Opowieści pogodne

Jak (nie) robić referendum


Ażeby patriotycznym akcentem zakończyć niedzielę szóstego września, poszedłem zagłosować w referendum. Tak, bo to dziś jest referendum, fakt ten skrzętnie ominęły wiodące portale i media (spójrzcie gdzie jest jakiekolwiek info w necie). Dla Waszej informacji – na czterech wiodących portalach jest po jednej maleńkiej wzmiance o PKW. I tyle.

Poszedłem również dlatego, że skoro już ktoś wydał te 100 baniek na imprezę referendalną, to głupio by było nie „zauczestniczyć”. Jest coś takiego jak szacunek do Państwa i jego instytucji. Szkoda tylko, że politykom tego szacunku zabrakło.


W lokalu pustki, odebrałem kartę i już na wstępie mnie komisja rozbawiła. Wprowadzono „przykrywajkę”, taką maskownicę, żebym broń Boże nie podejrzał kto z sąsiadów był głosować. Zanim pani namierzyła stronicę z moim imieniem i nazwiskiem oraz miejsce na docelowej stronie (gdzie mam złożyć podpis), zdążyłem tradycyjnie zobaczyć kto głosował z wszystkich okolicznych ulic. Ostatecznie pani wycelowała z „okienkiem” na moje personalia i podpisałem odbiór kartki.

Tu maleńki powrót do przeszłości. Kilka kadencji wstecz, chcąc aktywnie działać na rzecz społeczności lokalnej, wystartowałem na radnego. Zmobilizowałem znajomych i sąsiadów. Idźcie do wyborów i zagłosujcie na kogo chcecie. Tylko proszę – idźcie a nie wiecznie narzekajcie.

Dzień po wyborach, każda z napotkanych osób, na wyścigi zapewniała jak z zapałem na mnie głosowała. Tyle tylko, że „kłamać to trzeba umić”  jak jest napisane w broszurce „polityka dla opornych”. Tak się w tę ówczesną wyborczą niedzielę złożyło, że ledwo, ledwo zdążyłem zagłosować – byłem jednym z ostatnich głosujących w lokalu. I chcąc nie chcąc dobrze widziałem na listach kto był zagłosować a kto nie.

Ale wróćmy do naszego referendum. Szybko wypełniłem co miałem, krzyżykując z zapałem godnym inkwizytora w Andach. Kartka uderzając o dno urny wywołała głośny stuk. Powspółczułem więc  komisji „trudów pracy przy liczeniu” i opuściłem lokal.

Wnioski racjonalizatorskie:

1. Proponuję, żeby przed wydaniem karty pani/pan zakładała głosującemu czarny kaptur na głowę albo Certyfikowane Pudełko Wyborcze” (CPW, mądrze brzmi nie?). Możemy oczywiście użyć jakiś weselszych kolorów, dla panów CPW turkusowy jak głębia błękitu oczu prezydenta, dla pań różowy, niczym kolor marzeń sennych pani premier.

2. Jeśli już w ogniu kampanii wyborczej koniecznie musicie przeprowadzać referenda, to bądźcie konsekwentni i zachęćcie społeczeństwo do uczestnictwa. Proponuję taki mechanizm: za frekwencję w referendum odpowiadają posłowie rządzącej koalicji z danego okręgu. Jeśli będzie mniejsza niż xx% to tracą z automatu mandat jako nieskuteczny poseł. Do Sejmu wchodzi następny chętny z listy kolejkowej. Przeciwnej opcji rzecz jasna. 

3. Zauważcie, że pracowałem nad sobą i nie skomentowałem jakości pytań referendalnych.

16 Comments

  1. Patrycja | będękimś.pl

    U mnie wyglądało to podobnie. Komisja zdziwiła się na mój widok, bo jak to tak, przyjść i zagłosować? Podobno przez cały dzień przewinęło się tylko kilkanaście osób, które chciały oddać głos. I na co te sto baniek poszło?

  2. U mnie wyglądało to podobnie. Komisja zdziwiła się na mój widok, bo jak to tak, przyjść i zagłosować? Podobno przez cały dzień przewinęło się tylko kilkanaście osób, które chciały oddać głos. I na co te sto baniek poszło?

  3. Czy są jeszcze jakieś rodzynki? Ostatni raz wzięłam udział w głosowaniu podczas wyborów prezydenckich. Kiedy okazało się, że prezydent wszystkich Polaków niekoniecznie mnie zauważa, podjęłam decyzję: Niech się dzieje co chce, ale beze mnie. Referendum to jeden wielki obciach. Niestety… :(

  4. Co najfajniejsze w tym referendum, to że chociaż zarządzone w akcji rozpaczy przez Komorowskiego po pierwszej turze, teraz PO zrzuca na nie winę za Dudę, bo przecież mógł odwołać, znał sondaże. Nie żebym był szczególnym zwolennikiem tej czy innej opcji, ale to już trochę żenua. ;s

    • Zasadniczo polityka to jedna wielka żenua z rodzynkami, którzy jeszcze nie stracili kontaktu z rzeczywistością :) i coś dobrego dla kraju czy ludzi chcą zrobić.

  5. :-D :-D :-D :-D :-D
    Koniec śmiechu, bo brzuch mnie boli. :-D
    Dla fotki w CPW w różu poszłabym zagłosować. :-)
    A pytania referendalne nie miały jakości. Miały tylko ilość, 3. :-)

  6. Buehehe. Ja już kiedyś wspomniałam że z takimi pomysłami jakiś „stołek” Ci się należy ;)).
    A pomysły jak najbardziej za ;)
    ps. Informacja faktycznie została sprytnie zakamuflowana.

  7. Ja dzielnie głosować nie byłam. Ale nie o tym, napiszę, a o tym, że mi infa o referendum nie brakowało, choć fakt, uchodźcy je przyćmiewali. Tak to już zabawnie jest, że wolimy, żeby głośnej było o tym, o czym można sobie pokrzyczeć, a nie o tym, gdzie można coś zdziałać.

    Wracając do samych informacji o imprezie, które zauważałam. Niemal nigdzie nie podawano informacji w jakiej sprawie to referendum, to to już trzeba było w Googlu sprawdzać. Ale, że będzie, że trzeba iść, a nawet , że trzeba nie iść, skrzętnie media informowały.

  8. Bardzo słuszne racjonalizacje ! Gratuluję też samozaparcia godnego biegacza, w sprawie nie poruszenia ważkiej kwestii pytań/tematu referendum. ;) :D
    Nie mam tv, więc nie bardzo orientowałem się jakie bedą pytania. Trochę jak student w zerówce. Liczyłem na pytanie o mój stosunek do sprawy własności krajowej fauny i flory. A zamiast tego pytali z geometrii – o okręgi. :(

  9. Nieidealnaanna

    Świetnie że zagłosowałeś,ale mi wstyd że tym razem nie podołałam. Ciężki dzień wczoraj był i totalny brak czasu. Chyba właśnie przez ciszę w mediach totalnie mi i mężowi wyleciało referendum z pamięci ajjj. Ale koncówka wpisu o kapturach mnie ubawiła :D

  10. Nieidealnaanna

    Świetnie że zagłosowałeś,ale mi wstyd że tym razem nie podołałam. Ciężki dzień wczoraj był i totalny brak czasu. Chyba właśnie przez ciszę w mediach totalnie mi i mężowi wyleciało referendum z pamięci ajjj. Ale koncówka wpisu o kapturach mnie ubawiła :D

    • Bo to tak było skonstruowane, żeby referendum się odbyło, Kukiza ośmieszyło. Ot, zagrywka polityczna kosztu 100mln pln ;)

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén