Mniam!

Cannelloni z mięsem i warzywami czyli rurki pełne smaku

cannelloni warzywno miesne

Cannellonni to właściwie uproszczona lazania. O której pisałem już, przy okazji maratonu w Pradze, w którym startował Tomek.

O tyle, o ile lazania wymaga odrobiny pracy przy warstwowym przekładaniu, to właśnie cannelloni jest taką uproszczoną wersją wspomnianej potrawy. Która przykładowo tak wygląda, wraz z dodatkiem sałatki.

Cannelloni

Bo wiecie. Kto jak kto, ale biegacze to lubią zjeść coś dobrego i konkretnego.


Składniki

  • Pół opakowania makaronu Cannelloni
  • 25 dag mielonego mięsa
  • warzywa: 3 ugotowane marchewki, 1 pietruszka (np. z rosołu)
  • opakowanie startego sera mozzarella lub 25 dag startego żółtego sera
  • puszka obranych pomidorów
  • ząbek czosnku
  • 1 średnia cebula

Sos beszamelowy:

  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki mąki
  • 2 szklanki mleka
  • szczypta gałki muszkatołowej, sól, pieprz, inne pasujące nam do smaku przyprawy

Wykonanie

Farsz mięsno-warzywny

Na patelni podsmażam mięso (ok 25 dag), jednocześnie doprawiając je do smaku ulubionymi przyprawami. Pod koniec smażenia wrzucam pokrojoną w kostkę cebulę, czekam aż się zeszkli. Wrzucam do środka puszkę pomidorów, ugotowane marchewki (lub inne warzywa), mieszam, przykrywam – niech się dusi na wolnym ogniu. Po kwadransie dodaję przyprawy, w tym wyciśnięty czosnek i zostawiam do dalszego podduszenia.

Słówko o gotowanych warzywach. Można zrobić typowo mięsne cannelloni, ale ja lubię delikatnie wyczuwalny warzywny smak, stąd albo korzystam z marchewek wyjętych z rosołu, albo wrzucam do parowara kilka marchewek, lub (oraz) kilka brokułów i później ugotowane dodaję na patelnię. Ważne jest aby nie przesadzić z ilością warzyw w stosunku do mięsa – zwiększona obecność warzyw wymaga mocniejszego doprawienia farszu do „rurek”. Dodatek warzyw ma jeszcze jedną zaletę – dostarczamy do żołądka dawkę błonnika, co w wypadku tych najmłodszych brzuszków jest dodatkiem nader pożądanym. farsz cannelloni

Farsz przekładam z patelni do garnka, żeby rozdrobnić go. Oczywiście możemy go zostawić w takiej ugotowanej formie, lecz mój domowy młody smakosz jest dzielnym tropicielem cebuli, każda potrawa ze znalezioną cebulą staje się niejadalna. Po rozdrobnieniu warto trochę farsz przestudzić. A dlaczego, to się zaraz okaże.

Sos beszamelowy

Równocześnie możemy wykonać sos beszamelowy. Nie będę wyważał otwartych drzwi, polecam przepis w tym linku, skrótowo wygląda to tak:

Roztapiamy w garnku dwie łyżki masła. Stopniowo dosypujemy 2 łyżki mąki, intensywnie mieszając, żeby nie dopuścić do przypalenia masy. Gdy już masa się wystarczająco podsmaży, wlewamy stopniowo mleko, nadal mieszając. Robimy to tak, aby uniknąć powstania grudek. Pamiętajmy o jednej ważnej zasadzie, sosu beszamelowego musi być tyle, żeby przykrył naszą warstwę rurek, bo inaczej będą twarde. Stąd jeśli to ma być jedna warstwa cannelloni mogą wystarczyć 2 szklanki. Jeśli dwie – to i 3 szklanek może być mało. Sos gotujemy przez kilka minut, do momentu, gdy osiągnie gęstą konsystencję. Doprawiamy gałką muszkatołową, solą i pieprzem i zestawiamy z ognia.

Napełnianie rurek cannelloni

Olejem bądź oliwą natłuszczamy brzegi szklanej formy żaroodpornej, w której będziemy cannelloni zapiekać. Wkładamy pionowo rurki w farsz, który mamy w garnku – dzięki temu częściowo się nam napełnią. Bierzemy łyżeczkę i dokładamy farsz „do pełna”, wyjmujemy rurki, dociskamy farsz palcem z obu stron, uzupełniamy farsz jeszcze raz i układamy je, jedna obok drugiej, na dnie formy. Dlatego warto mieć choć trochę przestudzony farsz, bo unikniemy poparzonych palców.

