„Wpierdzielnikowie” cz.1


Uczestnicy „plażingu” dzielą plażę parawanami. Zazwyczaj tak, by zostawić dojście do morza. Takie wąskie boczne przejścia. Oczywista oczywistość. Dziś w przejście wpasowała się 4 osobowa rodzina z parawanem. Przejścia zostało niewiele, ale czując palące spojrzenia plażowiczów – zostawili wąskie przejście. Potem przyszli ich znajomi – no i ostatecznie zablokowali przejście do cna. A prowodyrka demonstracyjnie wypiela swój zad. Potem jej dzieci doprowadziły do szału rodzinę przed nami. Która uciekła. Cóż, ta metoda jest znana we Francji. Do domu wprowadza się arabska rodzina. Za nimi ich krewni. Dalsi krewni. I znajomi. I psy, kozy oraz muły. Ceny mieszkań spadają. Mieszkańcy wyprowadzają się, a tam tworzy się getto.

Jakoś dotrwaliśmy do końca dnia…


Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. BasiaK pisze:

    Świetna zasada, bardzo pomysłowa. :-D Można wykorzystać w drugą stronę. Przyprowadzasz rodzinę, znajomych i znajomych znajomych i przechodzicie wszyscy przez kocyk , a jak jesteś sam to chodzisz w te i nazad. :-) A jak to nie pomaga to przynosisz boomboksa i puszczasz najgłośniej jak tylko się da nagrania z bzzzzzz komara. Nie wytrzymają. Plaża będzie Twoja. :-)

  1. 24 lipca 2018

    […] zabrać 8-10 godzin czasu przejazdu, niemniej pakowanie się pomiędzy zalane deszczem parawany (>>> wpierdzielnikowie<<<) w tym roku nas nie […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.