Ha, ja to mam szczęście, zostałem potrójnie nominowany do Liebster Award za co serdecznie dziękuję i czuję się wyróżniony. Osoby te ryzykowały życiem, które do tego traciłyby w długi i wymyślny sposób – wiedziały, jak bardzo nie lubię tego typu łańcuszków. Postawiły na szali to co miały najcenniejszego i … dlatego mój szacunek dla nich wzrósł. 27 trudnych pytań. Które rozgryzałem i na które odpowiedziałem jak potrafiłem najlepiej, bo potraktowałem to jako pracę, którą należy dobrze wykonać. Czy mi się udało rzetelnie z niej wywiązać? Oceńcie sami.

Na końcu wpisu jest haczyk. Ostry. 11 osób nim drapnąłem, zobaczymy co z tego wyjdzie…


Otrzymałem trzy nominacje, od trzech kobiet, każdy zestaw pytań ciekawy i wyjątkowy.

Beata z blogu Vademecum Blogera

1. Co daje Ci blogowanie?

Wreszcie mam gdzie zapisywać przepisy kulinarne – pizza i lazania. Co prawda mam je też gdzieś wydrukowane, ale szybciej jest mi sięgnąć do klawiatury.

Poza tym dla mnie pisanie jest dialogiem z czytelnikiem. Zawsze pisze się dla kogoś – choćby to miał być jeden czytelnik, do tego taki, z którym się będę kłócił do upadłego. Tekst jest na tyle dobry, na ile sprowokuje czytelnika do dyskusji i przedstawienia swojego zdania. A może czasem będzie to rozrywka.

2. Czy czasami masz ochotę rzucić to w diabły i więcej już nie tracić tyle czasu w sieci?

Nie. Blogowanie traktuję jako rozwój i naukę. I z przyjemnością odkrywam kolejne ciekawe osoby. Z blogowaniem jest jak z bieganiem, bywają dni gorsze i trzeba to przyjąć z uśmiechem.

3. Gdzie znajdujesz inspirację?

W ludziach i zdarzeniach. Wrzucam do wielkiego garnka to co widzę, czuję, myślę, sfotografuję, doprawiam to ironią – rzadziej szyderstwem, patrzę na potrawę bardzo, bardzo krytycznie, wrzucam jeszcze jakieś mądre słówko i voila, tekst gotowy. To co jest najpiękniejsze w blogowaniu to, że nigdy nie wiemy co się wydarzy po napisaniu tekstu. Kto odpisze, co zasugeruje – nieraz tekst wywołuje lawinę dalszych zdarzeń.

4. Największa pasja.

Powinienem napisać: bieganie i blogowanie, albo koty ale napiszę: człowiek. Lubię słuchać to co do powiedzenia mają inni, bo każdy ma swoją nieopowiedzianą historię.

5. Kawa czy herbata?

Kawa, bez mleczka byle dużo.

6. Ulubiona pora roku.

Zima. Szczególnie taka, która smaga nas wichrem i wirującymi, niczym shurikeny, płatkami śniegu. Obłoki pary, szron na brodzie i chrupanie śniegu pod butami biegowymi.

7. Za co lubisz siebie, czyli dlaczego jesteś zajebisty/zajebista ?

Bo potrafię język zwinąć w trąbkę i ruszać uszami.

8. Pierwsza rzecz, którą robisz rano.

Pierwsza to jest karmienie kotów, po czym mam jeszcze pół godziny na „dospanie”. No i … kawa!

9. Lubię …

Nie lubię!

10. Tęsknię za …

Nie tęsknię. Jeśli czegoś nie ma, to znaczy że muszę poczekać i będzie. Koziorożce tak mają.

11. Jak poprawiasz sobie humor?

Ja jestem humorem. Siedzi w środku i tylko czyha, żeby coś zmalować.

Pytania Zaniczki.

1. Przy czym wypoczywasz?

Przy dobijaniu zombie na PC

2. Jak się złościsz?

skutecznie, mam FOCHA przez 5 lat

3. Czego nigdy nie wybaczysz?

diagnozy: „zakazuję panu biegać!”

4. Zwierzęta czy ludzie?

zwierzęta, nie jestem vege, ludzi dopóki są zwierzęta, nie jem.

5. Ulubiona bajka z dzieciństwa?

„Jak będziesz duży, to zrozumiesz” – ja, kwa, kwa dalej NIE ROZUMIEM!

6. Kim byłeś w poprzednim wcieleniu?

wielkim inkwizytorem

7. Ulubione miejsce w Polsce

Inowrocław

8. Chrapiesz?

Nie, ale niejeden mi obiecywał, że się „dochrapię”

9. Zdobywasz/poznajesz czy chcesz być zdobywany/poznawany?

a nie przeszkadzajcie mi w czytaniu!

10. O jakim zawodzie marzyłeś w dzieciństwie?

szermierz

11. Wolisz o czymś czytać, czy doświadczać tego?

a jaki jest tytuł bloga, jasne, że czytać, doświadczanie jest męczące, poza tym trzeba mieć uprawnienia.

