Co mnie irytuje w naszej polskiej Służbie Zdrowia? Lista byłaby długa. Najbardziej to, że gdy potrzebna jest pomoc specjalisty, to ze względu na czas oczekiwania na wizytę korzystam z usług płatnych. Dentysta, okulista, kardiolog – przykłady mogę mnożyć, również szokując czasem oczekiwania na diagnostykę czy spotkanie ze specjalistami, gdy kroczę tradycyjną ścieżką „na NFZ”.

A co powiesz, jeśli udowodnię Ci, że część lekarzy (na całe szczęście niewielka) korzysta z dopłat NFZ do świadczeń, za które płacisz prywatnie, a Ty nawet o tym nie wiesz?

Jak to jest możliwe i jak tego w prosty sposób uniknąć dowiesz się z poniższego tekstu. Pokażę Ci też, jak złożyć wniosek o dostęp do Zintegrowanego Informatora Pacjenta dla Ciebie i dla Twojego dziecka.


Zintegrowany Informator Pacjenta – jak uzyskać dostęp?

Klienci dzielą się na tych ostrożnych i na tych chętnie testujących nowinki. Należę do tych drugich, więc gdy tylko pojawiła się możliwość uzyskania dostępu do Zintegrowanego Informatora Pacjenta w NFZ, natychmiast złożyłem wniosek.

Procedura jest bardzo prosta, na wszelki wypadek podaję link do źródła jak uzyskać dostęp do ZIP, bo nawet NFZ idzie z postępem i może coś się w procedurze zmienić.

Jak uzyskać dostęp – krok po kroku
  1. Wypełniasz wniosek na siebie (cel złożenia wniosku – wydanie danych dostępowych), poprzez ten formularz. Możesz go wydrukować.

2.  Możesz również wydrukować wniosek dla dziecka, jako pełnomocnik (najpierw musisz wydrukować swój wniosek, bo konto będzie podpięte pod Twoje konto). Potrzebujesz tylko swojego dowodu oraz nr PESEL dziecka.

3. Bierzesz dowód/paszport i udajesz się do siedziby NFZ, gdzie podpisujesz i rejestrujesz wniosek.

4. Na miejscu otrzymujesz login i hasło.

5. Logujesz się do systemu na swoje konto bądź na konto dziecka i … widzisz, że niczego nie widzisz, bo system dopiero ściągnie informacje z baz danych.

Uwaga, dane pojawią się w systemie po kilku dniach, są „zasysane” z baz danych – od 2008 roku.

Do czego uzyskujesz dostęp?

Portal po zalogowaniu wygląda tak, jak w nagłówku wpisu.

Zintegrowany Informator Pacjenta

Nas interesują:

  • świadczenia medyczne,
  • deklaracje POZ,
  • recepty refundowane.

Oczywiście, jeśli korzystasz z szerszego spektrum usług NFZ masz też dostęp do poglądu:

  • kolejek oczekujących na wybrane świadczenia
  • zaopatrzenia ortopedycznego
  • endoprotez-plastyki

oraz naszych praw czyli Prawa do świadczeń NFZ

To co może też interesować, to rzut oka do sławnego systemu EWUŚ, gdzie sprawdzimy nasze prawo do świadczeń, jak i datę otrzymania przez NFZ składki zdrowotnej.

W dzisiejszym zwariowanym świecie może nagle okazać się, że NIE mamy prawa do świadczeń, bo nas pomyłkowo wyrejestrowano (znam kilkadziesiąt takich przypadków). A osoby te o tym nie wiedziały, bo nie korzystały ze świadczeń NFZ. Ciekawe było to, że składki spływały na konto i były widoczne, ale nie było rejestracji – bo ktoś naklikał za dużo guzików w NFZ i przy wyrejestrowaniu z umowy zlecenia wyrejestrował również pracowników z etatów.

Ale wróćmy do systemu i naszej historii.

Po zalogowaniu masz dostęp do historii udzielonych Tobie świadczeń – od tych specjalistycznych, poprzez badania, widać również kto jest Twoim lekarzem pierwszego kontaktu, oraz kto jest pielęgniarką (oraz położną), do której trafiają comiesięczne odpisy.

14,80 zł dla lekarza, 2,76 zł dla pielęgniarki. Sporo, prawda?

Zgłaszanie nienależnie pobranych świadczeń

Przy każdym z świadczeń istnieje opcja zgłoszenia nieprawidłowości.

I tu zaczyna się wesoła historia, bo przewinąłem sobie historię leczenia Juniora. A tam perełka z roku 2009.

Przykład nr 1

W 2009 Młody dostał skierowanie na rehabilitację. Pilna sprawa, podejrzenie braku odpowiedniego napięcia mięśniowego.

Udaliśmy się do przyszpitalnej przychodni. Pani rehabilitantka otwarła szeroko zapisany maczkiem notes. Spojrzała znacząco:

– Państwowo za dwa miesiące wolne terminy,
– A prywatnie? – zapytaliśmy.
– Najbliższa środa, godzina 16.00, pasuje?

Pasowało. Bo musiało. Tymczasem w rejestrze NFZ oczywiście jest wpis, że NFZ zapłacił za pięć zajęć rehabilitacyjnych. Nie zgłosiłem, bo to było już pięć lat po uzyskanym świadczeniu. Niesmak jednak pozostał.

Przykład nr 2.

Pewnego dnia pojawiło się takie oto cudo w systemie, oto mój opis na Facebooku.

Bez wahania użyłem przycisku „zgłoś nieprawidłowość” myśląc, że wypełnię wniosek online i szybko wyślę. I tu nastąpił mały ZONK.

Formularz można niestety zgłosić tylko pocztą, lub mailem podpisanym cyfrowo.

Aby zgłosić nieprawidłowości dotyczące udzielonych świadczeń opieki zdrowotnej poprzez portal ZIP należy zrobić to w formie:

  1. a)Pisemnej – za pośrednictwem poczty tradycyjnej; w takim wypadku pismo winno zostać opatrzone własnoręcznym podpisem
  2. b)Osobiście – do protokołu; protokół taki winien być podpisany przez świadczeniobiorcę oraz osobę przyjmującą zgłoszenie,
  3. c)Za pośrednictwem komunikacji elektronicznej:

– mail – winien być opatrzony bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu (swru@nfz-warszawa.pl),

– ePUAP – z podpisem potwierdzonym profilem zaufanym elektronicznej platformy usług administracji publicznej.

(mail informacyjny)

Ok, wsadziłem wypełniony formularz w kopertę i wysłałem. O dziwo, odpowiedź przyszła szybko.

I to właściwie byłby finał tej historii, ale postanowiłem podrążyć temat jeszcze trochę, bo byłem bardzo ciekaw czy prócz zwrotu nienależnych środków zakład jakoś został ukarany.

Jakieś drobne biczowanie, a może kogoś przykładnie spalono na stosie pod najbliższą siedzibą Inkwizycji. Coś mocno odstraszającego od podobnych praktyk. Nic podobnego… Po prostu jest kontrola. I już. ewentualnie ktoś pogrozi paluszkiem: tyty łobuzie i oszuściku nasz kochany… 

Jednocześnie MOW NFZ informuje, iż podczas przeprowadzania kontroli doraźnej u świadczeniodawcy weryfikowana jest rzetelność i legalność prowadzonej dokumentacji medycznej świadczeniobiorców oraz wszystkie kwestie podlegające wątpliwości w rozliczaniu świadczeń medycznych ze środków publicznych.

Epilog

Finał tej sprawy jest interesujący. Jedna ze znajomych po lekturze mojego wpisu na FB o dostępie do ZIP, opowiedziała mi bardzo ciekawą historię. Podczas wizyty w prywatnej przychodni została poproszona o „dyskietkę” NFZ (takie są wydawane na Śląsku). Odmówiła, pytając jednocześnie po co rejestratorce jest dyskietka, skoro do wizyty prywatnej potrzebne jest jedynie imię i nazwisko pacjenta, ewentualnie wiek. Do recepty chętnie poda swoje dane, jeśli będzie taka potrzeba.

Atmosfera wybitnie się popsuła, ona weszła w stosownym czasie do gabinetu, przed gabinetem został mąż, który słyszał dyskusję pacjentów, którzy zaczęli się zastanawiać po co ich dyskietki były rejestratorce, skoro wszyscy są prywatnie i płacą za wizytę.

O taki przypadek również dopytałem, otrzymując poniższą odpowiedź:

MOW NFZ nie ma możliwości weryfikacji podmiotu wykonującego świadczenia medyczne, w ramach prywatnej opieki lekarskiej. W przypadku wykrycia nieprawidłowości w ww. przypadku, należy zgłosić się bezpośrednio do świadczeniodawcy realizującego usługę bądź Rzecznika Praw Pacjenta.


Dlatego zachęcam do uzyskania dostępu do Zintegrowanego Informatora Pacjenta. Procedura uzyskania dostępu jest krótka, sam dostęp jest bezpłatny i naprawdę warto na bieżąco kontrolować uzyskiwane świadczenia, sprawdzać recepty itp. W końcu to są nasze składki i nasze pieniądze, stoimy w ogromnych kolejkach do specjalistów i w oczekiwaniu na zabiegi.