Wakacje!, Zza kierownicy

Tankowanie wynajętego auta – poradnik dla opornych

tankowanie wynajetego auta

Sytuacja z tankowaniem wynajętego auta wydarzyła się naprawdę. Mam na to dwoje świadków. Niestety nie zrobiłem zdjęć, po prostu wszystko działo się zbyt szybko i zbyt… absurdalnie. I jestem świadom tego, że opisana historia jest niewiarygodna. Ja tak po prostu mam, że widzę i dzieją się przy mnie ciekawe historie – czasem sam jestem ich ofiarą, czasem jestem ich katalizatorem. Tym razem byłem obserwatorem. Z rozdziawioną ze zdziwienia paszczą. Pytając rodziny: „czy wy TEŻ to widzicie??

Moja Małżonka twierdzi, że mam bujną wyobraźnię. Ale zapewniam, że nie aż tak.

Za to przy okazji zdradzę Wam sposób na sprawdzenie, z której strony jest wlew paliwa do baku. Bez wychodzenia z auta :)


Tankowanie wynajętego auta

To był kolejny urlop, podczas którego wypożyczyliśmy samochód. Z wypożyczeniem pojazdu zawsze wiąże się jakaś ciekawa historia, procedurę wynajmu opiszę innym razem, w formie krótkiego poradnika.

Do „kanonu gatunku” przy wypożyczaniu auta na krótki termin (przy długim jest prościej) należy uzupełnienie paliwa do wymaganego poziomu. Trzeba mieć w głowie kalkulator, żeby przeliczyć spożyte przez pojazd paliwo – bo najczęściej w umowie rządzi zasada: „oddaj auto z takim poziomem paliwa, z jakim dostałeś”. Za oddanie wynajętego auta ze zbyt niskim poziomem jest „opłata administracyjna” 10E (w wypadku mojej umowy) plus koszty paliwa. Ze zbyt wysokim – po prostu się niepotrzebnie dopłaca do interesu.

formularz wynajęcia pojazdu w Hiszpanii

Sin Plomo oznacza benzynę bezołowiową kwadracik oznacza ilość paliwa przy wynajęciu pojazdu

Warto też dodać, że jednak znajomość lokalnego języka bardzo się przydaje. Miałem taką sytuację, że na stacji czekał usłużny pompiarz. Zrozumiał moją prośbę o „10” ale po swojemu – rozpędził się z nalewaniem, ale ostudziłem jego zapał.

Za dziesięć euro bezołowiowej 95 proszę a nie 10 litrów bezołowiowej

W naszym wypadku wzięliśmy pojazd na dwa dni i po pierwszym dniu intensywnego zwiedzania musieliśmy uzupełnić paliwo. Zajechaliśmy na stację pod dystrybutor, niestety była kolejka. Przed nami stało jedno auto.

Blondynki tankują

Z auta wysiadły dwie blondynki i rozpoczęły procedurę tankowania. Jedna z nich odwiesiła pistolet do nalewania, druga zaczęła głowić się nad sposobem otwarcia klapki wlewu paliwa. Czas upływał. Klapka była zamknięta. Pistolet ciążył. Nie uwierzycie, ale wtedy wysiadła z auta trzecia blondynka. I otwarła wlew paliwa z politowaniem patrząc na koleżanki. Pani numer jeden triumfalnie umieściła pistolet we wlocie a tu paliwo nie leci… Pani numer trzy odkryła magiczne napisy w dwóch językach na dystrybutorze – pani numer dwa ruszyła opłacić paliwo. Okazało się, że skrajny zewnętrzny dystrybutor działa zgodnie z zasadą „prepaid” czyli przed tankowaniem należy udać się do kasy i opłacić z góry paliwo.

Nawet dość szybko wróciła.

Rozpoczęły tankowanie ale… po krótkiej chwili  pani numer jeden wyszarpnęła pistolet z wlewu, pani numer trzy wyrwała go jej z rąk obejrzała (ze znawstwem) i ponownie umieściła we wlewie. Nacisnęła spust, ze zdziwieniem wpatrując się w cyferki na dystrybutorze i … zaczęła z nim podskakiwać. Tak PODSKAKIWAĆ.

Spojrzeliśmy na siebie z Żoną z niedowierzaniem.

Ale to nie koniec historii – pani numer trzy wyszarpnęła pistolet nie zwalniając spustu, oblewając paliwem swoje długie nogi. Po odwieszeniu pistoletu zaczęła wcierać paliwo w uda – widok był przekomiczny.

Skąd się wzięły podskoki? Kto nie tankował do tej pory przy dystrybutorach prepaid, ten nie wie, że ostatni litr nalewa się bardzo powoli – wyraźnie wolniej niż poprzednie litry paliwa. Ot i cała tajemnica.