Farszu przy tych proporcjach jest akurat tyle, żeby napełnione rurki pokryły dno standardowej formy żaroodpornej. Jeśli zostanie nam farsz, możemy nim wysmarować rurki z góry. Na całość wylewamy sos beszamelowy. To dzięki niemu rurki makaronowe ugotują się. Pilnujemy, żeby sos dobrze się rozprowadził.

Zapiekanie

Przykrywamy formę i wstawiamy cannelloni do piekarnika nastawionego na 200’C na jakieś 30 minut. Uwaga, na 10 minut przed końcem, odkrywamy i posypujemy bądź mozarellą, bądź startym żółtym serem. Do końca czasu zapiekania cannelloni pozostawiamy odkryte, możemy nawet włączyć na chwilę górny grill, żeby potrawę przyrumienić.

cannelloni prosty przepis

Moje uwagi:

  • Porcja wystarcza na trzy głodne dorosłe osoby,
  • jeśli chcemy przygotować większą porcję, pamiętajmy o większej ilości sosu beszamelowego, bez niego makaron może pozostać twardy.

    Smacznego!


31 Comments

  1. Z sosem beszamelowym zawsze mam problemy. Nigdy nie chce mi wyjść idealnie.

  2. Agnieszka -Wilczkowy Świat

    Dawno nie robiłam canelloni. A farsz bardzo smaczny, sama często warzywa z rosołu przemycam do różnych mięsnych nadzień, bo towarzystwo warzywami gardzi. A tak zmielę i nawet nie wiedzą co jedzą ;)

  3. Dawno nie robiłam canelloni. A farsz bardzo smaczny, sama często warzywa z rosołu przemycam do różnych mięsnych nadzień, bo towarzystwo warzywami gardzi. A tak zmielę i nawet nie wiedzą co jedzą ;)

  4. uwielbiam canelloni, ja robię z warzywnym nadzieniem i staram się nie dodawać tak dużo sera. Ale wiadomo – ser jest pycha!

  5. no i jestem głodna :) Dziękuje Paweł :P

  6. O jej, zrobiłam się głodna, chyba już pora na obiad:). Niezłe pyszności nam tutaj serwujesz. Uwielbiam sos beszamelowy.

  7. Mniam :) Uwielbiamy w domu każdy makaron w każdej postaci :D Rureczki należą, obok lasagne, do naszego zestawu numer jeden. Teraz jak tyle biegamy to nareszcie możemy węgle pakować ile wlezie, więc pewnie niezadługo makaron nawiedzi nasze wygłodniałe brzuchy :D Pozdrawiam!

  8. o! mniam! :D burczy w brzuchu… i to tak od rana!

  9. No i przez Ciebie i @justekmakemesmile:disqus mam faze italiańska :D

  10. Nie tylko biegacze lubią zjeść coś konkretnego.. ja sobie takiego canelloni też bym nie odmówiła. Inspiracja na weekendowy obiad!! Dzięki!

    • To takie moje małe usprawiedliwienie, że na blogu, który winien być o książkach i o bieganiu nic tylko przepisy i jedzenie ;)

  11. Matko kochana….jest 23:30, właśnie skończyłam trening a Ty kusisz takimi pysznościami. Mamy podobne gusta, nie tylko kulinarne;)

  12. Opis brzmi pysznie, nie zostaje nic innego tylko nadziewać :)

  13. No i cała zagadka napychania rurek została rozwiązana. Dzieki. Bardzo mnie to intrygowało.:-)

    • Ha, ale co Ciebie tak intrygowało? :D Myślałem, że to wiedza, którą wszystkie Panie znają :D

      • Wszystkie wszystkie, co to w ogóle za uogolnienia są? To była dla mnie wiedza tajemna. Bo że mięso wtykać w rurki to ok., ale rurki wtykać w mięso? :-D Nigdy nie robiłam tego dania to co się dziwi? :-P

        • Faceci zawsze uogólniają. A ja mam zawsze wrażenie, że to co odkrywam – z moim „refleksem” – to już dawno WSZYSCY wiedzą i z politowaniem patrzą i kiwają głowami ;)

      • @atryda:disqus ehymm…nie , nie wszystkie Panie posiadają taką wiedzę :P. Ale już takową mam :D

  14. jedz z apetytem

    pyszne, pyszne, pyszne….. Uwielbiam! Robię nieco inaczej ale to jest w tym wszystkim piekne, można robić jak się komu podoba a i tak smakuje! Moje sportowcom tez by smakowalo, tak myslę :)))

  15. pyszne, pyszne, pyszne….. Uwielbiam! Robię nieco inaczej ale to jest w tym wszystkim piekne, można robić jak się komu podoba a i tak smakuje! Moje sportowcom tez by smakowalo, tak myslę :)))

    • Jeeeej, ależ u Ciebie są świetne przepisy i cudowne zdjęcia, wiem co będę robił wieczorem :D

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén