Książki

Mól w bibliotece #3

Mól w bibliotece

A oto kolejny odcinek już prawie zapomnianego cyklu – „mól w bibliotece”. Książki przychodziły i odchodziły na powrót na półki biblioteczne, a ja jakoś nie znalazłem perełek na tyle wyróżniających się, żeby mogły zostać Wam polecone. Ale dziś wreszcie ten moment nadszedł. Wśród książek wypożyczonych są te dwie wyjątkowe.


„Top Gear od środka”

Top GearPewno należę do mniejszości ale nie przepadam za książkami Jeremiego Clarksona. Bardzo lubię oglądać Top Gear, uwielbiam jego poczucie humoru i pilnie słucham tego, co mówi. Ale książki… Czegoś mi w nich brakuje. Są to ciekawe felietony i obserwacje ale niestety brak mi w nich żywiołu. Sorry. Dla mnie Jeremy jest zwierzęciem medialnym. Nie książkowym.

Stąd gdy sięgnąłem po książkę Richarda Portera: Top Gear od środka czyli And on That Bombshell byłem prawie pewien, że będzie to po prostu poprawne czytadło.  Ale nie! Książka zaskoczyła mnie, choć może nie od pierwszego rozdziału. Autor – scenarzysta Top Gear, który przez 13 lat, 22 sezony i 175 odcinków pracował w Top Gear – opisuje krótko historię „dawnego” Top Gear. A później… Później jest już to, co tygrysy lubią najbardziej.
Kulisy Top Gear.
S
kąd się wziął The Stig.
Gwiazdy w samochodzie za rozsądną cenę.

a potem jest jeszcze ciekawiej.

Powiedzenie wprowadzające Stiga: „Niektórzy twierdzą…” (some say…swoją drogą poczytajcie zestawienie tych oryginalnych haseł w oryginale ) oczywiście wiecie o czym piszę?

Z rozdziału na rozdział czyta się książkę lepiej. Niczym powieść, choć jest to bardziej tekst o ekipie zakręconej na punkcie motoryzacji, która w pocie czoła wykuwała to, co mieliśmy okazję tak często i z tak dużą przyjemnością oglądać.

Za każdym odcinkiem stał tydzień mrówczej pracy, część scenek był drobiazgowo inscenizowana, inne były dziełem chwili, przebłysku intuicji, geniuszu, fajerwerkiem humoru –  zazwyczaj nikt nie wierzył, które z nich jak długo powstawały. Że te zaplanowane były zaplanowane i odwrotnie.

A popularność show rosła, Top Gear stał się programem absolutnie kultowym. Wszyscy wiemy niestety jak i dlaczego Top Gear został zdjęty z anteny. Ta smutna opowieść kończy prawie 400 stron przedniej rozrywki. Okraszonej wyjątkowymi zdjęciami.

Książkę szczerze polecam – jako taką do szybkiego połknięcia.

(Top Gear od środka czyli And on That Bombshell ; Richard Porter, Insignis Media, Kraków 2016)

„Batory. Gwiazdy, skandale i miłość na transatlantyku”

BatoryWychowałem się na „Znaczy Kapitanie” i „Szamanie Morskim” autorstwa Kapitana Żeglugi Wielkiej Karola Olgierda Borchardta. Właśnie jego druga książka opisuje losy najbardziej znanego kapitana „Batorego” – Eustazego Borkowskiego. Stąd bez chwili zastanowienia sięgnąłem po książkę o „Batorym”. Gdy przyniosłem ją do domu – zatopiłem się w niej bez pamięci…

Autorka – Bożena Aksamit – dziennikarka ale też absolwentka oceanografii na Uniwersytecie Gdańskim, w oparciu o starannie dobrane źródła, stworzyła wspaniałą opowieść o statku legendzie.

Bo „Batory” był nie tylko transatlantykiem. Był najważniejszym salonem dwóch różnych Rzeczpospolitych.

Wprowadza czytelnika w okres międzywojenny, opisuje realia tej opoki, przywołuje barwne postacie – dziś historyczne i stojące na pomnikach – wtedy żyjące pełnią życia, hulające i swawolące na pokładzie „Batorego”.

Dekorowali go najwybitniejsi artyści, a pływali na nim – balując, romansując i wywołując skandale – pisarze, politycy, szpiedzy, milionerzy i malarze.

Archiwalne zdjęcia, plakaty, dokumenty – to wszystko przewija się przed naszymi oczami niczym barwny film kostiumowy. Opowieści płyną niespiesznie, z detalami, jest czas na poznanie zwyczajów, ciekawostek, zachowań różnych klas społecznych. A wszystko w pięknych wnętrzach „Batorego”, pod troskliwą opieką starannie dobranej załogi – w tym kapitanów, każdy z nich był indywidualnością, każdemu z nich autorka poświęciła szczegółowy opis.

Niczego więcej  o książce nie zdradzam.

Ale o „Batorym” wrzucę jeszcze jeden filmik.

(„Batory. Gwiazdy, skandale i miłość na transatlantyku”; Bożena Aksamit, Agora 2015). 

12 Comments

  1. Top gear? Nie wiem co to. :-) A książek ostatnio nie czytam. :-P Wiem, to źle. To bardzo źle. To internety mnie tak zepsuły. Ale obiecuję poprawę. :-) Hmm, może by tak się odciąć od internetów? :-)

  2. Na książkę do szybkiego połknięcia się piszę, zwłaszcza na ten temat. Top Gear oczywiście znam, ale nowa wersja jest do bani.

  3. Książkę „Znaczy kapitan” przeczytałam dopiero w tym roku, chociaż tata mówił o niej od… yyyy… 10 lat? Tak sobie teraz myślę, że lepiej późno niż wcale :)

    • Ja znowu późno przeczytałem „Krążownik spod Somosierry” Borchardta. No i „Pod czerwoną różą”. Smutne ogólnie były losy przedwojennych kapitanów w nowym ustroju :(

  4. Ha! Batory był jako darmowy ebook i oczywiście pobrałem go :)

    • O, no proszę :D – ale opowieści są przezacne, no i ten panteon postaci, który sie przewinął przez jego pokład…

  5. Oglądalam nowa wersję Top Gear i strasznie brakuje mi w niej życia, humoru i polotu… Uwielbiałam w tym programie to, ze jako kobieta mocno średnio zainteresowana motoryzacją, mogłam przezywać wspaniałe, pełne uśmiechu chwile… Książkę z przyjemnością bym wchłonęła jak bocian żabę:)

    • Tego nowego Top Gear już nie chce mi się oglądać. Raczej się nie przełamię… A książka wchłanialna w pełni, nawet czkawka pokonsumpcyjna niegroźna :)

      • Nowy Top Gear jest fatalny. Lubiłam oglądać starego, mimo że fanka motoryzacji ze mnie żadna (za to „suchego” brytolskiego humoru owszem, ogromna). Przy tym nowym można się spokojnie zdrzemnąć, tyle w nim życia. Zatem tak, pozostanie wspominać stare, dobre czasy.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén