XIII moich lat w JW GROM, A.K. Kisiel/M. Rak


Wyjątkowa książka napisana przez Wyjątkowego Człowieka – byłego operatora GROM Andrzeja K. Kisiela, przy współpracy Marcina Raka. Jest to de facto pierwsza pełna opowieść o jednostce wojskowej GROM i o akcjach przeprowadzanych przez nią. To pierwsza „nasza polska opowieść”, o naszych „specjalsach”.


Książka hipnotyzuje

Zamawia się ją poprzez specjalny portal trzynascie.com. Przy okazji zamówienia można sobie „domówić” też dedykację autorów za 13 złotych. Liczba „13” jest wyjątkowa dla autora. I właśnie taką kwotą zasila fundację „Sprzymierzeni„, dedykacje to kolejna „trzynastka” wspomagająca akcję.

Ale zatrzymajmy się na chwilę przy samej książce. Jest wspaniale wydana. Twarda okładka (z zakładką – mała rzecz a cieszy), każdy egzemplarz ma swój unikalny numer. I dedykację.

I bardzo często zakup egzemplarza z końcowym „trzynaście” jest premiowany naszywką „XIII” (miałem to szczęście). O taka fajna naszywka, już dosyć sfatygowana niestety – przyczepiałem ją do materiałowego etui na komórkę.

Odblaskowa i (ponoć) odblaskowa w podczerwieni – czego oczywiście nie miałem jak sprawdzić.

XIII moich lat w JW GROM, naszywka

Do książki dostałem też okolicznościową monetę (coin) ale to jest już zupełnie inna historia:

specialforces-memorabilia moneta coin

Swoją drogą, jeśli chcecie obejrzeć „przefantastyczną” kolekcję monet jednostek specjalnych, to MUSICIE zajrzeć na stronę jednego z autorów opisywanej książki. Musicie!

Książka uzupełniana jest o treści multimedialne (trójwymiarowe kody „zaszyte” w fotografiach przenoszą nas za pomocą aplikacji w smartfonie do dodatkowych zdjęć i nie tylko).

Posiadacze smartfonów z androidem wchodzą tu.

Posiadacze iphonów wchodzą tu.

Książka liczy trzynaście rozdziałów. Zawiera wiele zdjęć. I do tego się ją po prostu wspaniale czyta.

Akcja zawiązuje się w liceum wojskowym. Przechodzimy wraz z Kisielem do szkoły chorążych. Później „Lubliniec”, selekcja do GROM, oczekiwanie na powołanie do jednostki GROM. Szkolenie, kursy, wyjazdy zagraniczne. Współpraca z innymi jednostkami specjalnymi. Szlak bojowy – Irak – 4 tury bojowe , Umm Qasr. Afganistan. Współpraca z NAVY SEALS. Drago. Formoza. Rozdziały połyka się bardzo szybko. Mija 13 lat w jednostce. Opowieść płynie wartko aż rozpędzony czytelnik trafi na wpis żony Andrzeja, która opisuje trudy życia żony żołnierza GROMu. Refleksja i zaduma.Bo życie nie jest w tej książce proste, łatwe i przyjemne – tak jak to w „amerykańskich książkach bywa”. Kisiel ma rodzinę, dzieci. Ciągnie go na misje, ale domyśla się, jak bardzo trudne jest to dla jego żony. A może tego nie wie? Bardzo trudno jest być dobrym żołnierzem i równocześnie mężem, ojcem. Zapewnić godziwe życie bliskim. Z książki emanuje Patriotyzm. Są też „Cichociemni” i jest obecny autorytet Dowódcy – gen. Petelickiego.

Nagle książka kończy się i … pozostaje niedosyt

Gdy pierwszy raz czytałem „XIII” czułem smutek, że tę książkę przeczytam raz i odłożę na półkę. Trochę chaotyczne opisy. Czegoś mi też w niej brakowało. Stąd niestety miałem wrażenie, że jest to „jednorazowa” książka – a ja tak lubię książki, do których się wraca. Niektóre książki, z różnych względów, się niestety przed tym skutecznie bronią. Tak mi się wydawało że będzie tym razem. Po przeczytaniu książka wylądowała na półce ale… Po tygodniu po nią sięgnąłem. „Wołała” mnie – znacie to uczucie? Wróciłem do niej i poczułem się jakbym spotkał starego, dobrego znajomego. Zacząłem delektować się poszczególnymi wpisami. Rozdziałami. I tak jest do dziś, z przyjemnością do niej wracam.

Książkę uzupełnia audiobook: „Więcej niż w Trzynaście”. Genialny Eryk Lubos. Prawie 10 godzin nagrań. Zastanawiacie się czy warto go kupić? To poczytajcie… 

Czy można tej książce dać mniej niż 5/5? Nie można! Więc szczerze i gorąco polecam. Dociekliwi znajdą też Andrzeja K. Kisiela na Facebooku i nie tylko tam…

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. 1 sierpnia 2018

    […] Na miejscu zaskoczyła mnie niewielka liczba zwiedzających – na niektórych korytarzach Muzeum było trudno wyminąć zwiedzających, w części GROMowej, było zwiedzających niewielu. Kilka gablot z bronią, z wyposażeniem jednostki, pamiątki, fotografie. I dla mnie najciekawsze multimedialne stoiska – monitorki ze słuchawkami. Odsłuchałem po kolei wszystkie nagrania. Z zapartym tchem. Każda z osób występujących przed kamerą by mogła napisać książkę o jednostce. A wiele z tematów co pewien czas „wyskakuje”, by natychmiast zniknąć – tak jak choćby rola kobiet w GROMie. Nawet słowem nie zająknął się na ten temat w swojej książce Naval czy Andrzej K. Kisiel. […]

  2. 4 kwietnia 2020

    […] Wspomnienia operatorów jednostek specjalnych są pisane na dwa sposoby. Pierwszy to współpraca operatora z dziennikarzem czy też inną osobą potrafiącą ciekawie pisać. Tak spisano większość wspomnień Navy Sealsów, tą drogą podążył również inny GROMowiec –  Andrzej Kisiel w swoich XIII lat w GROM. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.