni telefon, rzucasz książkę a ona robi KLAP. I szukaj gdzie skończyłeś tekst. Odkładasz książkę na półkę i chcesz powrócić do lektury, tylko nie pamiętasz, gdzie skończyłeś. Odłożony czytnik przechodzi w stan uśpienia. Włączasz go a tu książka otwarta dokładnie na j stronie, którą czytałeś.
  • Wyszukiwanie tekstu. Tak czytałem „Grę o Tron”. Dalej i dalej szukając co się z Aryą Stark dzieje. „Arya” ==> „szukaj” i tak do znudzenia.
  • Czytanie na głos. Z każdej książki da się zrobić prawie audiobooka. czytnik ją przeczyta na głos.
  • Czytnik może też odtwarzać muzykę, można nim przeszukiwać internet. I pewno masę innych rzeczy o których jeszcze nie wiem.
  • Czytnik nie męczy oczu! Papier e-ink to jakby rozsypany piasek składający się na litery i wyrazy. To jest zaleta. Poczytajcie książkę w pełnym słońcu bez okularów przeciwsłonecznych, tylko włączcie najpierw stoper – jak szybko zaczną oczy łzawić…

Tak więc aby dzień e-booka uczcić kupię dziś kilka e-booków za kilka-kilkanaście złotych. Zajmie mi to pewno ze 2 minuty. I jeszcze dziś je poczytam. Czego i tobie życzę (przyszły) e-czytelniku :)

Biedni czytelnicy „starodruków” wkrótce będą rarytasem.

Chociaż… Chwileczkę. Skoro jestem Molem książkowym w biegu … to może już nie będę molem? Może przestanę być tak zabiegany? A może przejdę przemianę i stanę się E-Bookwormem?

bookworm-151738_640

33 Comments

  1. Bookworm

    Bo jedno uzupełnia drugie :) Wolę książki, ale w podróży czytnik ma niewiarygodnie wiele zalet :)

  2. No i cholera, zajrzałem. Zajrzałem, przeczytałem i jak tu Ci nie przyznać racji??
    Tak BTW – nie mów głośno, ale przekonuję się powoli do czytnika, choć pewnie nigdy nie zastąpi on w mojej starczej świadomości papierowej książki :)

  3. PatTravel

    Na co dzień preferuje tradycyjne książki, ale w podróży najlepiej sprawdzają mi się e-booki i audiobooki.

  4. Na co dzień preferuje tradycyjne książki, ale w podróży najlepiej sprawdzają mi się e-booki i audiobooki.

  5. Kasia Lorenc

    Może jestem dziwna jednak ja nigdy nie zamienię formy papierowej książki na e-booka uwielbiam zapach książek i dużo bardziej wczuwam się w fabułę czytają formy papierowe. Pozdrawiam zapraszam do nas http://siostrydajarade.blog

  6. Kasia Maszkowska

    Może jestem dziwna jednak ja nigdy nie zamienię formy papierowej książki na e-booka uwielbiam zapach książek i dużo bardziej wczuwam się w fabułę czytają formy papierowe. Pozdrawiam zapraszam do nas http://siostrydajarade.blogspot.com/2016/03/muzeum-osobliwosci-alice-hoffman.html

  7. Aleksandra Kasprzyk

    Jestem staruchą, która nigdy nie czytała e-booka ;) Ale zaskoczyłeś mnie! Wiem jak dużo spędzam godzin przed komputerem, nie rozstaję się z telefonem to myślałam, że e-bookiem „dokopałabym swoim oczom”, a tu się okazuje, że wcale nie musi tak być :) Nigdy nie mówię nigdy, więc kto wie, może kiedyś podzielę się swoimi wrażeniami po pierwszym e-booku. Na razie jestem tradycjonalistką, która zarówno wysyła tradycyjne kartki na święta jak i czyta papierowe książki :) Wpis na pewno ciekawy i przekonywujący :) Pozdrawiam!

