Opowieści pogodne

PKP Polskie Koleje Przygodowe – reaktywacja


Miałem ostatnio niewątpliwą przyjemność wyjazdu do Warszawy. Jechałem tam w obie strony pociągiem. Raz już opisywałem dlaczego uważam, że skrót PKP należy rozumieć jako Polskie Koleje Przygodowe. Myślałem że cokolwiek się zmieniło na plus – Pendolino, nowoczesność, internety, Unia. I wiecie co? Myliłem się.

PKP

W części pierwszej opisywałem wesołe przygody, które były moim udziałem, podczas dosyć cyklicznych wypraw pociągami na trasie Katowice-Warszawa-Katowice. Tydzień temu wybrałem się prywatnie na Półmaraton Praski. I co?


System rezerwacji

Pochylcie głowy z szacunkiem, bo teraz będzie o wszechmocnym systemie!

Pamiętacie jak podczas wakacji padł system rezerwacji? Dla mnie to był skandal. Swego czasu były kosmiczne problemy z zakupem biletów Intercity w kasie stutysięcznego miasta. Pozostawał internet, albo jakiś biletomat, który akurat nie zawsze działał. Skończyło się nawet na interpelacji poselskiej, ostatecznie bilety kupić w Rybniku można, choć wygodniej przez internet. Ale…

System ma sporo wad, a już na pewno kilka tematów trzeba przemyśleć przed zakupem.

Bo sam zakup w założeniu jest prosty i intuicyjny. Tyle tylko, że trzeba pamiętać o kilku faktach:

  1. Bilet internetowy jest ważny tylko z dowodem tożsamości osoby, która została wpisana na bilet. Jednej osoby. Czyli gdy jadę z 6 osobami to wpisać można tylko imię i nazwisko jednej osoby na bilet a nie wszystkich sześciu. I tu jest duży problem, bo gdy 2 osoby idą do Warsu, 2 idą szukać sprawnego WC a 2 zostają w przedziale, to jak rozwiązać kwestię bliskiego spotkania z konduktorem? W takim wypadku podpowiadam – kupcie sobie 6 pojedynczych biletów. Ale i tu bywa problem, bo nas system rozstrzeli po wagonie. I czasem ja wiem ile osób pojedzie, ale nie znam nazwisk. Kabaret, nie? Wystarczyłoby dać opcję wpisania nazwisk osób podróżujących z wymogiem wylegitymowania się.
  2. Można z biletu zrezygnować przez internet i odzyskać sporą część kwoty.
  3. Można sobie bez problemu zamówić fakturę.

System jest niedopracowany i za to się powinno komuś ściąć głowę lub przynajmniej zmusić do podróżowania kolejami przez miesiąc. Sam nie wiem co gorsze.

Taki mały przykład. Spróbujcie kupić równocześnie bilet dla siebie i dla osoby ze zniżką. No spróbujcie. Wybieram  bilet normalny i 1 zniżkowy:

Znizka

Klikamy i …

Nope
Tośmy porumakowali, co? Czyli kończy się tak, że trzeba kupić… osobno bilety. To jaka to wygoda? Co to za kretyński system?

Trzeba nieźle się naklikać, żeby kupić bilety sąsiadujące ze sobą, lub choć w tym samym przedziale. A co, jeśli ktoś w międzyczasie wykupi miejsca sąsiadujące?

To teraz popatrzcie sobie na ten rysunek:

Czechy

Tak się to robi w Czechach

Dlaczego w Polsce tak się nie da? Rysuneczek wagonu, wybór miejsca.  Bo może się nie chce? A może zbyt często kolej podstawia inny tabor niż by był na rysuneczku?

Podpowiem twórcom systemu, że zamiast wyważać otwarte drzwi może warto by było sprawdzić jak to działa w czeskim systemie rezerwacji. A marketingowcom polecam zapoznanie się z tym co Czesi proponują i w jaki sposób to jest realizowane. Z Górnego Śląska prościej, szybciej, wygodniej i TANIEJ jest jechać całą rodziną do Pragi czeskimi kolejami niż do Warszawy.  Przykre to.

