Złodziej! Łap złodzieja!


W świecie biegaczy istnieją głęboko zakorzenione „urban legends”. Są to opowieści, które są tak często spotykane i tak prawdopodobne, że w nie wierzymy bez zastrzeżeń. Tyle tylko, że ani ja, ani on, ani szwagier Heńka, ani pani Florczakowa z dziesiątki, nawet pan Franek spod budki z piwem, ten co wiódł nasze wojska pod Tannenbergiem na Jagiełłę, nie spotkał nikogo, kto by spotkał kogoś, kto rzeczywiście takiej opowieści doświadczył.

Do przedwczoraj


Od dawna aktywnie używam Instagramu, jako świetnego, obrazkowego źródła informacji, inspiracji i oczywiście rozrywki. Niedawno pewien biegacz robił porządek w papierach i znalazł pewien dokument, któremu zrobił zdjęcie i wrzucił na Instagram. Fotka dokumentuje zdarzenie, które do tej pory jawiło się jako typowe „urban legend” ze świata biegaczy.

Biegacze kontra złodzieje

Zanim rozpocząłem swoje bieganie buszowałem po forach biegowych. Prawie każde z nich miało wzruszającą historię o tym, jak to pechowy złodziej trafia na biegacza „w cywilu”, który oczywiście rzuca się w pogoń za złoczyńcą i w glorii i chwale dogania, sprowadza do parteru i przekazuje delikwenta wymiarowi sprawiedliwości. Łzy wdzięcznych fanek, dyplomy, fotografie, … kurtyna.

WKB „Meta” w Lublińcu

W jednej z historyjek (niestety, oryginał zaginął mi gdzieś w głębinach sieci) pechowy złodziej ukradł coś w sklepie w … Lublińcu. Osobom mniej zorientowanym w światku biegowym przypomnę, że w tym mieście stacjonuje Jednostka Wojskowa Komandosów. Którzy powołali do życia Wojskowy Klub Biegacza „Meta” – jednym z członków klubu jest gen. Roman Polko. Pechowo dla złodzieja przy sklepie było kilku biegaczy tego klubu, którzy z dużą radością powitali z nieba spadłą rozrywkę.

Rzucili się za uciekinierem życzliwie go dopingując i zakładając się, ile czasu da radę z nimi biec.

Personel sklepu biegowego

To druga bardzo znana historia – otóż ambitny złodziej kradnie parę butów ze sklepu biegowego i próbuje uciec. Rozochocony personel ciągnie losy kto dostąpi radości i zaszczytu pognania za złodziejem – start – po chwili łup odzyskany, flesze, dziennikarze, kolejna opowieść z gatunku grozy z happy endem.

Tę drugą opowieść czytałem tyle razy, że już nawet gdy do Lidla „rzucą” buty biegowe, jestem gotów pytać panie na kasie o bohatera, co gonił złodzieja butów.

John O’Donnell

Wśród osób obserwowanych przeze mnie na instagramie mam Johna O’Donnella – ultramaratończyka, który kiedyś kliknął „lajka” na którymś z moich zdjęć. Zawsze sprawdzam zwrotnie kto zagląda do mojego kącika fotek, w tym wypadku literalnie spadłem z krzesła. Historia życia tego pana jest do przeczytania na stronie SKORA AMBASSADORS. Wśród jego fotek ta jedna przykuła moją uwagę:

No i mamy biegacza, który dorwał złodzieja, biegacza, który dostał od policji laurkę poświadczającą dokonany czyn. W podpisie najważniejszy jest komentarz, w wolnym tłumaczeniu:

Nigdy nie wiesz kiedy będziesz musiał być szybki, kogo będziesz musiał prześcignąć lub kto może potrzebować twojej szybkości lub siły.

Tak. Każdy biegacz winien ćwiczyć szybkość i siłę, bo nie znamy dnia ani godziny.

