Pokaż mi jak kręcisz kierownicą


… a ja powiem Ci, kiedy w coś przydzwonisz. Ponad dwie dekady za kierownicą nauczyły mnie myślenia, przewidywania i chęci do dalszego doskonalenia umiejętności. Oraz podpatrywania innych, lepszych ode mnie kierowców.

Poniżej garść porad znad porannej kawy.


Rozejrzyj się

Zanim zaparkujesz pomyśl jak zamierzasz wyjechać po powrocie, gdy ktoś zaparkuje obok. Czasem ta sekunda zastanowienia przed parkowaniem oszczędza mi minuty przy późniejszym wyjeździe. Gdy podchodzę do auta również rozglądam się, już analizując najprostszy sposób wyjazdu. 

parkowanie

Poranną kawę piłem przy oknie, obserwując zmagania „kierowniczki”, która próbowała zawrócić na placu przed garażami.  Słynne „zawracanie na trzy” a więc na ograniczonej przestrzeni. Tyle tylko, że kierowniczka sama na własne życzenie ograniczyła sobie przestrzeń zawracania próbując zrobić to pomiędzy garażem a śmietnikiem. Gdyby podjechała pięć metrów dalej, dysponowałaby całą przestrzenią podblokowego parkingu. Tam jest miejsca akurat tyle, żeby zrobić zgrabne kółeczko.


I tu ciekawa historia, zaparkowałem kiedyś na numerowanym miejscu na pewnym urzędowym parkingu służbowym. Zbliżał się już „koniec dniówki”, specjalnie pojechałem na koniec parkingu żeby komuś ważnemu miejsca nie zastawić. Ot, miejsce przy jakiś garażach, obok służb komunalnych. Było sporo wolnych miejsc, niestety wszystkie numerowane. Wróciłem po 15 minutach i …

Pięknie za zderzakiem miałem postawione inne auto. Ale nie bezpośrednio za zderzakiem. Miejsca było na tyle, że mogłem wyjechać skośnie podciągając do tyłu i do przodu… kilkadziesiąt razy. Byłem pewien, że właściciel miejsca (który dał mi szansę wyjazdu) stał w oknie z kawą (i czipsami?) w ręku podziwiając widowisko, które wywołał. Wiem, zasłużyłem.

Technika jest kluczem sukcesu

Ale wróćmy do pracowicie zawracającej pani. Otóż zawzięcie „kręciła” kierownicą; widziałem jak aż podskakiwała na siedzeniu kierowcy przy każdej zmianie kierunku kręcenia. Niestety obracała kierownicę używając metody zwanej „dojeniem krowy”, obrotów to w tym było niewiele, szarpania się i skoków – aż nadto.

Dojenie krowy polega na wytrwałym przesuwaniu kierownicy o odcinki 20-30cm. Obwód kierownicy to jakieś 1,2m. Liczmy półtora obrotu (przy aucie ze wspomaganiem) do pełnego skrętu. Minimum 6 ruchów. Minimum 4 sekundy na skręt. „Zawracanie na trzy” w wypadku tej pani było zawracaniem „na cztery”. Do tego przyspieszanie wyrywało jej kierownicę z rąk. Walka o życie. Nerwy. Stres związany z dalszą jazdą – po co to?  Jazda autem ma być przyjemnością i relaksem.

Kierowców używających wspomnianej metody zakręcania powinno się kierować na… nie, nie na galery i nie na ponowny kurs prawa jazdy.

Powinno się kierować na …  dziesięciominutowy kurs doszkalający. Serio. Wystarczy dziesięć minut praktyki, żeby nauczyć się kręcić kierownicą prawidłowo. Na przykład na pustym parkingu, nie powodując zagrożenia na drodze.

Jadąc dziś do pracy próbowałem zastosować „dojenie krowy” do skręcania. Makabra, tak się nie da jechać i jest to po prostu niebezpieczne. Dopóki się jedzie na wprost bądź lekko zakręca – ok, ale przy skręcie o 90 stopni w lewo, gdy jeszcze trzeba wykorzystać przestrzeń skrzyżowania na prawo to … Taka technika to proszenie się o wypadek albo przynajmniej serię klaksonów.

Jak poprawnie kręcić kierownicą

Dobrze, ja się wymądrzać na temat jak prawidłowo kręcić kierownicą dalej nie będę – zainteresowanych odsyłam do tego linku: http://www.technikajazdy.info/nauka-jazdy/krecenie-kierownica/

Polecam też rzut oka na Youtube, dość obrazowe pokazanie jak kręcić a jak nie kręcić.

Przewiduj sytuację

Codziennie jadąc do pracy przejeżdżam przez kilkadziesiąt skrzyżowań. W tym jedno wymaga chwili zastanowienia i przewidywania czy po zmianie koloru świateł się zmieszczę, czy nie. Niestety, spora część kierowców (obu płci) „budzi się” zablokowana na środku skrzyżowania. Po prostu wjechali na nie nie mając możliwości (nawet perspektywy!) opuszczenia go w swoim cyklu świateł.

Odpływ pojazdów ze skrzyżowania reguluje rondo. Ale wjazd regulują cykle świateł. Kto jest na tyle niemądry, żeby wykorzystywać ślepo „przysługujące” zielone, często zostaje na środku. I słyszy monotonny dźwięk klaksonów. A wystarczyło chwilkę pomyśleć i albo wyczekać jeszcze jeden cykl świateł, albo sprytnie wykorzystać miejsce na skrzyżowaniu kawałek jadąc w prawo pod prąd żeby wykorzystać miejsce do maksimum na ustawienie auta w kierunku na lewo.

zablokowane skrzyżowanie

Nie ufaj, patrz na przednie koła

Rada na koniec. Na drodze nie ufaj nigdy i nikomu.

Ktoś ma włączony kierunkowskaz na rondzie, czyli będzie z niego zjeżdżał? Świetnie, ale nie ufaj i nie wjeżdżaj jeszcze przed niego, tylko obserwuj przednie koła pojazdu. Skręcają się? Nie? Czyli się komuś zapomniało wyłączyć kierunkowskaz i byś pięknie stał się dawcą części, gdybyś na skrzyżowanie wjechał.

Masz pierwszeństwo? Wspaniale, upewnij się tylko czy inni użytkownicy ruchu nie są mylnie przekonani o tym samym. W mojej okolicy jest sporo skrzyżowań z przesuniętymi przeciwległymi wlotami (np. to na powyższej fotce). Czym to skutkuje? Ano tym, że na środku spotykają się kierowcy skręcający w prawo na zielonym i z przeciwległej strony – skręcający w lewo na zielonym. I ci drudzy są przekonani, że ci z naprzeciwka wyjeżdżają na „wczesnym czerwonym”. I o kolizję nietrudno.

Szerokiej drogi!

Włącz myślenie

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

8 komentarzy

  1. marot pisze:

    Za wjazd na skrzyżowanie gdy nie ma możliwości jego opuszczenie należy się mandat i 2 pkt karne. I tu własnie należy włączyć myślenie bo nie ma znaczenia to że nagle ktoś orientuje się, że został na środku skrzyżowania bo samochody jadące przed nim utknęły w korku. Wjazd na skrzyżowanie jest dozwolony tylko wtedy, gdy będzie absolutna pewność, że można je opuścić nie przeszkadzając innym uczestnikom ruchu

  2. Wojciech pisze:

    napisz jeszcze jak to pięknie „kierowcy” potrafią wyjechać z podporządkowanej albo wjechać na rondo. Stanie to takie cuś przed skrzyżowaniem 2-3m i ma problem z tym by płynni włączyć się w ruch

  3. LIFESTYLERKA pisze:

    Musze się przyznać, że nie posiadam prawa jazdy, ale czasem nawet jako pasażer jestem przezrażona stylem jazdy niektórych kierowców.

  4. gin pisze:

    Uwielbiam jeździć, i jeżdżę dużo :) Największy stres przeżyłam w Warszawie (miesiąc po egzaminie) i w tysiąckilometrowej podróży z Danii do Polski – sama, trzy miesiące po egzaminie. Teraz to już sama przyjemność, choć oczywiście zawsze trzeba być skupionym i zdecydowanie – nie wolno ufać nikomu…

  5. gin pisze:

    Uwielbiam jeździć, i jeżdżę dużo :) Największy stres przeżyłam w Warszawie (miesiąc po egzaminie) i w tysiąckilometrowej podróży z Danii do Polski – sama, trzy miesiące po egzaminie. Teraz to już sama przyjemność, choć oczywiście zawsze trzeba być skupionym i zdecydowanie – nie wolno ufać nikomu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.