Na które wypadnie, na to bęc

O dziwo droga z Rybnika do Warszawy minęła podejrzanie spokojnie. Toalety działały, woda w nich leciała, nikt się ze mną o miejscówkę nie bił. Jest dobrze pomyślałem (a los dopowiedział: „a nawet nie beznadziejnie”).

Droga powrotna – Warszawa Katowice zapowiadała się jeszcze lepiej, bo jechałem nie TLK ale pełnym Intercity (a więc kawę gratis dadzą!). No i się zaczęło.

Pierwszym zdziwieniem było spotkanie pana z papierem toaletowym. Wchodzę z peronu do wagonu a tu się otwierają drzwi od strony torów i wchodzi pan obwieszony papierem toaletowym. Dziwne, nieprawdaż? Pan wyglądał niesłużbowo ale zajął się cykaniem w tablicy rozdzielczej, więc jednak był służbowo.

Gdy zająłem swoje miejsce w przedziale słyszałem zamieszanie w przedziale obok. Mili starsi państwo mieli miejscówki na zajęte miejsca. Liczyli, że może w Centralnej te miejsca się zwolnią, ale nie zanosiło się na to – usiedli obok czekając na konduktora (i tu się pojawia po co jest ten super-duper system rezerwacji, skoro po prostu nie działa prawidłowo).

Przy kontroli konduktorka podniesionym głosem tłumaczyła pasażerom, żeby sobie zapamiętali, że jeżeli bilety się dublują to … proszę zajmować miejsca obok lub w przedziale obok! (czyli w skrócie dajcie mi święty spokój, nie zawracajcie gitary, system jest taki, jak każdy widzi).  No heloł, XXI wiek, internety, gadżety a miejsca mamy zajmować zgodnie z zasadą na które wypadnie, na to bęc!

Zdobyłem WC!

W związku z pochłonięciem przeze mnie po biegu 1,5l wody postanowiłem profilaktycznie znaleźć WC. Po obu stronach wagonu wyświetlacze donosiły o fakcie, że WC jest zajęte. Poszedłem… czekałem… czekałem  – a kolejka za mną zaczęła rosnąć. Próby otwarcia drzwi były bezowocne. No nie, chyba nikogo nie ma? Na WC w wagonie poprzedzającym była karteczka, że WC jest nieczynne bo bla-bla-bla. Czyżby to w moim było zamknięte? Albo zabarykadowane? Trochę chciało mi się śmiać, bo żywcem przypominało to scenę z Seksmisji:

(tylko w środku jednak nikt się nie zabarykadował).

Poszedłem na drugą stronę wagonu – też zajęte, ale chyba ktoś w środku jest. Sprawdziłem WC w wagonie sąsiadującym ehm. W muszli pływał sobie zestaw wymieszanych płynów, tak po brzeg. Spuścić tego się nie dało bo automat.

Koniec końców skorzystałem z WC w moim wagonie, odstawszy kolejkę. Ale bilans dla PKP wyszedł bardzo niekorzystnie. Na 4 najbliższe WC sprawne było jedno. Intercity, XXI wiek, Warszawa.

Klimatyzacja

W poprzednim odcinku opisywałem cuda związane z brakiem klimatyzacji w Intercity. A tu historia się powtórzyła.
Najpierw usłyszałem podniesiony damski czeski głos, który dobitnie tłumaczył konduktorowi co sądzi na temat

Polský vlak bez klimatizace!

Czyli ciepło komuś było, bo klimatyzacji było brak w wagonie przed nami.

A w Zawierciu dosiadła się do naszego przedziału bardzo umęczona starsza pani, która stwierdziła, że nie dawała już rady wytrzymać w przedziale bez klimatyzacji. Chciała przyjść wcześniej ale automatyczne drzwi się zacięły i .. .nie dało się przechodzić między wagonami! Pewno jeszcze biedaczka trafiła na wagon z nieotwieralnymi oknami. A na dworze 31’C.

WiFi (ha-ha-ha)

Wagon był obklejony informacjami o „free WiFi zone”. Po pierwszej próbie podłączenia, nie wiedziałem którą sieć wybrać. Wyszedłem na korytarz – „t-mobile” – no to tmobile. I co? Nic, „puste” połączenie. Telefon się do sieci loguje ale brak jest przepływu. I to nie, że trzeba gdzieś na stronie potwierdzić fakt korzystania, nie, po prostu WiFI jest ale bez przejścia do sieci zewnętrznej. Brawo!


