Ben Hur i Adam O. czyli auto z wypożyczalni


Nie wiem jak dla was, ale dla mnie wypożyczenie auta z wypożyczalni podczas wakacji to wspaniała przygoda. Zawsze jest to okazja aby przejechać się nieznanym mi jeszcze pojazdem. Czasem niestety jest to zupełna niespodzianka jaki pojazd się trafi. Który z mechanizmów będzie zaskoczeniem, czy logika producenta trafi mi do przekonania czy też będę się męczył przez cały czas wypożyczenia.

Niestety, przy niskim budżecie nie można oczekiwać cudów. Szczególnie pod górkę i z włączoną klimatyzacją.

Pewnego razu pod górkę

Samo południe, środek autostrady na Minorce. Żar leje się z nieba, upał potęguje wysoka wilgotność. Dmuchawa nastawiona na centralny nawiew i „3” tłoczy niestrudzenie chłodniejsze powietrze do środka. Chwała Bogu, że choć ta część wynajętego pojazdu działa bez zarzutu, ratując nas przed przegrzaniem.

Niestety zbliża się wzniesienie, silnik wyczuwalnie spowalnia swój rytm, automatycznie kopię sprzęgło, redukuję bieg na IV, prawa noga ponownie zapiera się o podłogę. Prędkość dalej spada, 85-80km/h.

podjazd pod górkę Minorka

Zerkam do lusterka, za mną ustawia się kolejka chcących jechać szybciej. Pas dla jadących wolniej zacznie się dopiero za kilkaset metrów.

ss50c

Ponownie odłączam sprzęgłem napęd od kół, wbijam III, niweluję gazem różnicę obrotów i opieram gaz o podłogę. 75-80 – prędkość powoli rośnie, ale silnik już nie mruczy ale wyje. Zaczyna się dodatkowy pas, zjeżdżam na prawo, powoli dochodzę do … auta takiej samej marki i modelu, którym ja jadę! Mało tego, patrzę co za pojazd stara się mnie wyprzedzić… Ta sama marka, model, ba – nawet kolor! Tylko nazwa wypożyczalni inna.

Ja nawet nie próbuję wyprzedzać. To mój drugi dzień za kierownicą tego pojazdu. Ja już wiem, że to typowe miejskie autko ze swoim maleńkim silniczkiem i relatywnie dużą masą własną (plus troje pasażerów czyli jakieś 170kg) nie potrafi być dynamiczne na wzniesieniu, do tego kręcąc sprężarkę klimatyzacji.

Jednak trzeci pojazd tego samego rodzaju zajmuje lewy pas i powolutku mnie wyprzedza. Czyżby pod jego maską był lepszy silnik?? Więcej koników? Które galopują coraz bardziej chaotycznie, starając się zdominować te w rydwanie obok?

Ben Hur gonitwa

Kąt wzniesienia rośnie nieubłaganie, a wyprzedzający wyraźnie słabnie, za nim czyha cała kolejka chętnych do wyprzedzania. Wreszcie wyprzedzający odpuszcza, karnie ustawiając się w linii – teraz na prawym „pasie hańby” cierpi trzech kierowców w swoich niemieckich rydwanach, z płaczącymi rodzinami na pokładzie, klnących, że wypożyczyli akurat ten model pojazdu ze stajni Adama O.

Całość wyglądała jak najsławniejszy wyścig rydwanów z Ben Hura:

Czarę goryczy przelewa głos mojego syna, który jest wielkim fanem motoryzacji i który bardzo był ciekaw, który pojazd wylosujemy wypożyczając „auto klasy B”.

Popatrz tatusiu, wyprzedza nas Fiat 500!

Żeby tylko on, sznur renówek, fiatów 500 i „pandziochów” oraz szewroletów wydaje się nie kończyć. Na prawym pasie pozostały trzy podobne pojazdy, jeden autobus i dwie ciężarówki z zaopatrzeniem.

A wszystko przez tą absurdalną pogoń za ekologią i wciskanie słabiutkich silników do wyższych i cięższych wersji pojazdów. Trzy cylinderki. „Papierowe” kucyki pod maską. Silniki, które mają być demonami oszczędności w mieście, żłopią paliwo niczym licealista piwo na imprezie, gdy wyjadą na autostradę.  Wir w baku. Spalanie czołgu. Obroty na czerwonym polu. „Zerojedynkowe” używanie gazu. Ech…

Matiz

Moim pierwszym autem był matiz. Mały, ze zmodyfikowanym silniczkiem z Tico. To na nim nauczyłem się wyprzedzać strategicznie – rozpoczynając manewr 100m za pojazdem wyprzedzanym – wytrwale nabierając prędkości aby tylko chwilkę przebywać na lewym pasie. Przed wyprzedzaniem automatycznie mój palec wskazujący wyłączał klimatyzację – potrzebowałem każdego małego koreańskiego kucyka do wyprzedzenia czegokolwiek.

