In vino veritas

 

Późny wieczór, przemykam przez rozświetlony blaskiem świątecznych ozdób rynek. Zmierzam do jedynego w okolicy sklepu rybnego, w którym kupiłem w Wigilię wspaniałe filety rybne. W sklepie mieści się też smażalnia ryb, już prawie, prawie czuję ich zapach. Jest godzina 16.45, sklep jest czynny do 17.30. Już widzę oczyma wyobraźni wspaniałą ucztę rybną. Został mi tylko jeden zakręt. Przyspieszam kroku, wypasam zza rogu i … Wita mnie ciemna witryna sklepu i zamknięte drzwi. Bez żadnej kartki. Nie będzie smażonej rybki ech…

Smętnie wracam na rynek, podświadomie wracam inną drogą. Która kojarzy mi się z… No tak, przecież na tej ulicy jest winiarnia! W takim razie choć wino kupię, znowu przyspieszam kroku, wypadam zza zakrętu i … widzę rozświetloną witrynę sklepu. W środku pewno klienci, widzę, że degustują szlachetne trunki – wbiegam po schodkach, opieram się o przeszklone drzwi… Które nie ustępują. Zamknięte!

Na drzwiach maleńka kartka: REMANENT. A niech to…

Drzwi otwierają się, na widok mojej desperacji w oczach obsługa odstawia na bok swoje kielichy i pyta czym mnie może uraczyć… Litrem wina lanego… Życzeniu staje się zadość… REMANENT może trwać dalej – ja również w domu dokonam remanentu zawartości zakupionej butelki.

Jakiś złośliwy chochlik turla się ze śmiechu w mojej głowie, poszedł kupić ryby, wrócił z winem… 

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.