    • No i ciekaw jestem czy się już przekonałaś do czytnika? :D U mnie jakoś się zakurzył – z winy biblioteki ;)

      • Alexandra Oleńka

        Aby się przekonać, muszę najpierw wybrać się na zakupy :D A odnośnie do Twojego – przecieram oczy ze zdumienia ;)

  8. Czytnik doskonale się sprawdza w słoneczne dni – jak napisałeś – nie męczy wzroku. Ja tam w ogóle jestem pozytywnie nastawiona do e-booków. Czytam więcej, niemalże wszędzie, nie muszę używać zakładek, czytam jedną ręką (czytniki są poręczne, po prostu). Zgodzę się ze wszystkim, ale czasem przyjemnie jest przeczytać starą, papierową książkę ;)

    • … i dlatego biblioteka to jest to! Chodzę sobie tak wzdłuż regałów i gładzę bezwiednie grzbiety książek….

  9. Ruda Paskuda

    <3 Miód na moje serce. O cenach e-książek to można by kolejną napisać, ale znalazłam na to swój sposób http://zakalcowata.pl/histo… :)
    I tylko jedno… co do czytania w wannie, to czytniki może i nie są wodoodporne, ale telefony już tak :)

  10. Pani Zakalcowata

    <3 Miód na moje serce.
    I tylko jedno… co do czytania w wannie, to czytniki może i nie są wodoodporne, ale telefony już tak :)

  11. Od niedawna mam Kindle. Dużo czytam. 40-50 na rok samych książek (bez netu), trzeba jeszcze żyć ;) Czytnik mi pasuje szczególnie z tych powodów:
    – dostępność książek, kilka minut i mam je na czytniku. Zwłaszcza jeśli chodzi o angielską literaturę.
    – pojemność aka liczba książek:
    w domu rodzinnym mam swoje regały książek, w życiu trochę się przeprowadzałem. Czytnik oszczędza mi dużo miejsca.
    Książki papierowe też czytam ;)

    • Mnie irytują ceny e-booków. Pomijam tu ogólnodostępną klasykę, która jest oficjalnie za free. Koleżanka coś pisała, że gdy na Amazonie kupisz książkę, to dostajesz z automatu e-book, którego czytasz, zanim książka dojdzie. I to ma sens, bo książką papierową można się cieszyć w domu, ale zabrać na czytniku gdzieś w podróż :)

      • Pawle,
        ceny ebooków faktycznie czasem są wysokie. Ale książka w księgarni też kosztuje.
        A w przypadku nowości dostępnych jeszcze tylko po ang. płacisz dodatkowo za przesyłkę. A ebook oszczędza Ci to, bez względu na kraj zakupu ;)
        Co do promocji:
        polecam Ci Bookrage.org – sporo tam kupiłem, a płacisz ile chcesz. Mnóstwo promocji wrzuca także Świat Czytników. miłego :)

        • Jesteś skarbnicą wspaniałych linków, dziękuję, już się zapisałem!
          Z polskimi promocjami na e-booki to jest tak, że gdy widzę nowość, to zgrzytam zębami, bo cena ebooka nieznacznie różni się od książki. Zaglądam później – no dalej cena kosmiczna. Sprawdzam w zaprzyjaźnionej księgarni – no, zaczyna być w miarę dostępna cena (minus mój rabat). A kończy się tak, że wypożyczam z biblioteki, która od kilku lat regularnie kupuje nowości. Cóż, kupiłbym książkę ten miesiąc-dwa wcześniej a tak nie kupuję wcale, z punktu widzenia marketingu to słabo na tym windowaniu cen ebooków wychodzą :)
          Zagranicznych nie kupuję, ale wiesz, dzięki Tobie sobie posprawdzam kilka książek, które w końcu kiedyś w oryginale kupię ;)
          Miłej niedzieli :)

  12. Hurrraa! Wkrótce będę rarytasem. :D Jako czytelnik starodruków. :) W zasadzie to mnie przekonałeś. Nosiłam ostatnio opasłe tomisko w torebce, więc wiem co znaczy dodatkowe obciążenie. No i w moich ciemnych autobusach czytać się nie da, więc e-book bardziej by się sprawdził. Czytanie jedną ręką też mogłoby mnie przekonać.:) Ale stwierdzam jednak, że i tak za dużo elektroniki mam wokół siebie, poza tym czytnik nie pachnie farbą drukarską, nie można pogłaskać okładki i przekartkować stron. :) Także na razie zostaję, przy formie tradycyjnej. :)

  13. albus_lupus

    To ja teraz szanownego kolegę poproszę o rekomendację jakiegoś czytnika.

