Zamglone umysły

 

W większości pojazdów znajduje się magiczny włącznik oświetlenia dodatkowego.  Świateł przeciwmgłowych przednich oraz tylnych. Niestety niektórzy kierowcy mają syndrom zamglenia. Najlżejsza smuga mgły, a już nie daj Boże zaparowana szyba, powoduje wewnętrzną potrzebę włączenia światła przeciwmgłowego tylnego. Tymczasem Kodeks drogowy dopuszcza użycie tylnych świateł tylko wyłącznie  jeśli:

Kierujący pojazdem może używać tylnych świateł przeciwmgłowych, jeżeli zmniejszona przejrzystość powietrza ogranicza widoczność na odległość mniejszą niż 50 m. W razie poprawy widoczności kierujący pojazdem jest obowiązany niezwłocznie wyłączyć te światła.

Na „chłopski rozum” 50 metrów to typowa odległość między latarniami w mieście. To, powiedzmy, 10 samochodów osobowych stojących w korku.  Właśnie, w korku. Załóżmy, że jest ostra mgła, załóżmy też, że ktoś za nami jedzie. Czy koniecznie musimy mu świecić po oczach tylnym światłem przeciwmgłowym? Szczególnie w korku? Litości, szkoda oczu.

 

Bookworm

... to ja. Uwielbiam czytać. Jak każdy mól książkowy. Od niedawna też uwielbiam audiobooki. "On the run" – zawsze w biegu, skacząc z tematu na temat. O bieganiu, o kotach i o motoryzacji. I tak sobie biegam, coraz dalej i dalej aż do maratonu w Wenecji i w Walencji. Rozgość się na blogu, skomentuj, skrytykuj. I do zobaczenia na biegowych trasach.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.