Dla równowagi powiem, że z prawej strony dystrybutora jakiś brunet szarpał wąż z paliwem próbując przeciągnąć wąż na drugą stronę auta – bo dystrybutor z prawej a wlot z lewej.

Z której strony wlew paliwa?

Tak przy okazji, pewno nie wiecie, ale w większości aut można było sprawdzić po której stronie pojazdu jest wlew paliwa (teraz już niestety porzucono to oznaczanie). Jak? Wystarcza rzut oka na „dystrybutor” przy liczniku paliwa. Po której stronie znajduje się maleńki trójkącik. O taki:

strzałka wskazująca stronę pojazdu z wlewem paliwa

Niestety w nowoczesnych autach już tego znakowania nie stosuje się. W wynajętym przez nas pojeździe też oznaczeń było brak.

Gdzie umieścić korek wlewu paliwa?

Skoro już jesteśmy przy dobrych radach, wiecie o tym, że w większości aut można na czas tankowania powiesić korek na klapce wlewu paliwa? To taka „oczywista wiedza”, która do mnie dotarła tak pewno po 10 latach użytkowania pojazdów samochodowych. Choć może dopiero wtedy to rozwiązanie zaczęto stosować?

Gdzie powiesić korek przy tankowaniu?

Gdzie powiesić korek przy tankowaniu? (instrukcja obsługi)

 

Gdzie umieścić korek przy tankowaniu?

A tu przykład praktyczny

powieszony korek paliwa

Gdzie umieścić korek – widok z góry

Wróćmy jednak do naszej stacji benzynowej.

Cała akcja na stacji przypominała dom wariatów albo imprezę gremlinów w barze. O taką – każdy robi co chce, nad całością nie do końca panuje ekipa stacji.

 

Bo oczywiście na stacji był tylko jeden pracownik, procedura „prepaid” trwała jakieś drobne 20 minut (bo obsługująca pani musiała jeszcze wymienić „kilka zdań” z koleżanką, która przyjechała poczęstować ją ciasteczkami domowej roboty).

Gdy tankowałem drugi raz wieczorem, pan pompiarz z aprobatą dla mojego hiszpańskiego pokiwał głową słysząc „dziesięć litrów bezołowiowej, dystrybutor nr 4” ale wyszedł zza kontuaru i zniknął za rzędem dystrybutorów. Już się zacząłem zastanawiać czy aby nie obraziłem nieopatrznie złą wymową jego matki, ale nie. Z relacji Żony będącej w samochodzie  wiem, że odwiesił jeszcze raz odłożony przeze mnie pistolet, kopnął dystrybutor, sprawdził wyświetlacz (trafiłem idealnie 10,00l) i wrócił skasować należność.

Inna inszość, że pojazd, który wynająłem, przez dobre 15 minut stabilizował poziom paliwa na wyświetlaczu. XXI wiek a ja czekam aż wskazówka ostatecznie COŚ wskaże. Bomba. Ale o nim poczytacie w osobnym wpisie:

Menorca1

26 Comments

  1. Świetna historia, na stacjach benzynowych zawsze jest wesoło, miałam juz kilka sytuacji, gdzie z niedowierzaniem patrzyłam na to, co ludzie potrafią wyczyniać.

  2. Ta strzałka pokazująca, z której strony mam wlew paliwa to było dla mnie kiedyś wielkie olśnienie. okazuje się, że sporo ludzi o tym nie wie :)

  3. Haha! Pięknie! Stereotypowe blondynki przy samochodzie ;) gratuluje cierpliwości podczas całego zdarzenia

  4. Patrycja | będękimś.pl

    O Jezu! Czyli ja też wszystko robię źle! Korek od paliwa się ODWIESZA? U mnie on zawsze dynda radośnie… O zgrozo, nigdy bym sama na to nie wpadła. Dobrze, że mnie tankującej nie widziałeś nigdy – mój wlew od paliwa nie lubi współpracować, zwykle podważam go kluczykiem, kartą, no czymkolwiek… I zwykle zajmuje mi to kilka minut, zanim go otworzę :D
    I tak przy okazji pochwalę się moją wiedzą: wiem, że są takie stacje, gdzie płaci się tylko kartą, tylko prepaid i ostatni litr leci tak samo pięknie, jak pierwszy – dopóki się pieniądze na karcie nie skończą ;)

  5. O Jezu! Czyli ja też wszystko robię źle! Korek od paliwa się ODWIESZA? U mnie on zawsze dynda radośnie… O zgrozo, nigdy bym sama na to nie wpadła. Dobrze, że mnie tankującej nie widziałeś nigdy – mój wlew od paliwa nie lubi współpracować, zwykle podważam go kluczykiem, kartą, no czymkolwiek… I zwykle zajmuje mi to kilka minut, zanim go otworzę :D
    I tak przy okazji pochwalę się moją wiedzą: wiem, że są takie stacje, gdzie płaci się tylko kartą, tylko prepaid i ostatni litr leci tak samo pięknie, jak pierwszy – dopóki się pieniądze na karcie nie skończą ;)

