Polskie Koleje Przygodowe – niezbędnik pasażera


Wczorajsza listopadowa podróż PKP IC nasunęła mi prosty pomysł na Biznes. Przez duże „B”. Założę firmę produkującą niezbędniki pasażera PKP. I jego licznych klonów. Podróż z Katowic do Warszawy minęła w atmosferze wzajemnego zrozumienia iż opóźnienie 45 minut na trasie 3,5h  (nawet z akcentem humorystycznym o czym za chwilę) jest tylko wypadkiem przy pracy (koleżanka ostatnio na tej samej trasie jechała tylko 1,5h dłużej). Natomiast powrót to był czysty…


„powrót do przeszłości”

O dziwo, pociąg odjechał planowo (tak dla zmylenia przeciwnika). Skład był standardowy a więc brudny i stary. Czyli nic nowego. Ale w przedziale niestety nie działało ogrzewanie.

Po dwóch godzinach jazdy rozpoczęliśmy się rozglądać z czego zrobić i gdzie umiejscowić ognisko. Z racji wysokiej prędkości poruszania się (20km/h) padła propozycja zaopatrzenia się w mijanych lasach w opał, ale akurat w tym momencie z „radiowęzła” padł komunikat, iż pasażerowie wysiadający z pociągu mogą zostać poszkodowani – dało to nam do myślenia.

W międzyczasie odkryliśmy, że w wagonie jest miejsce azylu WC gdzie „coś grzeje”. Szybko ustaliliśmy listę kolejkową – szanse na przetrwanie podróży wyraźnie wzrosły. Po 2h jazdy znalazł się pan konduktor, bardzo się zdziwił (?) i przejął (???) naszym trudnym losem. Zaproponował zmianę przedziału – bo w innych ponoć jest zdecydowanie cieplej. Podczas naszych pielgrzymek do azylu ciepła (WC) widzieliśmy to „znacząco cieplej” – szczękające zęby i ubrane czapki narciarskie pasażerów innych przedziałów. Poszedł jednak „spróbować coś zrobić” – rezultat był taki, że przestało na chwilę działać światło. Cóż.

I tak oto w oparach „chuchu” na zziębnięte ręce ujrzałem się oczyma wyobraźni w elitarnym gronie producentów Ważnych Rzeczy.

„Niezbędnik pasażera”

jako bestseller. Zestawy różnej wielkości:

„Rodzinny” z promiennikiem cieplnym na butlę gazową. Z przenośnym kocherem, zestawem ogrzewanych rękawiczek. Folią izolującą ciepło. Zestawem rac świetlnych (SOS), telefonem satelitarnym, kuszą (na niedźwiedzie) i zestawem granatów hukowo-błyskowych.

Zestaw „VIP” zawierałby to co powyżej, wraz z wynajmowanym tragarzem. I osobistą asystentką. I zestawem śpiworków oraz hamakiem. Ewentualnie generatorem prądotwórczym – przecież elektryczność w składach PKP też nie jest dobrem oczywistym i zawsze dostępnym.

I na koniec – zestaw „indywidualny”. Żelazna racja żywnościowa. Wysokokaloryczne suszone zagryzki do dołączanej flaszeczki z niezamarzającym płynem odkażającym wewnętrznie. Czapka polarowa oraz rękawiczki. Ciepłe skarpety podgrzewane baterią 9V. Latarka sygnalizacyjna. Gwizdek. Papier i wodoodporny ołówek (na rosyjskich łodziach podwodnych się sprawdził przecież). I formularz spisania ostatniej woli.

Ale jeszcze obiecałem wspomnieć o akcencie humorystycznym. Miła pani roznosząca darmową kawę (i ciasteczko) w drodze do Warszawy powróciła, aby zebrać śmieci. Obwieściła to donośnym głosem: „czy posiadają państwo jakieś śmieci, laptopy, tablety, smartfony ewentualnie inny sprzęt elektroniczny„?  A na nasze pytanie czy przyjmuje też sprzęt o wartości powyżej 20kpln przewróciła oczami i uśmiechnęła się: „tak, wykorzystamy go na części”.

Właściwie teraz uzmysłowiłem sobie, że te wszystkie przygody z niedogrzaniem to rezultat letnich przygód sprzed roku. Gdy sztuczna inteligencja supernowoczesnych wagonów IC stwierdziła, że klimatyzacja nie jest potrzebna. W wagonach, w których nie dało się otworzyć okien! Dla uspokojenia zaszklarniowanych pasażerów wyświetlacze twierdziły, że w środku panuje dwukrotnie niższa temperatura, niż w rzeczywistości (16’C) a było ponad 30’C. I tak przez całą drogę z Katowic do Warszawy. Jest więc sprawiedliwość na tym świecie, a w każdym razie – zasada zachowania temperatury.

Miłej podróży!

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

7 komentarzy

  1. Pomysł na biznes, pardon – Biznes genialny. Węszę mamonę. Dużo mamony ;)

  2. BasiaK pisze:

    Ha ha.:) Jako stały klient kolei od razu zamawiam niezbędnik indywidualny. I to najlepiej w dwóch wersjach: lato i zima. :) Ale żeby WC nazwać azylem? Chyba nie widziałeś tego w moich pociągach. :) Nie weszłabym, choćby to było najcieplejsze miejsce w całym wagonie. No chyba że pęcherz nie wytrzymałby ciśnienia. ;) Na wszelki wypadek proszę zaopatrzyć niezbędnik w spinacz do nosa (by nie czuć) i ciemne okulary (by nie widzieć). :)
    A odnośnie klimatyzacji. Cały upalny sierpień podstawiano mi pociągi bez klimy. Dziś kolej zaszalała, pasażerów zmroziła. Może dopiero im się załączyło? :)

    • Bookworm pisze:

      pilnie czytałem Twoje wpisy. I o tyle, o ile ja się mogę śmiać z moich epizodycznych przygód podczas podróży, to w wypadku częstego korzystania z usług kolei przygodowych, to raczej płacz wskazany… Powinno się panią premier przeczołgać przez pociągi podmiejskie. Z zatkanymi toaletami (i nie tylko ) ;)

      • BasiaK pisze:

        Może to dobra metoda na kiepski rząd by była. Przeczołgać po kolei. :-) Myślę, że po sierpniowych podróżach moimi kolejami, codziennych oczywiście, pani premier popadłaby w depresję i podała się do dymisji. :-) A mi już tylko śmiech pozostał. :-)

  3. Kasia pisze:

    Masz racje, coraz bardziej przypominamy komercjalne cyborgi,programowane na szybka gratyfikacje i populizm.

  4. Kasia pisze:

    swiat idzie do przodu, za moich czasow ani rekawiczek na baterie, telefonow satelitarnych, etc…koc albo spiwor, herbata w termosie musialy wystarczyc :)

    • Bookworm pisze:

      I tak sobie myślę Kasiu, że wtedy człowiek był bardziej człowiekiem. Teraz jesteśmy coraz bardziej zelektronizowani ;) i w coraz gorszym kontakcie z naturą i z drugim człowiekiem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.