Z ulgą wysiadłem w Katowicach. Przynajmniej dworzec to bardzo nowoczesny obiekt. Co z tego, jeśli pociągi nadal pozostają przygodowe. I może jestem niesprawiedliwy, bo w „tonokilometry” czy „pasażeropociągi” statystycznie wychodzą super. Prędkość też.

Speed

Opisałem po prostu, na co trafiłem. Z relacji znajomych wynika, że też tak jest a nie lepiej.

Bo inni też jeżdżą kolejami

Natrafiłem na genialnie dwie relacje Dizajnucha z jego zderzeniem z rzeczywistością kolejową. To lektura obowiązkowa! Część pierwsza oraz Część druga. Bo niektórzy to nawet rowery próbują przewieźć…


I wiecie co? Najsmutniejsza jest w tym totalna znieczulica tej kolejowej instytucji. Dziś (16.04.2016r.) kolejny „kwiatek”. Nie prościej po prostu napisać: „niepełnosprawnym niczego nie gwarantujemy?”.

PKP niepełnosprawni


40 Comments

  1. Ten tekst to najlepszy dowód na to, że genialne umysły myślą podobnie – jednym jest Twój, a drugi się kiedyś znajdzie :)
    Dzięki za podlinkowanie i vice versal :)

    • Dzięki :) Kochany Disqus jak nic raz połknął mój komentarz, może tym razem, po lunchu, takiego głodu nie okaże :)
      Genialny umysł może być tylko we Wrocławiu… U mnie na wsi takowe nie występują, no – może tylko przejazdem – dziękuję ;)

  2. orangenanu

    Ciekawy intrygujący temat, bardzo ładne zdjęcie, nietypowe, pociągiem jeszcze nie jeżdżę a przez internet kupuję raz do roku w dwie strony na Polski Bus, uwielbiam nim jeździć, szczególnie jak jest długa trasa. I oby więcej przejazdów ;) POZDRAWIAM

  3. odrobinaraju.pl

    Ciekawy intrygujący temat, bardzo ładne zdjęcie, nietypowe, pociągiem jeszcze nie jeżdżę a przez internet kupuję raz do roku w dwie strony na Polski Bus, uwielbiam nim jeździć, szczególnie jak jest długa trasa. I oby więcej przejazdów ;) POZDRAWIAM

    • A ja jeszcze z usług polskiego busa nie korzystałem, ciekaw jestem co i jak, następnym razem na bank to nie będzie PKP :)

  4. Dlatego właśnie lubię jeździć blablacarem albo busem.

  5. Żyjesz więc pan z papierem toaletowym nie był przypadkowym gościem z zacięciem do klikania różnych rzeczy :)

  6. Nieidealnaanna

    No niestety, ale i ja nie mam zbyt kolorowych doświadczeń z PKP. System kupowania biletów online to śmiech na sali, albo się wiesza, albo nie działa, albo nie mogę wydrukować lub jest problem zeskanowaniem kodu na bilecie prze konduktora.. Miejscówki – oddzielny poemat zawsze zdublowane, pomylone lub zdarzyło się że kupiłam bilet z wagonem, którego nie podstawili lol. A WC jest tak makabryczne za każdym razem, że boję się cokolwiek pić w czasie podróży ..:)

  7. Nieidealnaanna

    No niestety, ale i ja nie mam zbyt kolorowych doświadczeń z PKP. System kupowania biletów online to śmiech na sali, albo się wiesza, albo nie działa, albo nie mogę wydrukować lub jest problem zeskanowaniem kodu na bilecie prze konduktora.. Miejscówki – oddzielny poemat zawsze zdublowane, pomylone lub zdarzyło się że kupiłam bilet z wagonem, którego nie podstawili lol. A WC jest tak makabryczne za każdym razem, że boję się cokolwiek pić w czasie podróży ..:)

  8. Kiedy byłem na pierwszym roku studiów, nie prowadzili jeszcze Kolei Wielkopolskich – musiałem dojeżdżać do Poznania Regio. Zawsze wiązało się to z tkwieniem w mega tłoku, bo chociaż co niedzielę na Poznań waliły tabuny ludzi, wagony podstawiano jedynie dwa. Cóż – przynajmniej było cieplej, bo zimą ogrzewanie też kulało. Ale najbardziej kulały drzwi, które… przymarzały. I często żeby wysiąść trzeba było posiłkować się kopem rodem z filmów akcji. PKP nauczyło mnie wyważać drzwi, jestem wdzięczny!

    • Coś mi się wydaje, że możesz śmiało emigrować do Japonii na „upychacza” pasażerów do wagonów – jak każdy polski student pewno ;)

  9. Nie korzystam z intercity, ale za to codziennie dręczą mnie koleje mazowieckie. Gdybym chciała wypisać jej minusy mój komentarz byłby chyba dłuższy jak Twój wpis. W takim razie wypiszę plusy.
    ………
    ………
    ………
    Ups. Chyba nie mam co napisać.
    Ale wspomnę o tym co mnie wkurza najbardziej. Brak informacji. Kiedy się coś dzieje – jakieś opóźnienie, awaria, pociąg stoi w polu czy cokolwiek innego, nigdy się nie dowiesz co i jak. Po prostu czekasz, a jak pociąg stoi 5km od twojego domu to klniesz już na całego, bo nie wiesz czy wysiąść i pójść (a pociąg ruszy) czy zostać (i siedzieć w nim tyle, że doszedł byś do domu ze trzy razy).
    I jeszcze ceny biletów. Bo ja się pytam-za co aż tyle?

    • Ano właśnie. Gdybym przeczytał Twój opis podróży na Twoim blogu wcześniej, to bym chyba moich nie popełnił – bo jeżdżę sporadycznie (choć i tak co rusz coś z kolejami jest nie tak). W rejonie już mało kto jeździ koleją, bo autobusy wymiatają. No i busiki.

      • Niestety do mojej wsi nie zajeżdza autobus. :( Jestem skazana na KM.
        Ale jak już skończą się te wszystkie remonty (wymieniaja całą trasę, całe torowisko, budują nowe perony, przejazdy) , jak już się skończą te remonty( może dożyję ), to będę miała taką szybką kolej i takie super pociągi i taki luksus jazdy… Ha ha ha… obiecanki cacanki, a głupiemu radość. ;)

  10. To jest tragedia ,że na tym jednym bielcie dla 6 osób nie widnieją nazwiska tych osób, tylko pierwszej osoby wpisanej na bilet. Nie wiem jaki to ma cel szczerze mówiąc. A zamawianie biletu przez internet może i jest wygodne, tylko powinna tam być opcja oddzielna dla zniżkowych biletów i normalnych. Najlepsze jest to, że taki problem występuje jak się przekonałem nie tylko w PKP. Nie miałem żadnych przygód z niesprawnym WC, ale wejście tam zakrawa o samobójstwo :D A wi-fi to też nie jest problem dotyczący wyłącznie PKP. W Polskim Busie, żeby złapać połączenie też trzeba mieć szczęście.

    • Aż się boję co to będzie, gdy napiszę pierwszą relację z biegu, na który dojadę Polskim Busem :D Hmmm, co tu by można wybrać, jest gdzieś jeszcze w tym roku jakiś ciekawy półmaraton? :D

  11. Ostatnio pociągiem jechałam jakieś 15 lat temu. I chyba od tamtego czasu niewiele się jednak zmieniło.

  12. Justyna

    Nic nie mów XD Ja dziś zaliczyłam jazdę PKS. Zapłaciłam całe 6 złotych i myślałam, że w całości do domu nie wrócę w jednym kawałku. W pewnej chwili myślałam, że jest trzęsienie ziemi, tak się telepał nasz kochany autobus. Co poradzić… czasem to jedyne rozwiązanie.

  13. Nic nie mów XD Ja dziś zaliczyłam jazdę PKS. Zapłaciłam całe 6 złotych i myślałam, że w całości do domu nie wrócę w jednym kawałku. W pewnej chwili myślałam, że jest trzęsienie ziemi, tak się telepał nasz kochany autobus. Co poradzić… czasem to jedyne rozwiązanie.