    • Ja bardzo długo (nawet nie piszę ile) nie wiedziałem. A dlaczego? Bo zawsze tankowałem sam, choć czy w autach, którymi jeździłem były takie uchwyty to szczerze wątpię :D to muzeum było nie motoryzacja ;)

  6. Iwona Eriksson

    Ha, ha… Wiesz też się poczułam kiedyś jak blondynka.. . O ile korek otworzyłam, to już nie mogłam go zamknąć – kręciłam, wciskalam, oglądałam, dedukowałam, prosiłam, a on nic. Po chwili wyskoczyła druga „blondynka” z samochodu czyli córka (obie mamy ciemne włosy ). I też nic… Dopiero ze stacji wyskoczył pan – bynajmniej nie blondyn i z hasłem na ustach „bo ten samochód to tak ma” wziął korek i choć naprawdę patrzyłam co robił to nie zrozumiałam…
    Mój mąż blondyn zazwyczaj przegapia tabliczkę „prepaid”, bo rzadko go spotykamy w stosunku do częstotliwości tankowania w innych krajach. A i na której stronie jest wlew zastanawiamy się dopiero przy wjeździe na stację…
    A na ogół jestesmy całkiem rozgarnięci i światowi..

  7. Ha, ha… Wiesz też się poczułam kiedyś jak blondynka.. . O ile korek otworzyłam, to już nie mogłam go zamknąć – kręciłam, wciskalam, oglądałam, dedukowałam, prosiłam, a on nic. Po chwili wyskoczyła druga „blondynka” z samochodu czyli córka (obie mamy ciemne włosy ). I też nic… Dopiero ze stacji wyskoczył pan – bynajmniej nie blondyn i z hasłem na ustach „bo ten samochód to tak ma” wziął korek i choć naprawdę patrzyłam co robił to nie zrozumiałam…
    Mój mąż blondyn zazwyczaj przegapia tabliczkę „prepaid”, bo rzadko go spotykamy w stosunku do częstotliwości tankowania w innych krajach. A i na której stronie jest wlew zastanawiamy się dopiero przy wjeździe na stację…
    A na ogół jestesmy całkiem rozgarnięci i światowi..

  8. Iza

    To ja się jednak przychylam do stwierdzenia Małżonki – bujna wyobraźnia. ;) Tym bardziej, że sama jestem od kilku lat blondynką (co prawda fałszywą, bo farbowaną) a oliwki z olejem napędowym jakoś jeszcze nie pomyliłam. Ale w moim wieku nogi jakoś dziwnie coraz krótsze się robią, to ani wcieranie ani nawet podskoki, pewnie aż takiego wrażenia by nie wywarły. ;) Nie wiem czy u mnie trójkącik jest, może już nie, bo rok temu samochód wymienialiśmy. Za to korek u wlewu, z tego co pamiętam, zawsze swobodnie (za przeproszeniem) zwisał. ;) W grudniu będziemy prawdopodobnie samochód w świecie wypożyczać i wtedy mam nadzieję przed własnym Mężem wiedzą zdobytą błysnąć. Ogromnie dziękuję za tą wiedzę tajemną. :D

  9. ha ha ha dobry tekst. Jesteś idealnym dowodem na to, że jak się ma to coś to można napisać o wszystkim tak ciekawie, że człowiek nie może oderwać się od czytania, choć na stacji benzynowej był milion razy ;).

    • Hm, dziękuję, zaraz buraka tu spiekę, a w moim wieku to już niezdrowe :)
      Samo się działo, ja tylko obserwowałem. Mając coraz większe oczy i szukając tej ukrytej kamery…

  10. Bo czasami, a w zasadzie często, najtrudniej wpaść na najprostsze rozwiązania. :) Sprawdzę wszystko jak mój mężczyzna wróci autem z pracy. :)

    • Trzy miesiące poźniej. :-) Sprawdzilam. Korek jest gdzie powiesić, trojkącika brak.Teraz nie wiem czy samochód za stary czy za nowy na trójkącik. Sądząc po jego metryce…e tam, metryki kłamią. Jeździ dobrze, więc co mu będę w kalendarz zaglądać.;-) Tak sobie myślę, że jak będę następnym razem tankować, to muszę czynić to z gracją, z profesjonalnym wyrazem twarzy, fachowo, bo po pierwsze są kamery, po drugie mogą być obserwatorzy. ;-)

  11. Te podskoki musiałby być mistrzowskie, już to widzę oczyma wyobraźni:) Niestety w moim Opelku nie ma tego trójkącika, ale staram się już pamiętać;)

  12. Nie do końca mnie to śmieszy tak jak powinno, albowiem nie jestem kierowcą. Ale 3 blondynki i tak działają na wyobraźnię <|:^]

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Theme by Anders Norén