Blogi

Liebster award – 11, 11, 5!

Liebster award

Ha, ja to mam szczęście, zostałem potrójnie nominowany do Liebster Award za co serdecznie dziękuję i czuję się wyróżniony. Osoby te ryzykowały życiem, które do tego traciłyby w długi i wymyślny sposób – wiedziały, jak bardzo nie lubię tego typu łańcuszków. Postawiły na szali to co miały najcenniejszego i … dlatego mój szacunek dla nich wzrósł. 27 trudnych pytań. Które rozgryzałem i na które odpowiedziałem jak potrafiłem najlepiej, bo potraktowałem to jako pracę, którą należy dobrze wykonać. Czy mi się udało rzetelnie z niej wywiązać? Oceńcie sami.

Na końcu wpisu jest haczyk. Ostry. 11 osób nim drapnąłem, zobaczymy co z tego wyjdzie…


Otrzymałem trzy nominacje, od trzech kobiet, każdy zestaw pytań ciekawy i wyjątkowy.

Beata z blogu Vademecum Blogera

1. Co daje Ci blogowanie?

Wreszcie mam gdzie zapisywać przepisy kulinarne – pizza i lazania. Co prawda mam je też gdzieś wydrukowane, ale szybciej jest mi sięgnąć do klawiatury.

Poza tym dla mnie pisanie jest dialogiem z czytelnikiem. Zawsze pisze się dla kogoś – choćby to miał być jeden czytelnik, do tego taki, z którym się będę kłócił do upadłego. Tekst jest na tyle dobry, na ile sprowokuje czytelnika do dyskusji i przedstawienia swojego zdania. A może czasem będzie to rozrywka.

2. Czy czasami masz ochotę rzucić to w diabły i więcej już nie tracić tyle czasu w sieci?

Nie. Blogowanie traktuję jako rozwój i naukę. I z przyjemnością odkrywam kolejne ciekawe osoby. Z blogowaniem jest jak z bieganiem, bywają dni gorsze i trzeba to przyjąć z uśmiechem.

3. Gdzie znajdujesz inspirację?

W ludziach i zdarzeniach. Wrzucam do wielkiego garnka to co widzę, czuję, myślę, sfotografuję, doprawiam to ironią – rzadziej szyderstwem, patrzę na potrawę bardzo, bardzo krytycznie, wrzucam jeszcze jakieś mądre słówko i voila, tekst gotowy. To co jest najpiękniejsze w blogowaniu to, że nigdy nie wiemy co się wydarzy po napisaniu tekstu. Kto odpisze, co zasugeruje – nieraz tekst wywołuje lawinę dalszych zdarzeń.

4. Największa pasja.

Powinienem napisać: bieganie i blogowanie, albo koty ale napiszę: człowiek. Lubię słuchać to co do powiedzenia mają inni, bo każdy ma swoją nieopowiedzianą historię.

5. Kawa czy herbata?

Kawa, bez mleczka byle dużo.

6. Ulubiona pora roku.

Zima. Szczególnie taka, która smaga nas wichrem i wirującymi, niczym shurikeny, płatkami śniegu. Obłoki pary, szron na brodzie i chrupanie śniegu pod butami biegowymi.

7. Za co lubisz siebie, czyli dlaczego jesteś zajebisty/zajebista ?

Bo potrafię język zwinąć w trąbkę i ruszać uszami.

8. Pierwsza rzecz, którą robisz rano.

Pierwsza to jest karmienie kotów, po czym mam jeszcze pół godziny na „dospanie”. No i … kawa!

9. Lubię …

Nie lubię!

10. Tęsknię za …

Nie tęsknię. Jeśli czegoś nie ma, to znaczy że muszę poczekać i będzie. Koziorożce tak mają.

11. Jak poprawiasz sobie humor?

Ja jestem humorem. Siedzi w środku i tylko czyha, żeby coś zmalować.

Pytania Zaniczki.

1. Przy czym wypoczywasz?

Przy dobijaniu zombie na PC

2. Jak się złościsz?

skutecznie, mam FOCHA przez 5 lat

3. Czego nigdy nie wybaczysz?

diagnozy: „zakazuję panu biegać!”

