Dingdog – weź psa na wspólny spacer!


Wiecie kiedy pies jest najszczęśliwszy? Gdy biega podczas spaceru. Do psiego nosa wpadają dziesiątki kuszących woni, które obiecują arcyciekawe przygody. Do tego dzikie harce, skoki a i może jakiegoś patyka pani rzuci?

A wiecie kiedy pies jest podwójnie szczęśliwy? Gdy podczas spaceru dorwie swojego psiego kumpla, którego będzie mógł próbować zabiegać na amen, obszczekać, przewrócić a może… a może pani rzuci wreszcie ten patyk i będzie można poprzeciągać go z drugim czworonogiem?

Bo dwie osobne psie radości spacerowe połączone razem, to są dwie radości do kwadratu. Tylko jak to zrobić, żeby się z innymi spacerowiczami spotkać? Tu właśnie z pomocą przychodzi aplikacja Dingdog. Posłuchajcie – nawet dzieci wiedzą, że samotna zabawa, to żadna zabawa:

Crowdfunding czyli razem możemy dużo więcej

Bardzo lubię projekty crowdfundingowe czyli takie, w których mogę wpłacić dosłownie kilka złotych i mają one znaczenie. Bo ktoś ma świetny pomysł, nie ma pieniędzy na realizację, ale ma na tyle pasji i siły przebicia, że  zabiega o wsparcie ze strony osób potencjalnie zainteresowanych czy wsparciem, czy używaniem danego rezultatu projektu. Osoby takie jak my mogą wpłacać nawet niewielkie kwoty – z których buduje się budżet projektu. Jeśli ja wpłacę i zachęcę znajomych do podobnej akcji to nagle z kilku złotych robią się dziesiątki, setki – aż budżet zostaje osiągnięty.

E-food aplikacjaOpisywałem już rok temu (i wszystkim polecam) aplikację e-food, na portalu „polakpotrafi.pl”

ScytheOpisywałem również projekt wydania gry planszowej Scythe z muzyką Michała Woźniaka w trailerze, na portalu Kickstarter.

Adoptuj pszczolePodobnym działaniem było również wsparcie „Adoptuj pszczołę” prowadzonym przez Greenpeace.

Dingdog

Twórcy aplikacji Dingdog zbierają środki na rozszerzenie projektu na portalu polakpotrafi.pl Liczy się tu każda złotóweczka. A cel jest szczytny, bo w projekcie nie tylko chodzi o stworzenie aplikacji, ale 10% środków trafia na pomoc zwierzakom.

Moim zdaniem to świetny układ i bardzo fajne podejście twórców aplikacji. To widać, że kochają zwierzaki, to czuć, że mają wspaniałą pasję i że wiedzą, że robią coś ciekawego, pomocnego.

Dingdog to jest….

Aplikacja, dzięki której znajdziesz czworonożnego towarzysza dla Twojego psa na spacer.

Jak to działa?

Dzięki aplikacji Twój pies nie będzie musiał sam chodzić na spacery i zawsze będzie miał kumpli do zabaw. Wyjdź na spacer, włącz aplikację, zamelduj się i czekaj na zaproszenie na wspólny spacer albo sam poszukaj osób, które spacerują w pobliżu.
Serwis umożliwia:
– stworzenie własnego profilu,
– wyszukanie odpowiednich znajomych (rasa, wiek, płeć czworonoga),
– zawieranie i zapisywanie znajomych,
– zapraszanie na spacery, meldowanie się w danej lokalizacji,
– ustawianie przypomnień o szczepieniach i odrobaczeniach,
– i wiele innych nad którymi intensywnie pracujemy :)
NAJWAŻNIEJSZE! Z każdej, każdziuśkiej złotóweczki jaką wydasz na aplikację 10% przeznaczamy co miesiąc na wybraną pomoc dla zwierzaków, o czym możesz dowiedzieć się na portalu.”

Aplikację pobierzesz w sklepie Google Play na urządzenie z androidem:

google-btn

Dingdog to płatna aplikacja – płatna – czyli 5 dni testowych, 3zł miesięcznie (a 27zł rocznie). Chyba warto, co?

Środki zbierane są właśnie po to, żeby przenieść DD na inne platformy, dołożyć angielską wersję językową, lepiej zareklamować program.

Aplikacja ma swój portal i prawdę pisząc, dawno nie wiedziałem tak konsekwentnie promowanej marki w internecie. Ze strony projektu http://dingdog.pl/  gładko można przeskoczyć na Instagram, Twitter, Facebook czy nawet Pinterest! Świetne grafiki, filmy, ikony! Brawo!

Aplikacja ma już silne wsparcie medialne:

mobileclick.pl

Wysokieobcasy.pl

Dziennik Bałtycki

Metrocafe.pl


Czyli co, spotykamy się polakpotrafi.pl i coś dorzucamy na tę apkę?

Wsparcie

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

17 komentarzy

  1. Rewelacyjna idea, tylko ja mam jedno małe ale. A co z kotami ?:) Może znajdzie się jakiś świr, który o 5 rano przybiegnie porzucać myszką, pomachać sznurkiem lub patykiem z rybką? :) tedy można byłoby spokojnie pospać bez konieczności wyrzucania palcu zabaw z łóżka :)

  2. Iza pisze:

    Podoba mi się idea i dla samej idei to zrobię, bo psa nie mamy, ale niech aplikacja idzie w świat. To kolejny przykład tego, że Polak potrafi. :)

  3. Królowa Karo pisze:

    Czego to ludzie nie wymyślą…. chciałoby się rzec :)

  4. Blogierka pisze:

    Nie dość że biega, motywuje, rozśmiesza i hejtuje to jeszcze pomaga?!! Bloger idealny! :D
    Nie slyszałam o tym projekcie ale bardzo do mnie przemawia- zwłaszcza ze wychowywałam się zawsze z psiakami i spacery z partnerem zdecydowanie były by ciekawsze ;). Dorzucamy! :)

  5. MisCatalina pisze:

    Ale pomysł! Mam dwa psy więc na spacerach mają się z kim bawić w domu zresztą też ;) ale wychodząc z nimi i spotykając znajomych z psami jest taka radość jakby się nie widziały ze 100lat! To prawda, że psy uwielbiają razem biegać i rozrabiać :) Naprawdę warto wspierać takie inicjatywy, ja wesprę!

  6. Monika Fiszer pisze:

    nic kompletnie nie słyszałam o tej aplikacji, ale też nie jestem grupą docelową dla niej. Zerknę jednakowoż na polakpotrafi, bo cel szczytny :)

  7. Ola | Mikmok blog pisze:

    Ciekawe, chociaż nie mam psa i pewnie nigdy go mieć nie będę ;)

    Z kolei mój dojrzały już kocur, w zeszłym roku „dostał w prezencie” brata, którego znaleźliśmy jako 2-3 tygodniową kulkę na ulicy. Młody ma zakaz wychodzenia z domu, więc często harcują wewnątrz, nieco roznosząc mi chatę ;) „Duży” ma często „małego” dość i wtedy tylko patrzy, jak tu wyłudzić wypuszczenie go na dwór :D

  8. Ciekawe, chociaż nie mam psa i pewnie nigdy go mieć nie będę ;)

    Z kolei mój dojrzały już kocur, w zeszłym roku „dostał w prezencie” brata, którego znaleźliśmy jako 2-3 tygodniową kulkę na ulicy. Młody ma zakaz wychodzenia z domu, więc często harcują wewnątrz, nieco roznosząc mi chatę ;) „Duży” ma często „małego” dość i wtedy tylko patrzy, jak tu wyłudzić wypuszczenie go na dwór :D

    • Bookworm pisze:

      Ja psa już też mieć nie będę (chociaż, kto wie?), ale obserwowałem nieraz harce trzech psów, z trzech różnych domów spotykające się na wakacjach na wsi. Mały, duży i ogromny – oczywiście i tak rządził jamnik ;)
      U mnie szaleją dwa domowe koty, właściwie to kotki, precyzując – młoda i starsza. Młoda regularnie dostaje lanie i przychodzi z radością po więcej – może to takie kocie rozrywki po prostu są ;)

  9. Małorzata B. pisze:

    Kocham zwierzęta, więc inicjatywa bardzo mi się podoba. Niestety mój pupil jest już w zbyt sędziwym wieku na wspólne harce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.