Adoptuj pszczołę!


U podstaw tego tekstu leży bardzo dziwny wpis na jednym z wegańskich blogów negujący wegańskość miodu. Żeby tylko wegańskość, niech sobie weganie nie jedzą miodu (więcej zostanie dla mnie), ale równocześnie artykuł weganki podawał masę negatywnych, niesprawdzonych faktów dotyczących miodu i ich hodowli.

Nie znam się na pszczelarstwie (cóż w „szkołach tego nie uczyli” bo po co, lepiej się skupić na euglenach zielonych i pantofelkach, nieprawdaż?) więc „napuściłem” kolegę pszczelarza na te wegańskie pseudomądrości i rezultat zaowocował jego ciekawym komentarzem.

A przy okazji znalazłem bardzo ciekawą akcję Adoptuj pszczołę prowadzoną przez Greenpeace. Co najciekawsze, z rezultatami poprzedniej edycji akcji natknąłem się podczas jednego z biegów i to zupełnie przypadkowo. Ale o tym na samym końcu tekstu.


Adoptuj pszczołę 3

Akcja pod nazwą Adoptuj pszczołę to akcja crownfundingowa (w uproszczeniu: zbieramy kasę na konkretny cel), która koordynowana jest przez Greenpeace, a od strony naukowej prowadzona jest przez Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz specjalistów na co dzień pracujących w Wigierskim Parku Narodowym. Lista znanych osób i instytucji jest szeroka – wszystko można przeanalizować na stronie adoptujpszczole.pl .

Projekt polega na zbiórce funduszy poprzez adopcję wirtualnych pszczół – każda adoptowana sztuka to 2zł wpłaty ze strony darczyńcy – każda wpłata popycha projekt do przodu. A jeśli pszczół adoptuje się 20 lub więcej, otrzymuje się tytuł „Pszczelego bohatera” a w nim dwa ebooki: „54 zadziwiające fakty o pszczołach”, „jak wybrać  dobry miód” – plus stosowny certyfikat. I możliwość nadania imienia jednemu z odkrytych dzikich zapylaczy.

Adoptuj pszczole

(zdjęcie pochodzi ze strony adoptujpszczole.pl)

Akcja „adoptuj pszczołę” składa się z trzech etapów, dwa już zostały osiągnięte (adoptowano do dziś 68 836 pszczół).

Etap pierwszy: Policzmy pszczoły (30 tys. adopcji) 

Udało się! Dzięki wszystkim adoptującym zaczniemy program monitoringu polskich zapylaczy i wspólnie z badaczami z całego kraju lepiej poznamy świat naszych pszczelich przyjaciółek i będziemy mogli im jeszcze skuteczniej pomagać.

Etap drugi: Jak się pszczoły mają (60 tys. adopcji)

Udało się! Dzięki wszystkim adoptującym powstaną w Polsce stacje badawcze, wyposażone w kamery i specjalne czujniki, które pozwolą naukowcom z Uniwersytetu Warszawskiego z bliska obserwować życie owadów zapylających.

Etap trzeci: (90 tys. adopcji). 

(etap trwa) Jeśli uda nam się z sukcesem zakończyć ostatni etap, przeprowadzimy szereg testów różnych czynników, które wpływają na polskie zapylacze. Sprawdzimy, czy pyłek i nektar, którymi się odżywiają, jest bezpieczny, a także które z substancji, wprowadzanych do środowiska przez ludzi, mają największy wpływ na pszczoły. Poszukamy przy pomocy badań naukowych odpowiedzi na pytanie, jak ludzie mogą prowadzić swoją działalność tak, żeby pszczoły na tym nie cierpiały.

Zachęcam do odwiedzin portalu i do adopcji pszczół, no i do obserwacji co się będzie dalej działo.

O samej akcji informuje filmik:

Dzikie zapylacze

Niby to człowiek wie, że nie tylko pszczoły zapylają rośliny. Ale czy wiecie że do rodziny pszczołowatych zalicza się 470 gatunków owadów ?  Wszystkie zapylają ale miodu nie robią, do tego często są mniej wybredne niż pszczoły miodne i (co jest istotne dla tych co tak jak ja nie lubią być żądleni) nie są agresywne i nie mają czym atakować.

A gdzie spotkałem się z wspomnianą akcją?

Podczas rozgrzewki przez Półmaratonem Praskim w Parku Skaryszewskim natrafiłem na taką dziwną budowlę:

dzikie zapylacze

Dzikie zapylacze

Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że ten jeden ze 100 hoteli dla dzikich owadów zapylających jest częścią większej akcji wspomnianej Adopcji Pszczół z roku 2014.

O akcji więcej nie piszę, przekierowując Was na świetnie przygotowaną stronę Adoptujpszczole.pl i proszę … adoptujcie choć jedną pszczółkę – to bardzo szlachetna i mądra akcja.

Ciekawostki

Jeśli zaciekawił Was temat pszczół przeczytajcie dwa artykuły.

  1. O składzie chemicznym miodu (Pszczelipark.pl), przebogactwo składu miodu – który jest wspaniałym źródłem energii, witamin, enzymów i przeróżnych związków mających działanie lecznicze i wspomagające.
  2. Wartość pracy pszczół to … 265mld euro! (artykuł z interia biznes). 30% żywności i 90% owoców mamy dzięki ciężkiej pracy pszczół. Niestety na czerwonej księdze gatunków zagrożonych jest w Polsce 220 gatunków pszczół.

Przed większością biegów jem na śniadanie pieczywo z miodem. Również miód jest składnikiem naturalnego katatoniku – w miejsce cukru.

A na sam koniec zacytuję, za jednym z forów pszczelarskich, nie wiem czy wiecie że

Bartnik miał szacunek społeczny, jego słowo nie wymagało potwierdzenia, stając jako świadek nie musiał składać przysięgi.


Ta historia ma wspaniałe zakończenie. Adoptowano ponad 100 tys. pszczół, dzięki czemu zostanie przeprowadzony Wielki Spis Zapylaczy! A wśród adoptowanych „zapylaczy” są i te nasze… Niech wesoło bzykają!

Adoptuj pszczołę etap trzeci


Ponoć każda historia ma dalszy ciąg. Tak jest i teraz – liczba adoptowanych pszczół przekroczyła 110tys! Brawo! I z tego co widzę, nadal można pszczółki adoptować.

Adoptuj Pszczołę greenpeace

A sami organizatorzy akcji „Adoptuj Pszczołę 2” – czyli Greenpeace – otrzymali prestiżowe wyróżnienie „Złotych Spinaczy 2015” i to aż w trzech kategoriach:

  • Kampanii społecznej,
  • NGO i sektor publiczny,
  • Efektywność.

Dodam tylko, że Złote Spinacze to prestiżowy konkurs organizowany przez Związek Firm Public Relations. Gratuluję!


Tu się nie kończy historia „dzikich zapylaczy”. Coraz więcej miast organizuje akcje przygotowywania domków dla owadów zapylających. Z tego co wiem, nawet niestrudzony mgr inż. Anioł, wraz ze swoją latoroślą, przygotował domek „na wypasie”. Ale to już (prawie) zupełnie inna historia…

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

42 komentarze

  1. Justyna Rolka pisze:

    Jak słyszę „dziki zapylacz” przed moimi oczami staje dorodny byk rozpłodowy:)

    • Bookworm pisze:

      No nie powiem, podoba mi się Twój tok rozumowania i dobrze go rozumiem, w Warszawie przy tym „hotelu” przezornie się rozejrzałem czy coś po łączce radośnie nie hula szukając kolejnej szansy na przedłużenie rasy :D

  2. Super inicjatywa, popieram w 100 % jestem prawie jak Kubuś Puchatek kocham miodek, pszczółki mniej :P

  3. Barni pisze:

    Hej, hej, hej – oślepło mi się trochu, czy komentarz kolegi pszczelarza nigdzie się tu nie pojawił? ;) Jestem bardzo ciekaw, jak to z tym (nie)wegańskim miodem jest! :D

  4. Genialna akcja. Dowiedziałam się o niej w pracy, strasznie dużo się o tym mówi, a samo zaangazowanie jest po prostu modne :)

  5. My już adoptowaliśmy w poprzedniej akcji i tej też. A weganom przypomnę, że duža ilość owoców sama z siebie, bez pomocy pracowitych pszczółek, nie powstanie i wtedy dopiero zacznie się płacz ;)

  6. Muffin Case pisze:

    My już nasze adoptowaliśmy <3 Córka Maja do czegoś zobowiązuje!
    I słodzenie miodem zamiast cukrem, także!

  7. Najgorsze jest to, ze gdy pszczoly znikna z powierzchni ziemi, niedlugo po nich zniknie czlowiek, dlatego niech zyja nam pszczoly. Przy okazji chciałam Ci powiedzieć,że bardzo cenię Twojego bloga i
    pracę, jaką w niego wkładasz i dlatego nominowałam Cię do Liebster
    Award. Pozdrawiam serdecznie Beata

  8. Blogierka pisze:

    Zycie bez miodku??no way! chyba zaadoptuje jakąś pszczółkę :)

  9. Dola pisze:

    Pszczoły są bardzo ważne, świetna akcja, w tym roku może z 3 pszczoły widziałam :/ strasznie ich mało jest! Świetnie napisany tekst, przyjemnie się czytało :)

  10. Rene O. pisze:

    :) bardzo fajnie napisane – rzeczowo i konkretnie to lubię :)

  11. LIFESTYLERKA pisze:

    Koło mnie też jest taki hotel dla owadów, bardzo ładnie wykonany, myślę, że co najmniej jakiś pszczeli Hilton;). Trochę jestem rozczalowana, bo myślałam, że jak adoptuje pszczółkę, do mogę zaprać ją do domu;).

  12. Dotee pisze:

    Koło mnie w parku są dwa takie hotele dla owadów:) Mój dziadek miał małą pasiekę i dobrze traktował swoje pszczoły, choć słyszałam, że w hodowlach przemysłowych różnie bywa. Ta weganka, do której linkujesz poniżej chyba właśnie o takich pisała. Komentarz Twojego znajomego bardzo ciekawy i zwrócił moją uwagę, by nie kupować miodu „spoza UE”. W to że miód miałby być niezdrowy pozwolę sobie nie uwierzyć – no chyba żeby jeść tylko miód i nic innego, wtedy może zaszkodzić:) Ogólnie warto myśleć, czyli tak jak ze wszystkim, a pszczołę adoptuję chętnie lub dwie :D

    • Bookworm pisze:

      To na dobry cel, więc warto adoptować :)
      Miody spoza UE to ja tylko do wypieków wrzucam, nic a nic im nie ufam. Jest jeszcze gorszy wynalazek „z domieszką miodów spoza UE”, tylko % już nie podają co skąd…

  13. bastalena I Owsianka & Kawa pisze:

    Miodu w dużej ilości nie lubię, trochę dodaję do owsianki. :)

  14. bastalena pisze:

    Miodu w dużej ilości nie lubię, trochę dodaję do owsianki. :)

  15. Justyna Witkowska pisze:

    popieram w pełni takie akcje. pszczoły są wspaniałe!

    dziwi mnie, jak można je mylić z osami?

    http://www.justakitchen.pl/

  16. Justyna Witkowska pisze:

    popieram w pełni takie akcje. pszczoły są wspaniałe!

    dziwi mnie, jak można je mylić z osami?

    http://www.justakitchen.pl/post/pszczoly-fotograficznie/54

  17. BasiaK pisze:

    Nie na darmo się mówi o czymś co jest smaczne : miodzio lub miód malina. Przynajmniej u nas tak się mówi. :-) Bardzo lubię miód i choćby nie wiem jakie referaty powstały na temat jego negatywnych działań, będę go spożywać. I chętnie zostanę pszczelą mamą. :-)

    • Bookworm pisze:

      Pamiętaj tylko, że gdy jakaś pszczółka rzuci Ci się na szyję z okrzykiem „mamusiu” to nie krzycz, tylko przytul mocno do serca :D

      • BasiaK pisze:

        Dałam sobie radę z moją córką, która jest cięta jak osa, to z pszczółką nie dam? :-) Pszczółki przecież są sympatyczne, weź np. taką Maję. Dopóki jej ktoś nie zdenerwował była słodka. :-)

        • Bookworm pisze:

          Przemądrzała strasznie. I darła się niemożebnie. Wolałem Gucia – miał światopogląd bardzo zbliżony do mojego. Jeść, spać, jakaś imprezka a tak ogólnie żeby mu wszyscy dali święty spokój ;)

          • BasiaK pisze:

            I tak wszyscy Maję znają i kochają. Bo jak ma się nie drzeć i nie mądrzyć, skoro chce wieść wsród owadów prym? Poza tym gdyby nie Maja, Gucio szybko straciłby życie i miałby swój święty spokój, ale w zaświatach. Może i spałby sobie do oporu, ale nie wiem jak tam stołują i czy można imprezować.;)

          • Bookworm pisze:

            Patrz, nie pamiętam do końca jak to było ale to raczej Maja pakowała Gucia w tarpaty i biedak się przez nią tylko denerwował? :D Ale tak jakoś bez przekonania się bronię, pewno masz rację …

          • BasiaK pisze:

            Widocznie każdy pamięta co chce pamiętać. ;) A Gucia też lubiłam, za jego:
            „stare przysłowie pszczół mówi”. :)

  18. BashaMyWay pisze:

    Bardzo fajna inicjatywa! Wiadomo, że bez tych pracowitych owadów nie byłoby warzyw i owoców. Aż ciężko to sobie wyobrazić. Dlatego warto wziąć udział w tej akcji!

  19. fajna inicjatywa.

    ale co z tą wegańskością miodu w końcu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.