4. Zwierzęta czy ludzie?

zwierzęta, nie jestem vege, ludzi dopóki są zwierzęta, nie jem.

5. Ulubiona bajka z dzieciństwa?

„Jak będziesz duży, to zrozumiesz” – ja, kwa, kwa dalej NIE ROZUMIEM!

6. Kim byłeś w poprzednim wcieleniu?

wielkim inkwizytorem

7. Ulubione miejsce w Polsce

Inowrocław

8. Chrapiesz?

Nie, ale niejeden mi obiecywał, że się „dochrapię”

9. Zdobywasz/poznajesz czy chcesz być zdobywany/poznawany?

a nie przeszkadzajcie mi w czytaniu!

10. O jakim zawodzie marzyłeś w dzieciństwie?

szermierz

11. Wolisz o czymś czytać, czy doświadczać tego?

a jaki jest tytuł bloga, jasne, że czytać, doświadczanie jest męczące, poza tym trzeba mieć uprawnienia.

Head Divided

1. Jakie są Twoje ulubione słodycze?

(Brak, nie przepadam za słodyczami. ewentualnie „michałki” – od Hanki ;))

2. Jakie miejsce jest Twoim małym „rajem na Ziemii”?

(Mój mały raj jest wewnątrz. To bardzo praktyczne, bo mam go zawsze na wyciągnięcie ręki)

3. Musisz wyjechać do obcego kraju na pół roku w delegację. Do wyboru masz tylko trzy państwa: Chiny, Peru i Nową Zelandię. Co wybierzesz i dlaczego?

(Peru – raz, język hiszpański, dwa wysoko – dobre do treningów niskotlenowych. Trzy – masa miejsc do zwiedzania :))

4. Co jest Twoim „must have” jeśli chodzi o pamiątki z podróży?

Nic. Wszystko co widzę kolekcjonuję w sobie. Nie robię dużo zdjęć, kolekcjonuję wrażenia.

5. Jakiej cechy ludzkiej najbardziej nie znosisz?

Wiesz czego nie lubię? Odczłowieczenia. Zrzucania wszystkiego na „system”. System to, system tamto. I ogólnie „się nie da” :)

Na kogo wypadnie…

A teraz skupcie się, bo odbijam piłeczkę. Zasadą Liebster Award jest brak możliwości zadania pytania zadającym. Trudno, tym razem się Wam upiekło…

Przeglądając ciekawe blogi, na większość widzę już tytuły i wpisy dotyczące Liebster award. Taaak, byliście nominowani wielokrotnie. I bardzo dobrze. Same, kurka zielona, poważne pytania, odpowiedzi i teksty.

Dlatego postanowiłem, z Waszym udziałem, ocalić blogosferę od smutku i powagi.

W uznaniu blogowych zasług i poczytności, niniejszym również nominuję do tej nagrody 11 blogerów. A przy okazji podrzucam temat nowego wpisu. Choć ostrzegam, zadanie przed którym Was stawiam jest o niebo trudniejsze, niż odpowiedź na 11 pytań.

Dokonajcie ekshibicjonistycznej rozbiórki własnych tajemnych działań pod magicznym i często spotykanym tytułem rozpraw szkolnych w klasie II gimnazjum:

Jak ocaliłem wszechświat

Jeśli przypadkowo już taki wpis macie na blogu (o, RLY?) – świetnie, wygraliście wolne popołudnie! Ale doczytajcie tekst „w kolorkach”.

Możecie historię opisać w komentarzu, w formie wpisu czy też na swoim fanpage. Fotka? czemu nie! Jeśli taka Wasza wola możecie w odpowiedzi wysłać faks, sms, mail lub tradycyjnym listem poleconym przyczepionym do szponów sępa. Znaki dymne też nie są najgorszą alternatywą (tam tamy również).

Ale stop. Wprowadzam znaczące utrudnienie.

Warunek jest taki, im mniej poważnie i z większą dozą humoru, tym lepiej!