    • Mój kupiłem już wiele e-booków temu w Empiku i to tylko dlatego, że miałem do wykorzystania punkty Payback. Choć POCKETBOOKA polecił mi znany Ci JACK. Oczywiście natychmiast wyrzuciłem zbrandowany soft EMPIKU na rzecz „oryginalnego”, który był szybciej aktualizowany. Zajrzyj na stronę pocketbooka, teraz widzę, że tam jest całe multum odmian, łącznie z wododpornym, z aparatem cyfrowym nono, czego to nie wymyślą.
      Ten czytnik świetnie „dogaduje się” po wifi aktualizując moją baze e-booków, ekran e-ink, ma regulowane podświetlenie ekranu a nade wszystko (przewaga nad kindle) czyta wszystkie formaty. I odtwarza mp3. Pewno potrafi jeszcze masę innych rzeczy (sudoku, przeglądarka netowa) ale na tym poprzestańmy.

  14. Look_Up_To_Life

    Co do argumentów za i przeciw. Te „za” są dobre i jest ich dużo, a „przeciw” mam dwa, ale bardzo ważne. Ebooki nie tworzą klimatu domu, bo zbyt wiele tytułów mieści się w małym plastikowym czytniku, a jak nam powtarzano, iż sercem domu jest jego biblioteka i do tego dodawano obrazek z mnóstwem książek, to rzeczywiście było miło, przyjemnie i przytulnie ;) Drugi ważny zarzut wynika z dostepności, bo jak wszyscy wiemy, to, co latwo dostępne traci na wartości. Więc mając do wyboru całą klasykę, nie wiedziałabym co wybrać i pewnie sięgnęłabym po coś nowszego. Jeżeli chodzi o Dzień E-booka to, myślę, że dobrym pomysłem na jego rekalmę byłoby ustanowienie go dniem wolnym od pracy. Wtedy chętnie dałabym się namówić na świętowanie i czytała cały dzień roboczy (8 godzin). Da się to załatwić? A może nawet po jednym Dniu E-booka w miesiącu? ;)

    • Nasz klient, nasz pann :D Gdy tylko zostaną prezydentem będzie dzień e-booka, będzie dzień wolny od pracy i będą darmowe e-booki. Póki co mogę swoje przemyślenia spisać i rozsyłać tylko pewno wkrótce dowiem się, że jestem spamerem a nie znanym i uznanym autorem ;)

      Co do biblioteki – racja. U mnie w domu już nie ma miejsca na książki, chyba, że nowe regały dokupimy, więc e-booki ratują sytuację.

      • Look_Up_To_Life

        O, dobry pomysł. W ten sposób rozwiążesz problemy wielu ludzi, na kogo by tu głosować ;) A jeżeli chodzi o rozsyłanie przemyśleń, to może w formie poematu na cześć e-booka. Wtedy mniejsze prawdopodobieństwo posądzenia o spam :D

        • Mój poemat może zostać wręcz przez Świętą Inkwizycję jako jakieś szatańskie zaklęcia. Wtedy spam będzie najmniejszym problemem a największym odporność na wysokie temperatury i długi czas przebywania pod wodą :)

  15. Mam dobre chęci ztrollowania Cię, ale nie da rady, bo masz rację. No może nie zgodzę się w jednym punkcie, bo w Polsce ebooki potrafią być droższe niż książki papierowe, nie w nowościach, ale jeśli chodzi o kilkuletnie publikacje. Książka w promocji Matrasa 10 zł, a ebook 45.

  16. Wprawdzie nie dzień ebooka, ale kupiłam „Mapę i terytorium” Za 9,90 !

    • A ja znowu kolejną podróż spędziłem z nosem w czytniku e-booków… Bardzo wciągające… Tym bardziej, że odkryłem kilka nieprzeczytanych książek, które kupiłem w promocji, wrzuciłem na serwer i … zapomniałem o nich.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén