Jakaż piękna liczba tkwi w tytule. Bo trzynastka jest szczęśliwa dla tych, co w jej moc wierzą. 13. tydzień – czyli rozumując tą drogą – tydzień szczęśliwy. Aby to szczęście pomnożyć, przetrenować i rozpędzić zapraszam was na przegląd blogowy, teksty polecane, bo ciekawe, inspirujące albo po prostu przydatne.

Zdjęcie tytułowe (pewno was ciekawi co to) to widok, który ostatnio ukazał się moim niewinnym oczętom, gdy wyszedłem z wieczornych zajęć stabilizacji dla biegaczy, w Rybniku. Godzina 22.00, smog w jakości smogu przy wylocie komina koksowni, pracującej pełną parą.

Bardzo liczę, że nareszcie temperatura podniesie się, ludzie przestaną przepalać przeróżne śmieci i odetchniemy. I będzie można komfortowo biegać. Bo póki co jest tak:

Umiesz czytać? A może tylko tak ci się wydaje?

To prowokujące pytanie stawia Marek na swoim blogu. Zawstydził mnie niestety dawno, bardzo dawno temu wypracowałem w sobie mechanizm omijania opisów retardacyjnych. I przeskakiwania mądrych słów w tekście. Dopóki je potrafię umieścić w odpowiednim kontekście. Taką metodę stosuje się zazwyczaj przy nauce języków i czytaniu obcych tekstów. Ale to takie naiwne moje usprawiedliwianie się. Z opisów pewno czegoś mądrego bym się dowiedział. Jak pech, to pech. Więc czytajmy, ale mądrze. Uwierzmy Markowi.

A umiesz „w Twittera”?

Jeśli nie, zerknij do Klaudyny na jej blog Kreatywa.net. Tłumaczy na przykładach co robić a czego nie na Twitterze. Niestety, wielu twórców omija szerokim łukiem TT, albo traktuje go jako „tablicę ogłoszeniową”.

Ale może to będzie całkiem ciekawy temat do rozwinięcia wkrótce i przeze mnie. Twitterze, drżyj, wkrótce zostaniesz skolonizowany!

„Nieidealna” opowieść z dreszczykiem.

Czyli co się wydarzyło w pokoju numer 7. Oto jak można wykorzystać social media do przedstawienia interesującej kryminalnej historii. Dajcie się Annie poprowadzić, obiecuję, że będzie ciekawie (co prawda na końcu wszyscy giną, a mordercą był Pan Franek, ten co w scenie w przejściu podziemnym patrzy krzywym wzrokiem na bohaterkę).

Luszka mówi o Polskim Języku Migowym

Film ważny i ciekawie nakręcony. To już trzeci film Luszki (kim jest Luszka, czyli Panna Lu? O tym poczytacie u Zaniczki), w którym mówi (tak, mówi, choć nie słyszy!) o „świecie ciszy”, choć bardzo nie lubię tego określenia – jeszcze od zamierzchłej epoki czarno-białych telewizorów.

Był sobie program dla osób niesłyszących – jakaś koszmarna plansza, sygnał dźwiękowy i o porywającym tytule „W świecie ciszy”.

U Luszki jest wręcz przeciwnie, ciekawie, ładnie, po prostu zasłuchałem się. Luszka odpowiada też na pytania czytelników, ot, choćby czy niesłyszący śnią sny z dźwiękiem :)

Bieganie

Relacja z XIV Półmaratonu Marzanny w Krakowie. Wyjątkowa relacja, bo Tomek pobiegł (i zrobił życiówkę!) a ja niestety pozostałem na Błoniach i robiłem zdjęcia. Piękna wiosenna pogoda, ciekawa trasa (ach ten Wawel!) i pewna grupa biegowa o nazwie mrożącej krew w żyłach. Poczytajcie.

Jeśli już jesteśmy przy Tomaszu, machnął z rozpędu, po relacji z Krakowa, test maski Respro Ciqro, w której podczas sezonu zimowego przebiegł kilkaset kilometrów. Lojalnie uprzedzam, że ja podczas lektury wpisu pożałowałem, że akurat tej maski nie kupiłem. Więc czytajcie ale… ostrożnie proszę.

Przeskakujemy do Runnerskiego, który dokładnie wyjaśnia jak pić podczas maratonów. Dokładnie, bo w dwóch częściach wpisu – bardzo mądry, merytoryczny wpis, jest dużo cyfr, przeliczeń i nawet ja – zadeklarowany półmaratończyk – na tym skorzystałem.

Humor i konkurs

Ja to nie jestem dobry człowiek. Nawet jeśli wyjątkowo komuś gdzieś szyderą nie przydzwonię z siłą kolumny rządowej, to choć pogryzmolę obrazek. A taki ładny był, świąteczny już prawie. Ale skoro Monika z blogu Mojasztukoteka.pl takie coś zrobiła, to ona mnie do tego niecnego czynu sprowokowała, prawda? Ja tylko obraz zilustrowałem słowami. Ociupinkę.

Moja Sztukoteka, dialog kur

A wszystko dzięki temu, że na Facebooku zrobiłem konkurs, w którym można wygrać kubeczek i koszulkę z półmaratonu z Krakowa. Kubeczek jest wyjątkowy, edycja (bardzo) limitowana.

Co należy zrobić aby zwyciężyć z dużą przewagą na mecie? Należy włożyć mi w usta twoje słowa. Czyli wyprodukować jak najbardziej dowcipny opis. I już.

W najbliższy czwartek rozstrzygnięcie. Jeśli odważysz się, kliknij w zdjęcie (albo link wyżej) a przeniesiesz się prosto na mojego Facebooka (którego warto polubić, aby być na bieżąco z moimi konkursowymi pomysłami).

konkurs na najlepsze hasło na obrazku

Kończąc temat rozrywki polecę też jedno magiczne miejsce na Facebooku – tam gdzie grasuje PigOut. Dla mnie to niewyczerpane źródło rozrywki.

Logo bloga pigout.plJuż o nim pisałem w zestawieniu moich ulubionych blogów Share Week 2017, ale tu polecę jego FB. Jakoś tam pisze częściej, tam są bardziej żywiołowe reakcje. A do jego bloga i tak traficie ;)

Zmieniłem hosting

Na koniec podzielę się swoją radością. Ponoć to tylko blogerzy czytają blogerów, więc informacja może być przydatna. Moje przygody z dotychczasowymi hostingami kiedyś osobno opiszę. Natomiast w moim przypadku, poprzednicy przesadzili i to zdrowo.

Pod sam koniec okresu rozliczeniowego blog działał ze zwinnością przekarmionego otyłego kota. Któren to futrzaty paskudek zamiast stać, prężyć lśniące futro, to leżał, chrapał i irytował autora, jak i odwiedzających. Jedyne co hosting miał mi do zaoferowania po kolejnej awarii to krzepiące słowa: „proszę wykupić droższy pakiet, będzie lepiej”. Choć dzień wcześniej była to „wina Apacza”. Czyli serwera po ich stronie.

To wykupiłem hosting. Niekoniecznie może tańszy. Ale w zupełnie innym miejscu. I co? Blog ruszył z kopyta, po lekkim odchudzeniu z wtyczek i po przejrzeniu bazy. Mała rzecz a cieszy. Działa. I niech tak pozostanie.

Hosting dla blogerów 7W

Niech podobna radość towarzyszy wam przez cały ten tydzień. Na koniec całkiem odrobina energii w muzycznym kawałku.