Tag: bieganie audiobooki

Wiatr Marcina Ciszewskiego 2

„Wiatr”, Marcin Ciszewski (audiobook)

Bez wątpienia, zgodnie z regułami blogowania, powinienem Was trzymać w niepewności, a najważniejsze stwierdzenie tej krótkiej recenzji powinno paść w ostatnim zdaniu. Ale nie, tym razem odwrócę reguły gry i napiszę, że:  „Wiatr” Marcina Ciszewskiego jest kolejnym świetnym audiobookiem do biegania. I tu mógłbym postawić dużą kropkę i udać się na kolejny trening biegowy (a...

Gen Atlantydzki Riddle audioteka audiobook 7

„Gen atlantydzki”, A. G. Riddle (audiobook)

Nagrywania tak wciągających audiobooków powinno się zabronić! W przypadku trylogii Zagadka pochodzenia A. G. Riddle’a można zasłuchać się na amen, nie jest to czcze ostrzeżenie – sam na treningu doświadczyłem trudności z zakończeniem biegu. Bo jeszcze się rozdział nie skończył. Tak więc jedynym zabezpieczeniem biegacza jest wyczerpanie baterii w telefonie, bądź zasilania w słuchawkach. Naciśnięcie na...

Mróz Marcin Ciszewski 7

„Mróz”, Marcin Ciszewski (audiobook)

Na czym polega fenomen audiobooka dobrego do biegania? Dlaczego jedne audiobooki są do biegania dobre, inne nie? Otóż przepis jest prosty, jak przepis na dobre pierogi (z którym zapoznacie się w innej części bloga): – akcja musi wciągać z siłą hektara ruchomych piasków, – wprowadźcie wyraziste postaci, nie za dużo, ale kilka, rozpoznawalnych – żeby...

29

Biegam i słucham – audiobooki i Audioteka

Nie tak dawno zrozumiałem, że mój blog ma bardzo trafną nazwę. „Mól książkowy w biegu”. Choć wciąż jestem zabiegany, to bardzo lubię pochłaniać książki. Ale „mól” nabrał ostatnio również innego znaczenia – otóż takiego, który pochłania tekst nie tradycyjnie – oczami, ale słuchającego, jak się domyślacie – uszami. Od pewnego czasu nie pisałem żadnych recenzji książek – bo...

8

15 kroków do Paryża – drugi tydzień

W poprzednich wpisach,  wstępnie opisałem moją maratońską historię, a raczej historyjkę na razie oraz pierwszy tydzień przygotowań, póki co dość leniwy i spokojny. No ale to jednak maraton i gdybym dalej trenował tyle co w ostatnich tygodniach to do Paryża mógłbym jechać co najwyżej kolegom napoje na trasie podawać :-) Chyba nie wspominałem dotychczas, że...