Dawno temu w Ameryce

W Ameryce wszystko musi być lepsze – czemu biegacz ma gonić złodzieja? Dajmy mu „fory” – niech ucieka na rowerze i niech goni go kobieta. Wkurzona kobieta…

A całą historię można przeczytać poniżej:

https://gma.yahoo.com/blogs/abc-blogs/marathon-mom-chases-down-bike-thief-183549474.html

Na koniec nasza, swojska historia.

Policjant kontra młodzież z biegowej kadry juniorów.

Minionej nocy w Wiśle doszło do niecodziennego pościgu za złodziejami. Policjant gonił dwóch nastolatków, którzy okradli automat z zabawkami. Okazało się , że złodzieje to lekkoatleci z reprezentacji Polski.

Zdecydowanie szybszy okazał się jednak policjant – Krzysztof Czarnecki z Ustronia. I choć lekkoatleci-złodzieje mieli przewagę, bo wystartowali wcześniej, umundurowany i objuczony sprzętem funkcjonariusz dopadł ich w połowie dystansu. Złodziejami okazali się dwaj reprezentanci polskiej kadry juniorów w biegach na 110 metrów przez płotki. — Proszę zwrócić uwagę, że mężczyźni uciekali w sportowym obuwiu, a nasz policjant był „w pełnym rynsztunku”, a więc wysokich butach — zaznacza Ireneusz Brachaczek, oficer prasowy cieszyńskiej policji.

I jak tu nie ćwiczyć biegania?

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

18 komentarzy

  1. Ciekawe historie, widać, że bieganie nie jedno ma zastosowanie, niech no tylko poćwiczę jeszcze tempówki ;)

  2. BasiaK pisze:

    Aaaaa! No widzisz. To ja teraz motywację będę miała głębszą. Tylko co ja zrobię jak złodzieja dogonię? Dzień dobry, czy mógłby pan, pani oddać fant? Jakąś sztukę walki musiałabym ogarnąć. Wiem! Twoje uciekaido. Wyrywam fant i uciekam. No i niech mnie dogoni. :-)

  3. Nature by Me pisze:

    Czyli takie bieganie z misją ;)

  4. Nature by Me pisze:

    Czyli takie bieganie z misją ;)

  5. Karolina Kwietniewska pisze:

    Bieganie, temat tak strasznie mi obcy choć od dawna buty i cały strój czeka aż się nad nim zlituję i popędzę przed siebie. Z moją obecną kondycją pewnie nawet bym 100 metrów za złodziejem nie pogoniła, nad czym ubolewam okropnie.

  6. Karolina Kwietniewska pisze:

    Bieganie, temat tak strasznie mi obcy choć od dawna buty i cały strój czeka aż się nad nim zlituję i popędzę przed siebie. Z moją obecną kondycją pewnie nawet bym 100 metrów za złodziejem nie pogoniła, nad czym ubolewam okropnie.

  7. LIFESTYLERKA pisze:

    No proszę, czyli bieganie jest jednak niezwykle pożyteczne:).

    • Bookworm pisze:

      Wszystko fajnie z tym bieganie, ale warto sobie zadać pytanie co po dogonieniu delikwenta. Może mieć dużo większe doświadczenie w boju niż w bieganiu albo po prostu mieć nóż ;)

  8. A to ten zlodziej ze sklepu z biegaczami mial po prostu pecha. Ryzyko zawodowe. Pozdrawiam serdecznie Beata

  9. Paulina Zawadzka pisze:

    Bardzo fajne historie, motywujące i zabawne ^_^

  10. Paulina Zawadzka pisze:

    Bardzo fajne historie, motywujące i zabawne ^_^

  11. Daniel Malinowski pisze:

    Wygląda na to, że bieganie to najlepsza forma samoobrony… ups chyba jednak nie samoobrony, a obrony wszystkich biednych uciśnionych :) W sumie ucieczka może być świetną formą samoobrony :)

  12. Wygląda na to, że bieganie to najlepsza forma samoobrony… ups chyba jednak nie samoobrony, a obrony wszystkich biednych uciśnionych :) W sumie ucieczka może być świetną formą samoobrony :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.