    • Ale widzisz, przeżyć nie opisałaś na blogu to się hm… jakby Ci to napisać… no dobra – to się nie liczy :D

  14. Matko!! To że jest chujowo (za przeproszeniem) to wiadomo, alę że nawet w Pendolino które tylk kasy kosztowało?! Żart jakiś! Po takim wysiłku jeszcze podróż piekarnikiem z niesprawnym wc?! #polskakrajemabsurdówpłynąca.. ;)

    • Czekaj, spokojnie, Pierdolino to ja nawet na obrazku nie widziałem, to zwykłe intercity było :D
      U mnie w przedziale klima była… tym razem :P

  15. Oj jak dobrze, że nawet nie pamiętam kiedy ostatnio jechałam pociągiem! A wróć! Jednak wiem – jakieś 1,5 roku temu, ale to na wycieczce szkolnej było :D
    Jak czytam o Twoich przygodach, to coraz bardziej utwierdzam się z przekonaniu, że z polskich pociągów lepiej nie korzystać, bo nerwów szkoda. Ostatnio wybierałam się do Wrocławia i właśnie wahałam się między Polskim Busem, a pociagiem. Ostatecznie wybrałam jednak busa, stwierdzając, że pewnie w pociagu klimy nie będzie albo padnie w tych upałach i myślę, że to była dobra decyzja :D

  16. Kupno biletu u konduktora – opłata dodatkowa (podobno nie dozwolona ale reklamację rozpatrzymy w ciagu 3 miesięcy) i Chodź Pan do Warsu tam jest zasięg !

    A propos klimatyzacji i statystyki: Było lepiej. Na trasie Warszawa – Bielsko Biała, doczepione ,,kolonijne” wagony, sztuk 4. Nasz wagon był ostatni. Temperatura wewnątrz – paraz ust się unosi, szron na oknach, rękawiczki. WC nikt nie pamieta, bo było zamknięte. W Częstochowie zmiana wagonu. Temperatura – rozbieramy się do gatek (podobno ok. 30 st. z kilkoma kreskami). Okna oczywiście zabezpieczone pod kątem dzieci – nie otwieraja się. Statystycznie temperatura (uśredniona) w podróży była jak najbardziej pokojowa ok. 20 stopni.

  17. Patrycja | będękimś.pl

    Ja z rezerwacjami póki co problemu nie miałam, w najgorszym wypadku ktoś po prostu zajął moje miejsce… Za to nieczynna lub śmierdząca toaleta, brak kimatyzacji i wi-fi, którego nie ma to coś, co mnie od PKP odrzuciło i pewnie już do tej formy podróży nie wrócę. Stokroć wolę polskibus, który nie dość ,że tańszy, to jeszcze wygodniejszy jest.

  18. Ja z rezerwacjami póki co problemu nie miałam, w najgorszym wypadku ktoś po prostu zajął moje miejsce… Za to nieczynna lub śmierdząca toaleta, brak kimatyzacji i wi-fi, którego nie ma to coś, co mnie od PKP odrzuciło i pewnie już do tej formy podróży nie wrócę. Stokroć wolę polskibus, który nie dość ,że tańszy, to jeszcze wygodniejszy jest.

    • I to jest całkiem dobra opcja. Z Katowic wracałem lokalnym busem, szybko i przyjemnie, nawet się cieszyłem, że nie miałem biletu do miasta, z którego w sobotę startowałem.

  19. Popłakałam się ze śmiechu czytając o tej rezerwacji biletów. W te wakacje postanowiłam wracać z Warszawy pociągiem, w tamtą stronę jechałam autobusem. Klimatyzacja i tak nie działała, pootwierane okna tylko nią były. Pomijając fakt 30 minut opóźnienia była mile zaskoczona, że wodę rozdawali i to jeszcze do wyboru czy z gazem czy bez.

    • Spokojnie, skoro klima nie działała, gdy pojedziesz zimą – nie będzie działało grzanie :D „Się wyrówna” – to opisywałem w poprzednim odcinku ;)

  20. Z systemem rezerwacji pewnie było tak że przetarg wygrała najtańsza firma… czyli beznadziejna… a że był pewnie kiepsko napisany to inna sprawa :) To Polska właśnie :)

    • Więc zamiast kupować jakieś głupie Pendolino może tak dopracować system i cały temat naszego kolejnictwa? ;)

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén