Cała prawda o ciastkach. Owsianych i maślanych


Ciastka znikają. Odchodzą. W jednej chwili jest pełen talerz, w drugiej — żałosne okruszki. Można stosować rozmaite taktyki: jedzenie pojedynczo. Zostawianie na później. Ale czy to rozwiązuje problem ciastek? Nie! W najgorszym razie prowadzi to do frustracji. Cała rodzina krąży wokół talerza, na którym leży ostatni ciastkowy skazaniec. On wie, że wcześniej czy później zniknie pod osłoną ciemności, bo ktoś go uprowadzi. A wspaniałomyślna rodzina demonstracyjnie odmawia sobie konsumpcji, przekazując to prawo komuś innemu. Znane przysłowie górali afrykańskich mówi:

Ile by się ciastek nie napiekło, to zawsze jest zbyt mało

Ale znalazłem na to sposób, gdy po raz pierwszy upiekłem ciastka owsiane.


Przepis na ciastka owsiane zawdzięczam mamafit.pl a modyfikacje – dyskusji gości na fanpage mojego bloga. (Nie)stety przyznaję, że bardzo często ponosi mnie inwencja i wdrażam dodatkowe modyfikacje. Ale o tym za chwilę.

Jaka jest przewaga ciasteczek owsianych nad na przykład ciastkami maślanymi? Że niepostrzeżenie do brzuszka młodzieży wrzucamy płatki owsiane, bardzo zdrowe i sycące. No i dodatki, można przemycić sporo zdrowych składników. Tych ciasteczek nie da się zjeść bardzo dużo, bo brzuszek szybko robi się pełen. A jeszcze ich wielkość — pięciocentymetrowe kółko to jest coś!

Przepis odważyłem się rozpropagować po trzykrotnym przetestowaniu i po okrzyku latorośli testującej rezultat:

Pycha, to jest lepsze niż bułka z czekoladą!

Aby Was nie trzymać dłużej w niepewności, podaję przepis MamyFit, wraz z moim komentarzem:

Przepis na ciasteczka owsiane

  • 2 szklanki płatków owsianych (z płatków orkiszowych nie wychodzą tak dobre),
  • Szklanka mąki pszennej (muszę kiedyś spróbować innej mąki),
  • Jajo,
  • Niecała szklanka cukru (najlepiej brązowego) albo pół szklanki miodu, czyli jakieś 180g.,
  • Cukier wanilinowy (opcjonalnie),
  • Pół łyżeczki proszku do pieczenia,
  • Szczypta soli,
  • 100 g rozpuszczonego masła (lub margaryny), czyli równo 1/2 kostki,
  • Garść dodatków typu siemię lniane, pestki dyni, pestki słonecznika, orzeszki, rodzynki — ja używałem pokruszonych orzechów włoskich oraz żurawiny (młody nie lubi rodzynków).

Wszystko razem wymieszać w misce na jednolitą masę. Moim zdaniem warto masie „dać czas” albo powyrabiać ją, żeby płatki wciągnęły wilgoć. W pierwszej chwili masa jest niespoista, wydaje się, że z tego ciastek nie będzie. Jeśli masa jest zbyt tłusta — śmiało sypcie płatki owsiane.

Ciastka owsiane

Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia nakładamy mokrą łyżką (do ręki bardzo się kleją) kulko-placki,

Ciastka owsiane

które spłaszczamy i formujemy do średnicy około 5 cm.

ciastka owsiane

Łyżkę maczam w wodzie, bardzo sprytny sposób na uniknięcie przyklejania masy ciastkowej. Na jedną blachę zmieściło nam się 12 ciasteczek (w rzędach po 3), w sumie wyszło 18. Ciastka nakładamy w odstępach, bo trochę rosną.

Pieczemy w temperaturze 180 st. (ja piekłem dokładnie 15 minut z teromoobiegiem)  przez około 15 – 20 minut, do zarumienienia (im bardziej rumiane, tym bardziej chrupiące).

Tyle sam przepis, warto też spróbować wersji z mniejszą ilością mąki, fajny przepis podrzuciła mi Monika z blogu arighthand.blogspot.com/.


Ciastka mają jeszcze jedną wspaniałą zaletę — można (a nawet trzeba!) wykonywać je wspólnie z dzieckiem. Nie ma tu skomplikowanego odmierzania, wystarcza szklanka, garnuszek do rozpuszczenia i ostudzenia masła, łyżeczka i łyżka. Dziecko miesza, dorzuca dodatki, samo kombinuje co by tu jeszcze w misce umieścić. I pilnuje w piekarniku czy ciastka osiągnęły już odpowiedni kolor zapewniający wystarczającą chrupkość.