Head Divided

1. Jakie są Twoje ulubione słodycze?

(Brak, nie przepadam za słodyczami. ewentualnie „michałki” – od Hanki ;))

2. Jakie miejsce jest Twoim małym „rajem na Ziemii”?

(Mój mały raj jest wewnątrz. To bardzo praktyczne, bo mam go zawsze na wyciągnięcie ręki)

3. Musisz wyjechać do obcego kraju na pół roku w delegację. Do wyboru masz tylko trzy państwa: Chiny, Peru i Nową Zelandię. Co wybierzesz i dlaczego?

(Peru – raz, język hiszpański, dwa wysoko – dobre do treningów niskotlenowych. Trzy – masa miejsc do zwiedzania :))

4. Co jest Twoim „must have” jeśli chodzi o pamiątki z podróży?

Nic. Wszystko co widzę kolekcjonuję w sobie. Nie robię dużo zdjęć, kolekcjonuję wrażenia.

5. Jakiej cechy ludzkiej najbardziej nie znosisz?

Wiesz czego nie lubię? Odczłowieczenia. Zrzucania wszystkiego na „system”. System to, system tamto. I ogólnie „się nie da” :)

Na kogo wypadnie…

A teraz skupcie się, bo odbijam piłeczkę. Zasadą Liebster Award jest brak możliwości zadania pytania zadającym. Trudno, tym razem się Wam upiekło…

Przeglądając ciekawe blogi, na większość widzę już tytuły i wpisy dotyczące Liebster award. Taaak, byliście nominowani wielokrotnie. I bardzo dobrze. Same, kurka zielona, poważne pytania, odpowiedzi i teksty.

Dlatego postanowiłem, z Waszym udziałem, ocalić blogosferę od smutku i powagi.

W uznaniu blogowych zasług i poczytności, niniejszym również nominuję do tej nagrody 11 blogerów. A przy okazji podrzucam temat nowego wpisu. Choć ostrzegam, zadanie przed którym Was stawiam jest o niebo trudniejsze, niż odpowiedź na 11 pytań.

Dokonajcie ekshibicjonistycznej rozbiórki własnych tajemnych działań pod magicznym i często spotykanym tytułem rozpraw szkolnych w klasie II gimnazjum:

Jak ocaliłem wszechświat

Jeśli przypadkowo już taki wpis macie na blogu (o, RLY?) – świetnie, wygraliście wolne popołudnie! Ale doczytajcie tekst „w kolorkach”.

Możecie historię opisać w komentarzu, w formie wpisu czy też na swoim fanpage. Fotka? czemu nie! Jeśli taka Wasza wola możecie w odpowiedzi wysłać faks, sms, mail lub tradycyjnym listem poleconym przyczepionym do szponów sępa. Znaki dymne też nie są najgorszą alternatywą (tam tamy również).

Ale stop. Wprowadzam znaczące utrudnienie.

Warunek jest taki, im mniej poważnie i z większą dozą humoru, tym lepiej!

Wesołą historię możecie opisać nie tylko jako wy, z głębin Waszej jaźni. Może to być z punktu widzenia Waszych zwierząt domowych, teściowej, prałata Józefa, detektywa Huberta czy ocalonej kartki papieru. Czy muszę dodawać, że im lepiej wkręcicie czytelników, „prawdziwą” historią, tym lepiej?  Jeśli tytuł zadania Wam nie pasuje, zmieńcie – byle śmiesznie. Do dzieła!

Kto dostąpił wyróżnienia?

Liebster-Award-Large

  1. Ehdi Mars z Ehdiblog.pl
  2. Justyna z Justekmakemesmile.pl
  3. Anna z Nieidealnaanna.com
  4. Agnieszka z Blogierka.pl
  5. Basia z Pociagdozycia.blogspot.com
  6. Narwany wśród swoich z Narwany.blogspot.com
  7. Dola z Dolacomiwduszygra.blogspot.com
  8. Monika z Mojasztukoteka.pl
  9. Dorota z Witajslonce.pl
  10. Norma z Krasnoludkiprzysterach.me
  11. Patrycja z Bedekims.pl

Oczywiście kolejność nominacji jest absolutnie losowa i (wyjątkowo) tym razem nie wpłynęły na nią moja złośliwość i podstępność.

Czas na wypełnienie zadania? Do końca internetu i dzień dłużej. Nie spieszcie się… Niech Wasze języki tną niczym samurajskie miecze. Niech każde Wasze słowo eksploduje w umysłach czytelników. Wybuchy porównań i środków stylistycznych mają oślepiać, i drażnić zmysły. Internet ma przeżyć ekstazę dzięki Waszemu tekstowi. A może wręcz przeciwnie? Uśnie słodko śniąc o ucinanych głowach zombików i rozjeżdżanych długopisami paskudnych hord obcych z Saturna?