Ale matiz był lekki. 800 kg. 52KM. Jechałem nim pewnego razu pod granicę francuską w 4 osoby z bagażami. Śmigał pod górki aż miło, nawet pod te najwyższe nie utrudniał tirom na prawym pasie płynnej jazdy.

Yarisy dwa

Kochane autko z wysilonym silniczkiem z Aygo. W Yarisie II 1000kg i 69KM szału nie robiło. Też do wyprzedzania wyłączałem klimę. Ale auto nie było uciążliwe na autostradzie. Yaris I to 850kg i 65kg był wręcz zrywny. Miałem go na trzy dni z wypożyczalni – jeździł dużo żwawiej niż jego młodszy brat.

Opel Corsa

Teraz wystarczy zabrać Yarisowi 10KM, dołożyć 100kg, nałożyć na silnik normy ECO i już mamy przepis na auto ze stajni Adama O., które znienawidzą wszyscy je wypożyczający z wypożyczalni. Choć skubany całkiem ładnie wyglądał.

Opel corsa auto z wypożyczalni

Do tego należy wsadzić do auta kilka „genialnych” rozwiązań technicznych. Joystick zamiast normalnego kierunkowskazu. Wynalazek obśmiany na forach samochodowych. Jest to przełącznik, który przy lekkim nacisku uruchamia kierunkowskaz na 3 mrugnięcia. Mocniejszy docisk włącza go na stałe aż nie naciśniemy dźwigienki w … przeciwną stronę lub nie odbijemy kierownicą. Uwierzcie mi to jeden z najgłupszych wynalazków, które spotkałem. Nawet wynalazek w Oltcicie był mądrzejszy.

Traumę pogłębił wskaźnik paliwa. Który przez 15 minut próbował ustalić ostateczny stan paliwa w baku. Po tankowaniu na pewnej śmiesznej stacji benzynowej, w towarzystwie trzech uroczych blondynek.


Auto z wypożyczalni? Byle nie z małym silniczkiem

Podsumowując, jeździłem różnymi maleństwami z wypożyczalni. Punto II, Yaris I, Clio II. Różnymi „zastępczakami”. Picanto, Astra, Yaris III, Seat Ibiza. Ale z czymś takim miałem pierwszy raz do czynienia. I oby ostatni. Ruszając na eskapadę po wyspie, śmiałem się na wspomnienie pani z wypożyczalni, która przewoziła mnie do biura firmy używając gazu „zerojedynkowo”. Po kwadransie jazdy szyderczy uśmiech starło mi z twarzy smutna konstatacja, że niestety tak trzeba.

Auto relatywnie nowe, 25 tys. km przebiegu. Ale już z niedokładnie wybierającą przełożenia skrzynią biegów. Chrupiącym biegiem wstecznym. Pewno dlatego, że auto miało przede mną 100 różnych kierowców.  I straciło cały entuzjazm dla dalszego połykania kilometrów.

Za to jednego byłem pewien. Nie dostanę żadnych dopłat z tytułu przekroczenia dozwolonej prędkości.

Radar na Minorce

Nawet teraz, tydzień po traumatycznym przeżyciu, automatycznie obracam się (ze współczuciem) za mijanymi na osiedlu pojazdami z charakterystycznym logo na masce.

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

11 komentarzy

  1. Dobrze, że tu trafiłam bo jestem noga z motoryzacji. A tu będę zaglądać i zaginął męża newsami ze świata samochodów przy niedzielnym śniadaniu. Umowa stoi? :)

  2. Choca Loca pisze:

    do dzisiaj nie umiem wyprzedzać :( parę takich historii z trasy mam, jak to ciężarówki się usuwały prawie do rowu,podobnie jak auta z przeciwnego pasa, bylebym tylko już sobie pojechała w dal i nie męczyła wszystkich uczestników ruchu :(

    • Choca Loca pisze:

      myślę, że słowo klucz to praktyka. to jak z parkowaniem tyłem- nie umiem bo nie parkuję tyłem i koło się zamyka. na szczęście w tzw. trasy wyjeżdżam rzadko, a w mieście wyprzedzanie nie jest takie skomplikowane :)

  3. Choca Loca pisze:

    do dzisiaj nie umiem wyprzedzać :( parę takich historii z trasy mam, jak to ciężarówki się usuwały prawie do rowu,podobnie jak auta z przeciwnego pasa, bylebym tylko już sobie pojechała w dal i nie męczyła wszystkich uczestników ruchu :(

  4. Hai Le pisze:

    Od pierwszego odcinka nie zmieniła się moja nieznajomość samochodów. Ale piszesz tak dobrze, że to mi zupełnie nie przeszkadza. Wyciągasz <|:^)

  5. monotema pisze:

    Z motoryzacją jestem na bakier, ale doczytałam do końca, więc jestem w stanie zainteresować się tematem ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.