Ciastka owsiane


Przepis na proste ciasteczka maślane

I tu powinienem zakończyć wpis, chrupiąc oczywiście ciastko owsiane. Ale nie. Na sam koniec wrzucę Wam do porównania przepis na proste ciasteczka maślane.

Składniki:

  • 200g masła (czyli obecnie to kostka masła)
  • 1 szklanka cukru
  • 2 szklanki mąki
  • cukier wanilinowy
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masło kroję na drobne kawałki, dodaję cukier, zagniatam z pozostałymi składnikami, gdy już wyrobię wszystko na jednolite pachnące ciasto, wysypuję stolnicę mąką i wałkuję. Młody otrzymuje foremki, którymi wykrawa rozmaite kształty, a ja pracowicie podbieram mu resztki ciasta przygotowując kolejne placki do wykrawania. Można oczywiście wykrawać szklanką — ale to dla niego jest zbyt nudne. Ciastka przekładam na blaszkę wyłożoną papierem i w 180’C piekę 15 minut (bez termoobiegu). Pierwszą partię ciastek warto przypilnować (mierząc czas), bo gdy zaczynają się rumienić, trzeba je sprawnie ewakuować z pieca.

Ciasteczka są proste, bardzo smaczne, docenił je nawet mgr inż. Anioł przed naszym ostatnim wspólnym półmaratonem w Krakowie.

Niestety, jedyne historyczne i de facto przypadkowe zdjęcie tych ciastek jest poniżej. Później zostały zniknięte, że nie napiszę — pożarte…

Ciasteczka maślane

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

52 komentarze

  1. Julia Laszuk pisze:

    Pychotka! Moje ulubione ciasteczka. Zapraszam na swój blog kulinarny. :) https://jaglusia.wordpress.com/

  2. by.rosann pisze:

    Uwielbiam ciastka owsiane i gdyby ktoś położył przede mną np. Delicje i właśnie „owsianki” to na pewno wybiorę te drugie :) To fakt, ze są bardzo sycące i to niewątpliwie jest ich ogromna zaleta :)

  3. Gosia pisze:

    Masz rację ile być ich nie upiekła to i tak zawsze za mało.U mnie podobnie,, podkradam przepis.

  4. Pożeracze ciastek!
    Ale szczerze przyznam, że gdyby dodać do nich jeszcze czekolady to byłabym skłonna ukulać je i teraz :D

  5. Artur pisze:

    Uwielbiam ciastki w każdej postaci :D Maślane należą do ścisłej czołówki moich ulubionych, obok czekoladowych ;) Przyznam, że chyba nie jadłem domowych ciastek, które by mi nie smakowały. Z ich znikaniem to absolutna prawda i nie ma na to sposobu :D Jest jeszcze jedna prawda, którą głoszą Ci sami afrykańscy górale: jedząc pierwsze ciastko, myślę o trzecim :) Pozdrawiam serdecznie!

  6. Zaniczka pisze:

    I jak tu je jeść jak wybiegać się nie da :) :D piękne i apetyczne i proste :D

  7. Dotee pisze:

    Owsiane, moje ulubione ciastka, robię w sumie według bardzo podobnego przepisu. Nawet możliwe, że identycznego, ale nie jestem pewna, bo wszystko wrzucam na oko, i o dziwo zawsze wychodzą. Te ciastka są dlatego ulubione, że faktycznie nie da się zjeść wszystkich od razu:) Nawet ujdą jako drugie śniadanie w pracy:) A jak się da jakąś orkiszową pełnoziarnistą mąkę i olej kokosowy zamiast masła, to to przecież wcale nie jest rozpustny deser, tylko samo zdrowie :D
    A te maślane… No nie ma rady, muszę zrobić :D

    • Bookworm pisze:

      O widzisz, podmienię mąkę, to jest myśl. Olejem nie dysponuję, cynamon ja uwielbiam, reszta rodziny niespecjalnie, ale spokojnie, się ukryje po cichu.
      Maślane… No cóż… :D Smacznego!