Wesołą historię możecie opisać nie tylko jako wy, z głębin Waszej jaźni. Może to być z punktu widzenia Waszych zwierząt domowych, teściowej, prałata Józefa, detektywa Huberta czy ocalonej kartki papieru. Czy muszę dodawać, że im lepiej wkręcicie czytelników, „prawdziwą” historią, tym lepiej?  Jeśli tytuł zadania Wam nie pasuje, zmieńcie – byle śmiesznie. Do dzieła!

Kto dostąpił wyróżnienia?

Liebster-Award-Large

  1. Ehdi Mars z Ehdiblog.pl
  2. Justyna z Justekmakemesmile.pl
  3. Anna z Nieidealnaanna.com
  4. Agnieszka z Blogierka.pl
  5. Basia z Pociagdozycia.blogspot.com
  6. Narwany wśród swoich z Narwany.blogspot.com
  7. Dola z Dolacomiwduszygra.blogspot.com
  8. Monika z Mojasztukoteka.pl
  9. Dorota z Witajslonce.pl
  10. Norma z Krasnoludkiprzysterach.me
  11. Patrycja z Bedekims.pl

Oczywiście kolejność nominacji jest absolutnie losowa i (wyjątkowo) tym razem nie wpłynęły na nią moja złośliwość i podstępność.

Czas na wypełnienie zadania? Do końca internetu i dzień dłużej. Nie spieszcie się… Niech Wasze języki tną niczym samurajskie miecze. Niech każde Wasze słowo eksploduje w umysłach czytelników. Wybuchy porównań i środków stylistycznych mają oślepiać, i drażnić zmysły. Internet ma przeżyć ekstazę dzięki Waszemu tekstowi. A może wręcz przeciwnie? Uśnie słodko śniąc o ucinanych głowach zombików i rozjeżdżanych długopisami paskudnych hord obcych z Saturna?

80 Comments

  1. I ja nie wiedziałam, że Ty się też uzewnętrzniałeś i odpowiadałeś na pytania? :-) Ale powiem Ci, odpowiedź na pytanie „zwierzęta czy ludzie” boska :-D Miałam oglądać „Limitless”, albo tworzyć nadruki, o ile mnie najdzie ochota na pracę (a coś nie nachodzi), a tymczasem siedzę na Twoim blogu i nie mogę wyleźć :-D Masz zły wpływ na moją produktywność :-D

    • I teraz sam nie wiem czy skasować bloga (w imię produktywności) czy cieszyć się, że znalazłaś odrobinę rozrywki? :D Poprawię się – ale nie wiem w którą stronę :D

  2. Znalazłam się na tym blogu przez przypadek, ale już wiem, że zostaję tu na dłużej. Nie ma nic lepszego niż dosadny, cięty język i niebanalne poglądy i podejście do tematu. Widzę również, że mamy wiele wspólnego – czytanie? Moja największa pasja, nie ma nic lepszego niż dobra literatura, amen. Bieganie to coś z czym jestem związana od dzieciństwa, nie wyobrażam sobie życia bez sportu. Wiele lat trenowałam bowiem lekkoatletykę i moi dziadkowie założyli mi nawet specjalnie podświetlaną gablotę co by się gościom zawsze przy serniku pochwalić z moich medalowych osiągnięć. :D Koty? Najlepsze zwierzęta na świecie, jak nie znajdę męża to przeczuwam, że przyjdzie mi mieszkać z dziesięcioma kotami. Kulinaria to również to co uwielbiam, choć moje zdolności w tym temacie kuleją i raczej powinnam powiedzieć, że moją pasją jest dobre jedzenie. :D A wracając jeszcze do odpowiedzi… kawa, aż się łza w oku kręci, że tylu miłośników na świecie tego napoju bogów. :D

    • Czuj się więc jak u siebie w domu, czytaj, krytykuj a nade wszystko się śmiej z moich przedziwnych obserwacji z punktu widzenia osoby w średnim wieku, która często porywa się z motyką na słońce czy bieganie, a co mi tam ;)
      Bieganie od dzieciństwa? :D Gablota, podziwiam z całego serca :D Ja jeszcze tak niedawno byłem poczciwym pochłaniaczem książek ze zdolnością wysiłkową ZERO :D
      Kawa – tak… To jest to… :D

