Czytnik RSS pomoże Ci komentować


Wasze komentarze są solą blogosfery. To dzięki nim chce się dalej pisać, trafia się na świetne tematy, wpada się na rewelacyjne pomysły i przetwarza się na kolejne teksty. Blog bez czytelników i ich komentarzy jest tylko zbiorem bajtów smętnie zwisających w blogosferze. Napisane a nie czytane słowa płowieją. Wiatr hula pomiędzy postawionymi kiedyś literkami. Czernobyl. Ziemia jałowa. Smutek i żałość.


Światło i energia

Widzieliście piękny zabytek oświetlony w nocy potężnymi reflektorami? Widzieliście iskry wyładowań przeskakujące gdzieś z chmur i uderzające w nieubezpieczoną stodołę sąsiada? Tak działa komentarz na autora tekstu. To Wasze słowa napisane pod tekstem nadają mu sens, podkreślają kolor, doświetlają pewne fragmenty i niuanse – albo druzgocącą krytyką niszczą i wypalają – te słabe akapity, sformułowania, błędy i literówki.

Bywa też, że taki przeskok energii jest początkiem zupełnie nowej historii – znajomości i kolejnych  setek uporządkowanych znaków tworzących kolejny wpis na blogu.

Potrzeba Disqusji

Jako komentujący również lubię być zauważony. To nie chodzi o zachwyt: „ach jak on to pięknie skomentował”, nie. Lubię, gdy komentarz jest początkiem dyskusji, gdy autor riposty odbije kolejną piłeczkę. Z komentarza często wychodzą ciekawe mecze pełne zaskakujących point i wątków pobocznych. I tu przechodzimy płynnie do powracającego tematu – wiedzy o tym, że ktoś gdzieś skomentował nasz wpis.

Z nieocenioną pomocą przychodzi Disqus i jego system powiadomień, również mailowych.  Spójrzcie na czerwoną strzałkę:

Disqus

Problem jest jednak jeden, gdy klikniemy w ikonkę powiadomień, to znikną z niej cyferki liczby nowych komentarzy – musimy je mozolnie jeden po drugim wyszukiwać. Bywa, że w natłoku powiadomień możemy przeoczyć czyjś komentarz. Ktoś w pewnym stopniu może poczuć się zlekceważony. Przybył. Przeczytał tekst. Odniósł się do niego i podjął ten trud, by skomentować. A autor co? Śpi?

Nie, nie śpi, tylko przegapił. I nie odpowie. Bo już odpisał na 42 komentarze w pod bieżącymi wpisami. A 43. przegapił – bo to w starym, zapomnianym tekście było. A disqus odznacza przeczytane wszystkie razem.

Czytnik kanałów RSS

Chyba, że skorzysta z dobrodziejstwa cywilizacji czyli czytnika kanałów RSS.

Co to jest to RSS? To jest wtyczka do przeglądarki (rzadziej program czy aplikacja) dzięki której otrzymujemy powiadomienia o zdarzeniach na interesujących nas stronach czy blogach.

Jak to działa?

Wchodzę na blog, na którym znajduję ciekawe teksty. Chcę ten blog zapamiętać i otrzymywać informację o nowych wpisach. Klikam ikonkę „PLUS” i wybieram rodzaj informacji. Najczęściej są dwa osobne źródła – nowe wpisy i nowe komentarze.

Jak dodać RSS

A dlaczego na dwóch pierwszych miejscach mam dodane kanały swojego bloga? To proste – pierwszy kanał – wiem, że nowy wpis został prawidłowo opublikowany (i odczytany przez czytniki RSS u abonujących), drugi kanał – mam listę najnowszych komentarzy. Przewijalną w górę i w dół.

New

Jak działa czytnik RSS po stronie czytelnika? Gdy mam otwartą przeglądarkę, wyskakuje mi boczne okienko z powiadomieniem o tym, że na obserwowanym blogu ktoś opublikował nową wiadomość, bądź nowy komentarz. O takie:

Koment

W wolnym czasie klikam na ikonkę czytnika, wybieram obserwowany blog, oznaczenia „NEW” informują mnie o tym, czego jeszcze nie czytałem. Klikam i jestem przekierowywany na stronę docelową. I już.

Podsumowując

Czytnik można wykorzystać przede wszystkim do monitorowania własnego bloga, co też pokrótce opisałem. Powtórzę: abonuję u siebie informację o nowych wpisach oraz nowych komentarzach. W ten sposób wiem, gdy na blogu pomyślnie instaluje się nowy tekst, wiem również (z niewielkim opóźnieniem) kto dopisuje nowy komentarz. Wieczorem siadam do komputera i otwieram jeden po drugim odpisując.

Zaletą takiego podglądactwa również jest to, że jeśli ktokolwiek by się włamał i zaczął wrzucać swoje teksty, mam natychmiast o tym fakcie informację. I to nie jest wcale taki wymyślony scenariusz, obserwowałem nie tak dawno radosne próby pokonania zabezpieczeń. Tym razem bezowocne.

Oczywiście wtyczki są przeróżne, można je dowolnie konfigurować. Ja używam RSS Feed Readera i sobie chwalę oraz innym polecam, bo przejrzyście się go konfiguruje i obsługuje. Ale o tym co i jak z konfiguracją, może innym razem…

RSS Reader AndroidA jeśli szukacie czytnika RSS na komórkę na Android, to śmiało polecam RSS Reader.

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

26 komentarzy

  1. Babok pisze:

    Dzięki CI serdecznie :) przetestuję, bo czasem to można się naprawdę pogubić, a tak może chociaż przeglądarkę uda mi się uporządkować i będę bardziej na bieżąco :D

  2. PRzemek pisze:

    Świetny artykuł! Serdeczne dzięki:-). Pozdrowienia

  3. Zaniczka pisze:

    Kurczaki musisz mi to roztłumaczyc po swietach po mojemu :) w sensie instalacji :D

  4. Esencja pisze:

    Po migracji bloga i na nowym szablonie ogarniam RSS :-)

  5. Dziękuję. Przekonałeś mnie do rssssssssssssssss.

  6. Monika Fiszer pisze:

    o matko! tyle od Ciebie rzeczy się dowiedziałam, a to taka krótka znajomość. Mnie ten RSS przerażał, jakieś obce słówko, niewiadomoco. A tu proszę, taki miły zwierzak zeń.

  7. No proszę, kolejne przydatne narzędzie. Kto by pomyślał, że taka wtyczka może chronić przed włamaniami. Dzięki, potestuję u siebie

  8. Artur pisze:

    No i pięknie. Już sobie wszystko poukładałem. Pomontowałem. Zaprzyjaźniłem się. Opanowałem, a tu… istnieje jeszcze lepsze rozwiązanie! No cóż ja mogę poradzić… Mogę tylko się ucieszyć. Grzecznie i wylewnie podziękować i skorzystać z opisu. Kto wie, może kiedyś tez będę miał podobne dylematy :) Dzięki wielkie za ten wpis. Bardzo cenię chęć dzielenia się wiedzą i doświadczeniem. Pozdrawiam!

    • Bookworm pisze:

      Bardzo, bardzo się cieszę, że komuś do czegoś mój tekst się przydał. To jest to, że dla każdego z nas pewne tematy są oczywiste albo prawie oczywiste. A może jednak ta wiedza komuś coś ułatwi – czemu nie spróbować? Zawsze do usług, też pozdrawiam :)

  9. BasiaK pisze:

    Hmmm, zdradzasz swoje tajemnice. ;-) Ale dziękuję, bo nie wszyscy blogerzy, zwłaszcza raczkujący, tak jak ja, są obcykani w różnych sztuczkach ułatwiających blogowe życie. :-) Wstęp mnie powalił. :-) Pięknie i prawdziwie to napisałeś. No to uwaga, wskakuję do Twojego czytnika z tym komentarzem. Hop. I jestem. Jestem? :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.