  8. Super przepisy, jutro zrobię ciasteczka maślane :) Tak mnie zainspirowałeś :)

  9. Hanna B pisze:

    Tyle słodkości, że chyba muszę się wziąć za pieczenie :)

  10. Adzik tworzy pisze:

    Moje pierwsze wypieki to były właśnie ciastka owsiane, które od razu zostały pożarte przez rodzinkę (ale najpierw sprawdzili czy się nie zatrują,bo wcześniej nie wykazywałam żadnych zdolności kulinarnych, a tu niespodzianka ;). Od tamtej pory wiem, że muszę używać wszystkich składników podwójnie, żeby w ogóle dla mnie zostało kilka ciastek. Poza tym uwielbiam i owsiane, i maślane. A te drugie można od czasu do czasu ożywić – nie tylko z wyglądu, ale i ze smaku – kolorowymi m&m’sami! Mam nawet sprawdzony przepis na takie ciacha i, jak mój chłopak sobie zasłuży albo chce mu poprawić humor, to piekę ich kilka blach. ;)

  11. Adrianna pisze:

    Moje pierwsze wypieki to były właśnie ciastka owsiane, które od razu zostały pożarte przez rodzinkę (ale najpierw sprawdzili czy się nie zatrują,bo wcześniej nie wykazywałam żadnych zdolności kulinarnych, a tu niespodzianka ;). Od tamtej pory wiem, że muszę używać wszystkich składników podwójnie, żeby w ogóle dla mnie zostało kilka ciastek. Poza tym uwielbiam i owsiane, i maślane. A te drugie można od czasu do czasu ożywić – nie tylko z wyglądu, ale i ze smaku – kolorowymi m&m’sami! Mam nawet sprawdzony przepis na takie ciacha i, jak mój chłopak sobie zasłuży albo chce mu poprawić humor, to piekę ich kilka blach. ;)

  12. Monika Miriam Kowalczyk pisze:

    :( buuuuuu normalnie oficjalnie zjadłeś? To piecz, wtedy wiedź ma Kowalczyk przyjdzie zeżreć wszystkie hehehe To myśl, sobie może przypomnę gdzie…

  13. mokimoni pisze:

    Tyle dobroci. Tyle słodkości. Zostało coś jeszcze? Podziel się posiłkiem ze zbłąkanym posłańcem :-D Czegóż dlaczegóż mam wrażenie, że twoja twarz „brzmi” znajomo. hmmm

  14. Kijankowo pisze:

    Z synem uwielbiamy piec więc następne pewnie będą owsiane :)

  15. Monika Dudzik pisze:

    I maślane, i owsiane – jedne i drugie uwielbiam!

  16. BasiaK pisze:

    No skoro to lepsze niż bułka z czekoladą… :) Ja zamiast robić je z dzieckiem, zlecę je dziecku. :) A razem będziemy je konsumować. Czy tak też można? :)

  17. uwielbiam ciasteczka owsiane, niestety nie mam piekarnika… ale mam prodiż – znasz może jakiś przepis na „ciasto owsiane” w stylu ciasteczek?

  18. Monika Fiszer pisze:

    mniam, uwielbiam ciacha owsiane. Dzięki za polecenie mojego przepisu. Mój ma tę zaletę, że omijam cukier i tłuszcz a nadal wychodzę PRZE-KURNA-PYSZNE. Ja rodzynki kocham, więc pcham ich ile wlezie, a jak młody nie lubi, to polecam dojrzałe banany, dżem słodzony sokiem jabłkowym. Ja pcham też całe mnóstwo cynamonu lub przyprawy piernikowej. Na jesień i zimę idealne. W tym tygodniu robiłam dwa razy, drugi raz ze wstydu, bo pierwsze zeżarłam. Drugie zrobiłam z tartym jabłkiem – fajne wyszły bo miękkie, przez to jabłko. Ja w ogóle dodaję do tych ciastek co mam, właśnie to jest boskie – tak jak napisałeś – nie trza nic odmierzać, liczyć, przeliczać.
    HOWGH

  19. Blogierka pisze:

    No i rozgotowała nam się blogosfera! ;)) Super! A przepis na te ciasteczka to nawet ja ogarne :D #bedziepieczone :D

  20. LIFESTYLERKA pisze:

    To u mnie tak jest z czekoladą. Nie da się zjeść kulturalnie jednej kosteczki, czy paska do herbaty. Ja to muszę za przeproszeniem zeżreć całą tabliczkę na raz:). Chociaż z ciastkami jest podobnie. Jak już upiekę to sobie myślę, że bez sensu je na drugi dzień zostawiać;). Ciasteczka owsiane też dosyć często robię, ale jeszcze nigdy nie dodawałam ziaren, muszę koniecznie wypróbować Twój sposób. Maślanych ciasteczek jeszcze nigdy nie popełniłam i coś czuję, że w weekend się za nie zabiorę:).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.