  3. uwielbiam Cię za ten język w trąbkę i inne takie michałki. Ale tych od Hanki nie lubię. Słodycze lubię, ale własnej roboty najbardziej, takie mało słodkie. A czy ulubiony serial o zombikach to Walking dead? Ma być kolejny sezon? mogliby go skończyć. Ja się cieszę że już skończyli Falling skies, nie wiem czy znasz.

    • Dobrze, że jest ciemno, bo się rumienię :) Ciekaw jestem Twoich słodyczy :)
      Z serialami dwa razy trafiłaś – Ponoć ma być kolejny Walking Dead. Też się zgadzam, że powinni go byli skończyć, jak dla mnie – temat poszedł w psychologiczne zagmatwania. Łazili po lesie i się zastanawiali całymi odcinkami. Nawet nie obejrzałem odcinka finałowego, choć mam go nagranego już od ohoho ;)
      Falling Skies z zapałem oglądałem aż po sam szczęśliwy koniec :) Wyjątkowo ciekawy pomysł na serial, nie wiem tylko czy wszystkie „smaczki” wyłapałem :)

      • Ha, dopiero przeczytałam po powrocie z urlopu odpowiedź :)

        Ciekawa jestem czy znasz The Strain – całkiem ciekawa fabuła, niby wampiry, ale jakieś inne niż zwykle.

        • Czytałem, że na urlopie jesteś :) mam nadzieję powróciłaś wypoczęta i chętna do tworzenia kolejnych świetnych wpisów :)
          A nie znałem, pilnie notuję :) dzięki!

          • wróciłam wypoczęta ale już nie jestem wypoczęta :( przygotowuję konferencję na za tydzień i siedzę po kilkanaście godzin w pracy. No ale to fajna praca, więc nie jest tak strasznie źle :)

  4. „Przy czym wypoczywasz? Przy dobijaniu zombie na PC” :) <3

  5. Patrycja | będękimś.pl

    Już miałam zacząć pisać jak ocaliłam wszechświat, ale najpierw zajrzałam do konkurentek… I mnie zatkało… Napiszę w przypływie wielkiej weny, którą mam raz w miesiącu max, albo pod wpływem napoju bogów, bo inaczej jakiś gniot mi wyjdzie. Oczywiście pod wpływem napoju bogów też może wyjść, ale wtedy będę usprawiedliwiona. Więc podejmuję rękawice, ale jeszcze nie dziś :)

  6. Już miałam zacząć pisać jak ocaliłam wszechświat, ale najpierw zajrzałam do konkurentek… I mnie zatkało… Napiszę w przypływie wielkiej weny, którą mam raz w miesiącu max, albo pod wpływem napoju bogów, bo inaczej jakiś gniot mi wyjdzie. Oczywiście pod wpływem napoju bogów też może wyjść, ale wtedy będę usprawiedliwiona. Więc podejmuję rękawice, ale jeszcze nie dziś :)

  7. Ale fajnie, teraz miałam czas doczytać i czuję się zaszczycona :) Mam dziś dzień kreatywny a blogu, dlatego dumnie podejmuję rękawice :) P.S Kocham „Michałki:, ale największym grzechem jest Rafaello, od kiedy jestem na redukcji jem wszystko z wiórkami kokosowymi :)

  8. Lubię czytać te Liebstery, dużo mówią o człowieku:) To zaiste praktyczne nosić mały raj wewnątrz :D

  9. Dziękuję za wyróżnienie, ostatnio mam trochę smutku w życiu, ale mam nadzieję, że niebawem zaś mnie szajba ogarnie i spełnię zadanie;) Buzi-buzi, kizi-mizi;)

  10. To ja sobie smacznie śpię w pociągu (dziś internety przegrały z niedospaniem) a tu się takie rzeczy dzieją??? A może ja jeszcze snię? Poprosiłabym pana obok, żeby mnie uszczypnął, ale duży jest, mogłoby boleć. Nie, to niemożliwe jest, Bookworm nie lubi łańcuszków, nie zrobiłby takiego numeru. Chociaż… nie, to na bank mi się śni. To w takim razie dośpię sobie jeszcze, a jak już się porządnie wybudzę, to Ci opowiem co mi się przyśniło.;-)

    • Niech Cię żadni obcy ludzie nie szczypią! A ja po cichutku będę pisał, Ty śpij :)

      • Noż kurka, to nie jest sen!!! Sprytnie to załatwiłeś cwaniaku. ;) Ale przynajmniej co nieco się o Tobie dowiedzieliśmy. :) Jak zwykle dużo humoru, a ileż mądrości. „Największa pasja – człowiek” – przepiękne. Po przeczytaniu miałam natłok myśli, więc Ci je przedstawię w kolejności występowania:

        Pierwsza: Ty niewdzięczniku! (mam déjà vu ;)) To ja Ciebie wynoszę na piedestały, wychwalam pod niebiosa (wyżej też), tytuł blogera wszechświata Ci załatwiam, od nieumiarkowanego hejtu strzegę…a Ty mi taki numer? Z takim tematem z kosmosu? No nie!

        Druga: W ogóle to masz szczęście, że mnie do tej jedenastki wpisałeś, bo jakbyś mnie nie wpisał, to bym Ci taki KILIM zrobiła, że nawet Siara byłby ze mnie dumny. ;)

        Trzecia: No oczywiście, że do wyzwania przystąpię (chyba nie myślałeś, że stchórzę?), ale w związku z tym, że temat wyzwania jest niewyobrażalnie wielki, może to potrwać lata świetlne. :)

        • Sprytnie, nie? A czy się czegoś o mnie nowego dowiedzieliście – przeczytaj tekst jeszcze raz i wynotuj cokolwiek, czego jeszcze nie wiedziałaś :D (ruszanie uszami – hit wątku – się nie liczy ;)) W kwestii czasu nikt nikogo nie pogania :)

          • Myślę, że nowi czytelnicy dowiedzieli się sporo. W końcu odpowiedziałeś na 27 pytań. :) A ja Twoja od pewnego czasu stała czytelniczka, trochę już Cię poznałam. W końcu każdy wpis coś o Tobie mówi, nawet jak jest o pralce. :) Nie wiedziałam jednak, że jesteś koziorożcem, ale skoro urodzony zimą, to już mnie nie dziwi, że to właśnie zima może być Twoją ulubioną porą roku (można lubić smaganie wichrem?:)). O kawie gdzieś było, że pijesz, ale ciekawa jestem czy słodzisz (kawa bez cukru jest dla mnie be). Pewnie nie słodzisz i nadrabiasz hankowymi michałami potrzebę słodyczy. Zaraz, snickersa przecież gdzieś widziałam w Twoim zestawie śniadaniowym. :) Grasz w gry na pc? Może tam się realizujesz jako szermierz? ;) Nie wiedziałam, że Inowrocław, że Peru, że niechrap, że raj masz w sobie? No no. :) Mało zdjęć robisz w podróży? Nie wierzę. :) Tej bajki z dzieciństwa też nie zrozumiałam do tej pory. ;) To chyba wszystko czego nie wiedziałam. :) Aha, mam nadzieję, że nie strzelisz na mnie pięcioletniego focha za to, że gdzieś mi umknęło DZIĘKUJĘ za wyróżnienie. :) Co złego to nie ja, winny jest system. ;)

          • Idealnie podsumowałaś wpis. Kawę słodzę tylko rozpuszczalną. Naturalną tylko, gdy jestem głodny :) W tym zestawie to był mini-snickers taki cukierek, bo już nie miałem pomysłu co szybko przyswoić ;) Miłego dnia :)

  11. Ruszanie uszami!! Have to see that! ;)
    Odpowiedzi wyborne- poczucie humoru mógłbyś dealować -serio!! ;)
    ps,Oraz dziękuję za nominacje do tego podstępnego zadania! Trzeba pokombinować ;)

  12. Umiesz ruszać uszami? Zazdroszczę, ja nie mam takich umiejętności, jedynie język w rurkę mi wychodzi! Foch przez pięć lat to już naprawdę coś! No i oczywiście cieszę się bardzo, że jednak będę żyć, a Ty odpowiedziałeś na pytania :D

    • A ja Ci dziękuję za nominację, byłaś jedną z trzech odważnych :)
      Za to gdy już zostaniesz ostatecznie i niezaprzeczalnie sławną blogerką, pozostanie mi mówienie: no wiesz, tak, faktycznie dobrze pisze ale… uszami to ruszać nie potrafi :D

  13. :) no i znowu mi sie ryjek cieszy :) eh Ty :)

  14. CanBe.pl

    Też słyszałam, że to się dziedziczy. A wiesz jak jest z poprawnym gwizdaniem, bo język w rurkę zwijam, ale gwizdać nie umiem i nauczyć się nie da :p

  15. ja tez umiem zwijać język w rurkę. Podobno ma się ten gen, albo nie, zupełnie jak z wymawianiem poprawnym „R”, nie masz genu nie dasz rady choćby ćwicząc całe życie :)
    Przypomniałeś mi o mojej podwójnej nominacji :/ czas się brać d roboty :)

    • Zaskoczyłaś mnie, myślałem, że jestem aż tak genialny, że się nauczyłem :D

      • nie wiem, czy przypadkiem nie przeskakuje co drugie pokolenie. Moja babcia umiała i ja, a moja mam nie :)

        • Junior się załamie, bo uczy się i nic z tego. A mój dziadek potrafił, to fakt! Jesteś genialna!

          • tylko wtedy, gdy się nie odzywam :)
            Ps. Moi tez nie umieją, ale może jeszcze zbyt mali, by talent sie pokazał

        • Anita Klebanowska

          Też słyszałam, że to się dziedziczy. A wiesz jak jest z poprawnym gwizdaniem, bo język w rurkę zwijam, ale gwizdać nie umiem i nauczyć się nie da :p

  16. Numer siódmy w pierwszym zestawie mnie zasmucił, ja nie umiem. Pocieszam się, ze to znaczy, że jestem
    wyżej na drabinie ewolucyjnej, bo takie ruszanie to cechy zanikające. Trąbka też.

    I czemu Chiny nie? Choć z drugiej strony sama bym do Peru pojechała.

    A Ziemię Pawle to się ratuje zawsze na poważnie. Coś Ty żadnego filmu katastroficznego nie oglądał, czy jak?

    • Wszyscy kiedyś zanikniemy, czyż nie? No patrz, stoi wyżej na drabinie i mi tu się mądrzy, o!
      Chiny nie, bo w Chinach były Krasnoludki i to one są specjalistami. To ja się dokształcę z Peru.
      No i z tym ratowaniem to na poważnie jest zawsze. A wychodzi zupełnie odwrotnie. Może mój sprytny patent się sprawdzi? :P

  17. O, i to jest świetny pomysł na rozwinięcie łańcuszka. :D Uszanowanko za zrobienie ze złotych myśli czegoś naprawdę ciekawego.

  18. O matulu! To się dopiero nazywa wyzwanie! Wielkim zaszczytem będzie podjęcie dla mnie tej rękawicy, o Wielki Inkwizytorze!

  19. O rany :D to mnie na kolana powaliłeś :D

  20. Patrycja | będękimś.pl

    Uśmiałam się. Ale nam zadanie dałeś! To dopiero będzie wyzwanie… Dlaczego najbardziej lubisz Inowrocław? Wiesz, to moje rodzinne miasto, więc się zastanawiam co takiego fascynującego w nim widzisz ;)

  21. Uśmiałam się. Ale nam zadanie dałeś! To dopiero będzie wyzwanie… Dlaczego najbardziej lubisz Inowrocław? Wiesz, to moje rodzinne miasto, więc się zastanawiam co takiego fascynującego w nim widzisz ;)

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén